Mama2c

Mama2c

wtorek, 12 maja 2015

Hmm, hmm...

No nie powiem- ciężko tu wrócić po takiej (jak na mnie) przerwie :)
I mimo, że mam Wam tyle do napisania, to właściwie... Właściwie nie wiem jak się do tego zabrać, od czego zacząć, co przemilczeć, a czym się podniecić...

Komunia za nami. Nie napiszę nic nowego, jeśli stwierdzę, że dla nas- rodziców to był bardzo wzruszający czas. Wzruszający, piękny i intensywny. Ale tak pozytywnie intensywny- absolutnie nie narzekam. W związku z tym, że parę rzeczy zostawiliśmy na ostatnią chwilę, ostatnie trzy dni- już od czwartku, spędziliśmy głównie w aucie i w rozjazdach. No i spędziliśmy ten czas głównie we dwójkę, co wyszło nam na pewno na dobre.

Ja co najmniej z dziesięć razy rozpłakałam się w najmniej oczekiwanych momentach- między innymi nad pysznym kebabem, na którego zabrał mnie mąż. Wychlipałam swoje już kultowe: "Nie wierzę, że ona jest już taka duża", Marcin z tą samą czułością i zrozumieniem co kiedyś tylko westchnął: "Oj Kotek..." No co! Nie śmiejcie się- grunt, że mówi już do mnie: "Żabciu"...
I było prawie jak dawniej.

Opiłam się przez ten czas najlepszej kawy w Szczecinie, bo nie wiedzieć czemu, ale wszędzie gdzie byśmy nie musieli zajechać, swoje lokale miał Columbus Cafe, także tak organizować Komunię to ja mogę co roku.

Elizce te ostatnie dni minęły głównie na próbach (z naszym udziałem, ale o tym w innym poście) i na podobnym niedowierzaniu do mojego (a jednak! cyca nie piła, a z powodzeniem mogę powiedzieć, że wyssała to z mlekiem matki!), że to już, już- tak blisko: trzy dni, dzień, już dzisiaj!

Jedna z Was napisała w komentarzach, że fatalnie wspomina swoje własne przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej, właśnie przez ilość prób itd. Mam wrażenie, że nasza Elizka wręcz przeciwnie- Ona te próby uwielbiała. W ogóle ta Ich grupa jakaś taka fajna była, że z przyjemnością się na te dzieci patrzyło- nawet jeśli gdzieś tam się jednak pomylili.

No i muszę to przyznać- mnie uczestnictwo w tych ostatnich próbach uratowało przed zalaniem się łzami w dniu Komunii. Swoje wypłakałam na próbach, a w tym wielkim dniu byłam, owszem, przejęta i bardzo, bardzo wzruszona, ale jakoś trzymałam się w ryzach :) Picie na litry naparu z melisy przez dwa ostatnie dni, też pewnie nie było tu bez znaczenia :p

Cóż mogę Wam o samej Komunii napisać? Uroczystość w kościele była piękna. Ważny to był dla nas dzień- taki rodzinny, i trochę podniosły też. Elizka była bardzo przejęta tym, co się działo, i myślę, że będzie bardzo dobrze wspominała ten wyjątkowy dzień. Co prawda pogoda nie dopisała zupełnie- słońce było o 7rano i koło 18, w lokalu, gdzie później udaliśmy się z Gośćmi, też nie do końca było tak, jak bym oczekiwała (o tym może kiedy indziej), ale sama uroczystość w kościele- czyli to, co najważniejsze- było tak, jak powinno być.

Zdjęć mam mnóstwo- wiem, a to nowość :p Dziś pokażę Wam tylko kilka, zrobionych jeszcze w sobotę. Do tych najważniejszych muszę dopiero usiąść. Co do Komunii "od kuchni", to oczywiście, zrobię taki post już wkrótce. Najpierw jednak chciałabym zaczekać, kiedy jedna z mam, która zajmowała się zbieraniem pieniążków, przedstawi nam rozliczenie. Wtedy będę wiedziała, co nas ile kosztowało (no tu myślę, że mogę się lekko zagotować, ale nie uprzedzajmy faktów) i opiszę Wam, jak to się przedstawiało w naszej parafii. Chociaż już dziś mogę stwierdzić, że parafia parafią, a rodzice rodzicami. Rok wcześniej do Komunii w naszym kościele szedł syn mojej koleżanki, która jest chrzestną Lilki. To Kasia zbierała wtedy pieniądze, także informacje mam bezpośrednio od Niej.  W Ich grupie składka na jedno dziecko było nieporównywalnie mniejsza niż u nas. I tak, ja rozumiem, że w naszym kraju wszystko drożeje w szalonym tempie, ale czy medaliki i książeczki również? No ale kwestię finansów pozostawię już na stricte komunijny post.Może od razu dodam, że spokojnie- Komunia naszej córki to dla nas nie tylko wydane pieniądze :) Bo tak sobie teraz myślę, że tak można to odczytać... Myślę jednak, że dla wielu mam kwestia pt. "Ile kosztuje Komunia" nie jest bez znaczenia, a dodatkowo zależy mi na tym, żeby akurat tą kwestię też poruszyć, ponieważ jestem ciekawa Waszych doświadczeń i Waszego zdania na ten temat.











