Mama2c

Mama2c

piątek, 15 maja 2015

Paranoja, czyli zaczynam serię postów komunijnych...

Trochę mi ten tytuł "nie leży", ale o tej godzinie i w tym stanie wzburzenia chyba nic lepszego nie wymyślę.

Co prawda inaczej zupełnie to sobie zaplanowałam- miało być chronologicznie, od września, krok po kroku do tego wielkiego dnia... Widać jednak, planowanie zawsze obarczone jest dużym stopniem ryzyka.

Chociaż nie- cofniemy się na chwilę do września minionego roku, kiedy to było już wiadomo, że Eliza przystąpi do Komunii w drugiej klasie, i kiedy ja- Jej mama, obiecałam sobie, że:
-nie będę uprzedzona (dlaczego mogłabym być- w innym poście)
-nie będę się nakręcała
-nie będę się czepiała
-nie będę słuchać opowieści z krypty, czyli naszej osiedlowej czarnej serii pt. "Jak moje dziecko szło do Komunii, to dopiero była jazda"

I wiecie co? Prawie mi się to udało. Prawie, bo wkurwiłam się- owszem- raz, czy dwa. To naprawdę niewiele, uwierzcie mi.

I już, już sobie pomału układałam te posty o Komunii w głowie, że no da się- nawet u nas, przeżyć i nie zwariować... No to masz kurna dzisiaj "hiciora" takiego, że hej... I tak, jak żyję już (równo) 34lata i jak z każdym rokiem coraz mnie jest mnie w stanie zaskoczyć, tak z tego zaskoczenia będę chyba wychodziła do przyszłego roku...

Trwa biały tydzień- nic nowego, pewnie wszystkie pamiętamy go ze swoich komunii. Dla dzieci to takie piękne przedłużenie Ich święta. Dla mnie- nadal wiele wzruszeń, ale i wiele stresów- tak się właśnie kończy zabieranie Lilki do kościoła: w poniedziałek na cały głos obwieściła, że chce jechać do Biedronki, natomiast we wtorek, zaraz po tym jak zaczęła się msza, wyraziła chęć pojechania do kawiarni (nie dość, że moja krew, to jeszcze czyta mi w myślach), żeby za chwilę zakomunikować mi, że mam Jej dać TERAZ cycek, a jak nie teraz, to za chwilę na działce i samo określenie "cycek" używała średnio co 2minuty, w środę... Nie, nie- od środy już Jej do kościoła nie zabieraliśmy. Dzisiaj Marcin pojechał na sędziowanie (tak, tak- pozdrawiam wszystkie fanki Jego hobby :P) także Eliza do kościoła poszła sama, a my z Lilą warowałyśmy na zewnątrz. Innej rady nie było- walczyć z Nią we dwójkę to naprawdę zupełnie inna bajka, niż tylko dwie ręce do okiełznania tego żywiołu.

W każdym razie...
Po mszy wychodzą dzieciaki, jeszcze szybka próba ustawienia i wprowadzenia do kościoła dzieci rocznicowych, po czym możemy już iść do domu, gdy moje starsze dziecko oznajmia mi: "Na jutro mamy przynieść wszystkie prezenty z Komunii." Szczęśliwa, że już, już za chwileczkę będziemy w domu (bo nie napisałam, że wszystkie trzy jesteśmy zasmarkane na całego), odpowiedziałam w pierwszej chwili: "Okay", żeby za moment oprzytomnieć i prawie krzyknąć: "Co?!?!" Jakby to powiedziała moja dobra koleżanka: "Normalnie zdziczałam". No zdziczałam i już. I nie- nie trafia do mnie argument, że te prezenty zostaną poświęcone, a jeszcze mniej trafia do mnie argument jednej z mam, że tak zawsze w tej parafii było, bo jak D.szła do komunii (D. ma już chyba 18lat) to też dzieci przynosiły prezenty. No mnie ta "tradycja" zwaliła z nóg po prostu. Spoko- rozumiem- medaliki- jeśli dzieci dostały- jak najbardziej tak, ale to chyba można sobie, że tak powiem- prywatnie, czy też indywidualnie zorganizować. Ale cała reszta? Zwłaszcza w tych czasach? W czasach kiedy część rodzin zupełnie odchodzi od obdarowywania dziecka w tym dniu jakimikolwiek prezentami (nie, to nie my), kiedy tak różne są możliwości finansowe gości i kiedy te dzieci też są, jakie są...

