Mama2c

Mama2c

środa, 24 września 2014

Dynia... I co dalej?

Czyli, jednym słowem, post o tym, że tak być dalej, Kochane, nie może. Jak to? Jak to nie wiecie co zrobić z dynią? Wszystko :p

No dobra- nie będę się zgrywać. Kiedy 4lata temu, po raz pierwszy sama kupiłam dynię, byłam głęboko przekonana, że można ją jedynie robić w occie- do słoiczków na zimę. I z takim też zamiarem ją właśnie wtedy kupiłam... Trzeba było widzieć moją minę, kiedy całkiem przypadkiem (no dobrze- nie tak całkiem, bo pisałam tu nie raz, że jeść uwielbiam i często zdarza mi się siedzieć w necie w poszukiwaniu fajnych przepisów) odkryłam na Durszlaku jakąś akcję z dynią w roli głównej... Gdybym wtedy nie siedział, to pewnie bym się przewróciła... Ciasta, zupy, zapiekanki, desery...
Czujecie to?!
No szał po prostu.
Marcin może potwierdzić- tamtej jesieni nie było dnia, żeby w naszej kuchni, nie leżał kawałek dyni. Jedna się kończyła- Księciunio dostawał przykaz kupienia następnej. Oj szalałam, wtedy, szalałam... Tyle, że to były to czasy, kiedy do głowy by mi nie przyszło, że będę "blogerę", więc kto by tam się bawił w robienie zdjęć, kiedy żarcie stygło :)

Pamiętam, że najbardziej zachwyciło mnie wtedy połączenie dyni z mleczkiem kokosowym. Epokowym odkryciem była także zapiekanka z dynią, mięsem mielony, pomidorami- mocno doprawiona czosnkiem i tymiankiem... Jednak doświadczeniem na miarę kulinarnego Nobla, było odkrycie przepisu na tiramisu dyniowe... Tak, wiem- rodowici Włosi, zamknijcie oczy i nie czytajcie dalej :) Tak czy siak- gdybym mogła spełnić przed śmiercią jedną kulinarną zachciankę, to byłoby nią właśnie TO tiramisu. W tym roku, znalazłam je także na kolejnym (jednym z moich ulubionych) blogów- o TU.

Pisałam już o tym rok temu- dynia nie zachwyci każdego i być może- nie przekonacie się do niej. Wasza strata :p A tak serio- trzeba po prostu wiedzieć, z czym ją połączyć, żeby wydobyć z niej to, co najlepsze- cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, czosnek, tymianek... Kombinujcie :)

Mogłabym Was odesłać do wujka google, żebyście same coś dla siebie znalazły, ale jako samozwańcza propagatorka wyimaginowanej akcji: "Jedzmy dynię!", zostawię Wam parę linków, gdzie po obejrzeniu zdjęć, nie będziecie się długo zastanawiały: czy warto kupić dynię?

Kliknijcie tu:

http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/dynia/przepisy.html

http://pin-upcake.blogspot.com/search/label/dynia

http://everycakeyoubake.blogspot.com/search/label/dynia

A ja, skoro już "jestę blogerę", w tym roku, od teraz, sfotografuje wszystko, co zrobię z dyni :)

Gdyby któraś z Was nadal miała co do dyni mieszane uczucia- to piszcie- urządzimy sobie warsztaty. Aneta, planuje zrobić sobie wycieczkę objazdową po Polsce- może Was zabrać (Możesz, prawda?). Otworzymy wino, potem następne i jeszcze następne, Ania przywiezie trochę majeranku- nie wiem co prawda, jak komponuje się z dynią, ale z winem na pewno skutecznie...

To była tamta, pamiętna, jesień...







W tym roku niestety nadal nic nie wskazuje na to, żebym miała spełnić swoje marzenie i pojechać na taką typową dyniową farmę, gdybyście jednak wiedziały, gdzie takie są- piszcie proszę w komentarzach- może jednak...

Ps. Dziś wieczorem siadam do zaległych komentarzy.
Buziaki!

30 komentarzy:

  1. Proponuję Ci wspaniały tikwenik - niebo w gębie!

    http://tymczasemwbulgarii.blogspot.com/2014/02/tikwenik.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to co z dyni? Zupa, nalewka, ciasto :) Wszystko! :D Ja czekam na dyniaki domowej produkcji, bo moi rodzice jakąś późną odmianę mają i dopiero teraz zaczynają się tworzyć, a ja w tym czasie eksperymentuje z cukinią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, ale kiedy my będziemy już tylko obchodzić się smakiem, Ty dopiero rozkręcisz się z dyniowym szaleństwem :)
      Buziak

      Usuń
    2. A po za tym... http://farmadyn.pl ? Ino pod Warszawą :(

      Usuń
  3. Chudzino Tyyy!!!
    Ja to dynię lubię tylko w zupie :)
    I to jeszcze jak ją odpowiednio doprawię :P
    Bo sama dynia jak dla mnie pachnie dość specyficznie :P
    Dżemy dyniowe jakoś mi nie podchodzą :P
    Dynia w occie też niekoniecznie :P
    Ale krem z dyni...mmmm cud,miód i orzeszki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młoooooniko, ta chudzina to było 4lata temu :) I kilkadziesiąt dyni temu :)
      Też lubię te wszystkie zupy-kremy z dyni!

