Mama2c

Mama2c

środa, 15 kwietnia 2015

Odliczam...

W zeszłym roku, do komunii szły dzieci moich koleżanek z osiedla. Przyznam, że z lekkim niedowierzaniem, i takim trochę pobłażliwym uśmiechem, słuchałam ich "rewelacji" o totalnym braku czasu, o zabójczym tempie, o tym, że zwłaszcza na finiszu jest tragicznie ciężko... "Serio?! Aż tak źle?"- pytałam. Myśląc, jednocześnie, swoje... "Wystarczyłoby się lepiej zorganizować! Przecież nie ganiają ich do tego kościoła codziennie!"- tak właśnie myślałam.

I wiecie co Wam powiem po roku od tamtych rozmów? Jest tragicznie. I mam szczerze dość. Mimo, że faktycznie- nikt dzieci nie "gania" do kościoła codziennie. Jednak pogodzić szkołę, zajęcia dodatkowe, kościół i zadbać jeszcze o to, żeby to dziecko czasem dwór zobaczyło- to już momentami jest wyższa szkoła jazdy.

Wiem, wiem... Nie my pierwsi i nie ostatni. Naprawdę to rozumiem. I wiem, że tak po prostu musi być. Trzeba się przemęczyć, w sensie, że tempo jest wariackie, i człowiek na nic nie ma czasu. Tyle, że no właśnie- jak ja tego nie lubię! To pewnie moja słaba strona, ale w takich sytuacjach uświadamiam sobie, jak ważny jest dla mnie (względny) spokój, stały porządek dnia, możliwość funkcjonowania bez zerkania co chwilę na zegarek i kalendarz...

Fakt, że Marcin ma teraz zawodowo gorący okres, i to, że wzięliśmy sobie na głowę kolejny obowiązek, zdecydowanie mi nie pomagają.

Jeszcze trochę... Wytrzymaj, Marta... :)

Dziś kolejna próba w kościele, później- prosto z kościoła na karate. Lekcje będziemy odrabiać przed 20... W zasadzie nic nowego.

Elizie próby bardzo przypadły do gustu, a ja o tym wielki dniu, już teraz, myślę z potężną kluchą w gardle, i chyba bez czegoś na uspokojenie się nie obędzie... Na razie, niczym Scarlett O'hara nie myślę, co przez te dwie długie godziny zrobimy z Lilą, która- jak stałe Czytelniczki wiedzą, z kościołem jest na bakier. Ktoś chętny w charakterze niani? A tak serio- powoli ta myśl do mnie powraca, bo tak naprawdę, jedyną osobą, która zna Lilki możliwości, i co za tym idzie- potrafiłaby się Nią zająć, jest moja mama, no ale- same rozumiecie- raczej Jej o to nie poproszę. Nie wiem, nie wiem... Jakoś to będzie :)

A póki co... Marzę o chwili, kiedy poczuję, że to wariactwo dobiegło końca... Kiedy weekendy znowu będą tylko nasze... Kiedy Marcina będzie w domu więcej, kiedy my razem w czwórkę będziemy częściej... Może wtedy znowu będzie jak dawniej...

Pierwszy piknik na działce... Chcemy więcej!




 Uwielbiam te chwile, kiedy Lila próbuje naśladować Elizę :)






Strzała przechodzi samego siebie- ostatnio to Jego ulubiona pozycja- na plecki, i głaszczcie hrabiego!



Pamiętacie latte z solonym karmelem, o którym Wam kiedyś "niechcący" wspomniałam? No to tak się właśnie prezentowało :)


Ufff, udało się w końcu wrzucić zdjęcia ciasta szpinakowego :) Chyba niedługo je powtórzę :p





47 komentarzy:

  1. Wszystko będzie dobrze Martuś! Jeszcze z łezką w oku (wzruszenia) będziesz wspominać ten piękny dzień. A u Adriana podobnie. Kościół, nauka... I dbanie by miał jakieś dzieciństwo-to w końcu tylko 10 latek... Damy radę! W maju imprezy :D a co do Lili...może jakaś sąsiadka się nią zajmie te dwie godzinki? Może nie ma sensu jej targać do kościoła? To w końcu dzień Elizki i ważne by się na niej skupić a nie na płaczu Lili, która przecież nie rozumie powagi sytuacji. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z łezką? Chyba z potokiem łez :)
      Pewnie, że damy radę.
      I masz rację- to dzień Elizki! I trochę nasz...
      Buziaki!

