Mama2c

Mama2c

niedziela, 21 września 2014

Jest, jest, jest!!!

Mniej lub bardziej wyczekiwana, ale jest- kalendarzowa jesień.
Moja ulubiona pora roku.
Do dziś pamiętam dzień, kiedy odkryłam, że to właśnie ją, spośród wszystkich pór roku, lubię najbardziej.
Byłam wtedy w podstawówce, to była ostatnia klasa, siedziałam na szkolnym boisku, a dookoła pełno było żółtych, pomarańczowych i czerwonych liści, słońce wciąż grzało moją twarz, ale już nie tak nachalnie, i to niesamowicie rześkie powietrze... Pomyślałam wtedy: "Ale jest teraz pięknie", bo dzieci w moich czasach, do opisu sytuacji używały wtedy jeszcze właśnie takich przymiotników. Teraz pewnie, o ile ktoś w tym wieku zachwyca się jeszcze zmianą pór roku, pomyślałby: jest zajebiście- uniwersalne określenie na wszystko.

Tak, czy siak- od tamtej pory jesień zachwyca mnie niezmiennie. I wtedy jeszcze bardziej cieszy mnie to nasze zadupie pod lasem. Bo mogę wyjść na balkon z kawą (haha- kiedy ja to ostatni raz robiłam, fiu, fiu...) i mieć na wyciągnięcie ręki to wszystko, co mnie w jesieni zachwyca!

"Nasza" brzoza- jeszcze zielona, ale to tylko kwestia czasu...




Jesień, jesień... Ja kocham ją również za te niesamowite smaki- za dynię, którą stosunkowo niedawno odkryłam i katuję na wszystkie możliwe sposoby, za gruszki- nie tylko w cieście, za śliwki, które lądują nie tylko w kompocie ... Za te wszystkie rozgrzewające zupy, które wkrótce ugotuję, i za buraczki na ciepło, i... I już zrobiłam się głodna :p





I dziś- pierwszego dnia kalendarzowej jesieni, poczułam się w końcu stuprocentową działkowiczką- poszłam na nasz ugór, jak to czasem jeszcze nazywamy działeczkę, wsadziłam trochę cebul (póki co- tulipany i żonkile) zerwałam jedne z ostatnich pomidorów, ścięłam dalie (matko! jak to mi się rozrosło- a taka niepozorna bulwa w woreczku z Biedronki była...) po czym dumna i blada pomaszerowałam do domu... 
Chwilo trwaj! 

Ps. Yes, yes, yes- Polacy mistrzami świata. Pięknie.
Ps.2 Nie ma to jak pojechać po pieluchy do najbliższego marketu, nie zabrać żadnego telefonu i zaliczyć "zdechnięcie" auta... Bosko :(

51 komentarzy:

  1. Nas jesień przywitała koszmarną ulewą i burzą, ale może to właśnie jasny dowód na to, że lato jest już tylko miłym wspomnieniem.
    Lubię jesień i z radością będę spacerowała po parku i liściastych dywanach:)
    Ściskam :)

    P.S Jestem DUMNA z naszych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już nie mogę doczekać się tych spacerów!

      Usuń
  2. U nas dziś, w sensie w niedzielę było okropnie. Cały dzień padało. I ja właśnie dlatego nie cierpię jesieni. Ja mam taki duży las od razu koło podwórka. Frajdę ma Jaś, bo z naszej lipy już liście spadają i on w nich szoruje nóżkami i słucha co to szeleści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Zrób zdjęcia działki lub tego jak masz posadzone kwiaty. Bo ja szukam obecnie inspiracji na naszą działkę

      Usuń
    2. Porobię i wstawię, Teraz ostro porządkujemy ten cały bałagan. Ja szukam inspiracji w necie, ale... na te, które mi się podobają, to po prostu mnie nie stać. Życie :)

      Usuń
  3. Ja też uwielbiam jesień, ale pod warunkiem, że jest ciepła, kolorowa i pachnąca ogniskiem :) Takie coś co dzisiaj widzę za oknem zdecydowanie mi się nie podoba:( u mnie jest szaro, buro i ponuro, i do tego pada buu:( Zaraz zabieram się za naleśniki z gruszkami na śniadanie w ramach poprawy humoru:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ostatnie dni zimne i ponure, więc fuuuuuuj :(

      Usuń
  4. Ja już zaczęłam dyniowy szał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chwal się Madzia co robiłaś- koniecznie!
      Ja już mam zupę za sobą i potrawkę z grzybami leśnymi. Teraz pora na ciacha i tiramisu :)

      Usuń
  5. A mnie jesień nie rusza... Choć jesienne dziecię ze mnie. Wolę wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz- ze mnie wiosenne dziecko i generalnie lubię, ale nie szaleję za wiosną :)

      Usuń
  6. Bardzo lubię jesień za kolory, za deszcz czasami:}}. Działeczki , ani cm własnej ziemi nie mam więc cieszę się tym co za oknem. Huuura oglądaliśmy wczorajszy mecz, niesamowite uczucia:}}

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszcze Ci Twojej brzozy :( poszukalas juz grzybkow?? U mnie niestety wymarly....Jesien to tez zapach palonych lisci i grabionej ziemi- prawie 20 lat mieszkalam przy parku wiec gdy tylko zaczynano palic liscie wiedzialam, ze jesien juz jest..przyszla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowne masz wspomnienia. A wiesz, że ani razu tam nie szukałam- muszę się tam przejść.

