Mama2c

Mama2c

czwartek, 18 grudnia 2014

Ludzie listy piszą...

Właściwie nie pamiętam, kiedy zrobiłyśmy to po raz pierwszy...
Jednak to, szybko stało się naszą tradycją- moją i Mamy.
Przed każdymi Świętami siadałyśmy w wąskiej, ale stosunkowo długiej kuchni w jedenastopiętrowym bloku, i spisywałyśmy listę potraw, a następnie zakupów, które trzeba zrobić...
To się oczywiście wiązało z mnóstwem rozmów typu: "A może to?", "Nie, to było w zeszłym roku" itd. itd... Bo o ile w kwestii dań głównych typu karp, zupa grzybowa, ryba po grecku moja mama była jak najbardziej tradycjonalistką, tak jeśli chodzi o sałatki, czy ciasta- łatwiej było mi przeforsować swoje propozycje. A ja z kolei, w kwestiach kulinarnych, nie miałam żadnego parcia, żeby trzyma się tradycji i zabłysnąć najlepszym makowcem ever :) Dzięki temu, w jedne z minionych Świąt, zajadaliśmy się obłędnym sernikiem kokosowo-limonkowym.
Przepis TU.

I właściwie do momentu, kiedy te wszystkie potrawy nie powstały, ciasta nie wyszły z piekarnika, a sałatki nie zostały pokrojone, dla mnie trwały Święta. Bo chwile spędzone razem z Mamą, w tej ciasnej kuchni, były wyjątkowe, niepowtarzalne. A potem przychodził 24 grudnia, i czar pryskał. Mama zazwyczaj popłakiwała po kątach, w chwilach przebłysku powtarzając, że ostatni raz robi Święta, i że Ona już ma dosyć (gdyby Ona wiedziała jak JA miałam dosyć...), a pan i władca, czyli "tatuś" zacierał ręce. Gości, czyli rodzinę mojej mamy, podejmował w zwykłym podkoszulku, siedząc w swoim fotelu, i nie odzywając się ani słowem. To przez lata była nasza magia Świąt.
To, czy Święta zaliczałyśmy do "nawet udanych", czy do "fatalnych" uzależnione było od tego, co odstawił ojciec... Jeśli choć raz podczas całej Wigilii przemówił "ludzkim głosem", mama stwierdzała, że nie było tak źle...

I mimo, że z perspektywy czasu, czuję, że każde Święta były złe, bo na pewno nie tak powinny one wyglądać, to kiedy znajduję w kolejnych torebkach, których przez jakiś głupi sentyment nie potrafię wyrzucić, te mniejsze i większe kartki z listami potraw, to robi mi się jakoś tak cieplej na sercu... Mimo wszystko.






A robiąc tegoroczną listę, czuję ulgę, że moje dzieci, mają zupełnie inne Święta. Mimo, że niewielką ich część również spędzimy w domu moich rodziców. Ale to my- ja i Marcin, budujemy Ich wspomnienia, nie dziadek, który nadal jest mrukiem, i któremu nadal wydaje się, że on i my, to państwo, którym rządzi, i które jest od niego zależne...
I myślę, że choć bywa różnie- czasem nawet bardzo gorąco, to wspomnienia Dziewczynek ze Świąt, będą jak najlepsze...
Dziadkowie, oczywiście też są integralną częścią tych wspomnień, tyle, że dziś, już nikt nie zwraca uwagi na tatusia, który nadal siedzi w tym swoim fotelu, i niewiele ma do powiedzenia...

Nie tylko ja- mama, siedzę nad kartką papieru i dumam... Lila, i Jej pierwsze próby pisania listu do Mikołaja. Myślę, że coś ważnego ma Mu do przekazania, bo swoją wiadomość zakodowała w różnej wielkości kółkach... Ktoś ma pomysł, o co prosi Młodsza?


A Starsza, wciąż zaskakuje pomysłami! Za rok chyba wynajmę Ją do robienia kartek świątecznych. No same zobaczcie, co potrafi moja Córcia:




Ps. Nasze długopisy od Lililove robią w szkole furorę :)

30 komentarzy:

  1. Święta są niezapomniane, ja trochę je zmieniłam bo bie do końca mi pasowały te w mojej rodzinie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale masz fajną gazetę o ozdobach!!
    Myślę, że Lilka prosi o...bracisza...


