Mama2c

Mama2c

środa, 28 stycznia 2015

Inspiracje i postanowienia


Jednym słowem- dziś same przyjemne rzeczy- żeby nie było, że tylko tu narzekam :)

Na początek- inspiracje.
Karnawał trwa w najlepsze, chociaż ja- jako mama, już któryś rok z rzędu, w ogóle go nie celebruję... Szkoda, może jeszcze kiedyś...? No ale- miało być bez smucenia :)
W każdym razie- wszystko co dobre szybko się kończy, i zaraz, już za momencik, będziemy kupować drożdże na tłusty czwartek. Dlatego- znajcie moją dobroć- podzielę się z Wami linkiem do trochę lżejszej wersji pączków. Same pomyślcie- na konto ich lekkości zjeść dwa lub trzy, zamiast jednego... :) Nie wiem jak Wy, ale ja w tym roku piekę pączki z TEGO przepisu.

Pozostając w temacie inspiracji, muszę Wam coś wyznać. Zaskoczenia pewnie nie będzie, bo zakładam, że macie podobnie. Uwielbiam wynajdywać nowe blogi... Głównie te kulinarne, ale to też nic nowego- w końcu wszyscy tu już wiemy, że kocham jeść. Bezgraniczną miłością wielbię blog KWESTIA SMAKU, ale o nim- nieco później.

Blogi kulinarne, w których się zakochuję, muszą mieć to coś. Gdzie pod hasłem "coś" kryją się przede wszystkim piękne zdjęcia, ciekawe przepisy i trochę dobrego pióra. Blog, który odkryłam niedawno, ma w sobie coś jeszcze- namiastkę wielkiego świata, dalekich podróży i małą bohaterkę w tle- córeczkę autorki- zresztą- mojej imienniczki :) W wolnej chwili- zajrzyjcie TU. Jeśli chodzi o mnie- mam już parę wybranych przepisów do wypróbowania... nie tylko na śniadania :) No i te niemieckie kawiarnie... Kuszą, oj kuszą.

A teraz słów parę o moich noworocznych postanowieniach.
Jakoś w okolicach początku stycznia nie było okazji, żeby się nimi z Wami podzielić, ale... Co się odwlecze, to nie uciecze. Podobno.

Jedno z nich, związane jest właśnie z blogiem- Kwestia Smaku. Wiem, że niektóre z Was też tam zaglądają. Tyle, że ja tam zaglądać nie mogę, bo... od razu robię się wściekle głodna, i mam nieodpartą ochotę wypróbować większość przepisów, które zamieszcza Asia. I tak sobie właśnie pomyślałam, że skoro jeść i tak musimy (Aha, dobre, dobre- musimy! Ja jeść CHCĘ :)), to może by tak więcej przepisów i pomysłów czerpać z bloga Asi?

Słowo się rzekło, i tak od początku stycznia, rozpieszczam nas jeszcze bardziej :) Oto przepisy, które jako pierwsze przetestowałam:

Czekolada na gorąco:



Curry z kalafiorem:



I moja ulubiona zupa dyniowa z krewetkami i szpinakiem, któryś już raz: 




Kolejne przepisy, póki co- głównie na obiady, już czekają w kolejce do wypróbowania. A ja nie mogę się ich już doczekać :)

Drugie postanowienie, którym mogę i chcę się tu z Wami podzielić, również dotyczy... jedzenia :) Jakże by inaczej :) Tutaj jednak, głównie inspiruje mnie blog, który polecałam Wam ostatnio- Qchenne-Inspiracje. Jakby nie było- nazwa do czegoś zobowiązuje!

