Mama2c

Mama2c

środa, 20 maja 2015

Lubię to!

I pomyśleć, że kiedyś, kiedyś posiadanie działki jawiło mi się jako zło. Zło w najczystszej postaci bo to przecież zjadacz czasu (sadzenie, pielenie, podlewanie), uziemienie dla posiadających ów kawałek ziemi (i tu znowu: sadzenie, pielenie, podlewanie...) i w ogóle działki są dla (starych) nudziarzy. Tak, tak- w takim przekonaniu żyłam jeszcze 10lat temu. Co mam na swoje usprawiedliwienie? No... niewiele, niewiele... Może jedynie to, że za takie moje wyobrażenie o posiadaniu działki odpowiadała moja przyszła teściowa? Zresztą- nie tylko posiadanie działki mi obrzydziła, ale że gwiazda na tym blogu może być tylko jedna, także mamusię zostawmy w spokoju.

Tak czy siak, żyłam sobie w błogim przekonaniu, że nawet kiedy będę już tą starą nudziarą, to nudzić i starzeć się, będę z całą pewnością w innym miejscu, niż działka.

I cóż mogę napisać? Wcale nie trzeba się zestarzeć, żeby zapragnąć mieć swój kawałek "czegoś zielonego"... Wystarczy zostać... mamą :) Ubolewam jedynie nad tym, że nie udało nam się kupić działki, kiedy Elizka była mała. Bo owszem, teraz czasami tam z nami pójdzie, czasami nawet dobrze się tam bawi, ale... w większość wybiera zabawy poza działką. Mam nadzieję, że latem to się jednak choć trochę zmieni...

Mało tego... Nie tylko podniecam się tą działką jak głupia, ale- przyznaję- widzę tu siebie za lat, powiedzmy, 30+... Serio. A miały być ciepłe plaże, zimne drinki, młodzi kelnerzy, seksturystyka :)

Plany wobec naszej działeczki na najbliższe miesiące mamy ambitne, i jeśli uda nam się choć połowę z nich zrealizować, to już będzie ogromny sukces :) Głównie to zadania dla Marcina (i dlatego obawiam się o ich pomyślną realizację :p), bo ja swój wkład w postaci wsadzenia cebulek, mam już za sobą :) Teraz tylko czekam na efekty.

Marzy mi się wyprawienie moich imienin na działce... Taka grillowa imprezka z prawdziwego zdarzenia... My przy stole (a stół mamy słusznych rozmiarów :p), zastawionym pysznym mięskiem z grilla, wszędzie ten apetyczny, kuszący zapach, sałatki- do wyboru do koloru, soczysty arbuz, który w środku lata smakuje najlepiej (zawsze jest hitem na moich imieninach :p), domowe ciasta, które z niekłamaną przyjemnością zawsze piekę na ten dzień, dzieciaki szalejące na ślizgawkach i w basenie... Ktoś się pisze na imprezkę?!
No zobaczymy, zobaczymy co mi z tego wyjdzie :)

A tymczasem- jeszcze wiosennie, ale równie przyjemnie i pysznie :)

Dzięki Lilce mogłabym pisać nowego bloga pt."Sekretne życie ślimaków"... Zdjęcia do jakiś 50 pierwszych postów mam już obrobione :)








Spontanicznie, prosto i pysznie...





Ps. Obawiam się, że takich postów w stylu: "Oda do działki" będzie w najbliższym czasie znacznie więcej :)

Ps.2 "Nic" wypowiedziane przez dziecko na działce, poprzedzone oczywistym pytaniem rodzica: "Co robisz", powinno być jeszcze bardziej alarmujące, aniżeli to samo: "Nic" wypowiedziane w domu... A ja głupia dałam się dziś nabrać! "Nic" i jakieś sto potencjalnych owoców wiśni oberwanych w ciągu pięciu minut... I jedno ciasto z wiśniami mniej :(

23 komentarze:

  1. Marta! Usmialam sie, uwielbiam czytac Twpje posty. Mimo iz nie jestem na biezaco bi ciagle brakuje mi czasu pamietaj zagladam:-)
    Na dzialkowa impreze sie pisze, az mi tym grilwm zapachnialo i zoladek zaburczal. Kiedys jak jeszcze mieszkalam w PL, w czasach podstawowki tez mielismy dzialke. Byla ona dla mojej mamy dokadnie tym samym czym jest dla Ciebie :-D
    P.S. Kocham Lilke!!!! Moge prawda ;-)

    Foty boskie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry za literowki ale pisze z fona.

