Mama2c

Mama2c

wtorek, 1 lipca 2014

Żarty się skończyły...

...powiedziała mama do lustra i... Rozpłakała się rzewnymi łzami.
Już nie będzie tak:







Będzie co najwyżej tak:

 

A najczęściej będzie pewnie tak:






No tak, tak... Ja też generalnie lubię sałatki i surówki. Nawet bardzo, ale... Ale dużo bardziej kocham bitą śmietanę, kremy na bazie serka mascarpone i wiele innych, równie kalorycznych smakołyków.
Tyle, że... Lilka kończy dzisiaj 20miesięcy. To już chyba najwyższa pora, żeby zgubić chociaż parę (ZBĘDNYCH) kilogramów...

I nie, nie... Nie dobił mnie mój widok w lustrze- do tego można się przyzwyczaić. O, nawet więcej- można patrzeć tak, żeby tych dodatkowych boczków i wałeczków nie widzieć, a potem próbując wcisnąć się (tak- dosłownie: WCISNĄĆ!) w ulubione spodnie, przeżyć szok.

To, co zaczęło mnie już "trochę" niepokoić, to obsesyjne myślenie o jedzeniu :(
Tak, jestem uzależniona :)
No bo kiedy niedzielny wyjazd planuje się tak, żeby było po drodze do najlepszej cukierni w mieście, a nie z myślą o tym, gdzie jest najbardziej wypasiony plac zabaw (jakby te dwa miejsca nie mogły być koło siebie!), to to już jest uzależnienie. Chociaż... Może to tylko zdrowy egoizm? :) Bo skoro cały tydzień robimy w zasadzie to, co One chcą, to może chociaż niedziela... Niedziela będzie dla nas :)

Żarty żartami, ale powiedzmy sobie jasno- jesienią, a tym bardziej zimą, nie schudnę. Dlaczego? Bo zamierzam się wtedy objadać bigosem i ciastem ze śliwkami :p
Teraz, kiedy jest ten cały wysyp warzyw, mam okazję jeść lżej i... Mniej. Dużo mniej, bo to akurat moja kolejna pięta achillesowa.
Niech to będzie moje wakacyjne wyzwanie... 
Trzymajcie kciuki, bo już robię się głodna :)

A to zaległe fotki Dziewczyn:

25/52




 26/52



43 komentarze:

  1. Kochana, dołącz do mnie w kupie raźniej :)
    Nie umiem zrezygnowac całkowicie ze słodkiego, no ni cholery.
    Chocbym miała zeżrec suchego herbatnika to go zjem do kawy :P
    a potem ryczę, że zgrzeszyłam i daję sobie wycisk na rowerze, albo cwiczę jak ten debil i pot cieknie mi po tyłku...
    Ale jem mało co 3 czasem 4h, zdrowo i po 18.00 tylko chleję ciepłe żeby oszukac żołądek!
    Mam cel do jesieni chcę byc fit :D
    Uda się Kochana zobaczysz! :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, nie wiem... już mam chwile zwątpienia :) Eh, żeby tak dało się jeść, co się lubi i nie tyć!

      Usuń
  2. No to trzymam kciuki! i pamiętaj! Jedz często a dwa posiłki w tygodniu (jeśli dziennie będzie ich 5) możesz zrobić "po swojemu" czyli nawet ciacho może być, ale nie więcej niż 10% Twoich posiłków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciacho będzie, a jak! Tylko nie tyle, co ostatnio, czyli czasem i trzy kawałki :)

      Usuń
  3. Trzymam za ciebie mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj, trzymaj, bo tak słabej woli, to jeszcze chyba w życiu nie miałam :)

      Usuń
  4. Oj tam 20 miesiecy... czepiasz sie:))
    Ja jestem po ciazy 38 lat i ciagle mowie, ze to PO CIAZY:)))
    Ladnie brzmi i sie przyzwyczailam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko zdjecia musialam schowac, bo kiedys Junior dorwal zdjecia z czasow kiedy on mial rok i krzyknal "mamo jaka ty bylas laska!!!" teraz album jest schowany gleboko... :P:P

