Mama2c

Mama2c

piątek, 10 kwietnia 2015

Niech mówią zdjęcia...

Nie wiem, co mogłabym Wam napisać o naszych tegorocznych Świętach...
Prawdą jest, że nawet pięć (tak, tak) upieczonych ciast, atmosfery nie uratuje. Nie, żebym wcześniej myślała inaczej...

Zdecydowanie- przy świątecznym stole bywało już lepiej. Dużo lepiej. Jednak, bywało już i tak, jak w tym roku... 10lat małżeństwa daje już całkiem niezły przekrój świąteczny...

Jedno co cieszy, to fakt, że jako rodzice, nadal pozostajemy (w miarę) jednomyślni, i zależy nam na szczęściu dziewczyn. W tym przypadku, który mam na myśli, chodzi głównie o szczęście Elizy, ale póki co- nie chciałabym nic więcej pisać o całej sprawie. Może z czasem, jak już się wszystko wyklaruje...

Czy odpoczęłam w te Święta? Tak, jasne...
Fizycznie? Bez komentarza.
Psychicznie? Eh...

Lilka w te Święta przeszła chyba samą siebie. Nie wiem co się z Nią działo, bo zazwyczaj, nawet jak ma swoje jakieś odchyły to i tak pozostaje moją małą, słodką dziewczynką. Jednak od soboty, do poniedziałku włącznie, to był jakiś Sajgon... I o ile w sobotę (jeszcze) nie pochłonęła zatrważających ilości czekolady (w postaci czekoladowych jajek, które u moich rodziców leżały WSZĘDZIE), to już niedziela była mocno czekoladowa... Jeśli wierzyć różnym teoriom, może to ten cukier szalejący w Lilki organizmie, odpowiadał za te wszystkie sceny i fochy, które nam fundowała... Wychodzi jednak na to, że młody organizm musi gdzieś ten cukier magazynować, bo dziś niby było już lepiej, ale jeszcze nie tak, jak wcześniej...

Eliza za to zrobiła taką awanturę przy malowaniu jajek, że klękajcie narody... Niby powinnam się już przyzwyczaić, ale jakoś opornie mi to idzie...Może to i nawet awantura nie była, a raczej- jeden wielki wrzaski na Lilkę, która według Elizy, powinna wiedzieć już wszystko- o jajkach, ich malowaniu i tak dalej.

A teraz obejrzyjcie zdjęcia, i same powiedzcie, czy nie można dać się zwieźć pozorom, że było całkiem miło i przyjemnie?




Pamiętacie zdjęcie z nogą Angeliny Jolie? A co powiecie na nogi moich dziewczyn :p















Ktoś dotrwał do końca? To chyba mój "zdjęciowy" rekord... Coś nie mogę wrzucić zdjęcia ciasta szpinakowego, ale jeszcze pokombinuję... 

A od dziś, już tylko miesiąc do komunii Elizy... Sukienko alba (czy ja to poprawnie napisałam?!) już dotarła... Czekamy jeszcze na bolerko i dodatki. Ostatnia modlitwa do zaliczenia, i od jutra dzieci zaczynają próby- czyli: się dzieje...

Miłego weekendu! 

Mniej mnie tu, mniej mnie u Was... Nadrobię. Mam nadzieję...



34 komentarze:

  1. Zdjęcia przepiękne, dziewczynki wyglądają na szczęśliwe i otoczka dekoracyjna też prześliczna. Można powiedzieć sielsko anielsko. Nawet jeśli coś jest nie halo nie widać Martuś tego na zdjęciach;}. Życzę Tobie żeby wszystko ułożyło się pomyślnie i niech słoneczko dla Ciebie zaświeci. Mocno ściskam

    OdpowiedzUsuń
  2. jakby nie było, ale napewno było smacznie. Zrobiłam się głodna oglądając te zdjęcia :) Dziewczyny masz przepiękne :) Zdjęcia z nogami rozbroiły mnie :) urocze kokieterie :) :)
    Te czekoladowe jajka i zajace... nie kupuję nigdy, a zawsze ich mnósto w domu, a potem i tak częśc ich wyrzucamy, bo tego często jeść się nie da...