I tak, dzięki Małgosi, postanowiłam na dobre zmienić moje ( a z czasem- wszystkich domowników) nawyki żywieniowe. Nie, żeby były złe, albo niezdrowe. Poza tym, że w ostatnim czasie miałam większą słabość do słodyczy, to było całkiem nieźle. Jednak nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej :) I tym sposobem, czytając z wypiekami na twarzy różne ciekawostki, którymi na blogu dzieli się Małgosia (wiedziałyście, że natka pietruszki jest naszym sprzymierzeńcem w walce ze zmarszczkami?!), urozmaicam moje menu o więcej zielonych warzyw i koktajli- pełnych witamin, i dobrych tłuszczów- jak choćby ten z natką pietruszki, a także ten z awokado:

Awokado, banan, jogurt naturalny (bardziej mus, niż koktajl- stąd łyżeczka :))


Awokado, banan, kiwi, kefir (średnio mi smakowało- jednak w tej konfiguracji kiwi słabo się sprawdza)

Natka + pomarańcza 
 

 Natka + jabłko

W porze śniadaniowej, także serwuję nam więcej zieleniny, a ostatnio szaleję głównie z awokado:


 Sałatka z tuńczykiem, awokado, mieszanką sałat i pomidorami w oleju.


Faworyt Marcina- rukola. Tu, w towarzystwie mozzarelli i pomidorków koktajlowych.



Kanapki z pastą z awokado, a na to jajko- mój ulubiony początek dnia.



W ramach aktywności mamy i córki podczas ferii, zaproponowałam Elizie upieczenie muffinek. Pomysł został przyjęty z radością, także jutro będziemy sobie słodzić :) A ja cieszę się podwójnie, ponieważ znalazłam przepis zawierający całą szklankę płatków owsianych! Jupi :)

Jeśli moja młodsza córcia będzie jutro łaskawa, i jak normalne dziecko- położy się na drzemkę, to czym prędzej usiądę do zaległych komentarzy. Tymczasem, zostawiam Was z przepisem na pyszną herbatkę z imbirem, o którą pytałyście. I tym razem- ukłon w stronę bloga Kwestia Smaku :)
Herbata z imbirem- o TU.

60 komentarzy:

  1. Boze, jak Ty kusisz- jakie piekne potrawy i sliczne zdjecia :O
    narobilas mi smaka na prawie wszystko!!
    Chyba chetnie goscilabym sie u Ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba? Ja mam nadzieję, że chętnie i to bardzo :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Kochanie mam nie daleko może wproszę się na obiadek? Do towarzystwa dla mlodszej mogę małego zbuja amanta przyprowadzić.
    PS.na maila odpisze jutro bo dzis padam.
    Buziaki Ewa Denys

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, zapraszamy, zapraszamy!
      Buziaczki!

      Usuń
    2. No a jak😊
      Denys Ewa
      PS. Leniwa tak jestem ze logować na gka mi się nie chce żeby bylo po ludzku. Haha
      Dobra idę cos zjeść...

      Usuń
  3. Wiesz co Marta adoptuj mnie, bo ja też lubię jedzonko a Ty robisz wszystko tak smakowicie. Ja spokojna dziewczynka jestem, czasami jakiś szalony pomysł mi do głowy strzeli, lubię jeść,z moim roztrzepaniem nie jest ze mną nudno ,często strzelę gola sytuacyjnego ;}}}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! Tak się zareklamowałaś, że jestem gotowa przyjąć Cię z otwartymi ramionami. Kiedy masz pierwszy samolot do PL?

      Usuń
  4. Wiesz co?? Przez Ciebie zgłodniałam!! a to jeszcze za wczesnie na drugie sniadanie.........
    Jesli lubisz blogi kulinarne to polecam ten :
    http://everydayflavours.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję Ci bardzo, bardzo. Zaraz "lecę" spojrzeć co tam dobrego dają :)

      Usuń
  5. Wow...jesteś niesamowita. tez podczytuje te blogi, ale nie złapałam jeszcze bakcyla. za to Tobie kibicuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mi Gosia kibicuj, żebym miała silną wolę :) Bo patrzeć na to jedzonko i nie przejść się po coś do lodówki- to już jest wyzwanie :)