      Usuń
  2. Dasz radę Martusia, a za rok będziesz tylko mile wspominac te chwile :)
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Marta!! dasz radę, dasz radę, dasz radę, bo chyba wyjscia nie masz :/ Oj nie zazdroszczę Ci, nie zazdroszczę... tak jak wspomniałam w poprzednim komentarzu, dla mnie przygotowania do komunii i sama komunia Zuzy mojej to był mega stres i nic fajnego. I wiem dobrze o czym piszesz :) Oby już wybiła godzina zero i nastał upragniony spokój i życie spowolniło. Żebyś już mogła podelektować się ciszą na działce - przepięknie Ci kwitną tam te cudownosci :)
    To naśladowanie jest takie urocze :) tez to strasznie kocham u mojej Tolci. Starszy brat to wzorzec nr jeden.
    I uduszę Cię za tą kawę... chcę taką, chcę :)
    Siły życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwosiu, to jedziemy na kawkę do Kamienia Pomorskiego :) O tak, działka ostatnio koi moje nerwy.
      Buziaki ślę!

      Usuń
  4. rety latte z solonym karmelem?? uwielbiam połaczenie słodko-słone :)) na samą myśl o bieganiu do kościoła przy każdej okazji przed komunią.....krew mi sie w żyłach buzuje, trochę się za duzo wymaga od tych jednak jeszcze wciąż dzieciaczków!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem że padasz na hmmm buziaka ale dasz radę. Już za chwileczkę już za momencik będziesz siedziała w kościele, patrzyła na swoją małą córeczkę i ryczała jak bóbr. Ja tak miałam. W razie co ja się zgłaszam na sos do Lilki;}}.
    Zdjęcia jak zwykle "cieplutkie. Twoje dziewczyny dobrze się bawią w swoim towarzystwie;}}.
    No i na deser zdjęciowy takie pyszności. Trzymaj się babeczko, dasz radę, to już malusieńki kroczek. Ściskam mocno.




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Kasiu- wiem! Tylko, tyle się teraz rzeczy nawarstwia, że ciężko, no naprawdę mi ciężko, Ale radę dam- oczywiście, że dam!
      buziaki

      Usuń
  6. Jaka kapitalna ta świnka...
    niestety tak jest z organizacją czasu, mnie to czeka za dwa lata z dwójką maluchów przy nodze...ale w końcu dasz radę, szybko minie i pójdzie w zapomnienie, a zaraz bedziesz drugą szykować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, ja z jednym dzieckiem, i mam momentami dość...

      Usuń
  7. A gdzie przepis na takie ciacho?
    Kurczę, moja sąsiadka też tak lata z wywieszonym językiem przed komunią i odlicza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, przepis niżej w komentarzu.
      Oj tak- ja też odliczam.

      Usuń
  8. Koniecznie chce przepis na te ciacho...jak ono smakuje? :) A nasladowanie skads znam. Mlody mowi tak samo jak Starszak I robi wszystko to,co on :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miniu, przepis niżej w komentarzu. Jest delikatne, cytrynowe i bardzo wilgotne, no i ma świetny kolor.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Ja lubię intensywny styl życia(nie mylić ze sportem;)ale ostatnio bieg życia przewyższa moje zdolbości przystosowawcze....gonię czas,a on ucieka....a gdzie robisz poczęstunek,w domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie- ze względu na ilość dzieci robimy przyjęcie w lokalu.
      U mnie to samo- za szybko, za szybko!