Kurczę! Dzieci zawsze pozostaną dziećmi- nawet jeśli przekonaliśmy dziecko, że największym prezentem jest TEN sakrament (bo oczywiście tak powinno być, i nie ma tu w ogóle o czym dyskutować), to czy myślicie, że w konfrontacji z laptopami, tabletami, smartfonami i mp18, takie dziecko nie poczuje się co najmniej dziwnie? I ja wiem, oczywiście, że dzieci i tak sobie opowiadają co dostały, i ile dostały (o dziwo żywej gotówki do kościoła przynieść nie wolno :p), ale mimo to- no chore to wszystko mi się wydaje.

Jestem tak zażenowana tym pomysłem, że nawet nie potrafię ubrać w słowa tego, co o tym wszystkim myślę. Próbuję wrzucić na luz, i tłumaczyć sobie, że ok- może to nawet dobrze, że rower (o ile go weźmiemy, bo rozważam zbojkotowanie tej "akcji"), na którym przez całe lato będzie śmigać Eliza, zostanie poświęcony. Może- z tych samych powodów- quady też warto poświęcić... No może faktycznie. Ale na litość boską- poświęcenia tabletów itp. nijak nie umiem sobie należycie uargumentować... Żeby dzieci mądrze z nich korzystały? I tylko pół godziny dziennie?

Mam nadzieję, że rano wstanę i stwierdzę, że to mi się tylko przyśniło. Bo podobny szok przeżyłam tuż przed samą Komunią, ale jednak opamiętanie przyszło w samą porę. O co chodzi? Już wyjaśniam... Stoję sobie z innymi mamami przed kościołem, dzieciaki mają próbę, a my wsłuchujemy się w głosy bardziej doświadczonych koleżanek, które jedne dzieci miały już "po"... Czyli ja jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam, bo zgodnie z moim postanowieniem: opowieści dziwnej treści mnie nie interesują. No i tak uśmiecham się, przytakuję, żeby za chwilę przeżyć szok numer jeden: kamerzysta i fotograf obecni podczas pierwszej spowiedzi. Właśnie tak :) Na moje wielkie, baaardzo wielkie zdziwienie: "Ale po co oni tam????", dostałam identyczną odpowiedź, jak przy argumentacji za poświęceniem prezentów (tyle, że od innej mamy): "Ale tak zawsze było"... Uwielbiam takie argumenty z dupy. Kiedyś kobiety nie mogły studiować i głosować. Dobre to było, bo "zawsze tak było"?! Zdębiałam, szczerze mówiąc, na myśl o tej szopce. Najwyraźniej nie ja jedna, bo ostatecznie podczas pierwszej spowiedzi nie było ani kamerzysty, ani fotografa...Uffff

No a teraz uciekam spać...
Toast urodzinowy wznoszę dziś "Teraflu zatoki"... :)

Ps. Jeśli to ja jestem nienormalna, i uważacie te praktyki za normalne i wskazane- to piszcie śmiało, może mnie przekonacie. Na logiczne argumenty zawsze jestem otwarta. Zwłaszcza po teraflu...

71 komentarzy:

  1. Czytam Twojego bloga od bardzo dawna. Ogromną przyjemność sprawia mi oglądanie Twoich dziewczynek (sama mam 2 córki tylko tak około 10 lat starsze) i Twoich cudów kulinarnych. Przypomniało mi się dzisiaj czytając Twój post jak całej klasie mojej córki podczas białego tygodnia siostra zakonna kazała podzielić się z Jezuskiem pieniążkami, które dzieci dostały w prezencie. Nie, nie żartuję, dziecię moje zapakowało pieniądze i chciało nieść do Kościoła. Niestety wredna matka (czyli ja) wytłumaczyła dziecku, że jak siostra da dobry przykład i podzieli się z Jezuskiem prezentami, które dostała od każdej klasy (a wymagania miała spore) to wtedy ja jej pozwolę też część pieniążków do kościoła zanieść. Taka manipulacja dziećmi spowodowała, że długo nie mogłam otrząsnąć się z szoku. Pomijam tutaj fakt, że Jezusek swoje otrzymał, bo w jednym dniu białego tygodnia zbierane były koperty dziękczynne, w której miała znaleźć się gotówka nie mnie niż..... Koperty miały być podpisane - dać dałam, ale się nie podpisałam i znowu podpadłam :-). Pozdrawiam i zdrówka życzę. Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie czytam i nie wierzę! Jakieś żarty chyba! Masakra.. No brak słów. Aż się boję co to będzie mnie czekać jak moja Kropka pójdzie do I komunii :) pozdrawiam

      Usuń
    2. Ja także czytam i nie wierzę... Ja jeszcze mam około 6 lat do komunii, więź mam nadzieje, że wiele się zmieni. Jeżeli nie to może trzeba będzie zrezygnować z komunii... Serdecznie pozdrawiam :-)