      Usuń
    2. No coś Ty? A ja myślałam, że to tylko córki tak potrafią wypalić :) Bo Eliza to jest mistrzynią w tym temacie. Np. kiedyś w cukierni, kupowałam ciasto, a Ona poklepała mnie ręką po brzuchu i mówi: "Mamooooo, a dla kogo te ciasteczka?' Sprzedawczyni zgłupiała, bo brzuch miałam taki wiesz, no ciążowy jeszcze, a w wózku mała Lila :) Więc tekst Elizy na szczęście różnie można było rozumieć. Za to ja tam doskonale wiedziałam, że mi dziecko dowaliło o tyle :)

      Usuń
  5. No to mamy ten sam problem... Bo ja też nie potrafię z takich dobroci zrezygnować :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym tu z pięć postów pod rząd napisać, o tym, jaka matka natura jest niesprawiedliwa. Jeść i tyć? Kto to wymyślił :(

      Usuń
    2. Faceci... to ich wina -.-

      Usuń
  6. Marta chodź do nas do Biegowych Mam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podbijam! Zobaczysz, zaczniesz biegać, to kilogramy zlecą raz dwa, a będziesz mogła jeść co Ci się żywnie podoba :)

      Usuń
    2. Dziewczyny, myślę o tym intensywnie. Pomysł na pewno super. Szkoda, że nie mam nikogo do towarzystwa, byłoby łatwiej zacząć.

      Usuń
  7. To w niejedzeniu słodyczy możemy się wspierać:) bo ja mam takie właśnie postanowienie. Jedyna rzecz na którą sobie pozwalam to lody, ale takie żeby nie miały w porcji więcej niż 150-200 kalorii.
    A że latem łatwiej jeść zdrowo, bo dużo świeżych warzyw- zgadzam się. Tylko z drugiej strony jest też dużo świeżych owoców, które przecież najlepiej smakują w cieście, zapieczone pod kruszonką...:) mniam...
    Ja postanowiłam też poprawić cerę, więc jadam suszone morele i pestki słonecznika, bo mają dużo cynku.

    Także- życzę nam powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie- za mną też chodzą te wszystkie ciasta z owocami, i myśl, że jak ich teraz nie upiekę, to kiedy? Za rok? Szkoda, że tak trzeba sobie odmawiać przyjemności, żeby jakoś wyglądać.

      Usuń
  8. Zmiana pogody, cieplejsze dni i większość z nas przeżywa szok próbując wcisnąć się w ciuszki z ubiegłego roku :)
    Życzę Ci dużo wytrwałości :)) Działaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Martynko, działam, działam :)

      Usuń
  9. Hmm ja też mam obsesję na punkcie jedzenia mniam powodzenia w diecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogłabym jeść cały dzień, naprawdę!

      Usuń
  10. Trzymam kciuki! Cudne masz dziewczynki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, trzyma, trzymaj- na pewno pomogą!

      Usuń
  11. O, ten post jest w sam raz dla mnie, akurat na dzisiaj, bo właśnie odkryłam, że niestety zgrubło mi się nie tylko w brzuchu i już nie mogę kupować gaci w rozmiarze M :-/
    Życzę Ci wytrwałości. Mnie jej niestety brak, a ostatnio moje ciążowe zachcianki dotyczą w 99% słodkości.
    Jak już się odchudzać to z pewnością latem, gdy są świeże warzywa i nie kosztują kroci. A sałatki są pyszne, tylko żeby jeszcze ktoś inny mógł jej dla mnie przygotować....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja, Kaśka! Pamiętam ten szok u siebie, jak nagle z majtek w rozmiarze S, dobre były dopiero L :)

      Usuń
  12. Ale tu pysznie!mniam...A powiedz,to zdjecie,na którym Lila patrzy przez szybę to u Was w domku?Ludzie,na którym wy piętrze mieszkacie?mnie od samego patrzenia wiruje w głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie, nie Aniu, to nie u nas w domu :) Jest taka kawiarnia w Szczecinie- zabiorę Cię tam jak przyjedziesz :) Nazywa się Cafe22, no właśnie 22... :)