      Usuń
  6. Bardzo Ci zazdroszcze zdolnosci kulinarnych... ja niestety mam dwie lewe rece, az wstyd :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miniu! Na pewno nie jest tak źle! Może po prostu średnio lubisz gotować i piec. Przecież każdy z nas lubi co innego :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Yyy czemu ja mieszkam tak daleko, mam ochotę się wprosić ;D Wymiatasz :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana! Aj tam daleko- zależy jak na to spojrzeć :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Ale SMAKOWITE zdjęcia aaaaa! Zjadłabym wszytko! Też uwielbiam rukole, super smakuje z rybką, ale mogę ją przegryzac nawet bez dodatków. U nas w Turcji jest ostrzejsza w smaku. Muszę wypróbować tą zupke dyniowa z krewetkami, no muszę! A te miksy jabłko/pomarancza plus natka to są smaczne? Bo wyglądają pięknie, ale jakoś nie jestem w stanie wyobrazić sobie smaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z rybką jeszcze nie jedliśmy- a jak ją wtedy przyrządzasz?
      Zupkę Ci polecam, ja robię ją stosunkowo często- bardzo mi smakuje.
      Co do koktajlu z natką, to wszystko zależy od tego, czy lubisz natkę, oraz tego jak słodkie jabłko wybierzesz :) Ja natkę lubię, więc mi smakują bardzo. Na początek możesz dodawać natkę stopniowo- 1/3pęczka, całe jabłko, 3/4szklani wody mineralnej. Z pomarańczy wyciska się sok- 2szt i na początek podobnie- 1/3pęczka natki.

      Usuń
    2. Zaraz spróbuję z jabłkiem :) a rybka z rukolą to turecki banał - tu ryby przyrządza się bez kombinowania i bawienia się w sosy lub przyprawy, czyli albo smazysz albo pieczesz w piekarniku, potem już na talerzu każdy traktuje swoją rybkę sokiem z cytryny i odrobiną soli i przegryza chlebkiem i rukolą właśnie :) wiem, że brzmi niezbyt ciekawie, ale prostota jest właśnie sekretem większości tureckich przepisów.

      Usuń
    3. Kasiu, ja nie mam nic przeciwko prostocie :) Powiem więcej- wolę ją, od przekombinowania. Byłam tylko ciekawa, gdzie ta rukola występuje z tą rybą. Myślałam, że może kładziecie rybkę na rukoli.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Matka Polka karmicielka z Ciebie Marta ;) Podziwiam talent i pasje i ze ci się chce przede wszystkim, ja za leniwa jestem na takie pracochłonne dania :( Czekam tylko z utęsknieniem na wiosnę i nowalijki i sałatę z własnego ogródka- mmm pycha :)) Wtedy poszaleję trochę kulinarnie i na pewno będziemy zdrowiej się odżywiać. Będzie bardziej kolorowo! Nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inesko- talentu to tutaj chyba niewiele :) Ja po prostu lubię to robić, może właśnie nawet to moja pasja? Ale talent to mają te osoby, które tworzą takie przepisy od początku do końca, a ja? Ja tylko je odtwarzam we własnej kuchni :)
      Oj tak- też nie mogę doczekać się nowalijek. I pomidorów!

      Usuń
  10. Cudne inspiracje. Weszłąm na zapodane strony i rzeczywiście wiele dobrych (na oko) przepisów. Kiedy Ty masz na to wszystko czas:)? Może powinnam jeszcze bardziej się zmobilizować i zacząć tak wyśmienicie gotować. Zdjęcia robią apetyt na więcej. Pocieszam się tylko tym, że dzisiaj mam na obiad krem z pomidorów i makaron ze szpinakiem, orzeszkami pini, czosnkiem i suszonymi pomidorkami:) Kobieto, może jednak pomyślisz o blogu kulinarnym?? Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilko, to są zdjęcia z kilku dni- nie da się przy dzieciach, choć może i czasami bym chciała, przestać całego dnia w kuchni :) Myślę, że kto jak kto- ale Ty jesteś dobrze zorganizowana i zmobilizowana.
      Wasz obiad musi smakować obłędnie- jeśli masz chwilkę to wrzuć przepisy, albo link, chętnie bym wypróbowała.
      Ps. Blog kulinarny? Fajna sprawa. Może, może kiedyś :)

