Mama2c

Mama2c

wtorek, 26 sierpnia 2014

Pomyśl, zbadaj, pomóż...

Odkąd jestem mamą, jest taka jedna myśl, która co jakiś czas mnie prześladuje.
To myśl o tym, żeby los nie zabrał mnie Dziewczynkom zbyt wcześnie. I nie- nie przejawia przeze mnie egoizm- że to ja chcę być z nimi jak najdłużej. Chociaż- oczywiście tak- chciałabym być tu z nimi tak długo, jak to tylko możliwe. Po prostu wiem, że bez względu na to, jak będą układały się nasze relacje- będzie jeszcze wiele momentów, w których One będą mnie potrzebowały.

Jest jednak myśl jeszcze jedna- tą zawsze przeraźliwie szybko staram się do siebie odsuwać- żeby ten sam los, nie zabrał mi żadnej z Dziewczynek... Myśl, która paraliżuje, obezwładnia i przyprawia o "kluchę" w gardle...

Wypadki z udziałem dzieci, choroby- to przeraża każdą mamę, każdego rodzica.

Chciałabym, tak bardzo bym chciała, żeby moja wiedza na temat nowotworów u dzieci, zawsze ograniczała się tylko do tego, ile przeczytam w kolejnej prośbie na portalach społecznościowych, na blogach, ile usłyszę w mediach... Która z nas by nie chciała, prawda?

Jednak każda z nas wie, że nie każdy może mieć tyle szczęścia... Że gdzieś tam, może nawet blisko nas- wczoraj, dzisiaj, jutro ktoś usłyszał, bądź usłyszy diagnozę, po której ścina z nóg. Diagnozę, po której nic nigdy nie będzie już takie samo. Diagnozę, po której życie będzie się dzieliło na to przed chorobą i po chorobie. O ile będzie jakieś "po chorobie"...
Straszne, prawda?

Ale nie to jest tak naprawdę najstraszniejsze. Straszne jest to, kiedy masz świadomość, że być może gdzieś na świecie jest ratunek dla Twojego dziecka, ale Ciebie na to nie stać... Jak myślisz, mogłabyś żyć ze świadomością, że nie wykorzystałaś wszystkich możliwości?

Mama małej Zuzi, tak jak każda z nas, poruszy niebo i ziemię, żeby pomóc swojemu Dziecku. Ma o tyle trudniej, że jest w tej walce sama. Pomóżmy Jej, to naprawdę niewiele kosztuje.
Pomóżmy także sobie- żebyśmy mogły spać w miarę spokojnie- nowotwór na który cierpi Zuzia można zdiagnozować we wczesnym stadium. Wystarczy zrobić dziecku usg jamy brzusznej. Mnie natchnęła mama zochulka , ja- mam nadzieję natchnę Was- działajmy tam, gdzie możemy coś zrobić.

A to tekst o małej Zuzi i Jej chorobie, który poruszył już wiele maminych serc:

W Polsce można by już leczyć nasze dzieci tą metodą od 10 lat, dzięki czemu wiele by Ich nadal żyło, a kolejne nie musiałby zbierać ogromnych pieniędzy na leczenie za granicą - ale ktoś czegoś nie dopełnił, opieszałość urzędników itd a tu liczy się czas!! Takie pieniądze na leczenie za granicą zbiera się bardzo długo i przez to te niewinne dzieciaczki przegrywają... To może spotkać kazdego z nas, na neuroblastomę może zachorowac każde dziecko, bez wyjątku... NIE BĄDŹMY OBOJĘTNI!!! Walczmy o małą Zuzankę, aby Ona nie przegrała z czasem i bezdusznością naszego systemu zdrowotnego. Walczmy o godne leczenie naszych dzieci w Polsce. Czyjeś niedbalstwo zabija nasze dzieci od 10 lat, nie pozwólmy na to!! Przyłączcie się, UDOSTĘPNIAJCIE, wpłacajcie, nagłaśniajcie!!! Te małe biedne oczka tak wiele mówią... Proszę!!! 


ZUZANKA MA TYLKO MAMĘ - I TYLKO NIESPEŁNA 3 LATKA, WALCZY Z CHOROBĄ PRAWIE OD ROKU, NIE POZWÓLMY JEJ ODEJŚĆ!!!


