Mama2c

Mama2c

niedziela, 22 lutego 2015

Robot

Jak inna jest ta niedziela od tej z zeszłego tygodnia...
Bez smaku cappuccino z Mc Donalds'a, które piłam w drodze do Kamienia...
Bez rozwrzeszczanych mew i szumu wzburzonego morza...
Bez rozgrzewania się kwaśnicą, która choć jedzona w ulubionej knajpce, i całkiem smaczna, nigdy nie będzie tak dobra, jak w górach... 

Jest za to kawa... dużo kawy, z domowego ekspresu. Słychać też co rusz odgłos uruchamianego inhalatora- łącznie: sześć razy dziennie... A my rozgrzewamy się rosołem- podobno idealnym na przeziębienia...

Zamiast towarzystwa taty, mamy babcię, która dogadza nam domowymi smakołykami...
A mama? Mama jak ten robot- szykuje inhalacje, kroi cebulę, otwiera kolejny słoik z sokiem malinowym, i drży... Bo chociaż działa jak automat, niczym ten tytułowy robot, to serce bije mocno, przepełnione troską...
O tą, która kaszle tak, że mury prawie drżą...
I o tą mniejszą, którą na razie męczy "tylko" katar.

Mama myśli...
Czy ten poranny stan podgorączkowy, to tylko znak- że organizm walczy?
Czy domowe sposoby, którym mama jest wierna odkąd na ich drodze stanął doktor Przemek, i tym razem jej nie zawiodą?
Czy jutro będziemy umawiać wizytę lekarską?

Mama wie, że za wiele nie wymyśli... Przez te wszystkie lata, kiedy razem z Elizą, a później i z Lilą, walczyły z niejedną infekcją, już się nauczyła, że na wszystko trzeba czasu. I na to, żeby choroba mogła się (ewentualnie) rozwinąć, i na to- żeby młody organizm miał szansę zawalczyć.

Zatem, popijając kolejną herbatę, czekamy...


******************** 

Agatka, która na bieżąco spisuje potyczki językowe Potworków, w końcu mnie zmotywowała- czas zacząć nadrabiać "lilkowe" zaległości. No cóż- pewnie kilka tekstów mojej młodszej Gwiazdy bezpowrotnie mi już umknęło, ale... Od czegoś trzeba zacząć, więc zaczynam od najświeższych- tych dzisiejszych:

Lila rysuje przy stole. Babcia pyta:
-Co rysujesz Lilciu?
-Coś innego.
-A co to jest "coś innego"?
-Ładne. 

Skromna niczym starsza siostra! 

Scenka z rana, zaraz po śniadaniu: 
Lila chodzi z paczką "Mieszanki studenckiej" i zajada (dosłownie!) rodzynki. Co chwilę, chyba sama do siebie, mówi: "Lubie". To dobre dziecko, także co raz, przychodzi do mnie i podając mi rodzynki, mówi: "Dam mamie". Oczywiście dziękuję, ale za którymś razem mówię: "Poczęstuj też babcię." Lila nie protestuje, zazwyczaj chętnie się dzieli (jedzeniem), ale dając rodzynki babci, oświadcza: "Elizie nie dam!" Babcia wygłasza więc mowę, że to nieładnie, że jej przykro i tak dalej. Lila obraca się na pięcie i mówi: "Tak, to nieładnie babcia!"
Eliza leżała zamknięta u siebie w pokoju... Poza tym... Rodzynki... I tak ich nie lubi :p

Kładę Lilkę na drzemkę. Młoda to geniusz, i wie doskonale, że przez najbliższe dwie godziny, poza żywym komentowaniem przez sen, tego co jej się akurat przyśni (Agatko, znasz to, prawda?!) będzie milczeć- musi więc "nagadać" się na zaś. Lila prawie nigdy nie mówi bez sensu, ale Jej opowieści hmm, bywają czasami oderwane od rzeczywistości. I tak, leżymy, a Mała nadaje:
"Jak pojade w góry (chwila zastanowienia) to kupie sobie konika." 
"Powiedziałam... pociągu... przyjedź do nas." 