      Usuń
  8. ja jako wieczna optymistka staram się odkrywać w każdej z pór roku coś pozytywnego więc jesień też lubię :*
    ale pyszności wychodzą z Twojej kuchni no no :)
    a co do ps2: skoro był to najbliższy sklep to pewnie i do domu nie było daleko??szukam pozytywów z tej akcji choć pewnie Tobie nie było do śmiechu.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojechaliśmy wszyscy- i żadne z nas nie wzięło telefonu, a Marcin zazwyczaj zabiera dwa- służbowy i prywatny :(
      A od domu kawałek, bo na wsi mieszkamy :)
      Ale cała akcja ratunkowa poszła sprawnie :)

      Usuń
  9. Ja też jestem fanką jesieni. W szczególności w jej początkowym stadium ;) Pochwal się jakimiś wypiekami dyniowymi lub czymkolwiek co z nią robisz, bo moje z nią dokonania na razie nie mogę nazwać sukcesem :-]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, będę chwalić się na bieżąco! Obiecuję. A jesień w początkowym stadium jest magiczna.

      Usuń
  10. Dla mnie jesień jest najbardziej depresyjną porą roku. Deszcz pada nieprzerwanie od wczoraj, a mnie już trafia. A to dopiero początek... Pozostaję fanką lata i upałów :)
    Polskaaaaa, biało-czeeeerwoniiii xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no mnie te pierwsze dni jesieni też w tym roku trochę zmroziły :(

      Usuń
  11. Te kwiatki w wazonie to pamietam z dzialki u babci. Ciachl jak zwykle wyglada apetycznie ;) I taaak, duze brawa dla polskiej reprezentacji !!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zorientowałam się że uwielbiam jesień, jak zaczęliśmy podczas tej pory roku spacerować po górach, cuuuudo !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem dokładnie co masz na myśli. My co prawda byliśmy ze trzy razy jesienią w Karpaczu i Szklarskiej, ale moja mama była w październiku w Zakopanem- bajka!

      Usuń
  13. Uwielbiam jesien i juz sie nie moge doczekac na te piekne kolory, na liscie szeleszczace pod butami, na zapach wlasnie takiego rzeskiego powietrza. Poki co mam jeszcze wszedzie zielono, temperatury w granicach 25-30C i wilgotne powietrze, ktore najbardziej dokucza w czasie moich spacerow. No ale, jeszcze miesiac i bedzie pieknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od lat niezmiennie zachwycam się właśnie tymi kolorami- coś pięknego!

      Usuń
  14. A moje ukochane lato właśnie się skończyło :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz co, ciężarnej, któa wszystko musi sama ugotować o takich pysznościach wspominasz? Nie mówiąc juz o dwóch lewych do peiczenia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam Werka :) Nie dramatyzuj- ja też myślałam, że mam dwie lewe do wszystkiego :)

      Usuń
  16. ja też jestem fanatyczką jesieni, ale w sumie to tak naprawdę lubię każdą porę roku. O ile jest faktyczna i przychodzi w odpowiednim dla niej czasie, bo np. jesień latem jest do kitu, albo zima wiosną, albo lato zimą. Ale ja nie o tym. Ja o dyni. Marta, weź Ty, bardzo Cię proszę, kopsnij jakieś przepisy, bo ja rok rocznie tę cholerną dynię próbuję na coś zjadliwego przerobić i ni chuuu....chu-coś-tam-innego-byle-nie-męski-członek (bom dama i się nie wyrażam w gościach, a i tak już mi się cholera wymskła;))) Choć w sumie może i zjadliwe zeszłoroczne ciasto było z dynią i masą z mascarpone było, ale w zasadzie najwyżej zjadliwe, szału nie było, dupy nie urywało zdecydowanie (no proszę, jest i "dupa", wycofuję się z tej damy;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, Ty się zupełnie nie przejmuj- no jest łatwo być damą w dzisiejszych czasach. Czy Ty myślisz, że Twoja przyszła sąsiadka- księżną Kate, jak wyskakiwała na boisku do piłki siatkowej i odsłoniła nieprzyzwoicie płaski brzuch, dwa miesiące po porodzie (DWA!!!!) to nadal była damą?!
      A o co pytałaś? Aha, o dynię. Powiem tak- gdybym miała w domu takich fanatyków jak ja, to od połowy września do grudnia jedlibyśmy samą :)

      Najlepsze przepisy, z jakich korzystałam na dynie są tu:

      http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/dynia/przepisy.html

      Upierdliwa jest jedynie kwestia przerabiania dyni na mus... Ale dla efektu da się to przeżyć :) Ja już nawet w zasadzie nie żałuje trzech spalonych garnków z posagu ślubnego...

