Mama2c

Mama2c

sobota, 28 lutego 2015

Za co kocham mojego męża?

Ekhm... Najładniej, i żeby nie było- zgodnie z prawdą, byłoby napisać, że za całokształt.
Poza tym- nie oszukujmy się- drugiego takiego, który by tyle ze mną wytrzymał, to ze świecą szukać. No ale- dziś nie chciałam ogólnie, a bardziej drobiazgowo...

Jak już pisałam- małżonka nie ma w domu już trzeci dzień. Chociaż... Tak często pyta się różnymi kanałami, czy już mam sraczkę, że czuję jakby tu był, gdzieś obok, gotów w każdej chwili podać mi stopperan. Btw- sraczki nie mam, gdyby ktoś był ciekawy, ale... Zaczęłam dziwnie kaszleć. Oho- czyli błędem było spodziewać się "ataku" ze strony Lilki, bo tym razem szybsza w roznoszeniu zarazków była Eliza...Co oczywiście nie oznacza, że "jelitówka" już nie uderzy...

Uziemione w domu, nudzimy się wszystkie trzy. Ciężko zainteresować czymś Lilkę, która niby odżyła, ale w szczytowej formie jeszcze nie jest, i co chwilę obwieszcza mi, że idziemy już spać... Oh Córcia... gdyby to było takie proste, żeby można było położyć się kiedy najdzie człowieka ochota... Najbardziej aktywna z nas wszystkich, jest chyba Eliza- nadrobić tydzień nieobecności w szkole? Ma dziewczyna co robić...

A co jest, moje Drogie, najlepsze na nudę? Tak, zgadłyście... Jedzonko... Także, kiedy za którymś tam razem po otwarciu lodówki, uświadomiłam sobie, że nic nowego się w niej nie pojawia (o! jakie zaskoczenie), zaczęłam dłużej dumać nad tym, na co tak naprawdę mam ochotę.

Spojrzałam tęskno na parapet... Te dwa awokado, które leżą tam już od prawie tygodnia, chyba nigdy nie zmiękną, także... Zawiedziona, że mimo szczerych chęci nie mogę zrobić sobie nic zdrowego do jedzenia, postanowiłam, że humor mogą poprawić mi tylko moje ukochane muffinki.
Spokojnie- zdjęć nie będzie :)

Jak pomyślałam- tak zrobiłam. A szkoda- bo trzeba było jeszcze raz pomyśleć, i jeszcze raz... I tak do skutku, aż zdrowy rozsądek zagłuszyłby te zdradliwe szepty: "Tak, upiecz te muffinki, upiecz. Przecież to TYLKO muffinki..."

I tu mała dygresja. Stwierdzam, że jednak błędem jest mieć dobrze zaopatrzone szafki. Bo gdybym tak na przykład nie miała w domu ani proszku do pieczenia, ani sody... Albo jeszcze lepiej- mąki...
Eh...

W efekcie, wczoraj, chwilę po 20-tej usiadłam na pufie (no dobra- rozwaliłam się na niej), żeby zdać Marcinowi pisemną relację, o tym co u nas. Minę miałam nietęgą, bo jakoś tak mi ciężko było... I pewnie te 4 muffinki zjedzone jeszcze gorące, i 2 kolejne po godzinie, nie miały z tym nic, a nic wspólnego...

No i piszę- że Lila już śpi, że zrobiła jedną gorszą kupkę, że Eliza na wieczór trochę się rozbrykała i tak dalej, i tak dalej... O muffinkach ani słowa, bo przecież nie dalej jak kilka dni temu lamentowałam przed lustrem, że zaraz trzeba będzie kiecki na komunię Elizy szukać, a ja zamiast chudnąć- tyję :(

Na co mój mąż odpisał: "...... (część pierwszą zostawię jednak dla siebie- wybaczcie :)) Tyle chleba zjadłem na kolację, że nigdy nie schudnę."

Kochany mój! Mój kochany! Mąż, mężuś, mężulek najdroższy... Taki sam niedoskonały jak ja :) Ach! Bo zapomniałam dodać, że Księciunio też co jakiś czas myśli o zrzuceniu paru kilo. I też tak wystaje przed tym cholernym lustrem... Jaki diabeł nas podkusił, żeby mieć takie wielkie lustro na przedpokoju?!