    Ech, to przepytywanie z modlitw. Nie znosiłam tego, jaki to stres dla dziecka. Trochę Ci współczuję tego wszystkiego, dla mnie to był przeogromny stres, przygotowywanie Zuzi di komunii i sama komunia, dobrze, że już po. Powodzenia życzę i dobrych wspomnień tylko z tego czasu :)


    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, ze święta nieudane, ale może za rok będzie lepiej.. oby! I tej myśli trzeba się trzymać :)

    Zdjęcia super, ja zapomniałam całkiem o koszyczku na święconkę- żeby strzelić fotkę, a taki śliczny był :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne zdjęcia dziewczynek :)) noski mają takie same urocze, a zdjęcia z nogą powalają :) a że czasem przez nie krew zalewa - ech uroki bycia mamą :P
    Mnie komunia pierwsza stresowała, ale zaliczanie modlitw uwielbiałam - pewnie dlatego, że ksiądz miał bardzo dobre podejście i umiał nas zachęcić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nogi Twoich dziewczynek -do pozazdroszczenia ! Wypieki -ślinka cieknie ! Dekoracje -piękne !
    Ehhh tylko w sercu jakoś smutno ....Chyba wiem co czytać między linijkami ...
    Chyba miewalam już podobne święta ...
    I chyba rozumiem czemu Ciè mniej ...
    Ściskam mocno !

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że nie miałaś spokojnych Świąt :-( Trzymam mocno kciuki, by następne się udały i by ten może nazwę to "kryzys" u Was już się kończył. Staż macie spory. My w tym roku dopiero lub już 4 lata, więc dużego kryzysu jeszcze nie mieliśmy. Jednakże wiem, że w życiu bywa różnie. Zdjęcia piękne. Na nich roześmiane dziewczyny, pysznie wyglądające ciasta i atmosfera Świąt :-) Jednym słowem wymarzona rodzina w cudny czas :-) Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w tym roku mam 20 lecie małżeństwa i powiem że nie jet łatwo ale z tego co pamiętam to najtrudniej było tak po10 latach wspólnego życia.
    Nogi ech aż można pomarzyć . Szkoda ze szpinakowego nie dałaś bardzo jestem ciekawa jak wyszło. Pozdrawiam ewa

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach te pozory...zdjęcia świetne, a uśmiech na twarzach dziewczyn nie mówi, że mają złe humory..

    OdpowiedzUsuń
  9. ale masz ładne te dziewczyny;))) Angelina Jolie nie dorasta im do pięt

    OdpowiedzUsuń
  10. No święta zazwycAj takie są: gonitwa, nerwówka i niedoczas. A gdzie relaks, luz i rodzinne rozmowy? W nosie. Przynajmniej u nas. My zdecydowanie spokojniejści i grzeczniejsi jesteśmy po świętach. Dzieci też! Ale ten sernik z tym czymś czerwonym na wierzchu przemawia do moich kubków smakowych. Dlaczego Ty tak daleko mieszkasz!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.kwestiasmaku.com/desery/serniki/sernik_z_polewa_malinowa/przepis.html

      Madziu, tu jest przepis na ten serniczek. Polecam!

      Usuń
  11. Córcie są przepiękne!!
    Co do cukru... Ja widzę zmianę w synu zawsze- ma więcej energii i więcej odwagi do brojenia, śmieję się wtedy, że cukier dotarł do mózgu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nogiii wow i przepiękne włosy...zazdroszczę fotek,ja zawsze mam telefon w innym miejscu noż ja:/a potrawom nie umiem ładnej fotki zrobić...a ten sernik z musem mhm wygląda....jaki przrpis?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.kwestiasmaku.com/desery/serniki/sernik_z_polewa_malinowa/przepis.html

      Tu go znajdziesz, Sylwia. Smacznego :)

      Usuń
  13. Kochana... Ze zdjec bije jedna wielka radosc... Sama jednak wiem, jak te pozory moga mylic... Pocieszajace jest tylko, ze za kilka lat, patrzac na zdjecia z tegorocznej Wielkanocy, praktycznie nie bede pamietac, ze atmosfera byla tak do dupy... Bede widziec tylko szczesliwe Potworki, a ten obraz chce zachowac...
    Nogi dziewczyn - swietne! Ech, kiedy ostatnio mialam taka zgrabna nozke jak Eliza? Chyba gdzies w liceum... ;)
    U Was juz kwitna forsycje... Jak pieknie... U mnie dopiero trawa niesmialo zaczna sie zielenic...

