Mama2c

Mama2c

sobota, 21 marca 2015

Bye, bye...

Tytuł odnosi się do zimy, którą dziś oficjalnie pożegnaliśmy.




I chociaż akurat dzisiaj- ani za oknem, ani na termometrze wiosny nie widać, to... zdecydowanie słychać i czuć ją dobrze!

Mimo, że coś tam kropiło, postanowiłam z dziewczynami wyjść chociaż na krótki spacer. Eliza pobiegła pierwsza, Lila miała jeszcze kilka rzeczy do zrobienia przed wyjściem :) Nie pytajcie... No dobrze- jedną zdradzę :) Przyznacie, że pamiętać o tym, aby zabrać do swojego zabawkowego wózka pomidorka koktajlowego i czapkę dla pingwina, to poważna sprawa...
W każdym razie, kiedy w końcu wyszłyśmy z Lilą, Eliza podekscytowana zawołała: "Mamo, czujesz jak pachnie po tym deszczu?" Tak... Tak pachnie wiosna!A ptaki ćwierkają jak najęte.

I my mamy zamiar cieszyć się nią w pełni. Wyniki posiewu są w porządku. Nie wyobrażacie sobie, jak to dla mnie ulga, i jaka radość! I już nawet nie dołuje to, że po raz kolejny zmagamy się z jelitówką. Chociaż, mamy chyba najlżejszą z możliwych postaci, bo jedynym objawem jest lekko bolący brzuszek. Przypomniałam sobie, że w ostatnim miesiącu, na kilku blogach, czytałam o nawrotach jelitówki, także... tym bardziej jestem już spokojna.

Teraz czekamy tylko na poprawę pogody (właśnie znowu pada :() i na poprawę mojego samopoczucia. Tak, tak- teraz dla odmiany mnie coś "rozkłada"... Ale, jak mówi jedna z głupszych reklam, które kiedykolwiek słyszałam/oglądałam: mamy nie chorują, czy tam nie biorą zwolnienia- ja też się nie marzę, piję jakiegoś Gripexa, i tak mija już kolejny dzień.

Z Elizą znowu przyszło pogorszenia w naszych stosunkach. Nie wiem skąd się biorą te Jej cykliczne zachwiania... Czy Ona musi coś w ten sposób odreagować, czy taki ma po prostu charakter? Ciężko... czasami jest naprawdę ciężko. Nie ma się jednak co załamywać- w końcu- może banalnie to skwituję, ale... nikt nie mówił, że będzie lekko.

Może muszę lepiej przyjrzeć się sobie... Fakt, że miałam, i do tej pory mam fantastyczny kontakt z mamą, nie działa (o ironio!) na mnie budująco w kontekście tego, jak wyglądają dziś moje relacje z Elizą.

Póki co, zamiast czepiać się Jej, że jest roztrzepana, i że przepisuje z błędami, postanowiłam w końcu coś z tym zrobić, i przypilnować (bardziej siebie, niż Ją), żeby to nie był chwilowy zryw- codziennie daję Elizie tekst do przepisania. No cóż- na razie idzie jak po grudzie. Do dzisiaj, robiła i sporo błędów, i brzydko pisała. Dziś- estetyka pisma naprawdę super, za to błędy dalej są :p
No nic- to dopiero kilka dni. Z czasem będzie coraz lepiej.

Przed nami leniwy weekend, ale to dobrze- muszę się "wykurować", bo kiedy pogoda zrobi się iście wiosenna, zamierzam z dziewczynkami skwapliwie z niej korzystać.

Te przepisy testowałam co prawda już jakiś czas temu, ale przyznacie, że świetnie pasują na pierwszy dzień kalendarzowej wiosny?

Lekkie jak puch tiramisu kokosowe...