A co się zaś tyczy konika, i gór...

Eliza, z każdej wyprawy w góry, zazwyczaj wracała z nowym koniem. Ale spokojnie- tego akurat Lilce jeszcze nie opowiadaliśmy :) Natomiast poniżej, dowód na to, że tak było: 

Konik o wdzięcznym imieniu "Izunia" był równie często fotografowany, co reszta familii... Tu- przed Murowańcem.


A jeśli tylko zdrowie dopisze, i nic nieoczekiwanego się nie wydarzy, już w sierpniu znów będziemy kroczyć ukochanymi górskimi szlakami! Termin zaklepany, miejscówka- ta sama co zwykle, jutro wpłacamy zaliczkę i... skreślamy dni!


Pierwsze wakacje Elizy w Zakopanem
W Murowańcu czekając na obiad :)






Cieszę się jak dziecko, a nawet jak dwoje dzieci! I nic mnie nie przeraża- ani fakt, że pogoda w Zakopanem bywa kapryśna (doświadczyliśmy na własnej skórze...), ani szerząca się tandeta i chińszczyzna na Krupówkach i Gubałówce- jestem nawet w stanie zdzierżyć fakt, że moje córki się tym chłamem zachwycą :) Byleby ta znowu być... A na Krupówki pójdziemy dwa razy- pierwszego i ostatniego dnia pobytu... 

Ps. Dziękuję (tradycyjnie) za Wasze komentarze pod poprzednim postem. Odpowiem na nie wieczorem, ewentualnie jutro... Buziaki!


58 komentarzy:

  1. To mala Eliza na fotce?bo dwa razy czytalam....ale Lila teraz podobna:)a daj namiar na ta miejscowke jak mozesz....my wybieramy sie do Szczawnicy...tez kocham te"duperele"i krytykowane Krupowki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to Elizka :) Miała tu niecałe 4latka.
      Ja kocham Zakopane za całokształt :) I nic mnie nie zrazi :)

      Tu śpimy:

      http://www.nocowanie.pl/noclegi/zakopane/willa/34237/?gclid=CjwKEAiAmaanBRCIt4364e2d6yUSJAA9VXTUl6SpHiii11vUkqBTYiBcFBkb5h41y-HQUtggv0IUhBoCqObw_wcB

      Usuń
    2. Ps. A o wypadzie choć na jeden dzień ( z Zakopanego) do Szczawnicy też dziś pomyślałam :)

      Usuń
    3. Marta a ze Szczawnicy to masz do mnie rzut kapeluszem hi hi :)

      Usuń
    4. Ania, i my się w te wakacje razem kawki napijemy! Na bank :)

      Usuń
  2. Kurczę blaszka gapiłam się na te zdjęcia i byłam prawie pewna, że to Lilka :) Tylko coś mi nie pasowało, że tak urosła ekspresowo :P
    Mama to nieoceniony skarb :) Sama marzę o tym, żeby moja przyjechała do mnie wiosną choć na kilka dni :)
    Dużo zdrówka dla Was Kochane! Nie dajcie się choróbsku! :*
    Wiesz, że ja miłością ogromną kocham morze :D
    Ale od jakiegoś czasu marzą mi się góry :) Klimat jest magiczny :)
    Ściskam mocno! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat jest wyjątkowy! To może czas na odmianę w tym roku?
      Eh, dosyć mam już tego smarkania...
      To prawda, na tym zdjęciu sama widzę, że są podobne, bo zazwyczaj podobieństw nie widzę :)

      Usuń
  3. Ja chcę w góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :
    A dialogi z dziećmi to najlepsza sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juti, ja też, ja też! Taką miałam dłuuuugą przerwę...
      Oj tak- uwielbiam te rozmówki!

