Mama2c

Mama2c

piątek, 6 lutego 2015

Z myślą o weekendzie- garść kulinarnych inspiracji...

Nie, nie- nie polecę Wam nic z aktualnego kinowego repertuaru... Chociaż- we wtorek obejrzeliśmy "Ziarno prawdy". Napiszę trochę przewrotnie, że nie odradzam :)
Nie wiem także, na co warto wybrać się w ten weekend do teatru, ani do filharmonii...
Wiem za to, co warto sobie ugotować podczas tych wolnych dni!
A to zaskoczenie :p

Moja przygoda z testowaniem przepisów z bloga Kwestia Smaku trwa w najlepsze. Z każdym kolejnym wypróbowanym przepisem mam niebezpieczną ochotę na więcej :) To się nie może dobrze skończyć... I nawet płatki jaglane, które odkryłam całkiem niedawno, tu nie pomogą :)

No nic- niesiona na fali euforii, że w końcu znowu jest lepiej, kieruję się zasadą: jedz, kochaj i... coś tam jeszcze chyba było? Nieważne. Póki co- jemy dobrze i kochamy się bardzo :)

I tak sobie myślę, że gdyby nie było weekendów, to z powodzeniem utrzymywałabym moje ciałko w ryzach rozmiaru M. Ba! Może nawet wcisnęłabym się w duże S? Niestety- przychodzi weekend, i wszelkie postanowienia, cały zdrowy rozsądek, silną wolę- szlag trafia.

No dobrze- dziś pokazuję Wam co w ostatnim czasie upichciłam, a w weekend- może bardziej treściwe posty o tym, jak minął nam drugi tydzień ferii, i dlaczego lubię czwartki...

Kanapki- póki co, żaden przepis nie jest od a do z wierną kopią z Kwestii Smaku, ale pewnie w ten weekend wyczaruję coś takiego. Na razie- luźna interpretacja z zastosowaniem tego, co akurat miałam na stanie . I pomyśleć, że w tygodniu w ogóle staram się nie jeść chleba!






Obiady, obiadki, drugie dania... Szaleństwo!
Przepis, który jest moim absolutnym faworytem, i na pewno nie raz będę jeszcze po niego sięgała. Polecam, z ręką na sercu. Jeśli teraz miałabym podjąć przyszłą teściową, to zrobiłabym właśnie TO danie! Z tym, że ja zamieniłam kurczaka na filet z indyka, i moim zdaniem- to był strzał w dziesiątkę. Właśnie dziś zamierzam upiec kolejny kawałek mięsa- tym razem na weekendowe kanapki :) 





Idąc za ciosem, postanowiłam spróbować kolejnego przepisu na nieco inną marynatę- serwując tym razem kurczaka limonkowo-tymiankowego. Sama marynata i smak- bomba. Oczywiście, pod warunkiem, że ktoś jest otwarty na coś innego, niż schabowy w panierce :) Niestety, przegapiłam porę wyjmowania kurczaka z piekarnika, bo akurat Lilka nie mogła się zdecydować, czy już wstaje z drzemki, czy nie... I tak- pierś wyszła trochę sucha. 



Jak już szaleć, to szaleć, i dokładnie- tydzień temu, na piątkowy obiad przygotowałam nam łososia. Z TEGO przepisu. Zdjęcia robiłam już przy sztucznym świetle, bo jakoś późno ten obiad w końcu jedliśmy, także może nie wyglądają zachęcająco, ale- nie zrażajcie się. Naprawdę ciekawa i godna polecenia odmiana, nawet od łososia pieczonego w folii, którego uwielbiamy. 





I nasz dzisiejszy obiad- chili con carne z indyka. Zdrowo, smacznie, ostro- tak, jak lubimy :) 




Słodkości również systematycznie testuję, koncentrując się głównie na muffinkach, za którymi ostatnio bardzo zatęskniłam, ale im poświęcę osobny wpis. Tymczasem- link do obłędnej babki potrójnie waniliowej :) 
Niech Was nie zmyli ten pomarańczowy akcent w nazwie- ja z dodatku pomarańczy zrezygnowałam zupełnie, stawiając na samą wanilię- w cukrze, ekstrakcie i ziarenkach wyskubanych z laski. Efekt- powalający!