      Usuń
  10. Dołączam się do próśb dziewczyn odnośnie przepisu na ciacho :)
    Wygląda bajecznie :)
    Świnka spowodowała, że wybuchłam śmiechem jak dzika! :D
    Jest boska!!!! :D :D :D
    I powtórzę się za resztą, nie martw się i myśl pozytywnie!
    To wielka i piękna chwila nie tylko dla Elizki, ale i dla Was!
    Może Licią zajęłaby się Babcia, albo jakaś ciocia?
    Macie jeszcze trochę czasu na pewno coś uda się wykombinować :)
    Tak dla rozładowania napięcia coś Ci opowiem :)
    W Dniu Komunii mojej Siostry, Mama była tak podenerwowana, że z tego wszystkiego do kościoła wybrała się w domowych kapciach! :P
    Ocknęła się w połowie drogi :P
    Ściskam mocno! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strzała, to nasz mistrz :)
      No padłam, w kapciach? To ja może wyjdę z wymalowanym jednym okiem :)
      Babcia odpada, Ona musi być z Elizką w tym ważnym dniu.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Dziewczyny!
    Tu jest przepis na ciasto, z którego korzystałam:

    http://www.mojewypieki.com/przepis/tureckie-ciasto-ze-szpinakiem

    Jednak, w wolnej chwili podeślę Wam jeszcze inny- bardziej efektowny. Znajcie moją dobroć :p

    Na komentarze odpiszę jutro- chyba :)
    Ściskam Wam, i trzymajcie kciuki, żebym nie padła gdzieś przed tą komunią.

    OdpowiedzUsuń
  12. Marta, gorący czas przed Tobą, ale za chwilę będziesz się wzruszała patrząc na Elizę w dniu I Komunii i zapomnisz o tych wszystkich przygotowaniach. A nie obejżysz się i za kilka lat będzie powtórka z Lilą.
    Może uda się nzaleźć jakąś dobrą duszę do opieki nad młodszą latoroślą. Babci nie angażuj. Moja do dziś (a minęło prawie 30 lat) wypomina mojej mamie, że nie mogła być w kościele, bo musiała zostać z moją młodszą siostrą.
    Dziewczynki jak zwykle przeurocze. A i Pan Pingwin załapał się na sesję.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My bez Pana Pingwina nigdzie się nie ruszamy :)
      Masz rację, zaraz te wszystkie emocje opadną i pojawią się zupełnie nowe- te właściwe- wzruszenie, duma...
      Mam nadzieję, że ktoś się zajmie Lilą... Moja mama jest bardzo zżyta z Elizą, nigdy bym Jej czegoś takiego nie zrobiła. Ściskam mocno.

      Usuń
  13. U nas od komunii mijaja 2 lata i przyznam mialam podobne wrazenia do Twoich. Z wielka ulga odetchniesz juz niebawem :-)
    Dziewczynki sa urocze jak zawsze zreszta.
    Gdybym mieszkala blizej zaoferowalabym sie zajac Lilcia ♡.
    Bedzie dobrze Marta!
    Calus!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana! Pewnie, że będzie dobrze. Musi być, kurczę!

      Usuń
  14. Martuś, jak mi się marzy, żeby to życie nabrało jakiegoś tempa.
    Mój każdy dzień wygląda identycznie. Każdy jest taki sam...
    Niech no ta Kalinka pójdzie do przedszkola, ja poszukam pracy i już jakoś dzień będzie czymś zapełniony.
    Wiem, wiem, że zatęsknię za tym brakiem pośpiechu, który mam, ale stagnacja mnie zaczyna dobijać :/

    JEszcze trochę i będzie po wszystkim! Już niedługo będzie maj, Wielki Dzień, pozniej jeszcze biały tydzień i na powtókę z rozrywki poczekasz jeszcze parę lat, aż Lila będzie się przgotowywać do Komunii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malwinko, ja Ciebie doskonale rozumiem, bo uwierz, moje życie wygląda dokładnie tak, jak Twoje. Teraz tylko z tą komunią zaczęło się szaleństwo, a tak? Nuda przez wielkie N.

      Usuń
  15. Ale mi narobiłaś ochoty na to ciasto szpinakowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa,ono jest pyszne, takie delikatne i wilgotne.

      Usuń
  16. Powiem tak: Komunia wazna dla wszystkich :) ale ja bylam szczesliwa gdy to wszystko minelo.... Sil zycze i oddechu! :*

    OdpowiedzUsuń
  17. polecam wpis: http://blog.rozwesel.pl/komunia-swieta-bierzcie-i-jedzcie/
    i trzymam kciuki za spokojne przygotowania! :-) Siły na czas gonitwy.