      Usuń
    3. Nie będę oryginalna- Renata! No zaniemówiłam, I wiesz co? Przebiłaś to nasze poświęcenie prezentów po stokroć :( Kurwa! Podzielić się pieniążkami z Jezusem?! Ciekawa jestem, czy ksiądz, który tam przecież do jasnej cholery też musiał być, wiedział o tych pomysłach? Bo może siostrzyczka była wyjątkowo łasa na kasę, skoro nawet do prezentów od klas miała takie wymagania. No i w tym momencie aż mnie świerzbi, żeby zaraz napisać kolejny post, jak się dzieci przekonuje do tego, że mają być skromne, a jak to się ma do praktyk około kościelnych- ale wezmę głęboki oddech, i zrobię to za jakiś czas :) Pozostaje wierzyć, i cieszyć się jednocześnie, że mimo wszystko- takie cuda nie w każdej parafii. Naprawdę- są też zupełnie normalne, gdzie można nie otwierać co chwilę buzi ze zdziwienia.
      Swoją drogą- jakie to znamienne- no kto jest najbardziej podatny na takie sugestie co do dzielenia się? Wiadomo- ludzie starsi i dzieci. Spotykałam się lata temu z chłopakiem, którego babcia miesiąc miesiąc naprawdę znaczną część swojej renty przekazywała na działalność Radia Maryja. I nikt nie był Jej w stanie przekonać, że przecież może dawać- ale jakąś symboliczną kwotę, bo przecież Jej samej potem musiała cała rodzina pomagać. Nie! Babcia musiała dawać grubą kasę, bo ojciec rydzyk potrzebował jej bardziej, niż Ona leków i jedzenia.

      Ps. Dziękuję za miłe słowa- ściskam kolejną mamę dwóch córek :)

      Usuń
    4. u nas też dzieci się dzielą kasiorką zdobytą ''na szczytny cel''.... a taka bogatą parafię mamy. Nawet to się jakoś specjalnie nazywa....

      Usuń
    5. [Renata] No dziewczyny, gdyby nie fakt, że moja córka i mąż bardzo dobrze pamiętają tą żenującą sytuację, to pomyślałabym, że mi się to wszystko śniło, ale niestety tak było. Parafia ewidentnie nastawiona na robienie kasy. A i jeszcze coś mi się przypomniało, jak Proboszcz ogłaszał, że czeka nas parafian wielki remont kościoła. Zaproponował, żeby każdy od łebka dał 100 zł, a dzieciom kazał ze skarbonek wyjąć te 100 zł i na tacę wrzucić. I jak ja mam się dziwić mojej starszej córce, która coraz częściej obwieszcza nam, że ona to chyba jednak niewierząca jest....

      Usuń
    6. No jestem w szoku...nie wiem czy smiac sie czy plakac.. podzielic sie z Jezuskiem - no padlam :)
      Takie rzeczy coraz bardziej utwierdzaja mnie ze wiara i kosciol to dwie rozne sprawy. Ale coz, nie od dzis wiadomo ze wiele parafii to "pralnia" podatkow, wiec co sie dziwic tej ich zachlannosci.

      Marta, czytajac Twoj post tak samo nadziwic sie nie moglam. Swiecenie prezentow??? Szok! Pi pierwsze dla mnie to tak jakby mala inwigilacja ksiezy w to kto co i jakiej wartosci dostal no i tworzenie niezdrowej rywalizacji miedzy dziecmi i rodzicami...chore!!
      I ten fotograf i kamerzysta przy spowiedzi...niepojete!
      Szopka co?

      Usuń
    7. Aj i przez ten szok zapomnialam o zyczeniach urodzinowych :)
      100 lat Kochana i mniej smutku, wiecej serdecznosci z kazdej strony :)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem skąd wzięła się taka tradycja i kogo tak bardzo interesuje, co dane dziecko dostało. Nawet sam Jezus mówił, żeby nie robić ze świątyni targowiska, a tu chcą zrobić media Markt :D Nieźle, po prostu nieźle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w zmaganiach z dzieckiem nie jesteś osamotniona, moje w Wielką sobotę odśpiewało fantazję :)

      Usuń
    2. Asiu- dlatego ja chciałabym usłyszeć choć jeden logiczny argument za tym, czemu to ma służyć. Bo tak jak napisałam w poście, i dodała Noelka- ok: medaliki, biblie, pismo święte jak najbardziej tak. No ale voucher na operacje plastyczną uszu czy nosa też mam przynieść?! W imię tego, żeby taki zabieg się udał? :) Oczywiście, gdybym spytała, to pewnie i ksiądz i katechetka gorąco by zaprzeczyli, że chodzi o chwalenie, tylko ja nadal nie znam odpowiedzi na pytanie: co to za cyrk?!