      Usuń
  4. Dla mnie dynia to zupa na ostro. Na razie nie szukałam innych przepisów, bo tak mi smakuje. Mogłabym jeść ją codziennie. Ale przynętę rzuciłaś. Chętnie spróbuję czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiamy taką na ostro- typowo a'la tajska- z pastą curry, sosem rybnym, trawą cytrynową- jest obłędna. A próbowałaś taką bardziej tradycyjną- naszą? Dynia, por, ziemniaki, czosnek i bulion warzywny? Pyszna, gęsta, rozgrzewająca. Inna niż ta z mlekiem kokosowym, ale wcale nie gorsza.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. To tiramisu brzmi bardzo ciekawie! U nas w Turcji jest bardzo popularny deser z dyni - obiecuję przepis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekać z niecierpliwością!

      Usuń
  6. A ja nie lubie dyni. Ostatnio moja mama zrobila kompot i jakis taki mdly byl i dziwnie smakowal :-\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompot? Jeszcze nie próbowałam. No właśnie- dynia, bez tych wszystkich "magicznych" przypraw i dodatków jest po prostu mdła.

      Usuń
  7. Miałam z dynią szaleć ale nie ma mi kto przywieźć, a na targu same wielkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, zobacz w Lidlu- tam mają często odmianę Hokadio, czy jakoś tak- ona zazwyczaj jest raczej mała.

      Usuń
  8. Jak ja zrobilam dwa lata temu Wojtkowi takiego dyniowego ludka i postawilam ze swieczka na balkonie to trzy noce mialam z glowy tak biedaka nastraszylam a chcialam mu radosc sprawiac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany- to nie zazdroszczę. My zaczęliśmy przygodę z dyniowym ludkiem, kiedy Eliza miała 4lata i było przy tym zawsze mnóstwo zabawy :)

      Usuń
  9. Nigdy w życiu nie jadłam dyni, nie wiem jak smakuje... w tym roku pragnę jednak ją kupić na halloween ku uciesze młodego,by wyciąć ją jak należy i wstawić ośrodka świke...chociaż kto wie może i cosdobrego z miazszu przyrzadzilabym.,, kto wie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megi, ja poza taką w occie też wcześniej nie jadłam, bo u mnie w domu nie robiło się tej słynnej zupy z dynią na mleku. Swoją drogą- muszę kiedyś spróbować ją ugotować. A spróbować dań z dyni naprawdę Ci polecam- jak będziesz miała chwilkę- przejrzyj przepisy w linkach- na pewno trafisz na parę, które chciałabyś wypróbować. W wielu z nich dodatek dyni jest niewielki- to tak na oswajanie nowego smaku :)
      Ps. Pomysł z wydrążeniem dyni świetny- my robimy tak co roku, ale zaczęliśmy, kiedy Eliza miała 4lata. Ona to uwielbiała. W sumie nie wiem, czy dzieci w wieku naszych maluchów nie przestraszą się takiego wydrążonego "dyńka" :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. My to z dyni robimy tylko potworka na Halloween :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pooglądam i poczytam sobie o dyni u Ciebie ponieważ w norweskim światku dynia pokazuje się na krótko- na Halloween. Nauczyłam się tutaj polować na warzywa które w Polsce są oczywistą oczywistością a tutaj to kosmos :}}

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej :) Jaka Eliza malutka :)
    U nas jeszcze nie ma w sklepach dyni, przed Hallowen będzie dopiero :( Takie ciacho super!

    OdpowiedzUsuń
  13. byłam na święcie dyni w Gąsawach pod Szamotułami. Sama robiłam ciasto dyniowe, jak babkowe i zupę z chilli i rozmarynem ;) Teraz mam już dynię i chyba sie skuszę na tą zapiekankę. Zrobię dużo, żeby na cały weekend wystarczyło :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurczę a ja unikam dyni jak ognia. nie mam pojęcia jak ją ..ugryźć..
    może, ale może dam się przekonać :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja za dynia nie przepadam... chociaz nigdy nie mow nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pewnie, że mogę zabrać ! 4 wolne miejsca mam i pół bagażnika ;-)
    A że właśnie czytam Twojego bloga "od końca" - znaczy od najnowszego wpisu po zaległe - to właśnie zamarzyła mi się dyńka z mleczkiem kokosowym . Do tego wyprawa po Polsce i ...no Dynia jednak nie powinna opuszczać Twojego domu ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!