I wyjątkowe w smaku burgery z cukinią:



I mimo, że ja siedzę dziś w golfie, Lila wiosnę czuje już na całego:



I żeby była jasność... Mój udział w tej stylizacji, to... opaska na włosach :)

29 komentarzy:

  1. nie chcę cię dobijac, ale u mnie wiosna w pełni...Hanka padła przed chwilą i to dosłownie..bo kładziona o 13stej mialy chyba za bardzo doładowane baterię od tego słońca :)
    dodatkowo byłyśmy na dniach otwartych w przedszkolu więc mnóstwo bodźców nowych...teraz sobie pije kawkę, wcinam drożdżówkę, pyknęłam parę ładnych fotek :) (akcenty świąteczne, hehe) i nadrabiam czytanie blogów...także życzę udanego weekendu...zdrowego...buśka

    OdpowiedzUsuń
  2. Anu pada pada u nas.
    Dobrze ze w tygodniu ladnie mialysmy.
    Eliza moze ma problemy z koncentracja. Wez sprawdz u niej.
    A deserkami nie kus mnie juz lepiej😌

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas piękne słońce dziś cały dzień. Co do starszej córy to spokojnie jeszcze się''za-kumplujecie'' na maksa przed Wami jeszcze okres buntu nastolatka potem będzie lepiej... wiem marna pociecha:)
    Młodsza córa na blogerke modową!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna stylizacja. Ma Lilcia talent.
    A ja już nogdy nie będę narzekała na zimę i mróz. Przynajmniej zarazki wybijała. A tak nie możemy opędzić się od tych wirusów.
    Kuruj się Kochana.

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie nie, dawaj no szybko przepis na to tiramisu bo nabrałam na nie ochoty. U nas gorsze zachowania Poli też przychodzą cyklicznie i za nic nie wiem co je wywołuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.mojewypieki.com/przepis/kokosowe-tiramisu

      Proszę bardzo!
      No właśnie... Bo gdyby tak wiedzieć, co jest powodem tych zachowań- o ile byłoby prościej.
      Trzymajcie się!
      Ps. A jak uszy?

      Usuń
    2. Dzięki, przekłute choć nie było tak jak sobie to wyobrażałam.

      Usuń
  6. Może to jakieś przesilenie u dzirwczyn?moja Paula tak mnie denerwuje,że marzę żeby nie przebywać z nią dłużej niż pół godziny mimo że brzmi to okropnie i źle mi z tym uczuciem ale wysiadam przy niej....bardzo mi się Lila w opaskach podoba u nas się nie chciały "przyjąć"

    OdpowiedzUsuń
  7. Eeee stylizacja Lilki pierwsza klasa! Co za finezyjne połączenie :))

    Ale mi się podobają zdjęcia w tej zimowej scenerii. Wiem, wiem, że nie przepadasz za zimą, ale powiedz - czyż nie są piękne??? U nas dzisiaj tez było bardzo wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas wiosna w pełni . Do Was tez dotrze . A Lila to prawdziwa modelka i stylistka :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas na dziś zapowiadali deszcze ze śniegiem, ale całe szczęście odwiedziło nas piękne wiosenne słonko :)
    Stylizacja Lilki wymiata :D
    Prawdziwa gwiazda :))
    Uściski dla Was Kochani! :**

    OdpowiedzUsuń
  10. No Lilka sie postarala- mala modelka :-) Najwazniejsze, ze to nie zapalenie pecherza.

    A wiosne juz czuc- u nas i wczoraj i dzis słonce od rana :-):-) Oby tak dalej. Ma byc coraz cieplej od jutra!

    OdpowiedzUsuń
  11. Marta widać że u Ciebie już zdrowiej ponieważ apetyczne jedzonko się pojawiło;}}. Super że Lilka ma dobre wyniki a jelitówka robi niezły pogrom.
    Wiesz co wydaje mi się że Twój starszy skarb wszedł w okres dojrzewania. U nas jest dokładnie tak samo i takie same odzywki. Kiedyś spytałam córkę dlaczego tak się odzywa i stwierdziła po prostu że w danym momencie ma taką potrzebę i a za chwile po burzy ma uśmiech od ucha do ucha. Martuś nie rób sobie żadnych wyrzutów. Jeszcze dobre kilka lat czeka nas takiej karuzeli emocjonalnej:}}} Zdjęcia są prześliczne.
    Zdrowiej dziewczyno :}

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja poproszę o przepis na burgery z cukinią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo Mamo Tosi:
      http://www.kwestiasmaku.com/kuchnia_polska/indyk/burgery_z_indyka/przepis.html
      Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. A jeszcze jedno pytanko:) bo w przepisie nie ma nic żeby dodać jajko, nie rozwalały Ci sie w trakcie smażenia?