      Usuń
  4. Też bym pojechała w góry :D Ale to raczej dopiero nastąpi jak zrobi się cieplej :) To pozostaje życzyć udanego wyjazdu i zdrówka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimowe wyjazdy też mają swój urok :) Ale my też wolimy jednak latem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Zdrówka dla was :)
    Aż.mi się chce wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Wakacje... Jeszcze trochę :) Ale z każdym dniem coraz bliżej :)

      Usuń
  6. cieszę się razem z Wami, bo wiem jak kochasz góry :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana! Ściskam mocno!

      Usuń
  7. Oooo, jakie wspaniałe wieści dotyczące wakacji!!! Super, że udało Ci się spełnić to marzenie :) Ja też po cichu marzę o Zakopanem, ale mój H. przez wypad w góry rozumie właśnie leniwe spacerowanie po Krupówkach, ewentualnie wiezienie dupska kolejką na Gubałówkę i wypicie tamże piwka :) Także ten... niezbyt się dobraliśmy w tym temacie. Elizka jaka pocieszna na tych zdjęciach :) Buziaki i dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam koleżankę, która tak samo rozumie chodzenia po górach jak Twój H. :) Może jednak kiedyś Go przekonasz :)
      Ja też się cieszę- naprawdę. Mam ochotę skakać z radości.

      Usuń
  8. Kochana przede wszystkim zdrowia dla Dziewczynek i sił dla Ciebie. Niech ta wiosna w końcu przyjdzie to może nie będzie paskudnych wirusów, albo mróz który je pozabija.
    Góry... Kocham. Jak fajnie, że czeka Was rodzinny wyjazd. Spacery. Oscypki. Owieczki. Koniki. A do zdjęcia młodszej Elizy wracałam drugi raz. Myślałam, że to Eliza. Jak te dzieciaki rosną.
    Teksty bezcenne. Chyba wezmę przykład i zacznę zapisywać. Póki co: gu gu i kh :) Marta jakie to cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, no właśnie- w tym roku mrozu zabrakło,i coś czuję, że zaczyna być widać tego efekty :(
      Zapisuj koniecznie! To naprawdę szybko umyka, a szkoda, bo ile wzruszeń na stare lata :)
      Tych cudowności będziesz mieć teraz więcej i więcej, i wiesz co? To naprawdę cudownie i niesamowite. Takie maleństwo, a taką ma wielką moc!

      Usuń
  9. Super wakacje Wam sie szykuja. My w tym roku morze, bo Junior jeszcze za mały na wyprawy w gory i takie wycieczki, ale moze w przyszlym roku sie uda- marze o tym. Ale morze tez uwielbiam, wiec juz sie nie moge doczekac lipca!

    Zdrowia dla dxiewczynek. Wszedzie te wirusy i choróbska masakra- co sie dzieje?! Wiem jakie to nerwy jak dziecko choruje.. Trzymaj sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My postanowiliśmy, że zaryzykujemy. Męcząca może być droga, dlatego jedziemy z dwoma noclegami. A tam na miejscu... Wiadomo, że na Orlą Perć nie wejdziemy z dziećmi (sami też nie, bo to nie nasz poziom :p) ale po dolinach i łagodniejszych wzniesieniach pochodzimy. Ja już tak tęsknię, że nawet same doliny mnie uszczęśliwią :)

      Usuń
  10. Twoje dziewczyny są strasznie podobne do siebie. Autentycznie myślałam ze to Lila.
    A przeziembienie no kurde wspolczuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda- na tym zdjęciu bardzo to widać!

      Usuń
  11. Słodka mała :) też kocham Zakopane i uwielbiam tam jeździć :) nie byłam w 2014 ale chciałabym mieć czas na wyjazd w tym roku :)
    Dzieci są cudowne :) nie mogę się doczekać kiedy i u nas w domu będą takie słodkie dzieci :)
    Ściskam mocno i przesyłam buziaki;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My ostatni raz byliśmy zimą w 2012... Zdążyłam się już bardzo stęsknić. Kochana, będą- już niedługo. Na pewno.
      Ściskamy mocno również!