O- takie wielkie dziadostwo... Od podłogi do sufitu :( 
A tu Lilka- przymierza zimowe ubrania Elizy :p


Jak widać- jest w naszym domu ktoś, kto naprawdę lubi przeglądać się w lustrze :)




16 komentarzy:

  1. Jak się jest takim ślicznym jak Lila to nie ma co się dziwić, że się lubi przeglądać :)
    Ciężko się zabrać za dietę, ciężko - wiem coś o tym ... ;)
    Cierpliwości dla Elizy w nadrabianiu nieobecności w szkole - ale się tego nie lubiło za młodu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, w grupie zawsze raźniej :) Dziekujemy za brak muffinkowych zdjęć : - ja dziś nie mam w domu nawet biszkoptów :-) no i proszę jak świetnie dajecie sobie radę!

    OdpowiedzUsuń
  3. To już wiem dlaczego nadal nie mamy w domu lustra, poza tym łazienkowym :)
    Rośnie Wam prawdziwa modelka.
    Zdrówka dla Was

    OdpowiedzUsuń
  4. oh zazdroszczę. mój mąż ani nie piszę ani w jakikolwiek sposób nie okaże mi swojej troski. często czuję się bardzo samotna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Teściowa także ma takie lustro i chłopcy uwielbiają się w nim przeglądać teściowa mniej bo musi je potem czyścić po całusach narcyza...poza tym ja też chcę trochę zadbać o wagę, właśnie zjadłam pół zebry :/

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie się takie duże lustro marzy :) I wcale nie dlatego, że lubię się przeglądać, a dlatego że z reguły wychodzę w "ciemno" nie wiedząc i nie widząc jak wyglądam :P Mam takie jedno małe i w dodatku stare jak świat :P
    Lilka wygląda uroczo :) Mała modelka :)
    Nie zazdroszczę tych szkolnych zaległości :( Pamiętam sama jak to było, ale Elizka zdolna dziewczyna i na pewno szybko nadgoni materiał :)
    A dieta...temat rzeka :P
    Ściskam mocno! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Muffinki:)a ja po nocy przed dwiema dniowkami upieklam dwa ciacha;)-a..dupa rosnie;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie to moglabys wklejac te cuda, ktore tworzysz.... sa tak apetyczne, ze az marza mi sie po nocach ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Lilke po prostu uwielbiam ja :-*
    Musze poczytac co u Was bo ostatnio nie jestem na bierzaco.
    Buziaki Wam :-*

    OdpowiedzUsuń
  10. Elizka to wytrwała i zdolna dziewczyna, więc z pewnością wszystko szybko nadrobi.
    Ja też zawsze mam w domu zapasy i zawsze jest z czego coś upiec, tylko ja z tych co lubią piec a reszta domowników jest od jedzenia.
    Taki mąż to skarb. ;)
    A Lila jest mała damą, nic więc dziwnego, że żyje w takiej przyjaźni z lustrem. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hhaha, no kocham sposób w jaki piszesz! Marta jesteś świetną babką, weź zawitaj do Bułgarii, tu też są góry :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Lila rośnie na modelkę. Fajnie czytać, że u Was pozytywnie się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Więc zdrówkeczka!
    Malutka jest jak mała modelka, więc nie ma co się dziwić, że tak się lubi przeglądać! Mała ślicznotka i już :)
    Dobrze, że ma takie duże lustro :)
    Najważniejsze to, że wszystko dobrze.
    Spokojnej niedzieli :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam to, bo też mamy takie wielgachne lustro od podłogi po sufit prawie w szafie- garderobie z przesuwanymi drzwiami.
    Taki mąż, który wie co powiedxieć, żeby podnieść na duchu i pocieszyć, to skarb! ;-)

    Zdrowia dla Was dziewczyny kurujcie się.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie napada wieczorami, niestety :/ I wcale nie są to domowe muffinki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Połową sukcesu jest to, że dwoje ludzi się odnalazło, a resztę trzeba dopracować i codziennie znaleźć choćby jedną rzecz za którą kochamy drugą osobę :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!