Mama2c

Mama2c

sobota, 31 stycznia 2015

ZALICZONE!!!

Co?!
Sanki!
I nieważne, że doskonale jeszcze pamiętam zimy, kiedy Eliza była w wieku Lilki, a my "śmigałyśmy" na sankach już pod koniec listopada...
Nieważne!
Ważne, że i tą zimową atrakcję zaliczyłyśmy. A jak się okazuje, to atrakcja nie tylko dla maluchów, ale i dla (prawie) dziewięciolatki również.
Zresztą, tylu dzieci co dzisiaj rano, nie wiedziałam na naszym osiedlu już dawno :)




Szczerze?
Nadal podziwiam dorosłych, którym to dziecięce uwielbienie zimy zostało do dziś, ale...
Kiedy widziałam tą radość w oczach Elizy...
Kiedy słyszałam śmiech, a raczej dziki rechot, ciągniętej na sankach Lilki...
Kiedy widziałam mijające nas rodziny, podążające z sankami do lasu, jak my...
Kiedy Marcin, wychodząc z domu, powiedział: W końcu dam trochę radości naszym dzieciom*...
To nawet mi to zimno nie straszne.
I może ta zima wcale nie taka zła...
Bo cóż może być fajniejszego, niż radość dzieci?




A, że lubię dawać innym radość, po spacerze upiekłam dwa ciasta... Na jutrzejszy obiad u mamy :)

Dziewczyny!
Fakt faktem, ktoś mnie kiedyś nazwał wiedźmą, ale mam dziwne wrażenie, że ten epitet nie miał nic wspólnego z moimi zdolnościami...
Pytacie o wiosnę...
Ja tam nic nie wiem...
Sprawdźcie może w kalendarzu, bo u mnie podają, że niby 21-go marca...
Tymczasem...
Bądźcie dobrej myśli- im dłużej leży śnieg, a zima nie odpuszcza, tym mamy więcej czasu na walkę z nadprogramowymi kilogramami :)
To tak w związku z moją nową filozofią widzenia we wszystkim czegoś pozytywnego :)



Patrząc na moje hiacynty, które stoją baaaaardzo daleko od okna, a tym samym- nie kontrastują z aurą, która jest przez nie widoczna, ja tam czuję się bardzo wiosennie :)

*Btw: Co też autor Marcin miał na myśl? Oczywiście, mogę tu czasem psioczyć na Niego, jako na męża, ale w końcu tatą jest dobrym :) Chyba dawno nikt Mu tego nie mówił...

24 komentarze:

  1. hahahha PIERWSZA!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Super, ze udal sie Wam dzien :) ferie bez sniegu..no cos TY!!
    prosze Cie nie mow mi tu o kilogramach- ja chce wiosny, roweru, ruchu, wody z cytryna i sorbetow oraz owocow a tak to tylko kawki, ciasteczka i ciagly glod a wszystko to zostaje na brzuchu, d..pie , udach i..... - nie "tam" to moze zostac, w tym jednym miejscu to nawet niech bedzie ;)
    A propos Marcina- troszke lepiej???
    Pozdrawiam !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Radość dzieci jest najpiękniejsza :-) ale przyznam się że my też się zawsze świetnie bawimy zjeżdżając na sankach :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo luuudzie ile śniegu!
    U nas jedna, wielka, paskudna chlapa:/
    Radość dzieci powoduje, że wszystkie smutki i nieporozumienia idą w zapomnienie. Oby więcej takich cudownych i radosnych dni :)
    A co za ciasta upiekłaś? :D
    Nie muszę chyba mówić, że już na samą myśl mam ślinotok :P
    Udanej niedzieli :)
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Jest zima - jest śnieg i tak ma być :). U nas po śniegu tylko wspomnienie, ale podobno ma się pojawić w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, bo co to za ferie bez śniegu ;). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! zazdroszcze sanek. U nas z rana zimno,ale bez sniegu.. poza tym dzisiaj Pierwszy Dzien Wiosny wedlug irlandzkiego kalendarza,wiec zimie juz podziekujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeeeejku widoki jak marzenie macie i wy we trzy dziewczynki wyglądacie prześlicznie. Kiedy pędziłam z moimi córkami na śnieżek trochę przesunęła mi się metryka do tyłu haha :}}}. Niby nic, biały puch a ile radości całej rodzince daje ;}