      Usuń
  12. Wow! Ale Lilka jest podobna do Elizy jak ta była mała. No istna kopia. Z początku myślałam, że to Lila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym zdjęciu naprawdę są podobne, muszę poszukać więcej takich fotek Elizy i zestawić je z aktualnymi fotkami Lilki.

      Usuń
  13. Zdrówka, bo to jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już Ci zazdroszczę :-)
    U nas w tym roku jakiekolwiek wakacje stoją pod znakiem zapytania .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolinko, uwierz, że sama sobie zazdroszczę. U nas w tamtym roku tak było z wakacjami- całe 2miesiące w domu, i niestety- wiem co to znaczy. Mam nadzieję, że jednak uda Wam się gdzieś wyjechać.

      Usuń
  15. aż klasnęłam w dłonie teraz nie ma innej opcji spotkamy się nareszcie!!! rezerwuj dodatkowy dzień u nas w te sierpniowe dni;) W końcu do Zakopca od nas nie tak daleko:P ale fajnie juz się ciesze...:*
    ps: zdrówka:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym pomyślałam Aniu! Odezwę się do Ciebie w tej sprawie.
      Buziaki

      Usuń
  16. Zdrowia dla dziewczynek przede wszystkim! :)
    Lila ma boskie teksty :) i bardzo dobrze, że wierzy we własne zdolności ;)
    A mała Eliza to cała Lila :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy!
      To tylko przedsmak lilkowych możliwości- w mowie to Ona jest nie do pobicia :)
      A wiesz, że ja też widzę tu podobieństwo. Bo akurat doszukiwania się tych podobieństw u dzieci i nie tylko, to moja zdecydowanie słaba strona!
      Pozdrawiam

      Usuń
  17. Zakopane....ach....kocham to miejsce :) choroby....moja az cały tydzien była OK a od dziś znowu jakieś zielone smarki wróciły :(( ręce opadają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nas- zakochanych w Zakopanem, jest dużo dużo więcej :)
      No znam to niestety, choć w tym roku nie mam prawa narzekać- dziewczyny były baaaaardzo długo zupełnie zdrowe.
      Kurujcie się, więc!

      Usuń
  18. wakacje. no już prawie, jeszcze chwila, jeszcze moment:-) Zdrowia:-) Ściskam:-) S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! No tylko jeszcze niech ta zima się skończy, a potem to już z górki :)

      Usuń
  19. Aaaa jaka słodka malutka Eliza!!! :D I góry, ech tęskni mi się do niech tak, że aż się ryczeć chce...
    Zdrowiejcie!!! My co chwilę się syropkami raczymy itd, więc łączę się w bólu. Aktualnie tylko Ela ma tylko katar :P Szok że nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ten okres chorobowy bywa upierdliwy i męczący, dlatego trzymam mam się mocno tej myśli o górach. Kocham je z całego serca. I tęsknię każdego lata, kiedy tam nie jesteśmy...

      Usuń
  20. Biedulki zdrowiejcie żeby serce matki nie żyło w stresie.
    Marciu ja też kocham nasze góry! Nawet pocichutku szeptalam mężowi, ze może latem na urlopie takie trzy w Zakopanem udałoby nam się spędzić.
    Właśnie nadrabiam sobie zaległości u Ciebie, a Ty zostawiasz komentarz u mnie :)
    Jaka Eliza śliczna, jaka maleńka! Och! Ten bezlitosny czasie...
    Martus czy Ty masz fb? Czasem mi żal, że nie możemy być w szybkim mesengerowym kontakcie :( Przytulam mocniutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleńka, ja już się odezwałam u Ciebie! Ściskam!

      Usuń
  21. Piekne zdjecia!! Ciesze sie bardzo, ze zaplanowaliscie urlop i spelnia sie marzenia!! Super!! Z kazdym dniem blizej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja też się cieszę- bardzo, bardzo!