      Usuń
  11. Litosci nie masz czy co? :))))
    Tyle przysmakow a ja mam chudnac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star, ja mam dokładnie ten sam problem, jak chudnąć, jak jeść trzeba :)

      Usuń
  12. Curry z kalafiorem wygląda pysznie daj przepis, ja z awokado zrobiłam sos czosnkowy smakował ale awokado bardzo kaloryczne więc u nas rzadko, twoim powołaniem jest restauracje otworzyć albo katering, oj nie wiem gdzie mieszkasz ale chętnie bym cie zaprosiła do przygotowania komunii jak Kuba pójdzie to 3 klasy , na mu-finki też poproszę o przepis tym bardziej że mam coś upiec dzieciom do szkoły na zabawę może czekoladowe?? Pozdrawiam ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, masz niestety rację- kaloryczność awokado to duży minus. Ja zazwyczaj staram się w takich sytuacjach myśleć o tym co dobrego zawiera, i jakie to ma dla mnie korzyści, żeby zbytnio się tymi kaloriami nie przejmować :)
      To bardzo miłe co piszesz, ale ja jestem tylko skromnym odtwórcą czyiś przepisów. Dla mnie wspaniałe są te osoby, które same tworzą przepisy od początku do końca- to jest wielkie i niesamowite!
      Komunia Elizy w tym roku :)

      Przepis na muffinki podaję w linku poniżej:
      http://www.mojewypieki.com/post/muffinki-czekoladowo---bananowe-z-orzechami

      Nam bardzo smakowały. Nie dodałyśmy orzechów, i myślę, że muffinki wcale na tym nie straciły- chyba, że ktoś bardzo lubi.
      A jeśli chodzi o curry, to musisz kliknąć na nazwę, i tam Cię już pokieruje do strony, z której robiłam to curry.
      Pozdrawiam Was serdecznie.

      Usuń
  13. Czy Ty mnie chcesz wykończyć tymi zdjęciami żarcia? :) przestanę Cię czytać po 19, kiedy mam już nie jeść! ;)
    a poważnie: KOCHAM awokado!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juti, stwierdzam więc, że ze mnie to urodzona masochistka- ja zazwyczaj te blogi kulinarne "katuję" mocno po 22 :)

      To chwal się szybko co dobrego robisz z awokado. Chętnie wypróbuję nowe przepisy. U mnie zazwyczaj "ląduje" w sałatkach wszelkiej maści, i jako pasta- coś ala guacamole- na kanapki- albo solo, albo z dodatkami, na przykład jajko, łosoś...

      Usuń
    2. Ja nic szczególnego nie robię: guacamole, dodaję do sałatek a przede wszystkim walę na kanapki. Ulubiona kanapka: awokado, rukola, łosoś i jakaś oliwka do tego albo suszony pomidorek... I tyle.