      Usuń
  3. Wg mnie nie jest to normalne. Kurka kapcie spadają po takiej informacji. Gdzie treść komunii, chyba ksiądz się trochę zapomniał. To mają być doznania duchowe a nie licytacja miedzy dzieciakami kto jaki wypas dostał.
    Nie podoba mi się to i ja bym nie dała córce tachać prezentów do kościoła.
    Zdrowiejcie dziewczyny szybciutko ;} i Martuś nie daj się zwariować starsza koleżanka Tobie to mówi;}}}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, oczywiście, że nie dam. Ja zawsze w takich sprawach mam swoje zdanie, no i zazwyczaj jest ono zupełnie różne od zdania większości :) Ale dobrze mi z tym. Chociaż wierzę, że w tej sytuacji nie tylko mnie się to nie podoba. My w każdym razie zamierzamy zabrać tylko i wyłącznie łańcuszek z medalikiem i biblię.

      Dzieci oczywiście już się sobie pochwaliły, co które dostało, i to jest normalne- to są w końcu przecież właśnie dzieciaki! Tyle, że sama wiesz- czego oczy nie widzą... Ja wiem, że nawet w tak małej grupie jak Ich, możliwości finansowe są naprawdę różne, i po co to komu, żeby te dzieciaki zazdrościły, albo źle się później czuły? Głupota. Przez wielkie G!

      Usuń
  4. HA HA najnormalniejsze w tym wszystkim to było zachowanie Lilki.Ja takiej bzdury to jeszcze nie słyszałam żeby dzieci przynosiły prezenty do poświęcenia ,bo i po co .Żeby tym biedniejszym przykro było. Argument ,,zawsze tak było,, też mnie rozłożył.Nagrywanie spowiedzi tez żałosne chyba po to żeby dewotki że stoperem mogły potem przeliczyć ile kto grzechów miał. Ja to już napisałam moim zdaniem z tak pięknego wydarzenia naprawdę zrobiona jest niepotrzebna szopka.Zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Ewa- szopka- niestety. I też nie znajduje nadal argumentu na tak, za tą nową tradycją. Zresztą- pierwszy raz się z tym spotykam.

      Usuń
  5. Hej, Ty powaznie piszesz???????????????? Prezenty do poswiecenia????????????????? Nie wierze!!! Albo podzielenie sie pieniazkami......- - toz to jakies pomysly nie z tego swiata!!! A moze nie ze ze swiata, bo u nas w kraju wszystko - widac- mozliwe!!!!!!! Oniemialam!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zdziwienie było identyczne. Czemu to ma służyć? Nie wiem nadal... Ale ja do tego cyrku ręki nie przyłożę :)

      Usuń
  6. Paranoja. Nie puściłabym dziecka do kościoła, a ksiedzu dała pisemne wytłmaczenie dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Nessie- paranoja. My się wybieramy- z medalikiem i biblią dla dzieci. Eliza wie co jeszcze dostała, wie ile pieniążków zebrała, ale przynosić to do kościoła? Mowy nie ma.

      Usuń
  7. Przeczytałam i jestem zszokowana. Ludzie to po prostu są straszni czasem.
    Aż boje się co to mnie będzie kiedyś czekać..
    Kochana a Lila to po prostu gwiazda numer jeden i koniec :D jest niesamowita! :)
    Zdrówka! ;***
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Lilcia jest boska. Ja nadal z szoku wyjść nie mogę- pewnie jeszcze większy przeżyję dziś o 18 w kościele...
      Pozdrawiamy

      Usuń
    2. Jak wymyśli coś nowego to koniecznie podzielić się z nami musisz ;) no i ciekawe co z tymi prezentami będzie! :D pozdrawiam buziaki

      Usuń
  8. Urodziny?wszystkirgo najlepszego:* masz rację-paranoja. Ja ogólnie nie lubię udziwnień przy takich okazjach.niedlugo matki bedą się tak.obnosić że tv bedzie musiała przyjeżdżać....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście pomysł obecności kamerzysty i fotografa umarł śmiercią naturalną, i chwała za to osobie, która podjęła tą decyzję!