    UPS, nie bij. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Smutne są takie wspomnienia z dziecięcych świąt ale takie promyczki słoneczka z Twoją mamą rekompensują te złe myśli. Z czasem się zapomina te niedobre a zostają w pamięci takie z ciepełkiem w serduchu ;}. Ja staram się włożyć w szufladki moich dziewczyn dobre wspomnienia. Mam nadzieję że mi to wychodzi... Przepiękne cudeńka robi Elizka. Moja Młodsza co 2 dzień zmienia listę życzeń do Mikołaja [ jeszcze chwilę i mamuśka Kasia wybuchnie ] mam nadzieję że Twoja Lilka jest bardziej stała w zamówieniach ;}}}

    OdpowiedzUsuń
  4. ale macie fajne dekoracje świateczne na stole no no....
    Co do świat to ja tez nie mam najlepszych wspomnień u nas np nigdy nie było choinki bo mama nie lubiła świąt i przenosiła na mnie tą swoją całą złą aurę ja staram się jak mogę żeby Przemo nie maił takich wzorców bo to jednak my kształtujemy jego wspomnienia:)
    Urocze te zdjęcia a Eliza na prawdę ma talent:)

    OdpowiedzUsuń
  5. dekoracje na stole - super, napój w szklance - ekstra wygląda i pachnie aż u mnie w Borówcu :) a listy......to zawsze jest fajna sprawa, a takie do których wraca sie z sentymentem - tym bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaa ale masz piękne te dziewczynki! :D I jakie zdolne :)
    Przykro mi, że miałaś takie święta... Ale jak dobrze, że Twoje dzieci będą miały zupełnie inne!
    Buziaki i dobrych przygotowań :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też muszę przysiąść i zrobić listę zakupów. W tym roku znów gościmy rodzinę w drugi dzień świąt... i za każdym razem się zastanawiam - gdzie ja ich wszystkich zmieszczę??!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, zachwycona jestem praca Elizki! Ona jest naprawde utalentowana! To po Tobie, czy Marcinie? No i padlam ze smiechu ze zdjecia: w jednej rece cenna praca, w drugiej obowiazkowo swinka! ;)

    Hmm... Co moze sobie zyczyc Mlodsza Gwiazdka... Moze bon na darmowe wejscie na sale zabaw z basenem kulkowym??? :)

    Wspomnienia swiateczne z dziecinstwa to masz... nawet chyba nie znajde odpowiedniego epitetu. Niezly ten Twoj "tatus"... :/ U mnie klotnie przedswiateczne, ze az szyby drzaly to byla norma (zreszta my z M. kontynuujemy tradycje przedswiatecznego wku*wa), ale na szczescie moja trzepnieta matka wyznawala zasade, ze "jak cie widza, tak cie pisza". Nawet ona wiec stawala na wysokosci zadania i juz w czasie Wigilii i Swiat, przy reszcie rodziny, byla do rany przyloz. :)

    Robie dokladnie tak samo jak Ty i Twoja mama. Siadam, ukladam rozpiske potraw i ciast, spisuje skladniki, jednoczesnie robiac szybki rekonesans tego co mam w lodowce i tworze liste zakupow. :) Mialam przysiasc do tego wczoraj, ale gdzies mi wieczor uciekl, wiec przymierzam sie na dzisiaj. Czesc zakupow chce zrobic juz jutro, wiec wlasciwie to dzisiaj to juz mus, chocbym miala zarwac z tego powodu nocke. :) Podobnie tez, potrawy glowne mam raczej te same od lat, tak samo zawsze jest sernik i/lub makowiec, ale z salatkami i innymi ciastami juz szaleje. Zawsze korci mnie, zeby sprobowac czegos nowego, a potem wychodzi to, ekhem, roznie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko- ani po mnie, ani po Marcinie- po moich rodzicach :) Gdzieś te geny krążą :)

      Usuń
  9. My też robiłyśmy z Mamą co roku taką listę! I robimy ją do dziś :) Każda notuje co robi- ja, siostra i Mama, bo Wigilia zawsze była u Mamy, choć każda ma już od dawna swoją rodzinę i dom. Ale w tym roku tradycja zostanie przełamana, bo w tym roku zaprosiła nas siostra do siebie.

