Mama2c

Mama2c

środa, 10 czerwca 2015

Czerwcowa powtórka z rozrywki...

No fatum jakieś, czy co?! Rok temu, 4czerwca, wylądowaliśmy w szpitalu z Lilą z powodu zakażenia układu moczowego. Wczoraj... wylądowaliśmy w tym samym szpitalu, tyle, że z Elizą. Powód- podejrzenie zapalenia płuc.

Jak na ironię, rok temu, podczas przyjęcia Lilki na oddział, pani doktor również wysłucha u Małej zmiany w płucach...

Eliza, owszem, pokasływała od niedzieli... Ale to było tylko pokasływanie :( Kiedy wczoraj od rana zaczęła już "szczekać" nie do wytrzymania, doszłam do wniosku, że to pewnie krtań. W ruch poszły inhalacje z pulmicortu, ale nie przyniosły, jak zawsze, niemal natychmiastowej ulgi. I nie wiem, czy przez to zapaliła mi się czerwona lampka, czy to coś innego, ale poszliśmy dla świętego spokoju do przychodni. No i wyszliśmy... ze skierowaniem do szpitala.

Jeszcze jedna taka historia, i chyba dostanę obsesji na punkcie tego zapalenia płuc. Co za zdradzieckie cholerstwo!

Fakt faktem- po usg płuc na razie wykluczono ich zapalenie. Rzeczywiście w oskrzelach brzydko słychać, także zostawiono Elizę do dalszej obserwacji. Jutro zostanie powtórzone usg, i jeśli stan zapalny nie obejmie płuc, to pójdziemy do domu.

I oby, bo raz, że wiadomo- kto marzy o pobycie w szpitalu? No dobrze- znam kilka takich osób, które by się nie pogniewały, ale one nie są normalne :) Dwa- Eliza nudzi się niemiłosiernie. Czuje się dobrze, nie gorączkuje, a niestety- jest uziemiona w niewielkiej salce. Trzy- podobnie jak rok temu, jestem rozdarta i muszę wybierać, z którym dzieckiem mam być. Co ciekawe, w tym roku, do argumentów za którąś opcją, doszedł argument o psie :) Misiek najbardziej zżyty jest ze mną. Dziś kiedy mnie nie było (byłam od rana u Elizy, noc spędził z Nią Marcin) odmówił jedzenia podanego mu przez moją mamę. Wystarczyło, że wróciłam- jakieś 4godziny po tym, kiedy dostał karmę, i po przywitaniu ze mną poszedł od razu jeść. I wiecie co? Wymiękłam <3 Nasz kochany adoptuś. Także ustaliliśmy, że ja jestem u Elizy od rana do południa, resztę dnia i noc spędza z Nią Marcin.

Zresztą- o ojcach na oddziale to chyba napiszę osobny post, bo przyznam, że kiedy wczoraj Marcin powiedział mi, że chyba nie będzie mógł zostać z Elizą zagotowałam się tak, że biada temu, kto musiałby poznać wtedy siłę matczynego gniewu :)

No i to by było na tyle... Lila śpi, Misiek śpi, Eliza podobno ma na sali koleżankę i jest szczęśliwa. Teraz czekam tylko na dobre wieści po jutrzejszym badaniu... I znowu będzie tak:





53 komentarze:

  1. Oj nieciekawie zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście, jakiś feralny ten początek czerwca dla Was :/ Ale mam nadzieję, że wynik usg jednak pozwoli Elizie szybciutko wrócić do domu. Życzę duuużo zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :*
      Oj tak, i to już niestety drugi taki czerwiec, no ale... W tamtym roku po fatalnym czerwcu dłuuuugo był spokój i w tym roku liczę na to samo :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Współczuję! Życzę Elizie dobrych wyników badań, oby szybko wyszła ze szpitala.
    Fatum jakieś, może fatum. Czasami tak jest... Trzymajcie się mocno! Jeszcze trochę i będzie tak, jak na zdjęciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie ! :-(
    Trzymam kciuki za pomyślne wyniki .
    A Elizie wcale się nie dziwię , że się nudzi .

    A na zdjęciach wygląda tak zdrowo i energicznie . Oby wszystko wróciło do normy . Bo jakoś tak nie może być za długo spokojnie . Ehhhh ...

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie ! :-(
    Trzymam kciuki za pomyślne wyniki .
    A Elizie wcale się nie dziwię , że się nudzi .