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie spędzony dzień w cudownych okolicznościach przyrody!!! Moja mała co dzień rano przed podciągnięciem rolety pyta czy jest juz snieg wreszcie? Nadal brak :(

    OdpowiedzUsuń
  8. no i jest i mamusia na fotce śniegowej doczekałam się:P i nawet minę ma wesołą że śniegu tyle w koło:D
    cudownie cudownie że się doczekaliście tego białego puchu w takiej ilości:* ściskam i z tymi ciastami zapraszam do mnie na obiad przyjmę w każdej ilości:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, ze taka prawdziwa zime macie. U nas śnieg pafa w nocy i utrxynuje sie tylko do poludnia. Ale to taki rzadki i mokry śnieg i malo go, wiec na sanki sie nie nadaje. Zreszta ja tam za zzima nie tesknie. Byle do wiosny! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. No proszę jak szybko udało Wam sie odhaczyc sanki! Pewnie, że zima nie jest taka zła! a jak wszelkie ciasta dobrze wchodzą, gdy nochal trochę zmarznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze a mi została z dzieciństwa ta słabość do śniegi u zabaw z nim związanych. nawet pomimo tego, że codziennie muszę machać łopatą do śniegu i odśnieżać podwórko i chodniki. ;)
    Super, że i Wam w końcu udało się poszaleć na sankach! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Daliście dzieciom dużo radości. Dobrze, że pogoda chciała współpracować :)
    U nas wiosennie. Śniegu nie widać, a za oknem słońce. Od razu samopoczucie inne. U nas dzieciaki to raczej dziś na rower będą mogły pójść, a nie na sanki. Szkoda, bo ferie w pełni.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. ja też dziś byłam z Paulą ale ona jeszcze niechętna do ciągnięcia sanek nawet pustych ;P mówisz, że zimą więcej czasu na zrzucanie kilogramów....dla mnie chyba odwrotnie, chociaż dla mnie każda pora roku jest zła na odchudzanie ;P nie mogę żyć bez słodyczy :/

    OdpowiedzUsuń
  14. fakt radość dzieci jest bezcenna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas sanki były tydzień temu - dziś odwilż. A co do ciast, to może byś takowy interes rozkręciła - pieczenie na zamówienie? Chętnie skorzystam :*

    OdpowiedzUsuń
  16. O tak, zima śnieżna to coś co dzieci lubią najbardziej i ile można spalić kalorii ciągnąc sanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale uśmiechnięte buzie,aż miło popatrzec ;) A u nas też ładna zima,sanki też są,tylko że....dziecka nie ma.Lenka wyjechała na 2 tyg na ferie do babci.HIP HIP ;) PS.Teraz hip hip a za dwa dni będę jęczeć z tęsknoty...;)

    OdpowiedzUsuń
  18. My z Jaśkiem idziemy na naszą działkę, na najwyższy punkt i razem zjeżdżamy. Ja piszczę jak dziecko a Jaś ma chyba ze mnie większą polewkę.

    OdpowiedzUsuń
  19. W końcu mogliście się wyszaleć. Wcale nie dziwię się, że uśmiech z twarzy Wam nie schodził, i o chłodzie zapomnieliście...nie dziwię się ;) Szaleństwo nam służy :)

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. piękna zima do was zawitała, spacery w mrozie ah.... ja nie mogę się doczekać kiedy wyjdę z moim chorowitkiem na spacer choć na chwileczkę, by nacieszyć się piękną zimową aurą
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. U nas niby śnieg, ale temperatura na plusie więc... śnieg na trawniku, beton na betonie.

    Dobrze, że jesteś częściej na blogu :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Pieknie! Uwielbiam taki zimowy las! No I Wy - wszystkie trzy, wygladacie na szczesliwe z tej snieznej pogody! ;)

    U nas dzis znow sypie. I znow oficjalnie pracujemy, wiec ja, rownie oficjalnie, wzielam sobie dzien urlopu. W koncu w tym roku moge nimi jeszcze poszastac. W przyszlym bedzie gorzej, bo Bi w przedszkolu bedzie miala tyle przypadkowych, wolnych dni, ze nie wiem jak wyrobie z urlopem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. No wiesz gdybyście mieli syna to byłaby pila. A tak to co? Wianki będzie pleść z dziewczynami?
    Ślicznie masz kolo siebie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja składam reklamację bo u nas śniegu nie ma .... tydzień ferii minął i nie ma śniegu :( NIC ZERO....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!