Mama2c

Mama2c

środa, 1 kwietnia 2015

Kolejne wielkanocne perełki (kulinarne)

Dziewczyny! Dziś na szybko, bez poetyckich opisów i rozwodzenia się nad użytymi przez Autorki składnikami- w końcu czas działa już na naszą niekorzyść. Jeśli chodzi o mnie- jestem w czarnej dupie pod każdym jednym względem. Straciłam rachubę, czy mój mąż przyjeżdża do domu najwcześniej o 21 od dwóch, czy od trzech tygodni. W każdym razie- nie ma Go całe dnie, a moja w sumie niezła do tej pory organizacja, wzięła w łeb w zderzeniu z nadchodzącymi Świętami. Także, szczerze mówiąc- nie wiem, jak to będzie... Nie wiem, kiedy posprzątam, ugotuję, upiekę... I wiecie co? Jestem tak zajebiście zmęczona, że mam to w nosie... Moja matczyna moc wyparowała po trzech dniach siedzenia w domu non stop, bo za oknem mamy Armagedon... Wiem, że nie tylko my, bo takie atrakcje to chyba w całej Polsce... Wcale mnie to nie pociesza :(

Dodatkowo, w weekend przeżyliśmy trochę nerwów o zdrowie bliskiej nam osoby. Moją bratową zabrało w czwartek w nocy pogotowie, a w piątek miała operację na kręgosłup. Na szczęście wszystko jest w porządku, i oby tak już zostało. Lila jest tak przejęta tym co się stało, że co wieczór, idąc do kąpieli deklaruje, że boli Ją "klęgosłup", i że będzie go myła... I cały czas pyta, gdzie jest ciocia Kasia.

Z pozytywów, to jedynie dzisiejsza wizyta mojej słodkiej chrześnicy i Jej mamy. W końcu! W końcu przemówiłam ludzkim głosem, do DOROSŁEGO! Bezcenne, i nie ma w tym cienia przesady.

No dobrze- przejdźmy do konkretów. Wieczorami, kiedy zaczyna się mój tak zwany czas wolny, jedyne na co mnie stać, to klapnięcie z laptopem i bezmyślne się w niego lampienie. Czasami, z tego lampienia wynika coś pozytywnego- jak choćby odkrycie przepisów, którymi się zaraz z Wami podzielę. A co mi tam- ktoś musi odwalać czarną robotę :p

Kto lubi szpinak- ręka w górę!
Ja lubię bardzo, dlatego upiekę to... CIASTO. Nie bójcie się- ma tak wiosenny kolor, że nawet tylko dla niego, warto zaryzykować. Miałam nie piec w tym roku tortu, no i proszę- jednak upiekę.

Jeśli w przeciwieństwie do mnie, macie czas, możecie pobawić się z dziećmi, i upiec to CIASTO z zajączkiem w środku. Zachwyci nie tylko najmłodszych- jestem o tym przekonana. Ja czasu nie mam, więc go nie upiekę, ale pomysł- na szóstkę.

W ostatnim poście pokazywałam Wam dwa mazurki, które zwróciły moją uwagę. Byłam zdecydowana na ten czekoladowo-kawowy z wiśniami, ale że wredne z Was zołzy, i żadna nie chciała zdradzić, gdzie kupuje frużelinę wiśniową, to dupa- zrobić go nie mogę. I dobrze, bo znalazłam coś równie interesującego. Mazurek kawowo malinowy. Kasia, autorka bloga, sama pisze o nim: idealny. I taki pewnie jest, ale potwierdzę to dopiero po Świętach.

I na koniec- coś specjalnego. Pod ostatnim postem, Malwinka, zostawiła mi link do bloga swojej kuzynki. I dziś, właśnie tam, zapraszam Was szczególnie, ale... Na własną odpowiedzialność, bo... Uwaga! Można popaść w kompleksy. No przynajmniej ja nabawiłam się (kilku nowych). Bronia tworzy tam małe, kulinarne dzieła sztuki. Zajrzyjcie koniecznie- zwłaszcza, jeśli chcecie zrobić na kimś wrażenie.

