Mama2c

Mama2c

niedziela, 8 czerwca 2014

Wolnosc (czesciowo) odzyskana

W piatek- kiedy stalo sie jasne, ze goraczka juz nie wroci, pani doktor zezwolila nam na spacery. Mamy jedynie unikac slonca, a to- przy aktualnej pogodzie, wcale takie proste nie jest. Gdybysmy mieli jednak sami ten cien zorganizowac- zrobilibysmy to, byleby tylko wyjsc. Choc na chwile...

W piatek jednak nie udalo nam sie skorzystac z tego pozwolenia- Lila duzo jeszcze spala, potem marudzila, a jeszcze pozniej wyrazila chec jedzenia. I tak dzien zlecial.

Od wczoraj jednak szalejemy :) Chodzimy na kawe, o ile napoj z automatu kawa nazwac mozna... Pokazalismy Lilce dzwig, ktory widzimy z okna, i to bylo naprawde wielki Wow. Pisalam juz, ze to mial byc Bruno?
Szukamy robakow, bo te tez sa wow i zbieramy kamienie...

A potem- jak na skazanie, wracamy do pokoju. Lila zawsze protestuje glosnym "nie", a mnie sciska wtedy w gardle, bo wiem, ze innego wyjscia nie mamy.

I zeby nie bylo- optymistka pewnie nigdy nie zostane, ale... Moze to forma obrony, moze sposob na to, zeby sie nie rozsypac, ale staram sie zachowac zdrowy rozsadek, dostrzegac pozytywy, nie myslec, co nas omija, kiedy tu jestesmy, koncentruje sie na tym co jest wazne tu i teraz. A sytuacja nie jest przeciez tragiczna. Nie jest nawet zla.

Zakazenie ukladu moczowego- no to sie niestety zdarza, zwlaszcza u dziewczynek, ale... Zostal podany antybiotyk- na szczescie dobrze dobrany, bo przeciez dobierali go nie majac jeszcze antybiogramu. Lila pieknie na niego zareagowala- temeratura od czwartkowego popoludnia juz sie nie pojawila. Powoli wraca apetyt.

Tak- 10dni lezenia w szpitalu, wydaje sie byc wiecznoscia, ale...
Z Eliza lezalam miesiac.

I to jest tak naprawde tylko 10dni i tylko zakazenie ukladu moczowego. Wiele mam chcialoby sie z nami zamienic i na diagnoze i na czas pobytu w szpitalu.

My stad wyjdziemy i nie bedziemy do tego wracac. Bo zapomniec, nie zapomnimy. Ale nasza diagnoza to nie wyrok, to po prostu epizod. Przykry- oczywiscie, ze tak, bo kazda mama chcialaby dziecinstwa bez chorob, szpitali, stresu i lez. Tyle, ze to, co dla nas jest epizodem, dla innych staje sie codziennoscia. I to jest znacznie bardziej przykre. Sa mamy i Ich dzieci, dla ktorych szpital staje sie domem... Wtedy to jest tragedia.

Lila spi, tata czyta ksiazke...
Pewnie, ze tesknie juz za domem, za Eliza, wlasnym lozkiem, moja kuchnia i odglosem ekspresu. Chcialabym juz sama podlac kwiaty na balkonie, wstawic pranie, pojsc na dzialke, zajadac sie truskawkami... Mam w tym roku tyle pomyslow na nie.

Tesknie za aparatem, brakuje mi robienia zdjec...

Lila tez pewnie teskni. Radosc z powrotu do domu bedzie ogromna. Odliczam dni...

No i staram sie za duzo nie myslec, bo co tu duzo mowic- nasz pokoj- cocisz duzy i ladny, jest wciaz tylko szpitalnym pokojem, zamknieciem, jakas forna przymusowej izolacji.

To jedna z tych chwil, kiedy widze pozytywy wynikajace z tak duzej roznicy wieku miedzy dzewczynkami. Bo o Elize jestem spokojna- rozumie i... Dobrze sie bawi z babcia i kuzynem. Moge byc tu z Lila, nie czujac wewnetrznej szarpaniny, ze powinnam byc teraz w domu- z Eliza.

I to by bylo tyle- na chwile obecna.
Sciskamy!

