Mama2c

Mama2c

piątek, 8 sierpnia 2014

Goście, goście...

Goście zawsze są u nas mile widziani. Czy ja już pisałam, że jestem egoistką? Pisałam. No to teraz przyznam otwarcie, że nasi Goście cieszą mnie tym bardziej, bo jest okazja, żeby w końcu ruszyć się z domu- nie szukając wymówek w pogodzie, w braku czasu, pieniędzy i siły. Goście mobilizują.
Kto chce do nas przyjechać? Zapraszam :)

Lekarz stwierdził u Elizy jelitówkę, która poczęstowała i mnie (szczodre dziecko), także trochę mniej mnie tu ostatnio było, ale niedługo wszystko nadrobię- u Was także. A tymczasem- parę fotek z ostatnich dni, i co? Miłego weekendu Kochane!

Lila była zafascynowana starszą kuzynką, ale tu Jej uwagę przykuło coś innego. Co? Nie mam pojęcia :)


Spacerkiem na Wały Chrobrego...
 


Na kawie... uciekam Tacie :)

Jeździliśmy też ciuchcią... Tak, Lila w końcu się odważyła :)
 

Mama szukała oznak jesieni i z ulgą je znalazła :p
 

I znowu spacerkiem... Tym razem po Parku Kasprowicza.


Integracja :)

Chwila dla zmysłów w ogrodzie różanym...
 


Cmentarz Centralny w Szczecinie...
Tak, tak- wiem jak to wygląda- zabierać Gości na cmentarz... Ale sami chcieli :)





Był też czas na kawę i...

...małe co nieco 


A już jutro nasi Goście wyjeżdżają. Oj szybko zleciał nam ten tydzień... Za to dziś, jakby specjalnie na zakończenie Ich pobytu- atrakcja specjalna! Kolejny już raz, na Wałach Chrobrego, odbędzie się Festiwal Fajerwerków- świetna impreza. W tym roku, aż 6ton fajerwerków rozbłyśnie na szczecińskim niebie. Mnie tam niestety nie będzie, ale mąż został oddelegowany do zrobienia zdjęć :)

11 komentarzy:

  1. Jesień? Brrr, chcę zapomnieć, że jest coś takiego :)
    Zdjęcia kaw i deserów podobają mi się najbardziej hihi.
    No i dziewczynek, pierwsza fotka jest słodka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Martuś, jak Ty sypniesz tymi zdjęciami kawek i innych słodkości to od razu zaczynam główkować gdzie by tu takie zdobyć...

    Goście fajna sprawa, tak jak piszesz, dzięki nim sami spędzamy fajnie czas pod małym warunkiem, że chcą wychodzić :) Ja niestety ostatnio gościłam egzemplarze domatorów, którzy cholera nigdzie nie chcieli się ruszać! I wio do kuchni gimnastykować się z kolacją/śniadaniem/kawą i to taką lepszejszą, no bo to w końcu GOŚCIE!

    A jelitówka straszna rzecz. Współczuję i cieszę się, że jesteście już zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, że wspaniale i miło spędzony czas;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pocukruje Tobie ciutek, a co czasami można- prześliczne masz dziewczynki, starsza już niedługo będzie łamała serducha chłopaków:}}}.
    Jelitówka paskudna sprawa- moje gwiazdy też mi "sprzedały".
    Zdróweczka życzę i duuuużo gości - miłych:}}}

    OdpowiedzUsuń
  5. Az musialam to jeszcze raz przeczytac. Ty SZUKALAS oznak jesieni??? ;) To ja tu z panika spogladam w kalendarz myslac, ze juz tak malo lata zostalo, a Marta czeka na kolejna, zimna pore roku...

    Oj tam cmentarz... Ten Wasz bardziej przypomina park, a ze troche sie "zaplatalo" nagrobkow, co tam, szczegolik. :)

    Lilci cudnie sie zakrecaja wloski! W ogole piekne te Twoje dziewczyny: ciemnowlose, ciemnookie, niech Marcin juz za wczasu szykuje dubeltowke... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Goscie nie sa zli ;) mozna zawsze cos dla siebie "wyszarpac" :)
    Sliczne zdjecia, choc za jesienia jeszcze nie patrze- niech to lato trwa i trwa i... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A po co Ty Kochana szukasz oznak jesieni ???
    Prosze mi się tu cieszyć latem bo inaczej przyjadę i spiorę dupsko !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. oj tak ja też czekam na jesień żeby się wreszcie ta burze i kataklizmy u nas skończyły......
    Fajnie z Wami mają ci goście , a kawki wyglądają mega apetycznie....

    OdpowiedzUsuń
  9. Moi już marzą o kasztanach...zobaczyłabym te fajerwerki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nienawidzę jelitówki:/a dopada mnie często:/
    Mam nadzieję, że czujecie się już dobrze ;*
    Zdjęcia cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nie lubię jesieni, wolę wiosnę. Szkoda tylko, że wiosna u nas jest bardzo krótka. Jak to możliwe, że miałyście jelitówkę, jak jest tak ciepło? No właśnie często wychodzę z założenia, że w lecie się nie choruje, a to niestety nie jest tak, jak myślę:( Już pisałam kilka razy, że Park Kasprowicza bardzo mi się podoba i tym razem powtórzę jeszcze raz:) A co do gości to uwielbiam miłych gości i w ogóle gości:)))) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!