Mama2c

Mama2c

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Wiesci z frontu

Tak jak podejrzewalam- w miare robienia czystek w szeregach E.coli, Lila robi namietnie czystke w naszym pokoju, na szpitalnym parkingu (tylko tam jest cien) i w mojej glowie, reagujac na kazda moja wizje stanowczym NIE-E. Wiecie jak brzmi takie "nie-e" w ustach takiego brzdaca? Na tyle rozbrajajaco, ze sie nie wsciekam :)

Nie mniej jednak, po 5dniach, marze o jakiejs zagorzalej dyskusji na temat rajstop, polityki, czy czegos tam jeszcze...

No co Wam bede pisac- nudy i tyle. Na szczescie za oknem mamy plac budowy... To znaczy tak- o 7 rano, kiedy budzi mnie kopara, dyskutowalabym jednak czy rozpatrywac to w kategoriach szczescia. Jednak juz kolo 9, kiedy Lila cala soba krzyczy "Mamooooo nudze sie.", tak... Wtedy kopara jest jak znalazl. Z chlopakami z budowy pewnie niedlugo bedziemy na "ty" i wtedy moze Im powiem, ze przyklejona do szyby przez pare godzin dziennie, to ja bylam tylko ze wzgledu na Lile... Bo musicie wiedziec, ze taka kopare, czy dzwig to mozna podziwiac i podziwiac- pelen szacun.

Jesli jeszcze raz, po powrocie do domu, bede narzekala na brak czasu, to sprowadzcie mnie Dziewczyny na ziemie. Ja marze o tym, zeby nie miec czasu, bo teraz mam go w ch... Mam go za duzo :)

Czas sie naprawde wlecze niemilosiernie. Nadrobilam juz wszystkie zaleglosci na temat naszych rodzimych celebrytow... Wiedza na temat tego co u naszych polskich Bekhamow, czy o tym, ze Rozenek jednak hajtnie sie z Majdanem, jest mi tak potrzebna do szczescia jak snieg w czerwcu, ale co robic... Co robic?

Wczoraj weszlam z nudow na Durszalaka. Oj blad. Wielki blad. Jak zobaczylam te wszystkie przepisy na ciasta, desery, koktajle i inne cuda z truskawkami, to mi malo jezyk... No same wiecie zreszta.

Co poza tym u Lilci? Namietnie zbiera kamyki i dzis, po raz pierwszy, ale nie zaryzykuje stwierdzenia, ze ostatni- rozdeptala swiadomie robala. Ja zawsze wiedzialam, ze w czlowieku drzemia mordercze instynkty. Elize przylapalam kiedys jak rozdeptywala slimaki...
Po kim One to maja... :)

Po drzemce czeka nas sikanie do woreczka- "ulubiona" czesc szpitalnego programu... Za pierwszym razem udalo nam sie dopiero przy czwartym woreczku zlapac do niego to, co trzeba...

Z ciekawostek napisze jeszcze, ze za kazdym razem, kiedy przynosza nam obiad, mysle o tym, ze Eliza umarlaby tu z glodu... Lila natomiast zajada sie zupami bez smaku :) Zajada to moze jednak za duzo powiedziane, bo lyzka lawiruje tak, zeby bron Boze nie wylowic jakiejs marchewki, selera czy innego roslinnego cichego zabojcy. Jednak tresc plynna- pochlania ze smakiem. Za to pomidorowa, na indyczku, ktora przywiozla babcia... No wzgardzila- co tu kryc.

Ma to po siostrze- Eliza potrafi zajadac sie na szkolnej stolowce rosolem, ktory jest nim tylko z nazwy, a ten domowy, gotowany na wolnym ogniu, z kilku rodzajow miesa, olac cieplym moczem .. No wlasnie- mocz! Trzymajcie kciuki!

Ps. Udalo sie :)
Za pierwszym razem! Lila jestes wielka! A ja nie czuje cyckow :) No w koncu z czegos to siku musi byc...
Takze, czekamy na wynik, bo krew tez dalismy na ponowne CRP.