      Usuń
    3. Też mnie to zaniepokoiło- ten brak jajka :P Wolałam nie sprawdzać czy to pomyłka, czy tak ma być i ja jajko dodałam :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Haha ja też:) dzięki za utwierdzenie mnie w przekonaniu;)

      Usuń
  13. Lileczka pięknie wygląda. Hmmm... może rośnie Ci mała Stylistka, albo przyszła blogerka modowa:)
    Twoje Tiramisu chętnie bym schrupała, nawet ze szklanką. Bardzo lubię tiramisu, ale ostatnio rezygnuję ze słodkości, na rzecz zdrowego żywienia, więc rezygnuję z takich cudowności.
    Tymczasem u nas zimno i niedziela przypomina raczej jeszcze zimę niż wiosnę:(, więc liczę na to, że nadchodzący tydzień zaskoczy nas cudowną pogodą:)))
    Życzę Wam zdrowia:) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dobrze, że z wynikami wszystko ok.
    Aż się uśmiechnęłam do tego opisu wiosny, a serce mi się wyrwało do przodu.
    Może z Elizą to taki mały wstępik do buntu nastolatki. Dorasta, zmienia się i czasami sama nie wie o co w tym wszystkim chodzi. Musisz być bardzo cierpliwa i wyrozumiała oczywiście w tym wszystkim stanowcza. Bardzo trudno się córki wychowuje, podobno z synami jest łatwiej. Córki zaprzeczają podobieństwu do swoich matek. Ja ten etam w swoim życiu zakończyłam chwilę temu ;P Ale to chyba marne pocieszenie. Eliza to bardzo mądra dziewczynka i dlatego jej charakter jest namalowany grubą kreską. Patrząc na moje Zosisko też będę mieć z nią wielkie problemy i wielkie zaprzeczanie mojemu podobieństwu :D
    Trzymaj się i nie choruj. A ta reklama to pomimo, że jest głupia to jakoś zawsze się z niej śmieję. W sumie to prawda, bo matka chorować nie powinna mieć nawet cienia szansy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa! A te Twoje desery i burgery to po prostu ślinotok. Wczoraj byliśmy na basenie i w zamian, że nie skorzystaliśmy z fastfoodów zrobiliśmy własne domowe hamburgery, ale z Twoim mięskiem byłyby pewnie o niebo lepsze :*

      Usuń
  15. Zimy juz nie chce... czekam na zdjecia z dzialeczki :)
    Modystka z Lilki- wyglada juz na taka duza panienke- 4latka jak nic!

    OdpowiedzUsuń
  16. Widze że blog ciekawy ale chyba na nim nie zarabiasz. A możesz zarobić całkiem nieźle promując produkty związane ze zdrowiem , szkoda żeby ruch na twojej stronie się marnował, jak możesz dorobić sobie niezłą pensję, wpisz sobie w google - spieniężanie stron o zdrowiu i urodzie

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie rano przed wyjazdem na uczelnię przywitał śnieg i minus 5 stopni. :/
    Nie przejmuj się z czasem będziecie się cały czas świetnie dogadywać z Elizą. :)
    Widzę, że Lila nadal świetnie odnajduje się w roli modelki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Doskonałe :)))
    Buziaki dla Martynki vel Basi ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przede wszystkim zdrówka :)
    Chyba muszę zgapić twój sposób na przepisywanie bo ostatnio to nie mogę rozczytać co Dasiek pisze...

    OdpowiedzUsuń
  20. ja już bardoz chcę wiosny ubraniowej. Wyszykowanie szalonej mojej parki, to naprawdę katarstrofa czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj dobrze Marta, że ta zima odeszła... i chociaż widzę, że ma chęć wrócić to chyba słońce jej nie pozwala

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!