      Usuń
  13. :D zawsze jest jakaś dobra wymówka jesień śliwki i bigos, wiosna truskawki, zima trzeba jeść tłusto zeby nie zamarznąć :D Ja z tych co jeść kochają więc rozumiem doskonale;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff, przynajmniej ktoś ma, tak jak ja :)

      Usuń
  14. Ale piekne, apetyczne zdjecia :) a ja na glodzie...no bo juz drugi tydzien mniej i inaczej jadam. Moze efekty nie sa powalajace ale bardzo motywuja- 1,5kg mniej :) a wszystko to po postach Gini- jakis taki kop dostalam i...no sprobowac warto.
    Trzymam kciuki, po kroczku do celu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, gratuluję! No ja też jestem po lekturze u Gini. Skoro inni mogą się zawziąć, to i ja chyba dam radę... Dzięki Kochana, ja też będę trzymała za Ciebie. Zaraz będzie -3kg :)

      Usuń
  15. Martus jesteś pewna ,że to Ty przytyłaś ? Bo wiesz ja od kiedy zaczęłam prać w vizirze to też się wbić w jeansy nie mogę ! A więc to pewnie proszek kurczy mi ubrania ! Albo ten kamień w wodzie ! Suszarka pewnie też za bardzo nimi "kręci "
    Zamówiłam dziś wagę . Powinna przyjść za parę dni . Sprawdzę ile waze w ciuchach przed praniem ,ile po .
    Ale to na pewno nie kwestia jedzenia !
    Na pewno !

    A wagę zamówiłam szklaną .Więc niech się dobrze zastanowi zanim wyświetli wynik !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że o tym myślałam? My to chyba w ogóle mamy takiego chochlika w domu, bo z ręką na sercu Aneta, no jak patrzę w lustro, to sobie myślę: "Nie no Marta... Nie ma tragedii", a potem biorę pierwsze lepsze spodnie z szafy i... I chuj :( Tylko nie wiem, kto mi podkłada na pierwszy ogień te ubrania z metką S. To chyba tak po złości, żebym miała zepsuty humor od rana :( Ja może w końcu kupię baterie do swojej wagi... Chociaż, może nie. Lepiej nie :)

      Usuń
  16. witaj w klubie... tez chce schudnać chcę(!!!!) na chceniu sie kończy... od początku roku nie schudłam ani jednego kilograma, mimo ze się staram. Sama nie wiem co jest grane... chyba to, ze po prostu lubię jeść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie tylko nie zgubiłam, ale jestem pewna, że mi przybyło ze 2-3kg...

      Usuń
  17. A wiesz, że i ja od dziś zaczęłam romans z Chodakowską? Jako, że spaliłam kilka kalorii na obiad zjadłam frytki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja też się lubię tak nagradzać :)

      Usuń
  18. Ja mam niby dobre geny, ale i tak z 36 noszonego przed ciążą zrobiło mi się 38. I to nie w cyckach, nie w cyckach... Taka niesprawiedliwość :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 38? 38? Poczekaj... to ten rozmiar mniej przed L? A tak... Dawno już nie nosiłam :)

      Usuń
  19. cóż za pyszności :D
    zapraszamy do Nas, http://marikowelove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzymy, zajrzymy- pozdrawiam :)

      Usuń
  20. Mnie gubi.. chleb...uwielbiam go...i to ON-TEN WREDNUS kumuluje się u mnie w najbardziej nefralgicznym miejscu jakim są moje mięśnie brzucha, skutecznie je zakrywając..ehhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie gubi... wszystko :) Bo to nie jest tak, że tylko słodycze są moją słabą stroną :( Kocham jeść... prawie wszystko :)
      Chleb też... Kanapeczki... Eh :(
      Ja ostatnio mam wrażenie, że mój brzuch zaczął żyć swoim własnym życiem...

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!