      Usuń
  9. wiem, ze trudno przeciwstawiać się samotnie głupocie, ale...ja bym nie zdzierżyła...i może wystarczyłby jeden głos na NIE, żeby chociaż część mam stanęła po stronie opozycji...a Ty miałabyś jak na dłoni podział na idiotki i te normalne...bo zawsze lepiej z mądrym stracić, niz z głupim zyskać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój głos jest zdecydowanie na NIE, co już wczoraj jasno przed kościołem wyraziłam. Niestety- raz, że grupa z którą Eliza szła do kościoła jest specyficzna (jak to określiła moje koleżanka: "sami ulubieńcy proboszcza"), a dwa- tu jest w ogóle taka polityka uprawiana, że wiernych tylko i wyłącznie się straszy. No i większość ludzi podpaść nie chce. Ja natomiast nie mam z tym najmniejszego problemu. Bo czym ja miałabym niby tu podpaść. I komu przede wszystkim? Bogu? No proszę Cię :) Myślę, że On mi tego za złe nie będzie miał. Idziemy na tą mszę, owszem, z biblią dla dzieci i medalikiem. Reszta zostaje w domu. Koniec, Kropka :)

      Usuń
    2. :) I super! Chociaż, wiesz, Martuś, wyobraziłam sobie, jak wjeżdżają tymi quadzikami przed ołtarz, albo prowadzą osiodłanego kucyka do poświęcenia, niosą laptopy ułożone na kinach domowych to by dopiero było wesoło i Lilce by się spodobało! Buziaki i czekam na dalsze relacje!

      Usuń
    3. A powiem Ci Basiu, że już w tym momencie to mam taką głupawkę, że z chęcią obejrzę ten cyrk :) A kto wie- jak szybko rozpracuję telefon (bo jak na złość mam nowy aparat, którego nie ogarniam) to może jeszcze nawet nagram, bo mój równie zbulwersowany mąż nie może iść z nami, także show Go niezłe może ominąć. Szkoda, że u mnie z rysunkiem na komputerze tak kiepsko, bo bym zrobiła taki szkic: ołtarz, proboszcz i te wszystkie prezenty... O tak, Lila może się dziś naprawdę dobrze bawić. W końcu :)

      Usuń
  10. Czytam Cie od jakiegoś czasu, ale nie komentowałam. A dziś muszę. Boje się. Naprawdę. Młody ma 3 lata a ja się boje już komunii i cyrków. Mieszkamy na wsi i dam sobie rękę uciąć, że będą....
    Argumenty the best of best. Kocham takie, ale cyrk z prezentami to ostre przegięcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamo w kratkę- nie obrażając nikogo kto mieszka na wsi- masz rację- tam można faktycznie spodziewać się cyrku. U nas właściwie, mimo, że to miasto, to pod względem kościoła- jak na typowej wsi. Kiedyś o tym napiszę :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. A na mojej spowiedzi był kamerzysta, mamy małą wstawkę na początku video. Tak samo było z próbą generalną. Taka chuda, mała Noelka :3
    A pomysł z poświęceniem prezentów... Dziwny zwyczaj... No ewentualnie pismo święte które dostałam, albo medaliki, to mogłabym święcić. Ale (niestety) dziś takich prezentów na komunię coraz mniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Ciebie Noelko zaskoczę- Eliza dostała i piękny medalik na łańcuszku i bardzo fajną biblię dla dzieci- dla takich starszaków, i właśnie tylko i wyłącznie te prezenty zamierzamy zabrać.

      Co do płyty- ja nie wątpię, że kamerzysta nie byłby nachalny i że potem pewnie fajnie by to zmontował. Tylko... no po co? Czy to naprawdę koniecznie? Ja chyba zaczynam już naprawdę dziczeć, bo nawet nie jestem pewna, czy fotka i nagranie podczas przyjmowania Pierwszej Komunii jest naprawdę potrzebna. Myślę, że nie :)

      Usuń
  12. Kręcę głową jak to czytam ,ale mnie to juz nie dziwi ,mam 3 komunie za sobą. Jeszcze nas zaskoczą księża niestety . Juz słyszałam jak na 1 rocznice tez jest szopka,proby,skladki dla parafi,koniecznie w albach i nawet delegacje z darami,podziekowania rodziców itp. I kto tu robi większy cyrk? Chyba jednak kościół. Lila super !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja potwierdzam- bo u nas rocznica w tą niedzielę, a kolejna za tydzień ( u syna mojego brata) i tak- w kopercie ma być ofiara za mszę w intencji dzieci rocznicowych, kosz z darami dla księdza i dekoracja kościoła na koszt rodziców dzieci rocznicowych. Komentarz? Zbędny.

      Usuń
    2. Zbedny.... czytam i coraz bardziej nie dowierzam!!!