A tymczasem... Nadal żywię się prawie samymi sałatkami- Juti, tak mnie zainspirowała swoją kolekcją, że wróciły wspomnienia czasów, kiedy z panem jeszcze nie mężem mogliśmy jeść same sałatki. Tyle, że... Wtedy na pewno nie była to roszponka skropiona miodowym winegretem, ale zdecydowanie coś treściwszego :p Jak widać- czasy się zmieniają, smaki również, a przede wszystkim- możliwości. Pomijając fakt, że majonez i makaron odkładają mi się wszędzie, tylko nie w cyckach, to i brak woreczka, daje coraz częściej o sobie znać. A tak się składa, że jestem mamą i nie biorę zwolnień. Czytaj: nie mogę pół dnia leżeć na kanapie z atakiem bólu. No to jem- lekko, smacznie i przyjemnie (dla oczu):






 A jak nie jem sałatek, to jem moje ulubione kanapki. Kiedyś już je Wam pokazywałam, ale co mi szkodzi pokazać je Wam jeszcze raz? :)



Jak myślicie, kto będzie najbardziej cieszył się ze świątecznych słodkości? No kto?!


Dziadek też nie pogardzi...

 

No i to by było na tyle. Jutro czeka mnie dzień świra, bo pan mąż wziął wolne, i będziemy robić wszystko- zakupy, sprzątać, spowiadać się...
Ach, właśnie! Jeśli ktoś chciałby mnie upomnieć, że Święta to nie tylko ciasta, sprzątanie i tak dalej, to uspokajam- JA TO WIEM! Wybaczcie- nie zrobię sobie selfie z proboszczem, żeby Wam to udowodnić. I żeby nie było- ja się na ten temat jeszcze rozwinę, bo tak mnie wczoraj poirytowała pewna sytuacja, na pewnym blogu, że aż się... rozbudziłam :p

34 komentarze:

  1. Pięknie wyglądają te sałatki i na pewno którąś z nich skopiuję i może na Święta:) Od samego patrzenia robię się głodna, a właściwie idę głodna spać i błędem było zaglądnięcie na Twojego bloga, ale ten tytuł mnie przywiódł:)))) Jesteś naszą Kusicielką blogową:)))) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My również pozdrawiamy Kamilko :)
      Buziaki

      Usuń
  2. Blog Broni faktycznie super, u mnie już jest w ulubionych. No a sałatki mniam. Nigdy nie dodawałam granata do żadnej a super to wygląda i pewnie też smakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie smakuje- z serami i kurczakiem wędzonym. No jestem pod wrażeniem bloga Broni i Jej dań.
      Ściskamy

      Usuń
    2. Ja też i dzisiaj padłam w pracy, bo moja koleżanka z pokoju opowiada coś o jajkach zrobionych z galaretki owocowej i mówi, że to ze strony Broni. Czujesz? Patrzymy razem a to NASZA Bronia:) ja dzisiaj z jej strony zrobiłam roladę z jajek w keksowej formie, tylko urozmaiciłam ją o gotwane brokuły i marchewkę.

      Usuń
    3. Haha, no proszę! Niezły ubaw pewnie miałaś. Ale fakt faktem- trzeba przyznać, że ma kobieta talent. Na pewno coś wypróbuję, ale już po Świętach, bo teraz to mi aktualnie przeszłą ochota na wszystko.
      Buziaki!

      Usuń
  3. Co to były ba za święta bez sprzątania pieczenia i gotowania ja właśnie okna myje. Jak by nie to ze już mam składniki na babkę marmurkowa to bym zrobiła tą z zajączkiem.Co robisz z mięs u mnie obowiązkowo musi być pasztet ale taki z rożnych gatunków mięs ja nie dodaje wątróbki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie- ta cała otoczka to przecież też jednak nierozerwalny element Świąt, i chyba nie ma co tak go negować. Ja z mięs nie piekę nic, bo u nas jest taki podział, że mięsa i pasztet piecze mama, ja robię sałatki i ciasta.
      Buziaki

      Usuń
  4. Jestes usprawiedliwiona ;) Juz sie zastanawialam gdzie Cie wcielo? - teraz rozumie...Jak zwykle kusisz... czytalam, ze Szczecin to piekne miasto, warte odwiedzenia wiec.... jesli juz tam zawitam to.... wpraszam sie na Twoje pysznosci ;)))
    Pociesze Cie, ze ja dzis tez do walki- w sobote do pracy, wiec czasu nie mam zbyt duzo....
    "Milego" szalenstwa!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, zapraszamy serdecznie! Gdybyście kiedyś mieli ochotę, to bardzo chętnie Was ugościmy.
      Eh, ten brak czasu :(
      Ściskamy.