    A Eliza zdolniacha!

    OdpowiedzUsuń
  10. :) Robienie list to i nasza babska tradycja :)
    Odkąd nie mieszkam z Mamą, listę tworzymy wspólnie na łączach :)
    Elizka ma talent! Rewelacyjne cuda tworzy!!!
    Odkąd mam Zuzę, robię wszystko, aby święta i inne tego typu dni zapisały się w Jej pamięci ciepło i jak najlepiej. Chcę żeby miała wszystko to, czego ja nie miałam...
    Buziaki dla Was! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas nie robiliśmy z mamą tej listy, bo zwyczajnie nie mieliśmy NIGDY Wigilii. Nie było kasy! I teraz ja nie wiem jak ta wigilia ma wyglądać. Staram się, ale chyba mi nie wychodzi. Najgorszy czas składania życzeń- nie umiemy tego robić. U M było podobnie. Więc trudne zadanie przed nami.

    OdpowiedzUsuń
  12. My też spisujemy takie listy :) uwielbiam świąteczne wypieki, podobnie jak u Was, mama brała na siebie i babcię ryby i część wytrawna, a ja byłam odpowiedzialna za słodkości. Niestety w tyn roku moja kulinarna działalność została mocno ookrojona przez Laurę :) takiego nastroju, jaki fundowal i wciąż funduje Wam Twój tata, współczuję. Tyle się narobisz, a potem taki gbur Ci wszystko roz***... Dobrze, że w Twoim domu został wraz ze swoim fotelem zepchniety do kąta :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeważnie tak jest że teraz w swoich rodzinach staramy się poprawić błędy z przeszłości,staramy się uchronoc nasze dzieci przed tym co nas raziło gdy byłyśmy małe,życzę Wam magicznych Świat :-) karteczka cudowna !

    OdpowiedzUsuń
  14. Piekna ta praca Elizki :) czasami ,ale tylko czasami chcialabym miec coreczke :) chociaz jedna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie dałaś mi do myślenia, bo chyba od 5 lat na Wigilii nie było moich rodziców. Rzucają wszystko i jadą w góry, gdzie czeka na nich moja 2 babcia i wiekowy wujek. A my do wujków męża. A ja tęsknię za Wigilią z nimi. W przyszlym roku muszę się zbuntować.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowna pocztówka, faktycznie w następnym roku musisz wykorzystać talent córki do niecnych celów;) A Twoje wspomnienia poruszyły mnie do głębi, jesteś bardzo ciepłą i cudowną kobietą dlatego Wasze dzieci będą wspominać każde święta z ciepłem w sercu i uśmiechem na ustach. Życzę Wam najwspanialszych Świąt na świecie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. No i mogłabym sobie z Tobą rękę podać. I to już nie pierwszy raz!

    Świąt przepełnionych radością, uśmiechcem i spokojem Wam życzę! :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Och jaka piękna ta karrtka choinkowa! A to boa u Elizy to prosiaczkowe? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. hmm tyle razy chcialam napisac ze podziwiam ze uwielbiam czytac po dlugim dniu z synkiem ale jakos nie moglam sie zebrac:-(a dzis szukam TWOJEGO kojacego nastroju bo moj synus zalapal przezuebienie z ktorym ja tydzien walcze i swieta nam sie sypia:-(odechcialo mi sie choinki piernikow:-(wybacz moj dolujacy nastroj:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głowa do góry- mam nadzieję, że już lepiej? Wiem, że Święta nie mają już takiego znaczenia, kiedy dziecko choruje, ale trzymajcie się ciepło. Ściskam Was mocno i życzę szybkiego powrotu do formy.