      Usuń
  14. Dzień zaczęłam od Twojego posta. Od razu ślinianki zaczęły mi pracować. Wszystko wygląda obłędnie. Sporządziłam listę zakupów i nawet je zrobiłam. Zaraz lecę do kuchni robić na jutro pastę jajeczną z awokado (oczywiście z Kwestii Smaku). Jak dam radę to może skuszę się jeszcze na herbatkę. A strona Pani Małgosi jest rewelacyjna. W sobotę zgrzeszymy burgeramy na mieście, a w niedzielę robimy zapiekankę z dyni z bakłażanem, makaronem wg przepisu Pani M.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz- ja tej pasty jajecznej jeszcze nie robiłam, Co prawda jedno awokado dochodzi na oknie, ale miałam wobec niego inne plany :) No nic- trzeba będzie kupić kolejne.
      Apetyczne macie plany na sobotę. A macie jakąś dobrą burgerownię w mieście? Słyszałam, że teraz jakoś dużo smaczniejsze są te burgery niż kiedyś, i że w niektórych miejscach mają do nich całkiem ciekawe dodatki.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Pastę już pochłonęliśmy. Była zmaczna.
      Od jakiegoś czesu szukaliśmy burgera doskonałego. I dziś trafiliśmy w fajne miejsce ze smacznymi burgerami. Tylko jeszcze, żebym potrafiła je zjeść, żeby nie zapaskudzić całej twarzy i dłoni, byłoby fajnie. A dziś wyglądałam cudnie po burgerze z jajkiem sadzonym :)

      Usuń
  15. ja już czekam na przepis na muffinki....zbieram się do zakładki z przepisami na blog ale żrednio mi to wychodzi....głównie dlatego że nie wiem jak to stworzyć ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis będzie po weekendzie, bo chcemy jeszcze jeden wypróbować, wtedy zrobię wpis zbiorowy :)

      Usuń
  16. zrobiłM się wściekle głodna czytają twojąnotkę;)) kobieto;)))) jak mogłaś;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Hmm, mam nadzieję, że "przepraszam" wystarczy :)

      Usuń
  17. Gdyby nie to awokado i rukola byłoby cudownie. ;) Chyba nigdy się do nich nie przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  18. No fakt- nie każdemu one podchodzą :) Ale spokojnie- można bez nich żyć, zdrowo i smacznie jedząc :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. O nie, ssie mnie tak, że aż skręca ale postanowiłam ne dojadać. Standardowo dobiłaś na noc. Jak zwykle Martuś bardzo Ci dziękuje, że zaraz pójdę się najeść na noc :) Ja też uwielbiam blogi kulinarne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia, trenuj silną wolę :)
      Buziaki

      Usuń
    2. A daj spokój, od 10 dni łykam polprazol, bo przez nocne i tłuste jedzenie mam problemy z bolącym żołądkiem. No ale wolę cierpieć i jeść niż nie cierpieć i marzyć o jedzeniu :) A w ogóle to mam nadzieję na jakieś inspiracje u Ciebie, bo za dwa tygodnie robię obiad urrodzinowy. Tort oczywiście już mi spędza sen z powiek.

      Usuń
  20. Jesteście niesamowite !!! kiedy nie zajrzę do Ciebie to jakieś pyszności :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oooo mamuniu jakie pyszności! :D Ślinotok!
    W awokado zakochałam się niedawno, dzięki Mojej Mamie i Siostrze :)
    Za rukolą nie przepadam, ale robię sobie smufi do którego dodaję właśnie rukolę,szpinak, kiwi, jabłko, gruszkę, sok z pomarańczy i łyżkę wody! REWELACJA! Polecam! :)
    Z racji żołądka niewiele mogę jeść, ale pasta z awokado chyba mi nie zaszkodzi! :)
    No po prostu Martuś nie muszę jeść, ale naocznie stwierdzam że NIEBO W GĘBIE!!!
    Buziaki! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, biedna Ty Moniś. Z tym żołądkiem, to chyba niewiele możesz teraz pojeść. W sumie z tym awokado to nie wiem- ma sporo tłuszczów, ale tych dobrych, więc może próbuj?

      Ale z Ciebie Kochana Kobieta! Wiesz, że ja szukałam przepisu na koktajl albo coś podobnego, żebym mogła dodać tam szpinak? Jednak żaden, który znalazłam, mi nie podchodził. A ten Twój- sądząc, po użytych składnikach, będzie moich hitem. Pewnie dzięki rukoli jest trochę ostrawy?