      Usuń
  2. Hehe :D Lila jest cudowna! Lepiej by było jakbyś zaczęła pisać książkę pt: "Przygody Lilki" :D
    Ten malutki brzdąc ma naprawdę ciekawe pomysły :)
    Działka fajna sprawa. Fajnie mieć swój kawałek kąta! Taki żeby posadzić coś i widzieć jak rośnie. To cieszy! :)

    Eliza już duża dziewczynka i ma swoje"sprawy" ;) koleżanki itp..woli pewnie przebywać na osiedlu bliżej znajomych, a nie z mamą na działce :P
    Na imieniny mogę się załapać? Szykują się Pysznie! :D
    Buziaki;***

    OdpowiedzUsuń
  3. Seksturystyka powiadasz? :))
    Widzę, że nie tylko moje dziecko zbiera wszystkie ślimaki z okolicy? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja, ja !!!! się piszę na taką imprezkę:}}. Właśnie przy takim stole jak opisałaś.
    Jezusicku jak ta kiełbacha apetycznie wygląda- ślinotok jak nic;}}.
    Przepiękne są zdjęcia Lilci ze ślimakami. Moja starsza łapała motyle i próbowała się nimi opiekować zamykając w słoiku;}}. Z tym "nic" trzeba być czujnym 24 na dobę;}}, dzieciaki w tej podejrzanej ciszy mają największą fantazję;}}.
    Marta postaraj się w tą działeczkę wcisnąć te drinki i tą seksturystykę, tak dla urozmaicenia;}}

    OdpowiedzUsuń
  5. Działka to jest TO! na niej nigdy nie można się nudzić, mimo, że wymaga sporo czasu i pracy :) Ale jaka nagroda : grill, wspaniałe spotkanie, owoce prosto z krzaczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Grill, czy imprezka na działce, t jest to. Jest co prawda trochę pracy, koszenie, pielęgnacja roślin, ale potem można cieszyć oko i wypoczywać w przyjemnym otoczeniu

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak, te Byki to już chyba tak mają ;) Też kocham swój kawałek ziemii, tyle że ja o nim od zawsze marzyłam i naprawde relaksuje mnie praca na nim, uwielbiam "ogarniać" swój ogród, najmniej pielić, ale wiem, że zawsze potem efekt jest wspaniały, więc bez marudzenia to robię :) A potem tak jak Ty, chodzę i pstrykam, bo te wszystkie roślinki to tak jak własne dzieci, wypięlegnowane, pięknie rosną i rowijają się, więc jak tego nie uwieczniać :) Takich zdjęć mamy całe mnóstwo, fajnie jest potem po latach sobie je oglądac i podziwiać, jak to wszystko urosło :) Gdyby nie zdjęcia, ciężko byłoby uwierzyć, że kiedyś to wszystko było takie małe ;)

    Impreza w ogrodzie - fanastyczna sprawa! Stąd żałuję, że moje dzieci wszystkie zimowe sa, ale nasze imieniny i urodziny już wiosenno letnie, więc korzystamy :) Moje imieniny już w najbliższą sobotę, urodzinowy grill odbył się dwa tygodnie temu ;)

    No i dla dzieciaków - to sielanka, tyle można tam zmajstrowac ;)
    Pisz takie ody, ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. PS2 mnie rozwaliło :D Skąd ja to znam - nasadziłam się kwitnących krzaczków w ogródku, a zaraz później Rafałek chciał je powyrywać...
    Fajnie że macie tą działkę, dobrze mieć trochę zielonej trawki dla siebie! Odpoczywajcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ta kiełbacha apetycznie wygląda. A jak poczytałam o tym grillu to ślinianki zaczęły mi pracować. Fajna sprawa taka działka i to nie tylko ze względu na grlila. Świeże powietrze, grzebanie w ziemi - to jest to. I dla Lili jaka frajda.
    U nas od kilku lat tak się składa, że jednego dnia zaczynamy i końcyzmy sezon grillowy tzn. gdzieś w końćówce sierpnia. Ale Mąż już zapowiedział mamie swojej chrześniaczki, że na jej urodziny w czerwcu wprasza się na grilla. Swojego podwórka nie mamy, więc trzeba sobie radzić :) Na lato planujemy przeprowadzkę do pustego domu wujka w miejscowości, w której pracujemy. Nie wypbrażam sobie siedzenia z Tygrysem w 34 m z wszystkimi okanami od południa, chyba że rehabilitacja nam się wydłuży i będziemy musieli zostać w mieście. Córcia naszej szefowej też lubowała się w ślimakach. Znosiła je do mieszkania.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ja cie doskonale rozumiem!! Czytasz w moich myślach ;-) Ja tez myślałam kiedyś, że "działkowanie" to zajecie dla ludzi na emeryturze, że to nudne i trzeba miec cierpliwosc i trzeba sie znac na roślinach- kwiatach, owocach, warzywach.. Że to takie trudne i skomplikowane i że ja/my nie damy rady! ;-) A to sama frajda i przyjemnośc i coś co daje mnóstwo radości i satysfakcji. Duma cie rozpiera, że cos co sama posadziłaś wyrosło i jest piękne lub smaczne :-) Już 2 lata minęły jak mamy działeczke i mi sie nie znudziło, wręcz przeciwnie. Nie mogę doczekać sie już lata!

