Mama2c

Mama2c

czwartek, 19 czerwca 2014

Miałam zamiar...

...usiąść do laptopa i się uzewnętrznić.

Tyle, że pierwszeństwo miał (of kors :)) spacer z Lilą.
A z niego wróciłyśmy z...



Ponad 2kg słodkich, czerwonych, pyszności...

Truskawki...
"Chodziły" za mną przez prawie dwa tygodnie pobytu w szpitalu.
Co prawda, mama przywiozła mi "tak, do pojedzenia", ale nie wiem- czy miejsce, czy fakt, że poza zjedzeniem prosto z woreczka, nie mogę z nimi nic więcej zrobić, sprawił, że średnio mi smakowały.
Nie to co w domu...


 

Nie powiem- miałam przez chwilę dylemat, co na Boga zrobić z taką ilością...
Na szczęście- rozwiązał się sam... 
No może nie do końca sam :)   








Powiedzieć, że już jest ok, to może bym nie zaryzykowała...
Ale...
Mam nadzieję, że już niedługo wrócę na stare tory.

Na pewno pomagają w tym dawne rytuały.

Obowiązkowa kawka w wykonaniu Męża:



Spacery na działkę:



 Fakt, że w końcu mogę sama podlewać kwiaty na balkonie...




Chociaż nie powiem, Mąż spisał się na medal- nic nie uschło :)

No i Lilka! Absolutnie rozkoszna, przesłodka, rezolutna, próbująca coraz więcej mówić i w niczym nie przypominająca dziecka z "poszpitalną traumą". Wczoraj była po prostu fantastyczna- cały czas nas przytulała, zagadywała... Do tego po raz pierwszy zjadła w końcu gołąbka :) Pisałam już kiedyś, że jako jedyna z naszej rodziny, nie lubi gołąbków. Zobaczymy, czy wczoraj przełamała się na dobre, czy to jednorazowy epizod. Za to w porze kolacji "zarządziła" już na całego, kiedy zrobiłam placki z serem- taki mały eksperyment, "czy się przyjmą"? Eliza spróbowała i pokręciła nosem, za to Lila... Lila zjadła prawie 4sztuki, powtarzając na zmianę "am" i "mniam". Muzyka dla moich matczynych uszu :) Tego "mniam", nauczyła Ją koleżanka ze szpitalnej sali- Daria, i gorąco bym sobie życzyła, żeby owo "mniam" weszło na stałe do słownika Lilki.

A placuszki gorąco Wam polecam- myślę, że większości dzieci powinny zasmakować. Na Elizę trzeba brać poprawkę- Ona, jako były niejadek, ma swoje fanaberie :)
Ja do placków dodałam domowy cukier waniliowy (zrobiłam przed samym pójściem do szpitala) i kiedy Lila się najadła, my z Mężem zrobiliśmy sobie ucztę jak za dziecięcych lat :)

Przepis na placki tutaj.

Chociaż takie rodzinny odpoczynek w tym roku nie dla nas, mimo to- życzymy Wam udanego długiego weekendu!
Buziaki

17 komentarzy:

  1. Ciesze sie kochana, że już jesteście w domku i macie się ciut lepiej. Najważniejsze, że Lili dopisuje humorek i jest bez tej cholernej traumy. Niech wypoczywa sobie i wypocząć też mamusi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze ze juz jestescie w domku:) Lila wyglada przeslicznie w tym kapelusiku:) Przepis musze wyprobowac moze zasmakuje mojej malej, ostatnio robilam podobne ale z jogurtem greckim i smakowaly calej rodzinie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że już jeseś z Lilą w domku. Na samą myśl, że tak się do Was przytulała, łezki miałam w oczach. Żal mi wszystkich dzieci, które chorują, a one z tego tak mało z tego wszystkiego rozumią i jedyne co to mogą się do nas przytulać, by szukać ukojenia. Truskawki także sobie bardzo ograniczam ze względu na karmienie, choć muszę przyznać, że z kilka przysmaków już robiłam. Twoje wyglądają pysznie i oczywiście kuszą :) A spacery chyba bardzo pomagają dzieiom. Zauważam to po moich bąbelkach. Po spacerach od razu lepiej śpią, uśmiechają się, Tomek zachowuje się znacznie lepiej i przede wszystkim ten uśmiech na twarzy jest rozbrajający. Fajnie, że już z nami jesteś. Gorąco pozdrawiam i dużo zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. I tak trzymać Dziewczyny! :-) Z każdym dniem będzie już tylko lepiej i tej myśli się trzymajcie :-)
    Pozdrawiam i życzę zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre wiadomosci :)
    Bedzie coraz lepiej! A tymi pysznosciami kusisz oj kusisz :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też dziś przywlokłam do domu całą kobiałkę truskawek :)
    W planach koktajl i ciasto czekoladowe właśnie z truskawkami :)
    Polecam też jako dodatek do śniadania :)
    Super, że Malutka wraca do zdrówka! :*
    Jeszcze chwila i będzie jak dawniej.
    Mocno trzymam za Was kciuki :*
    W domu wszystko jest lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Truskawki tez ostatnio królowały w naszej kuchni...nawet zrobiłam dżemy ale cześć nieudana :/
    Dobrze, że już możecie cieszyć się domkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nareszcie wróciłaś :D do swojego stylu, do swojego życia :D Buziaki wysyłamy przeogromne

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcie Lilki w trawce - rewelacja :))
    Odpoczywajcie tam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. My też wcinamy truskawki na wszelkie sposoby, już mi się nawet trochę przejadły szczerze mówiąc ;)

    Mój Wiktor też mówi "mniam" jak mu coś smakuję i ja tak samo ja Ty cieszę się jak szalona na każdy zjedzony posiłek ;)

    Przepis ciekawy muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale u Ciebie dziś pysznie.Też przepadam za truskawami,a i gołabkiem nie pogardzę.Zdrówka dla Liluni ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od razu radosniej sie zrobilo tutaj. Na truskawki takie to mi zrobilas ochote i na deserek. U nas takich smacznych nie ma, sa jakies sztucznie hodowane i ogromnych rozmiarow :/
    Moze rozejrze sie za jakas farma z truskawkami, wlasciwie moze byc to fajna przygoda.

    OdpowiedzUsuń
  13. czyli Marta wraca do normalności i pompony widze w tle;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, że już jesteście w domku.
    Ja mam zamiar zrobić dżem truskawkowy. Uwielbiam je, chociaż chyba najbardziej smakują świeże, nieprzetworzone :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniale jest znowu oglądać Wasze zdjęcia. I jak zwykle poszalałaś w kuchni :-)))) Ten deser z śmietaną wygląda obłędnie! Ja zawsze mam tyle pomysłów na truskawki, z których najczęściej NIC nie wychodzi, bo zbyt szybko je pożeram :-D

    OdpowiedzUsuń
  16. dobrze ze jestescie w koncu w domu

    ja wielkim amatorem truskawek nie jestem
    wystarczy mala plamka czy wgniecenie a juz nie rusze
    zreszta jak sa zbyt dojrzale i czerwone to tez mnie nie kreca
    mam kilka krzaczkow na ogrodzie i te kilka sztuk dziennie w zupelnosci mi wystarczalo

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że już jesteście w domku.
    A truskawki uwielbiam w każdej postaci.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!