      Usuń
  22. Marta, skoro tak uwielbiasz wynajdować kulinarne blogi, to chyba do mojej kuzynki jeszcze nie dotarłaś.
    Ona nie bloguje często, ale niektóre przepisy są bombowe! Smacznie i niesamowicie udekorowane.
    Zobacz świnkę z wieprzowiny, albo jajka faszerowane "Grzybowa polana".
    Jej jedzenie cieszy oko i podniebienie.
    http://bronislawa70.blox.pl/html

    Zrobiłam kuzynce reklamę :D Ale sama zobacz, jakie cuda.
    Na funpage'u na fb ma więcej zdjęć, bo nie nadąża z blogowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malwinko! Bardzo Ci dziękuję za namiary- zaraz "polecę" zerknąć. Ten internet taki obszerny, że faktycznie- ciężko znaleźć wszystkie "perełki, dlatego tym bardziej- dziękuję!

      Usuń
  23. Nic mi tak nie poprawia humoru jak pyszne jedzonko, a u Ciebie zawsze to znajdę :) Załóż jakiegoś bloga kulinarnego, mówię Ci, sponsorzy będą walili jak w dym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dym? W dym... Czekaj, czekaj- lepiej nie :) Może tu kiedyś opiszę, jak smażyłam kiedyś kurczaka w hotelowym pokoju... Faktycznie, było dużo dymu :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  24. Ja też lubię czytać nowe blogi, ale przyznam szczerze że nie lubię takich wystylizowanych i nastawionych na sponsoring. Ja teraz jestem oporna na jedzenie bo dietuję i dobrze mi idzie, już 4kg na minusie, więc mam motywację żeby się nie przejadać. Teraz to w ogóle wkrótce chcę się przerzucić na dietę o niskim indeksie glikemicznym. Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia sponsoringu, i w ogóle zarabiania na blogu, to temat rzeka. Osobiście, takich wystylizowanych "na siłę" też nie lubię, i już tam po prostu nie wracam.
      Wow! To świetnie! Już 4kg mniej? Gratuluję. Masz rację, taki wynik działa motywująco, także życzę powodzenia i będę trzymała kciuki. Dużo chcesz zrzucić?

      Usuń
  25. Odpowiedzi
    1. Na małego głoda- podobno serek Danio najlepszy :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  26. O jacie! Poprosze o przepis na te muffinki!!! :)

    Podziwiam sposoby na wprowadzenie wiekszej ilosci zieleniny do dziennego menu. Niestety, probowalam pietruchy w polaczeniu z owocami, w postaci koktajli i zupelnie mi nie podchodzi... A awokado smakuje mi jak mydlo... Poszukuje wiec inspiracji dalej... ;))))

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale pychotki... Wszystko zjadlabym z tych zdjec :) nawet razem ze zdjeciami ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Martuś!!! Śnieg mamy!!! Ciekawe jak długo.😊

    OdpowiedzUsuń
  29. Koktajle z natką nie zachęcają. Za to czekolada wygląda bajecznie. Zdjęcia cudne, mają jakąś magię, chciałoby się tam z Wami być i upichcić coś razem :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja zaglądam na Kwestię Smaku regularnie i jak już wypróbuję przepis to go przepisuję do swojego zeszytu z przepisami. A na quchenne inspiracje wchodzę dziennie i ciągle japa mi się rozwiera. Tyle tam ciekawostek. I też zmieniam nawyki-przynajmniej moje i Jasia. Bo M się nie chce przekonać. Wierzę, że z czasem to nastąpi.
    A kiwi w koktajlach wydaje mi się gorzkie. Więc wolę zjadać samo jako przekąskę lub popijać koktajl i zagryzać kiwi. Koktajle uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  31. maaaaaaatko TYLE PYSZNOŚCI!!!!!!! zrobiłam się mega głodna :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!