    Powodzenia w Waszych planach!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wrazenie, ze przyjemnosc z gmerania w ziemi docenia sie z wiekiem:) Mnie tez nachodzi mimo, ze nie mam dzialki i w tym roku nawet takich doniczkowych roslin nie bede miala, bo wiadomo, ze ze wzgledu na chorobe nie bedzie mial tego kto nawet podlewac.
    Ale jak tylko juz oboje bedziemy mogli przestac pracowac to marzy mi sie chociaz grzadka, w ktorej bede mogla pogmerac.
    A jaka to ogromna radosc jak rosnie i potem masz wlasne warzywa czy tez owoce.
    Ja sie pisze na te impreze dzialkowa u Ciebie:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Kusisz młodzi kelnerzy seksturystyka jak się nie zapisać.Życie ślimaków jest bardzo interesujące fotki też.Lilka rozbrajająca jak zawsze z nią nie ma szans się nudzić.Działka wymaga pracy ale usiąść wśród tych kwiatów cudownie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Super! Niech takich wpisów będzie jak najwięcej. ;)
    A, i udanej imprezy grillowej z okazji imienin. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. E tam, Marta, się przejmujesz! Nieważne miejsce, ważne bys starzejac się szczęśliwa była :) Lilcia ma moc przerobowa jak mała szarancza :D

    Ps. Narobiłas mi smaka kiełbachą, a mamy zakaz grillowania na balkonie! :->

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz, ze ja tez bawilam sie slimakami :))) i popatrz co ze mnie wyroslo :)))
    na kielbache sie pisze...z ta sexturystyka musze troche uwazac ;)))
    Pozdrawiam !!

    OdpowiedzUsuń
  16. Co ja widze: moje ukochane winniczki i wstezyki! Pewnie pomyslisz, zem wariatka, ale strasznie mi ich brakuje! W tym bowiem kraju, gdzie absolutnie wszystko musi byc WIEKSZE, akurat slimaczki sa malenkie, wielkosci malego paznokcia, a w dodatku szare i niepozorne...

    Jako nastolatka nie znosilam dzialki moich rodzicow i zachwycalam sie Trojmiastem oraz miejskim zyciem. Przysiegalam, ze na zadna "wioche" w zyciu sie nie przeprowadze! :) Tymczasem pare latek minelo i nie zamienilabym mojego domeczku i ogrodu na zadne mieszkanie w takim Nowym Jorku czy Bostonie. Za zadne skarby! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja działkę "zanabyłam" mając 23 lata..wszyscy pukali się w czoło -przecież do emerytury masz daleko. Jak się okazało na "moich" ogródkach dzialkowych emeryta ze świeca szukać -większość właścicieli to ludzie koło 30..zapracowani,zabiegani..nie mający czasu na urlop i te wszystkie egzotyczne Bali czy inne Tajlandie

    OdpowiedzUsuń
  18. Ślimaki? Brrrr... od kilku lat konkurujemy ze sobą, kto pierwszy zje świeże warzywa z ogródka, jednak w tym roku mam broń! :)
    Właśnie mi przypomniałaś, że nie robiłam jeszcze grilla, koniecznie muszę to nadrobić! Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz tam jakieś warzywka? Mi się marzy taki warzywniaczek dla dzieciaków. Szkoda, że nie mam na to miejsca. Może na balkonie coś wymyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Seksturystyka? Co ja słyszę? Marta!!!!
    No takie zapędy?
    A co do działki, to ja niby też tam ciągle siedzę i ciągle coś robię. A zapieprzam ostro. Jednak brakuje mi, żeby tak ktoś mnie pochwalił.
    U Ciebie pięknie. Pokaż nam całą działkę. Jeśli się da, tak choć po kawałku? Bo jestem bardzo ciekawa i może coś przeniosę do siebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, Ewa- porobię fotki i wstawię. Chociaż u mnie to, raczej inspiracji ciężko szukać- działka jakich wiele. Marzy mi się taka nowoczesna, zaaranżowana działka- to byłoby super, no ale to już raczej z architektem, a na to kasy mieć jeszcze długo nie będę :)

      Usuń
  21. Winniczkki faktycznie oraz rzadziej spotykane. Za to paskudne rude lub czarne ślimaki bez muszelki są niemal wszędzie. Obrzydlistwo, blee.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!