22 komentarze:

  1. Cudowne jestescie :) Eliza sliczna, Lilcia slodka i Ty razem z Nimi tak pieknie radosna :)
    Powialo sporym optymizmem z posta, przez co fajnie z takim polotem sie go czytalo :) Wiedzialam ze juz po bedzie znacznie lepiej. Zabcia i Kotek powrocily to najwazniejsze ;)
    Sciskam, dobrej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, a ja powiem Ci jedno :)
    Twój uśmiech na zdjęciach mówi sam za siebie :)
    Jest szczery, prawdziwy i taki ciepły :)
    Kochana mam takie dobre przeczucie, że teraz będzie już tylko dobrze :)
    A Komunia Lilci będzie dla Was bułką z masłem :)
    Cieszę się, że Kotek i Żabcia wróciły do łask :) To ważne i miłe przede wszystkim :)
    Ściskam Was mocno Kochani i czekam na dalsze relacje :)
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło to przeczytać ,komunia wielkim ważnym wydarzeniem udanym na dodatek,szczęście wróciło do rodziny oby było już tak na zawsze.I czekam na dalsze relacje z fotkami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepięknie dziewczyny razem wyglądacie i u Ciebie widać spokój i uśmiech w oczkach.
    Kotku zostań już taka radosna;}}. Czekam na zdjęcia. My niestety mamy mało fotek z komunii naszej Starszej. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudownie, że to byl piękny dla Was czas... Taka energia z Ciebie biję < 3 tak trzym...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie moge się na Was napatrzeć,jesteście do schrupania,a Lila....ehhh kochana poszukaj nam jakuegoś taniego noclegu,w przyszłym roku przyjedziemy:)a kwestie finansowe w dzisiejszych czasach nie sa obojętnę kwestią.

    OdpowiedzUsuń
  7. zdjęcia fantastyczne!! Podejrzewam, że wszystkie odzwierciedlaja Wasze miłe chwile i wzruszenie!! Ja tez będę ryczeć na komunii...dlaczego one tak szybko rosną się pytam???? chwilowo wypełniałam wniosek do szkoły - córa idzie do 1 klasy i juz się przy papierach łza w oku zakręciła...co to będzie potem????? pozdrawiam!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że Komunia Elizy udana i że wszystko odbyło się na spokojnie bez wielkich nerwów i spinania się. Oby ten spokój i szczęście zostały już na stałe między Wami :) Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  9. :) pięknie czekam na ciąg dalszy komunijnych wieści:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że wszystko się udało i dla Elizy był to szczególny dzień. Przyjemnie się czyta ten post. A po uśmiechu widać, że napięcie zeszło.
    Lila w nausznikach - wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sliczne jestescie wszystkie trzy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale jesteście piękne kobiety!
    Fajnie, że już po, co?
    A my za dwa lata...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak pięknie wyglądacie :) Cały czas myślałam, że masz takie ciemne włoski jak na zdjęciu w google+ ,ale w jasnych też Ci pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sniff sniff, sama się wzruszyłam czytając :) A córeczki masz piękne księżniczki do schrupania - aż trudno uwierzyć, że dzieci tak słodko wyglądają, a tak bardzo potrafią wyprowadzić z równowagi, nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Juz mozesz oddychac spokojnie i bezstresowo bez nagonki :-P
    Nastepne stresy kiedy to ksiezniczka Lilcia bedzie szla do komunii.
    radosniejsza jestes wiesz :)

    Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  16. No to widzisz są plusy tego całego biegania. Takie sprawy zbliżają.Fajnie czytać że u Was lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Elizka jaka rozanielona na tych zdjęciach :) Kochana, gratuluję, że przeszliście cali i zdrowi przez ten armagedon i że piękne, bo piękne, ale jest to już za Wami :) Z ciekawością poczytam o komunii od kuchni, bo chociaż nas to prawdopodobnie ominie, to jednak przezorny zawsze ubezpieczony ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cieszę się, że Pierwsza Komunia Waszej córki udała się :)
    I wracaj do nas, wracaj :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czyli mimo wszystko pozytywne zakończenie przygotowań komunijnych. Najważniejsze, że jesteście takie szczęśliwe i uśmiechnięte! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj ponownie i czekam na streszczenie komuni, jak to jest u was :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajnie, że z mężem lepiej, bo przecież to ważne.
    Ale jednak najważniejsze, że komunia się udała, że Elizka szczęśliwa i jak widać wszystkie szczęśliwe! :)
    Zdjęcia cudowne, świetnie wyglądacie, aż miło patrzeć!
    Czekam na streszczenie, zdjęć ciąg dalszy i wracaj, pisz :)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wraca nasza dawna, wesola Martusia! Naprawde, z tego posta powialo takim cudownym optymizmem! :)

    Ciesze sie, ze juz "po" i mozecie glebiej odetchnac! Ze byl to niezapomniany dzien dla calej Waszej rodzinki - nie watpie! Najwazniejsze, zeby Eliza miala z niego pozytywne wspomnienia.
    Nam - rodzicom pozostaje tylko przy takich okazjach przelknac gorzka pigulke skladek i wydatkow i cieszyc sie dniem naszych pociech. Przynajmniej tak sobie mowie, ale mi oczywiscie jest latwo, bo u nas Komunia za jakies 4-5 lat (nie jestem pewna w jakim wieku tutaj dzieci do niej podchodza). ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!