23 komentarze:

  1. Zaczynam się zastanawiac czy my oby nie urzędujemy w jednym szpitalu :) bo u nas też mega plac budowy :)
    Kochana niech Wam dni w tym szpitalu lecą szybko i sprawnie, i zdrówko wraca ze zdwojoną siłą!! Trzymam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak- niech leca szybko, bo zsczyna mi sie dluzyc. Nie moge u Ciebie komentowac z telefonu, ale jestem i czytam.

      Usuń
  2. Oj koparki dzwigi itp to rowniez wielka milosc mojego syna. Mogliby z Lila piatke przybic ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) No tak. U nas nie czas na lalki.

      Usuń
  3. Rozdeptywanie robaków... nie miałam tej manii, za to maż chyba tak ^^" To po męskiej linii idzie kochana!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bi kiedy byla mniej wiecej w wieku Lili namietnie zadeptywala mrowki. Ale tego to akurat dziadek ja nauczyl. :)

    Jakies wiesci, ze wkrotce Was wypuszcza? Skoro Lilcia z kazdym dniem ma sie lepiej to nie pozwola Wam dokonczyc leczenia w domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na razie ida pod buta obiekty wieksze niz mrowka :)

      Nic nie wiemy o wyjsciu, bo to zalezy od wynikow, a jeszcze doszly nam inhalacje, ale o tym jutro.

      Usuń
  5. Lila rozdeptuje robaki? Pola kilka dni temu spokojnie jedząc kolację stwierdziła nie zmieniając wyrazu twarzy : zabiję tatę. Chyba i ja też powinnam zaczać pisać testament, bo coraz częściej jej cholerka podpadam.
    Super, źe się siknąć udało. Nas ta atrakcja na szczęscie ominęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tata napisal? Bo wiesz- jakby nie bylo- zostal juz poinformowany :) Pola jest obledna :) Dzieciaki to maja jednak pomysly :)

      Usuń
  6. Oj Bidusie! Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  7. Podrzuć mi tu Lilkę na trochę to by się rozprawiła z mrówkami na moim balkonie! Kochane, trzymajcie się, oby z każdym dniem było lepiej!

    PS. Przy wątku z robotnikami z budowy oplułam ekran :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)

      Lila na razie specjalizuje sie w wiekszych robaczkach :)

      Usuń
  8. Trzymam kciuki...ja też w szpitalu nadrabiałam wszystko i miałam dość...powodzenia i wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki!

      No jestem na etapie, ze juz mi sie czytac nie chce.

      Usuń
  9. Kochana! Jak Lilka będzie chciała z ciotką o koparka pogadać, to ja jej wytłumaczę :) Wszystko, jakie łyżki do czego i w ogóle ;)

    A dla Ciebie życzę dużo siły, bo ja już z Zofią średnio wytrzymuję tygodniowy katar i ciągłe jeczenie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam :)
    I zacznij może na drutach robić, albo szydełkować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej! Jak ty tam dajesz radę?

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymajcie się i wracajcie do zdrowia :*
    Kiedyś z Miłoszkiem siedziałam miesiąc w szpitalu w ciasnej izolatce na Ligocie. Był styczeń i żadnej atrakcyjnej koparki, a tym bardziej pana z budowy :(
    Pozdrawiam ciepło i życzę wytrwałości i zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze ze mozecie chociaz wychodzic na spacer i macie co obserwowac z okna:) Wiki jak widzi robaka to krzyczy buj (fuj) wiec musze go delikatnie usunac, nie bede jej sama pokazywac ze mozna nadepnac:)) Duzo zdrowka:*

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdeptywaniem robakow sie nie przejmuj! Moja corka "dobila" upolowana mysz....aby sie nie meczyla ;) a teraz jest............PIELEGNIARKA!!!! :)))
    Zdrowka i po raz kolejny sil zycze!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!