UDOSTĘPNIAMY KOCHANI - POMÓŻMY KRUSZYNCE WYGRAĆ TĘ BITWĘ!



Każda nawet najmniejsza kwota jest ogromnym i niezastąpionym 

wsparciem dla dziewczynki.

Zamiast kolejnego zbędnego lakieru do paznokci lub dodatkowego piwa
czy papierosków...Dziewczynka potrzebuje MEEEGA kasy na leczenie we Włoszech!
CEL TO OK.600.000 TYS.ZŁ
Wszystko jest do zrobienia kochani!
Nikt nie zbiednieje jak mu z konta ubędzie 5 zeta czy dyszka 

Liczy się czas!
Zuzia walczy z nowotworem złośliwym NEUROBLASTOMA IV stopnia.
Nawet najmniejsza podarowana kwota może zdziałać wiele.
Nr konta, na które można wpłacać pieniążki :
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank BPH S.A.
61 1060 0076 0000 3310 0018 2660
Tytułem: 22664 - Sielicka Zuzanna - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
WPŁATY ZAGRANICZNE:
Darowizny w dolarach amerykańskich USD
Kod SWIFT (BIC): BPHKPLPK PL 48 10600076 0000321000196523
Tytułem: 22664 - Sielicka Zuzanna - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Darowizny w euro
PL 11 10600076 0000321000196510
Tytułem: 22664 - Sielicka Zuzanna - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

oraz blog Zuzi http://zuzannasielicka.blog.pl/

na chwilę obecną w Polsce nie ma dostępnej skutecznej metody na leczenie neuroblastomy.

Przyczyny powstawania neuroblastomy są nieznane. Mimo stosowania agresywnego leczenia chemicznego prawdopodobieństwo nawrotu choroby jest ogromne. Min we Włoszech prowadzony jest projekt leczenia dzieci z neuroblastomą wysokiego ryzyka (eksperymentalna metoda przeciwciał monoklonalnych anty-GD2). Jest to leczenie tzw. choroby resztkowej, która pod postacią „zamaskowanych” komórek nowotworowych czai się w organizmie dziecka. Z doświadczeń onkologów wynika, że prawie zawsze uaktywniają się na nowo i wtedy często wycieńczony organizm dziecka przegrywa. Niestety, cena za życie jest bardzo wysoka...

Coś, co początkowo brzmiało jak wyrok, nabiera innego wymiaru, kiedy okazuje się, że poza granicami naszego kraju stosuje się skuteczne metody leczenia neuroblastomy. I wcale to nie wygląda jak „cień nadziei” tylko jak realny ratunek i szansa na dalsze życie. Dlatego nie zwlekajmy, tylko pomagajmy!

19 komentarzy:

  1. To jest bardzo niesprawiedliwe... chore male dzieci.
    Straszne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykra historia i niech maleńka wygra z chorobą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za maleńką :* I pozwolę sobie ten apel wrzucić tez u siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, oto własnie chodzi - trzeba nagłasniac sprawę, bo pomoc Zuzi jest bardzo pilna, a i my badajmy nasze dzieci, żeby nigdy nie było za późno.

      Usuń
  4. to takie niesprawiedliwe że takie małe dzieci musza tak cierpieć:(

    OdpowiedzUsuń
  5. a dzieci polityków hohsztaplerów oszustów i bogatych prezesów którzy czerpią wielką kasa wyzyskując biednych ludzi proponujac im skandalicznie opłacane warunki pracy - ich dzieci jakoś nie chorują. nie rodzą się śmiertelnie chore nie ulegają wypadków - a szkoda.

    nie zebym życzyła komus źle

    dopierdala los tylko takim biednym uczciwym ludziom co sobie na to cierpienie nie zasłużyli.

    serce się kraje.

    każdego dnia odczuwam podobnie jak ty.

    i nie żebym była zasranym egoista. wolę jak już ma byc taki porypany los - by cierpiały dzieci bogatych urzędasów polityków i tych którzy robią krzywdę i biedę innym. za karę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... mocne słowa, ale potrzebne. Nie ma sprawiedliwości..