I to by było na tyle- przynajmniej na razie, bo... Idzie weekend, przepisy do wypróbowania już są wybrane, odpowiednie zakupy zostały zrobione... Nic, tylko zamknąć się w kuchni i gotować :)
Dobrze, że nie tylko na jedzenie mamy taki apetyt, bo gdzieś te kalorie trzeba w końcu spalać :p

18 komentarzy:

  1. No i głodna jestem, a dopiero jadłam :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale przepisy, wspaniale zdjecia :) az mi slinka leci- ja wlasnie robie zupe- krem z zielonego groszku ... juz sie sama ciesze i usmiecham na mysl o jedzeniu :)
    A swoja droga to jak??? wytrzymujesz bez chleba?? no i co to za kasza ciagle gosci na Twych zdjeciach?? ja nie robie innej tylko gryczana..a i tak jem sam :(
    Powiem Ci zmieniajac watek- zdecydowanie wole takie wpisy, gdy serducho sie raduje czytajac- spalajcie te kalorie ile wejdzie- to chyba najlepszy sport jaki znam :))))
    Milego weekendu!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezusiczku, a ja przed kolacją!
    ŚLINOTOK!!!
    Co do kaszy uwielbiam kuskus w każdej ilości-polecam! :D
    Zdjęcia obłędne!!!!
    Buziaki i miłego weekendu! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. wow :) zaraz mi slina klawiaturę zaleje!!! Te piersi z kurczaka , ten łosoś.......o matulu!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wiem o co Ci chodzi żeby nas tu w kompleksy wprowadzić udowodnić że my złe kury domowe jesteśmy beztalencia i żebyśmy ślinotoku zostały haha to udało się. Naprawdę miło przeczytać że Wam w życiu się układa . Pozdrawiam .Mu finki zrobiłam dzieciom smakowały niestety moje dziecko było chore ale inne bawiły się świetnie . Pozdrawiam ewa

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego co pamiętam to było jedz, kochaj i módl się. No i ja się właśnie będę teraz modlić, żeby jakoś ten ślinotok zahamować... Łosoś, ja pierdzielę....

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też byłam na ''Ziarnie prawdy'' i czekałam czy W. się spodoba i o dziwo na początku wydawał się znudzony ale potem jak wychodził już z kina stwierdził,że był to dobry film. Mi samej się podobał, był dość fajny wątek nie wiem jak Ty ale ja czekałam z ciekawością na koniec żeby poznać kto zabił....
    inspiracje boskie nie moge o tej porze czytac Twojego bloga o nie!!! GLODNA JESTEM

    OdpowiedzUsuń
  8. Szalejecie, szalejecie. Ale piękne efekty, aż chce się samemu popróbować

    OdpowiedzUsuń
  9. Marta mi tu zoladek do plecow przylgnie orzez Ciebie! Slinotoku dostalam osz Ty :-P
    Chyba podkradne to chili con carne:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba jestem uzależniona od jedzenia ;)fajnie ze jesteście otwarci na nowości u mnie nikt by nie zjadł mięsa w limonkowej marynacie
    Ale co mnie zaciekawiło to sałatka :mieszkasz kasze z warzywami czy to coś innego?

    OdpowiedzUsuń
  11. Zmotywowałaś mnie babo, tak pięknie pokazujesz swoje szaleństwa kulinarne że wlazłam na tą magiczną stronę i zaczynam rozpieszczanie siebie i mojej rodzinki. Oj będzie latem płacz przy ubieraniu stroju :}}}}

    OdpowiedzUsuń
  12. Na szczęście wchodząc wczoraj do Ciebie byłam objedzona jak bąk po wizycie u przyjaciół. W przeciwnym razie miałabym problem :)
    Na film wybieramy się. Zaintrygowałaś nas.
    Miłej soboty

    OdpowiedzUsuń
  13. O bocheee co za pysznisci....:)
    Niech no tylko bedę miała wreszcie piekarnik...-to moja waga chyba padnie;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdzie można składać wniosek o adopcję? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znowu to robisz!!!! :)))
    Idę jeść - masz szczęście, że jest rano :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. ja bym mogła z Tobą zamieszkać od zaraz dla tych pyszności! Choćby na wycieraczce. ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. Oglądam drugi raz!!! :) Ja chcę kurczaka i łososia!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ależ PYSZNOŚCI!!! właśnie wcinam podobną kanapkę do Twojej :P

    nie mogę się napatrzeć na te zdjęcia !!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!