      Usuń
  20. Eliza po raz kolejny zachwyca swoimi talentami plastycznymi, a Lila tak fajnie wygląda z tym długopisem, że może kiedyś zostanie pisarką. ;)
    Ja od dwóch lat siadam razem z moja babcią i wspólnie tworzymy taką listę dań i słodkości na święta. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj kochana!:-) ja mam podobne wspomnienia ze świat dzięki swojemu "wspaniałemu" ojcu... My też będziemy się starać, aby Marysia miała miłe wspomnienia nie tylko ze świąt. Zresztą kiedy obserwuje mojego męża to zdaje sobie sprawę z tego jak wiele ominęło mnie jako córki... Ale cóż, tak juz jest i tyle.
    Ale masz piękne dziewczyny!!! Naprawdę po prostu piękne :-) pozdrawia serdecznie :-*

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje święta z Ojcem były do dupy. Tak samo miał w poważaniu rodzinę mamy. Co roczna hipokryzja w składaniu sobie życzeń.
    magiczne były tylko świąteczne poranki gdy ojciec znikał na browara, a my z mamą szykowałyśmy wigilijne potrawy...i w zależności czy wracał bardzo pijany i szedł spac, czy niedopity i robił awantury - same święta były masakrą...ale było minęło...tata nie żyje, a my w końcu odzyskałyśmy spokój ducha, a przede wszystkim mama...nie wyobrażam sobie że TO wciąż trwa, teraz gdy sama mam rodzinę, cudownego męża i dzieci...i moje dzieci miałyby byc świadkiem ekscesów dziadka...
    ehh...smutne wspomnienia, ale trzeba zyc terazniejszością...
    Ja nie wpadłam na pisanie listów do Mikołaja odkąd moja córka została "brutalnie" uświadomiona przez starszego brata, że Mikuś nie istnieje...
    więc mam mały dylemat...nie wiem czy Ona to rozumie, ale powiedziałam jej, że kto chce ten wierzy..i na tym polega magia świąt, na wierze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ach te listy i ja je także non stop robię, przy każdej okazji. Na święta z rodziną teraz także, ale wcześniej u mnie w domu rodzinnym nie było takiego zwyczaju. Wszystkim rządziła babcia a ona miała wszystko w głowie :-)

    Elizy praca rewelacja!

    Bardzo podoba mi się Luli skupienie podczas pisania listu do Mikołaja :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. My z mamą też jesteśmy bardzo listowe! :)))
    Co macie w tym roku w planach? Bo nie wszystko doczytałam...
    Ja z nowości robię wegetariański pasztet, boczniaki w korzennej zalewie. I trochę klasyki: śledzie, piernik.
    PS. Przytulam w związku ze wspomnieniami z dzieciństwa... Na szczęście Twoje dzieci mają inne Święta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juti- w tym roku z ciast robię: rafaello na krakersach (Marcina ulubione), sernik dyniowy na spodzie brownie, ciasto marchewkowe przekładane kremem z serka philadelphia. Poza tym- sałatki: gyros, czosnkowa, z ryżem, ogórkiem świeżym i kukurydzą (taka postna, w sam raz na Wigilię) i z kurczakiem wędzonym, oraz śledzie: korzenne i miodowe.
      Pozdrawiam

      Usuń
  25. Twoje córcie będą miały piękne wspomnienia.
    Wasz dom nie tylko pięknie wygląda, ale na pewno pięknie pachnie, tak świątecznie. Szkoda, że przez internet nie można poczuć zapachów.
    Jaka Lila skupiona nad pisaniem listu. Piękne zdjęcie.
    Pocztówka Elizy świetna. Od dziś zmieniam zdanie na temat brokatu w pracach plastycznych, pod warunkiem, że będą wyglądały, jak praca Twojej starszej córci.
    Lecę do kuchni. Przygotowania do Wigilii czas zacząć.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja nie umiem stworzyć tego klimatu. Staram się, ale wszystko wychodzi tak blado...

    Cudowna ta kartka. Sama bym takiej ie zrobiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Śliczne córy :)
    Miło znaleźć po latach kawałek papieru z odręcznymi notatkami :) ja ostatnio znalazłam swoją laurkę dla babci w jednej ze starych książek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!