      Usuń
  13. Marta jak masz gdzies w poblizu stadnine koni to ja bym wypozyczyla konia i kazala Elizie wjechac do kosciola. A co kogo obchodzi jakie prezenty moje dziecko dostaje? Ksiadz chce poswiecic niech swieci konia, nie widze nic w tym zlego. W NYC w pierwsza niedziele pazdziernika w wielkiej katedrze jakiegos Jana (wiesz, ze ja sie nie znam) jest poswiecenie wszystkich zwierzat i nawet slonia wprowadzaja do katedry. Jest to naprawde piekna uroczystosc, musze znow kiedys isc, zeby napisac o tym na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star, swietny pomysł, a moze Młoda dostała własnie konia jako prezent albo chomika i rybki, trzeba poświecic!!! Ciekawe, jaka byłaby reakcja księdza dobrodzieja:-) Martusiu, skorzystaj z rad starszych kolezanek!!! Buziaki

      Usuń
    2. Star, o tą katedrę zapytam Marcina, On będzie wiedział :) Z naszej dwójki to ja wiedzą "religijną" reprezentuje poziom między żłobkiem a przedszkolem, On jest gdzieś na drugim roku teologii :)

      Pisałam to już wyżej- no niech ktoś mi poda argument za poświęceniem innych prezentów niż medaliki, biblie i pisma święte. Będę wdzięczna. Bo ja naprawdę chcę zrozumieć po co. Czemu to ma służyć? Bo jeśli to taki krok w stronę dzieci, Ich rodziców, a ja go nie doceniam/nie rozumiem to pragnę zostać oświecona...
      Pomysł z koniem świetny. Tylko boję się o... konia, Ostatnio ksiądz kazał ministrantowi kota wyrzucić z kościoła...

      Usuń
    3. Juz sluze linkiem :))
      http://www.stjohndivine.org/
      ta katedra jest ogromna, mieszkalam kiedys doslownie 6 ulic dalej i czasem bywalismy tam na roznych dziwnych imprezach:))) bo to wiara episkopalna. Ale pamietam w Wigilie mieli pasterke celebrowana przez ksiezy trzech wyznan, trwalo to w cholere tyle godzin, ze zasnelam siedzac na podlodze tuz obok konfesjonalu, ale poszlismy z czystej ciekawosci.
      Na kilka dni przed Bozym Narodzeniem maja tez koncert wiktorianskich koled, cos pieknego.

      Usuń
    4. Kurczę Star, wiesz co mówią o ciekawości? Że to pierwszy stopień do piekła :p A kolędy lubię wszystkie- te pewnie też by nam się spodobały.

      Usuń
    5. No ponoc pierwszy, ale kto by te stopnie liczyl, ponoc pieklo na dole to mozna spasc na zlamanie karku bez liczenia stopni:P

      Usuń
  14. O, matko, nas to czeka teoretycznie za rok, teoretycznie bo u nas akakurat tata jest zdecydowanie przeciwny, julka na religie miała nie chodzić w ogóle, ale naprawdę trudno powiedzieć sensowne "nie" małej dziewczynce, która chce chodzić, bo jej się podoba, bo zdecydowana większość klasy chodzi...mi jest już w sumie wszystko jedno, o jej chrzest "walczylam" z dzielnym wsparciem Dziadków, a komunia...nie.wiem, dla mnie osobiście to było ogromne przeżycie, ale ja byłam zupełnie Inaczej wychowywania w tym aspekcie, a moje dzieci, cóż... Młody myśli, że.kościół to zamek ;-)... poza tym u nas są aż 2 Komunie , jedna w sobotę tylko dla dzieci i rodziców żeby to było duchowe przeżycie, a w niedziele druga impreza dla gości, parafie prowadzą zakonnicy, jest dość duży "rygor" ale innych opowieści dziwnych treści nie słucham....fajnie, że to już za wami, dziewczynki są piękne, i w ogóle bardzo lubię do Was zaglądać, chociaż z komentowaniem kiepsko, życzę zrowia i relaks, pozdrpozdrowienia, i.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest trochę podobnie. Z tym, że z naszej dwójki to ja jestem tą, która ma wątpliwości. My wsłuchaliśmy się w Elizę- a Ona chciała bardzo. W ogóle lubi bardzo lekcje religii, panią katechetkę, naszego proboszcza. Nigdy w Jej towarzystwie nie podważamy autorytetu tych osób, staram się nie też nie dzielić się z Nią moimi wątpliwościami. Ona jest na etapie, że wierzy tak, jak wierzą dzieci- bez pytań, bez wątpliwości, i ja nie zamierzam Jej tego odbierać. Co będzie dalej? To już Jej wybór. Póki co oczywiście będziemy pilnowali, żeby do kościoła chodziła, bo przed Komunią dużo z Nią rozmawialiśmy z czym wiążę się ten sakrament, i że nie jest to decyzja "na chwilę".