      Chcesz przepis na tiramisu dyniowe? Bo tam go nie ma, a jest zajebiste, to znaczy obłędne.

      Usuń
    2. Miało być: "nie jest łatwo"... Ale widzisz- tak sobie wmawiam, że jest, że nawet tak napisałam :)

      Buziaki

      Usuń
    3. tak, zdecydowanie poproszę o przepis na tiramisu dyniowe, bo sobie nawet, motyla noga, nie bardzo potrafię to wyobrazić. Dynia na biszkoptach nasączonych kawą? Dynia z Amaretto?
      Ja piórkuję, wpisałam w google "dynia z amaretto" i mi wyszło w męski członek wyników.
      Ludzie są jednak zboczeni, żeby takie połączenia stosować.
      Muszę koniecznie spróbować.

      Usuń
    4. Proszę Cię bardzo:

      http://www.mojewypieki.com/przepis/dyniowe-tiramisu

      Ja do kawy w przypadku tego tiramisu nie daję amaretto, bo jakoś sobie tego połączenia nie mogę wyobrazić- jak już to trochę czystej wódki leję. My całą zeszłą jesień i zimę się nim zjadaliśmy. Efekty są widoczne do dziś :) A tak serio- jeśli lubisz takie eksperymenty, to powinno Ci smakować :)

      Usuń
    5. Męskie członki? Zgroza! świat schodzi na psy.

      Usuń
  17. Też lubię jesień, ale tą naszą prawdziwą słoneczną która ukazuje te piękne barwy i zapach suszonych owoców i grzybów na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wedlug mojego kalendarza w pracy, pierwszy dzien jesieni jest dzisiaj. Wedlug tego w domu - jutro! Ale to wina hamerykanckich meteorologow, cos pomieszali, przynajmniej jakos mi sie to o uszy obilo... ;)

    A ja i tak najbardziej lubie lato! Jesien jest dla mnie depresyjna. Nienawidze chlodu, ciemnosci, a juz pod koniec, kiedy aura jest szaro-brazowa i smutna, w ogole najchetniej zakopalabym sie pod koc, zasnela i obudzila w kwietniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tych wszystkich jesiennych uroków typu deszcze i szaro-burych krajobrazów też nie lubię. Ale ten początek jesieni- słoneczny, kolorowy i ciepły, to tak- bardzo!

      Usuń
  19. Ja też jestem jesienna pannna. Może z racji miesiąca urodzenia. A dynię po prostu kocham. W dzieciństwie nie brałam do ust, bo mama serwowała ją na słodko z mlekiem, którego nie jadam. Ale jak odkryłam jej smak na ostro z żółtym serem, to najeść się nie mogę. A co robisz jeszcze z dyni? Fajnie z tą działeczką. Ja wyślę Mężą na ryneczek po astry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jutro na pewno napiszę co już robiłam i co polecam z dyni. Pozdrawiam

      Usuń
  20. Ja też jestem jesienna pannna. Może z racji miesiąca urodzenia. A dynię po prostu kocham. W dzieciństwie nie brałam do ust, bo mama serwowała ją na słodko z mlekiem, którego nie jadam. Ale jak odkryłam jej smak na ostro z żółtym serem, to najeść się nie mogę. A co robisz jeszcze z dyni? Fajnie z tą działeczką. Ja wyślę Mężą na ryneczek po astry.

    OdpowiedzUsuń
  21. Też to moja ukochana pora roku... im jestem starsza tym bardziej kocham jesień. Jest piękna, spokojna i to świeże powietrze, uwielbiam zapach jesiennych ognisk na działkach, kojarzy mi się z dzieciństwem, no i zapach jakby lekkiej sadzy w powietrzu - kojarzy mi się, że "pachnie jak w Zakopanem jesienią". Cieszę się na jesień, żegnaj lato! PS> Dyni nigdy nie jadłam, nawet nie wiem jak smakuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megi, ja bym lepiej o magii jesieni nie napisała!

      Usuń
  22. Gdyby ta jesień niosła ze sobą tylko kolorowe listki, owoce i kałuże to było by pięknie i wesoło. Ale tym czasem niesie też katary i wirusy i tygodniowe już w tej chwili opady a to już mało wesołe :/
    Oby przyszła ta piękna polska prawdziwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, no właśnie- bo ja tylko tą słoneczną i kolorową odsłonę jesieni lubię :)

      Usuń
  23. Moją ulubioną porą roku jest i była zawsze wiosna. trzy-m.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosnę też lubię, ale jak już rozkręci się na dobre :)
      Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!