      Usuń
  5. Martuś Tobie zwyczajnie potrzebny jest odpoczynek. Znam klimaty bycia z dzieciakami non stop. Można znaleźć się czasami w czarnej dupie z byle jakiego powodu;}}. Twoje sałatki wyglądają przepysznie i muszę przypomnieć mojej mięsożernej rodzince że istnieją takie cuda na talerzu ;}}.
    Mocno ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wczoraj wszystko doprowadzało do łez, bo dodatkowo, poza zmęczeniem, jeszcze mi hormony szaleją :(
      Na szczęście my z mężem lubimy takie warzywno-owocowe wariacje, ale dziewczyny nie.

      Usuń
  6. Wchodzę dzisiaj czwarty raz , żeby coś napisać ;) a to mąż, a to malutka i tak w kółko :) aaa.. Teraz jeszcze pies się do mnie łasi :D
    Córunia śliczna jest jak zawsze.
    Podobają mi się takie pyszności ale chyba tylko z wyglądu bo nie wiem czy bym jadła :)
    Wolę tradycyjnie jak na razie :)
    U mnie święta w tym roku głównie skupiamy na córuni :)
    Nie robię nic poza jednym ciastem - Snickersem :)
    Bo pewnie jacyś goście się pojawią.
    Sprzatanie za nami. Jedynie odświeżyć :)
    Poradzisz sobie Kochana :) wszystkiego jednak dużo masz jak na jeden dzień do zrobienia .
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a ja w tym roku Snickersa zamówiłam :) To zupełnie nie w moim stylu, ale nie miałabym kiedy się do niego zabrać.
      Cudowny okres w Waszym życiu- pierwsze Święta z Waszą Córcią, i to tak ważne Święta!
      Ściskamy i wszystkiego dobrego!

      Usuń
  7. Ale ta sałatka pysznie wygląda :-) mogę przepis ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, tylko napisz o które zdjęcie chodzi, bo to są trzy różne sałatki :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Ale mi narobiłaś smaku! Mam wszystkie składniki - robię dziś te kanapki :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od jakiegoś czasu mam w domu zawsze te składniki :) Uwielbiam!

      Usuń
  9. Granat musi być rewelacyjnym połączeniem, na pewno wypróbuję :)
    Szkoda tylko, że w takich sałatkowych cudach nie gustuje moja Rodzinka.
    Muszę przemycać w małych ilościach może się przekonają :P
    Buziaki Martuś! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dziewczyny bardzo lubią granaty. Spróbuj, może zasmakuje Im od razu :)
      Buziaki Kochana!

      Usuń
  10. Kochana, mam nadzieję, że jeszcze nie padłaś na twarz, bo masz co robić. Ale za to jakie pyszności pojawią się na świątecznym stole. My się wpraszamy do rodziców.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jeszcze nie padłam :) Ale jestem blisko.
      Przed Wami wyjątkowe dni, takie najpiękniejsze Święta, bo pierwsze z Synusiem.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. A u was zawsze coś dobrego...
    Mniej stresu niech rodzinka sprawia przed Świętami ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak Cię czytam to od razu mam ochotę iść coś pichcić:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tez uwielbiam wszelkie sałatki i mogłabym jeść codziennie. A u Ciebie to tak smakowicie i pięknie wygląda :) Powodzenia jutro w "dniu świra' obyś ze wszystkim zdążyła! Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdążyłam Inesko- dziękuję.
      Pozdrawiamy serdecznie.

      Usuń
  14. Przybij piatke! Ja tez w czarnej d*pie! :) Tylko, ze ja bardziej z wlasnego wyboru. Albo moich humorow, ale to chyba w sumie to samo. ;)

    Na pierwszej salatce widze moj ukochany serek brie, mniam!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tam Ci się wcale nie dziwię- miałabym dokładnie tak samo!
      Tak, to brie, ale i camembert na którymś zdjęciu.
      Buziaki

      Usuń
  15. Frużeline może w jakiejs cukierni można kupić. Albo może w budce gdzie sprzedaja gorfy. A jak nie to jeszcze mam jeden pomysł, można kupić konfiture wiśniową i będzie praktcznie jak frużelina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justynko za podpowiedź, i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. Selfie z proboszczem - buahaha, padłam! Najlepiej z konfesjonalu na dowód spowiedzi wielkanocnej! Az mnie zaintrygowało co Ty tam wyczytałaś :) wydawało mi się, że takie linczowanie dotyczy tylko otoczki bożonarodzeniowej a tu proszę! Ciekawe co mnie jeszcze w tej Polandii zaskoczy :D o Twoich kulinarnych wyczynach nic już nie napisze bo mi ślinka (znowu) cieknie a postawilam sobie cel wbić się w przedciazowe dżinsy jeszcze przed latem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałabym być tak odważna w łączeniu i próbowaniu nowych smaków co Ty. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!