      Dwie komunie? Heh, kolejna "moda" o której słyszę po raz pierwszy. Kurczę, ile to się człowiek może dowiedzieć przy okazji Komunii dziecka.

      Cieszymy się bardzo z tych miłych słów. Pozdrawiamy serdecznie.

      Usuń
  15. Gdy czytam takie różne fanaberie wymyślone przez księży to włos mi staje na głowie! Pytanie dlaczego do tej pory nikt nigdy nie zaprotestował? Każdy chce mieć święty spokój i może większość ludzi jest jednak odporna na złe przykłady idące z "góry". Ach szkoda nerw i słów :-( Martuś kochana trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki. Życzę dużo cierpliwości i luzu, które na pewno Ci się przyda:-) Gorąco pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilko, u nas to jest specyficzna parafia, specyficzni ludzie, którzy od zawsze byli straszeni. Tu się mało ludzi przeciwstawia, bo nie ma z kim dyskutować. Nasz ksiądz na pewno nie jest otwarty na dialog. Dla Niego każda próba zwrócenia uwagi, że ktoś może coś wiedzieć inaczej niż On, to chęć "kłótni"- dla mnie to jest nienormalne. Jesteśmy dorosłymi, wykształconymi ludźmi. Nie mam ochoty traktowana być jak niedorozwinięta, kłótliwa pięciolatka, tylko dlatego, że mam swoje zdanie, i że widzę coś trochę inaczej.
      Buziaki!

      Usuń
  16. Brak mi slow... naprawde co to za polityka?? A ludzi, tych slepo wykonujacych polecenia jakiegos katachety- nie rozumie i pytam co to za Ciemnogrod???? W Niemcowie- krotka pilka- mala skladka dla katechetki, wlasnorecznie robione swiece- czyli nalezalo zaplacic za potrzebne produkty, skladka na wspolny anons w lokalnej gazecie- kto i kiedy mial komunie ze zdjeciem grupowym... i na mszy popoludniwej anonimowe, dobrowolne skladki do kopertki "na misje"- a zapomnialabym placilismy za ksiazeczke i rozaniec- a pamiatke komunii dostalismy w formie krzyza z brazu "za free".
    Czyli forma koscielan naprawde "tania"- wspominam wszystko naprawde bardzo milo. To co u Was czytam przyprawia mnie o gesia skorke i lekki w...rw!!!
    Pozdrawiam serdecznie- ciesze sie, ze znowu piszesz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę Lux, muszę wrócić do starej, dobrej formy :)

      Usuń
  17. Martuś... tak samo bym zrobiła. Tylko Biblia i medalik do poświęcenia. Masakra nie umiem tego inaczej skomentować:|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście większość rodziców jednak zachowała zdrowy rozsądek. Uff, naprawdę mi ulżyło, bo obawiałam się przedstawienia...

      Usuń
  18. Matko kochana co za pomysły- tego jeszcze nie słyszałam! Masakra.

    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Martusia :-) Sto lat!! Spełnienia marzen i dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  19. Malo delikatna będę.... Czy ich wszystkich nie poooo.....lo?
    No normalnie aż mi oczy wyszly na wierzch.
    Malo religijna jestem ale co księdza obchodzi co dostały dzieciaki? Liczy zamożność swojej parafii?
    No nie kumam.
    Zdrowka Martuś.

    Denys Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, myślę, że akurat naszego księdza to jednak w sumie nie obchodziło- wyjaśniam w kolejnym poście :)
      Dzięki Ewunia!

      Usuń
  20. No to przyznaje że mnie zszokowałaś...nie wyobrażam siebie niosącej telewizor do święcenia :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Przeczytałam wpis, wszystkie komentarze i jestem w szoku. Widzę teraz jak wielkie szczęście mamy mieszkając na terenie normalnej parafii z ludzkim proboszczem. Nawet dziś do mojej babci przyszedł z prezentem imieninowym, bo babcia jest krawcową i co jakiś czas spodnie czy sutanny księżom połata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście tych normalnych parafii, z normalnymi księżmi i wiernymi też nie jest tak mało. A gest ze strony proboszcza- bardzo miły!

      Usuń
  22. nie ma nic gorszego niż ból zatok. więc ja toastem z theraflu zapijam ketonal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ból zatok jest potworny. Mnie dla odmiany, po zatokach, potwornie rozbolała wątroba :(

      Usuń
  23. te komunijne zwyczaje mnie po prostu przerażają...nie wyobrażam jak to będzie kiedy bede swoje dzieci posyłała do omunii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę zależy od parafii, może u Was będzie całkiem w porządku.