      Usuń
  22. Super,ze sa plany,ktore doczekaja sie spelnienia...ja jakos w gorach odnalezc sie nie moge. Zdecydowanie lubie bardziej lubie morze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I też fajnie- grunt, żeby wiedzieć co się lubi i wakacje spędzać w zgodzie z własnymi upodobaniami :)

      Usuń
  23. MArta, ta Twoja urocza Lilunia to ile ma? Ona strasznie dużo mówi. Ale faaaaaaajnie! Pewnie zawdzięcza to temu, że ma starszą siostrę. A Eliza w jej wieku też tak dużo mówiła. To znaczy, bo wydawało mi sie, że Lila niedawno skończyła 2 lata. Bardzo niedawno. Czy może mi się coś pochrzaniło...
    Cieszę się, że jedziecie w góry! I cieszy mnie jeszcze bardziej, że są rodziny, które wybierają wakacje w Polsce. Wszystkich ciągnie do tych Chorwacji, do tych Czarnogór, do tych Tunezji czy Bułgarii (:P). Chwała Bogu, że kogoś ciągnie do Zakopanego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "też tak dużo mówiła" - ?
      Miał być pytajnik tam

      Usuń
    2. Malwinko, Lila ma 2lata i 4miesiące. To prawda- mówi dużo i bardzo ładnie, i tak zaczęła już nam mówić przed 2-mi urodzinami. Eliza zaczęła mówić pełnymi zdaniami zaraz po 2-ich urodzinach- tak jakby to była taka przełomowa data :)
      Lila dziś na przykład zbudowała zdanie używając sformułowania: "w ciągu dnia"- dobrze, że siedzieliśmy z mężem na podłodze, bo chyba byśmy padli ze zdziwienia :)

      W temacie wakacji jesteśmy wielkimi patriotami :) Czasami (baaaardzo rzadko) mam taki przebłysk- a może za granicę? Bo przecież tam też i pięknie, i fajnie, i czas coś zobaczyć, i dzieciom pokazać... Ale zaraz potem przychodzi myśl- ok, ale jeśli pojedziemy za granicę, to góry muszą zaczekać już w tym roku. A, że my bez gór żyć nie możemy, to... wybór jest prosty :) Pewnie gdybyśmy mieli więcej kasy, to bywalibyśmy i w świecie i w naszych ukochanych górach :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  24. A my byliśmy niedawno w Zakopanem - góry zimą są magiczne :). Dużo zdrówka dla Was, nie chorujcie, bo wiosna puka do drzwi :). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. mamo Robot, zdrówka dla dziewczynek życzę. Jak ja nie lubię tych wszystkich katarków, kaszelków, ten inhalataor u nas to tez czasami niczym "muzyka" lecąca non stop z radia :)

    A spisywanie perełek to wspaniała rzecz, ja czasami, jek nie podołam na blogu, to na karteczkach różnych sobie notuję i skrzętnie chowam :) cudowna pamiątka, na równi ze zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochana, pojedziecie jeszcze nie raz do Zakopca:) ja tez uwielbiam! zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej hej, w koncu zapisalas kolejne teksty Lilci! ;) Prosimy o wiecej! Wygadane te Twoje panny! ;)

    Gor zazdroooszczeee!!! Ja tez chce, ja tez! Aktualnie marze o stoku narciarskim, ale to tez gory, nie? ;) Ale do Chocholowskiej tez bym sie przeszla... A najbardziej zazdroszcze chyba po prostu planow wakacyjnych... Lata cale nie bylam na prawdziwym urlopie. :(

    Mam nadzieje, ze dziewczynom sie poprawia?

    OdpowiedzUsuń
  28. Twoje córki w podobnym wieku są jak dwie krople wody!
    Spróbuj parzyć dziewczynom dwa razy dziennie albo choć raz czystek. Od razu nie pomoże ale zdecydowanie poprawi odporność. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. zedjęcie z małym barankiem najlepsze !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!