    OdpowiedzUsuń
  18. a ciasto-obłędne!!! po prostu obłędne! :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspolczucia! Ja tu narzekam na te kilka wizyt lekarskich, az wstyd! ;)

    Ty to dopiero masz zapierdziel! Moim dzieciom do Komunii jeszcze daleko, ale wcale nie uwazam, ze przesadzasz w najmniejszym stopniu. Pamietam przygotowania do Komunii moich podopiecznych, bo to mi - opiekunce przypadl zaszczyt odbierania ich ze szkoly, pospiesznego serwowania obiadu i sruuu, do kosciola na proby! :) Potem znow biegiem do domu bo jeszcze lekcje odrobic, przeczytac kawalek lektury, itd. Dobrze, ze na dodatkowe zajecia rozwozili ich juz rodzice. Bylam tylko niania, a odetchnelam z ulga bo kazdej z ich Komunii. :)

    Duzo sily zycze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, staram się w tym utyskiwaniu zachować zdrowy rozsądek, bo ja wiem, że to jest wszystko jednak ważne, i z czegoś wynika. Nie lubię tylko tego tempa, i przesady- a ostatnio z ilością prób to już moim zdaniem jest przesada.
      Dlatego- z przyjemnością odetchnę... :)
      Buziaki i dziękuję!

      Usuń
  20. Ciasto ze szpinakiem? Chyba żartujesz? Dobre było? Podrzuć przepis. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było pyszne, szpinaku w ogóle w nim nie czuć, tyle, że ja dałam sporo skórki z cytryny- trochę więcej niż w przepisie. Ciasto jest fajnie wilgotne. Przepis jest gdzieś w komentarzu wyżej. Pozdrawiam

      Usuń
  21. Hehhe, mogę sobie wyobrazić ten komunijny armagedon. Pamiętam co się działo u nas w domu, gdy do komunii szła moja siostra. Normalnie koniec świata! A jak jeszcze ktoś jest "niekościelny" to już w ogóle ciekawie się robi :] Powiem Ci szczerze, że cieszę się, że nas to wszystko ominie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no właśnie- toć to armagedon właśnie :)
      I ciesz się, ciesz :)
      Buziaki

      Usuń
  22. Ale fota świnki boskaaaa :)
    A ciacho to runo leśne (czaję się na nie, ale pytam kiedyyy??) czy inne?
    Za latte mam ochotę Cię zabić :) Proszę o przesyłkę do mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juti, to nie runo leśne, chyba tort turecki, czy jakoś tak. Link jest w komentarzach wyżej, a jak znajdę, to Wam wrzucę jeszcze lepszy przepis- bardziej efektowny, taki wiesz, co to utrze nosa no teściowej na przykład :)
      Ściskam.

      Ps. Na to latte możemy umówić się w Kamieniu Pomorskim :) Bo tylko tam, takie piłam.

      Usuń
  23. Wszystkie znajome mamy narzekają że to wariactwo, sam fakt przed to cyklon , mnie tez to czeka a czas szybko biegnie. Dzień coraz dłuższy coraz więcej czasu spędzamy na powietrzu,dziecko na rower tyle ciekawych rzeczy ma o zrobienia ja też. Coraz trudniej do lekcji siąść praktycznie robimy niezbędne minimum. Ciasto ładnie wygląda i na pewno smaczne bita śmietana z posmakiem kwaskowego podejrzewam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, ja w związku z komunią starałam się zachować zdrowy rozsądek- no bo przecież to ważne wydarzenie, i nikt nie oczekuje, że dzieci podejdą do niego ot tak- z marszu. Jednak kiedy w tym tygodniu okazało się, że mają trzy próby, no to już się trochę zagotowałam...
      A wiosna nigdy nie sprzyjała nauce, lato tym bardziej :) Doskonale to pamiętam za czasów mojej edukacji.
      Tak Ewunia- krem z serka mascarpone, bitej śmietany i soku z cytryny- bardzo fajny, choć całe ciasto jest raczej takie delikatne, mocno wilgotne.

      Usuń
  24. Fajne dziewczyny i Strzała też fajny :) a z komunią to ja dopiero za parę lat się będę szykować:) powodzenia i oby wszystko dobrze poszło. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! U mnie za parę lat powtórka :) Może wtedy przejdę przez to na większym luzie i w większym dystansem... :)
      Strzała jest kapitalny!

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!