      Usuń
  24. W pale się nie mieści... szok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie racja, ale mam na ten temat swoją teorię :) Do przeczytania w kolejnym poście ;)

      Usuń
  25. Co za pomysły. Brak słów. A wcześniej przez pół roku dzieci pewnie słuchały, co, a raczej Kto jest najważniejszy w dniu komunii. A potem okazuje się, że prezenty są równie ważne. A co z dziećmi, które są biedniejsze? Jak one się poczują? Co to za pomysły. Najlepsze jest to, że pewnie wielu rodziców nie widzi w tym nic złego. A Ty się czepiasz. A jakże. Jak słyszę takie rewelacje, to doceniam parafię, do której należę. Jak przyjdzie się kiedyś wyprowadzić, będzie mi naprawdę żal. Nasz proboszcz nawet nie wpadłby na taki pomysł.
    Marta, mam nadzieję, że zdrowie już Ci dopisuje i nadrobisz toast urodzinowy jakimś smaczniejszym trunkiem. Sto lat w zdrowiu i miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, zdrówko minimalnie lepiej, za to prawie 1,5dnia umierałam z powodu bólu wątroby- coś potwornego.
      Co się zaś tyczy tej całej "akcji", to oczywiście- jeszcze podczas samej Pierwszej Komunii dzieci usłyszały, co jest w tym dniu najważniejsze. Jednak w kolejnym poście przedstawiam moją teorię na ten temat :)
      Pozdrawiam
      Ps. Dziękuję za życzenia!

      Usuń
  26. Rok temu miałam Komunię chrześnicy. Mój mąż był w ogromnym szoku na widok tego, jaka to jest ogromna uroczystość. Był pod wrażeniem naszej religijności i całej tej otoczki. Teraz jakbym mu powiedziała o tych prezentach, co to do kościoła trzeba je nosić, stwierdziłby na pewno, że to już jakiś totalny cyrk...
    Wiesz, to co sie dzieje to jest niepojęte. Szkoda mi tych dzieci. Dziś wszyscy dorośli gonią za tymi materialnymi rzeczami. Każdemu się chce MIEĆ, MIEĆ I MIEĆ, i się pokazać i zaprezentować że się ma tak jak reszta. Wszyscy jeżdżą do jakichś Tunezji, wszyscy chcą mieć nowe smartfony i portfel pękający w szwach.
    Szkoda mi tych dzieci, bo tymi cyrkowymi popisami ze strony kościoła już od małego buduje się w małych ludziach tę wagę posiadania. Bardziej w tym przeważa pokazywanie, niż chęć poświęcenia tych rzeczy, bo tak jak mówisz, poświęcić można zawsze na własną rękę, a nie robić z tego widowisko.... Może i kamerzyste zaprosić na poświęcenie tabletów....
    Jestem w szoku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I spóźnione ale najszczersze życzenia wszystkiego najlepszego! :*

      Usuń
  27. Kuźwa...Marta...ja zbladłam gdy usłyszałam, że w białym tygodniu dzieci mają przynieść prezenty do poświęcenia...tym bardziej, ze u Nas taka sytuacja, że młody dostał kasę! Więc kuźwa, zapierdziel po wymarzony prezent no bo kurna, koperty przecież nie przyniesie...I tak na marginesie dzieci miały przynieść jeden prezent - chwała proboszczowi - choć i tak uważam to za jawną głupotę.
    No i Martusia - gówniaro Ty moja - przyjmij spóźnione ale szczere życzonka urodzinowe - zdróweczka i uśmiechu :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Martuś, czytam Twój post chyba już z czwarty raz. Za każdym jednym razem Laura skutecznie uniemożliwia mi napisanie komentarza, potem zapominam co chciałam napisać i czytam ponownie :) I za każdym razem z niedowierzaniem czytam co tam się u Was w parafii wyprawia :D Hehhe, tak na serio, to wiem, że w kwestii komunii w Polsce dzieją się normalnie cuda-nie-widy, ale usłyszeć o tym tak z pierwszej ręki to jednak coś innego. Jezzzzu, że co? Że prezenty do poświęcenia? A przepraszam bardzo może ksiądz też powinien przynieść swoje, które z pewnoscią przy okazji komunii dostał, i poświęcić je sobie razem z dziećmi? Ręce, nogi, cycki opadają. A najgorsze jest to, że pewnie tylko niewielu osobom to przeszkadza :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja już dawno stwierdziłem, że KOMUNIA przestała być tym czym powinna. Tak już ten nasz świat biegnie w stronę przepaści, nic nie poradzimy, możemy najgorsze opóźniac.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!