34 komentarze:

  1. Zobaczysz jak to szybko minie i wrócicie do domu. Jesteś bardzo dzielna i Lilka też. Eliza na pewno tęskni za Wami, ale to duża dziewczynka, rozumie i da sobie radę :) Najważniejsze, ze Mała wraca do zdrowia i jest już lepiej :) Buźka :*)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, to wszystko prawda. Musimy cierpliwie czekac. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowiejcie szybciutko. Widzę, że warunki w szpitalu macie bardzo dobre, i trzeba przyznać że opiekę i podejście służby zdrowia również. U nas warunki są dość kiepskie. Postaram się zrobić zdjęcia i umieścić je na blogu. Powiem szczerze, dziękuję Bogu, że leżę tutaj sama bo sala jest docelowo dwu osobowa. Dzięki temu, że szpital posaida stare grube mury mamy przynajmniej chłodniej niż na dworze.
    Ściskamy Was... obyśmy już niebawem mogły blogować ze swoich pokoi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby Martynko, oby. Bo nie ma jak w domu! Zdrowka

      Usuń
    2. Czasami zapomina się człowiekowi jak zdrowie jest ważne. Powiem Ci Kochana, że ja będąc dzieckiem bardzo często chorowałam na zapalenie układu moczowego, potem na kilkanaście lat mi przeszło i powróciło cholerstwo pod koniec średniej szkoły i powiem szczerze aż do ciąży ciągle coś mnie łapało. Strasznie nieprzyjemna sprawa.... nawet piasek na nerkach się odkładach. Ach, byleby Twoja córa była dobrze wyleczona i już nigdy ta przypadłość ją nie dotknęła.

      Usuń
    3. A mialas robione takie usg z kontrastem? Zapomnialam teraz nazwy. Moze masz jakas wade budowy i stad tendencja do infekcji? Tak ma wlasnie moj chrzesniak. No ja mam ogromna nadzieje, ze u nas na jednym razie sie skonczy, ach nawet nie chce myslec. A jak u Was jaki macie teraz poziom bilirubiny?

      Usuń
  4. Jesteście BARDZO dzielne, obie!
    Myślami jestem z Wami! Oby te 10 dni szybko zleciało! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. zycze wam duzo sil, zdrowia i szybkiego powrotu do domu

    OdpowiedzUsuń
  6. zyczę dużo sił! Jesteście bardzo silne, obie! Szpital i dziecko, to połączenie, na myśl o którym mam ciary na plecach i ogarnia mnie strach... Aby malutka szybko wyszła z tego;) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Megi. No kazda mama chyba tak reaguje na wizje szpitala. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Kochana, trzymam kciuki za Wasz szybki powrót do domku! Jesteście bardzo dzielne! Jeszcze chwilka i szpital pozostanie tylko wspomnieniem!
    Na problemy z układem moczowym polecam żurawinę, ma niesamowite właściwości jeżeli chodzi o te sprawy a i ciasto można z nią upiec, kompot zrobić, do mięs dodawać choć najzdrowsza jest ta świeża bądź suszona, naprawdę polecam!
    Ściskam mocno i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Madziu. O zurawinie wiem i sama ja uwielbiam. Lila czasami poskubie suszonej.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Trzymajcie się Kochane! Będzie dobrze, na pewno, a kolejne dni będą przyjemne, więc i pospacerujecie i odpoczniecie... Trzymam za Was kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki! Trzymaj mocno, bo jeszcze troche przed nami. Sciskam

      Usuń
  9. A kiedy wychodzicie? Nie miałam pojęcia, że to tak poważne schorzenie. W szpitalu, w którym byłam rok temu z Pati rodzice mogli spać tylko na drewnianym krzesełku przy dziecku takze byłam szczęślwa, że wieczorem nas wypisali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj na normalnych salach tez tylko krzeselko. I ja tak przy Elizie kiedys koczowalam. A co do wyjscia, to pojecia nie mam.

      Usuń
  10. Dzielne z Was kobietki, tata też dzielny :)
    Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz, Dziewczynki mają ogromne szczęście, że mają nie dość, że fajną, to jeszcze tak mądrą Mamę;) buziaki i moc pozytywnych fluidów w Waszą stronę, jak zwykle zresztą;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sciskam. Tyle ze dzis to juz mi daleko- i do madrej i do fajnej.

      Usuń
  12. Trzymam kciuki by Lilka jak najszybciej całkowicie wyzdrowiała i żebyście mogły już wrócić do domu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj Kochana, trzymaj. Bo caly czas cos.

      Usuń
  13. najważniejsze,że już jest lepiej... duużo zdrówka dla Lili, a Wam przesyłam dużo siły! szybkiego powrotu do domku! :*
    Kasia z Lililove

    OdpowiedzUsuń
  14. O tym samym pomyślałam - w takich sytuacjach duża różnica wieku między dziećmi jest wygodna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie. Inaczej byloby b.ciezko.

      Usuń
  15. Jej zdrówka !!! wracajcie szybciutko do domku <3 dzielne dziewczyny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki. Niestety- nie od nas to zalezy.

      Usuń
  16. Masz raję. Ciężko kiedy domem staje się szpital, a my mamy zdrowych dzieci często nie dostrzegamy w tłumie własnego szczęścia, że dzieją się takie straszne rzeczy.
    Wracajcie d zdrowia szybko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Ula. Troche ten powrot jednak potrwa.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!