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjeciowe swieta- sliczne :)
    Roznie bywa... my juz 23 lata po slubie i u nas im glebiej w las tym piekniej- zycze tego samego :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Coraz lepsze te foty cykasz. Jest 23:17 a ja właśnie walczę z nagłym apetytem na to wszystko, co właśnie obejrzałam :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, patrząc na zdjęcia powiedziałabym, że panowała u Was Świąteczna sielanka...lecz wierzę w każde Twoje słowo i bardzo Cię rozumiem, mimo że mój małżeński staż jest zaledwie połową Waszego...
    Wzloty i upadki, oby te pierwsze przeważały nad drugimi.
    Trzymam kciuki za komunijne przygotowania.
    Ważny czas zagościł w Waszej Rodzince :)
    Buziaki dla Was Kochani i siły dla Ciebie Martuś! :*

    OdpowiedzUsuń
  17. No powiem Ci, że ze zdjęć wynika iż Wasze święta to sam miód cud i malina :)
    Komunia - uhuhu!

    OdpowiedzUsuń
  18. Martuś, co by nie było, może być lepiej! Święta to zawsze męczący okres, nie zawsze przyjemny. A zdjęcia przyjemnie się ogląda, mogłoby być i więcej :) Komunia- wyzwanie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ehh, na zdjęciach zawsze wszystko piękniej wygląda ;) Trzymam kciuki za unormowanie sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale cudne zdjęcia! Ja chcę ich więcej, więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przykro mi że z mężem różnie bywa. Liczę że jeszcze będzie cudownie;)
    Też narzekać lubiłam bo miałam powody ale od kiedy jest malutka jest bardzo dobrze.
    Dziewczyny masz piękne i jak pięknie je ubierasz nie mogłam się napatrzeć :)
    Koszyki miały równie piękne jak wszystko zawsze u Ciebie;*

    OdpowiedzUsuń
  22. Oczami zajadam te smakolyki spod Twoje reki :)
    Focie coz tu duzo mowic, piekne, super wszystko ujelas.
    Lila jest moja ulubienica, nigdy dosc mi na nia patrzec i nawet jesli czasem jest charakterna to kurcze nic po niej nie widac heh.
    Przykro mi, ze troche kiepsko u Was. Kurcze jakos dlugo to juz trwa i trwa :( Przytulam :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Forsycje kwitną dookoła. Wiosna coraz bliżej. Mam nadzieję, że mimo przekomunijnego szaleństwa znajdziesz czas na spacery i łykanie naturalnej witaminy D. Samopoczucie na pewno się poprawi. Myślałam, że z Mężem lepiej. Mam nadzieję, że poukładacie sobie wszystko, bo na dłuższą metę trudno tak żyć.
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetne zdjęcia i słodkie dziewczynki, miejmy nadzieję że takie fochy kiedyś beda tylko wspomnieniem, my mamy na poczatku maja rocznicę Komunii :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Marta, ściskam...nie siedzę wam na głowie, więc sama wiesz najlepiej co jest do naprawy w waszym małżeństwie, relacji z dziećmi...
    żadna nawet najlepsza rada nie pomoże. możesz tylko czerpać pomysły z doświadczeń innych par...
    trzymam kciuki aby po prostu ułożyło się wam jak najlepiej...

    OdpowiedzUsuń
  26. Tulę :*
    Twoje Dziewczyny to mi przypominają mnie i siostrę, zero porozumienia za Chiny Ludowe

    OdpowiedzUsuń
  27. Martunia, małżeństwo to te nasze ukochane góry. Pamiętasz? Żeby być na szczycie czasem się w ogóle odechciewa :/
    Ale będzie dobrze. Czekają Was zmiany z nowym rokiem szkolnym i to będą dobre zmiany :)
    Dziewczynki są śliczne i istne z nich modelki. Miłosz był okropny w zachowaniu,wiesz kiedy pprzeszło? Kiedy my się wewnętrznie poukładaliśmy. Nic się dzieciom nie okazuje z problemów, a one i tak widzą więcej niż nam się zdaje. Trxymam kciuki za wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniałe zdjęcia ;)Święta z dziećmi to jest to! :) My w tym roku pierwszy raz spędzaliśmy święta we 3 i to było cudowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękne zdjęcia.Aż miło popatrzeć na dziewczynki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!