      Usuń
    2. Myślę, że w obliczu choroby nowotworowej, i każdej innej, gdzie stawką jest życie dziecka, to co łączy nas- zwykłych rodziców żyjących od 1-go do 1-go i polityków, bogaczy, oszustów jest ten sam paraliżujący strach o życie dziecka. Tu śmiem twierdzić, że czujemy chyba tak samo. Ale poza tym- różni nas już wszystko. Oni mają układy, znajomości i przede wszystkim- PIENIĄDZE! Nie muszą żebrać o każdą złotówkę, zastanawiać się z czego jeszcze zrezygnować, co spieniężyć, żeby dać od siebie jak najwięcej, a potem- kogo jeszcze błagać o pomoc. Absolutnie nie umniejszam cierpienia dzieci polityków i osób, które wymieniłaś Ognista, ale niestety- pieniądze mają dziś wpływ na wszystko. Moja koleżanka miała synka chorego na bardzo poważną wadę serca- Mały praktycznie całe swoje życie spędził w szpitalu, a Ona z mężem prosili znajomych o wpłaty na szpitalny hotel, żeby mogli być z Nim w Łodzi cały czas... Ktoś, kto ma pieniądze, ma w takiej sytuacji o jedno zmartwienie mniej... Ja płaciłam w szpitalu 40zł za dobę- przy dwóch tygodniach dla nas wyszła już spora kwota, a jak to się ma do wielu miesięcy pobytu w szpitalu?

      Masz dużo racji Ognista, ale żadne dziecko nie powinno cierpieć. Nie tak! Dzieciństwo to czas na piaskownice, na rower, na siedzenie w szkolnej ławce... I z tym się nigdy nie pogodzę, nie zrozumiem i nie zaakceptuję, że dzieci tak ciężko chorują.

      Usuń
    3. no fakt. trochęsię zagalopowałam. jeśli chodzi o zdrowie żaden pieniądz tego nie wynagrodzi. polityk prezez czy ktoś inny kto zarabia krocie różny sie tylko tym od przeciętnego Kowalskiego że ma więcej środków na leczenie i stać go na rehabilitaCJĘ Chorego dziecka. ale cierpi tam samo.

      Usuń
  6. Nic tak nie boli jak smierc czy choroba dziecka... zycie jest takie niesprawiedliwe :(:(:( Trzymaj sie Kruszynko :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję Ci Marta za ten post - oby więcej blogowiczów taki sam opublikowało.
    Jak coś, mam kontakt do Mamy Zuzi.
    Więcej o neuroblastomie, leczeniu, badaniach i Zuzi w moim poście - powielajcie Kochani http://odczuciaiuczucia.blogspot.com/2014/08/sos.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co Iwosia. Jeśli dzięki temu ktoś pomoże Zuzi i Jej mamie, to tylko przyjemność brać udział w takich akcjach. No i można też zadbać o własne dzieci.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dokładnie :) Wierzę, ze i Zuzi się uda i wiele rodzicom podpowiemy, jak dodatkowo można zadbac o swoje pociechy.
      Dziękuję

      Usuń
  8. Poryczałam się...:(
    Bardzo przeżywam takie historie.
    Wierzę, że Kruszynka wygra walkę z chorobą! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Straszne są takie historie, dlatego też trzeba pomagać. Tak jak piszesz, wpłata paru złotych nikogo nie zrujnuje, a dla chorego dziecka może oznaczać życie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brrr... Martus, poruszylas temat, ktory i mi, jako matce spedza sen z powiek... Na mysl, ze mialabym stracic ktores z dzieci, supel zawiazuje mi sie na zoladku i gula rosnie w gardle. A na mysl, ze JA mialabym ich przedwczesnie zostawic, lzy momentalnie naplywaja mi do oczu...

    Staram sie pomagac tam gdzie moge, chociaz przyznaje, ze czesto pospiesznie wplacam sumke, zeby czym predzej zamknac stronke, uciec, nie chce o tym myslec bo potem jestem rozstrzesiona przez reszte dnia...

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już wcześniej o Zuzi. Wpłaciłam pieniążki. I mocno trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Choroba zawsze jest bardzo trudnym doświadczeniem, zwłaszcza jeśli dotyczy dzieci.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!