    A na zdjęciach wygląda tak zdrowo i energicznie . Oby wszystko wróciło do normy . Bo jakoś tak nie może być za długo spokojnie . Ehhhh ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko, Ona i dziś wyglądała i zdrowo i energicznie, no ale jak widać- takie wrażenia mogą być zdradliwe.
      Dziękujemy.
      Buziaki

      Usuń
  6. Trzymacie się dziewczynki mocno. To cholerstwo faktycznie jest zdradliwe, też to przerabiałam. Zobaczysz jutro będziesz z córeczką w domu-będzie dobrze;}. Matki Polki mają to do siebie że z nimi dzieci i psy są najbardziej zżyte:]. Elizka przepięknie na zdjęciach wygląda i ty Mamuśko też że hoho. Ściskam mocno i zdrowia z całego serduszka życzę;}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, też liczę na ten jutrzejszy powrót do domku :*
      Dziękuję Ci za miłe słowa.

      Usuń
  7. Moje dziewczyny obydwie miały zapalenie płuc w zeszłym roku, ale nasza pediatra nawet nie zaproponowała szpitala. Mała miała obustronne, zaawansowane zapalenie płuc i była leczona w domu najpierw zastrzykami, później antybiotyk doustny i przez długi czas inhalacje. Zabieraj Elizę do domu i leczcie się u swojego sprawdzonego lekarza!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Asiu. Ja raczej też jestem z tych osób, które przed szpitalem mocno się wzbraniają, ale myślę, że we wszystkim należy zachować umiar i zdrowy rozsądek. Absolutnie nie chcę podważać decyzji Waszej lekarki, bo jak pewnie wiesz- lekarzem nie jestem :) Ale... Myślę, że zaawansowane, obustronne zapalenie płuc i tak długie domowe leczenie, może nie było jednak najlepszą opcją. Tak, tak- wiem- w szpitalu zawsze można coś złapać, szpital, to nie dom... Tylko, że w szpitalu, na antybiotyku dożylnym (raz założony wenflon to komfort przy opcji zastrzyków- pewnie podawanych dwa razy dziennie?) plus inhalacjach córcia pewnie dużo szybciej skończyłaby leczenie. Rok temu Lila, mając 19miesięcy trafiła do szpitala z zakażeniem układu moczowego, w trakcie tak jak pisałam- wyszło zapalenie płuc. Mała miała sprawdzaną saturację (tego w domu nikt Ci nie zapewni, prawda?) i bardzo dobrze, bo któregoś dnia miała takie załamanie, że trzeba było interweniować już "z grubszej rury" że tak to brzydko określę.
      W przypadku Elizy dwie lekarki widziały potrzebę Jej obserwacji w szpitalu, więc myślę, że nie ma też co być samozwańczym lekarzem, i czasem komuś trzeba po prostu zaufać :)
      Pozdrawiam i zdrówka Wam życzę!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dokładnie Natalko: O NIEEEEEEEEE!
      Dzięki :*

      Usuń
  9. Madry piesek z Miska! Wie kto rozdaje najlepsze keski i do tej osoby sie przymila. Bystrzak!

    A teraz powazniej. Kurcze, co jest ostatnio z tymi zapaleniami pluc?! Zawsze mi sie wydawalo, ze to jest stosunkowo rzadka choroba, najczesciej pojawiajaca sie jako pozostalosc innych, niedoleczonych schorzen ukladu oddechowego. Ale od jakiegos roku, na co drugim blogu czytam, ze dziecko zostalo skierowane do szpitala z podejrzeniem (albo juz diagnoza) zapalenia pluc! Skad sie to dziadostwo bierze?!
    Trzymam kciuki, zeby jutrzejsze badania wykazaly, ze to jednak NIE zapalenie pluc i zeby wypisali Elizke do domu!

    A co do fatum, mialam takie samo wrazenie w listopadzie, kiedy niemal rowno rok po poparzeniu, ponownie jechalam z Nikiem na pogotowie, tym razem z rozwalona glowa... :(

    O tatusiach i chorobach dzieci tez moglabym co nieco napisac (i pewnie napisze - u siebie). Krotko mowiac mielismy ostre spiecie w niedzielny wieczor. Ech... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym piszesz, bo w większości czytamy te same blogi :) Nie, no- koszmar po prostu. Eliza nigdy nie miała zapalenia płuc (teraz też mam nadzieję, że na oskrzelach się skończy) a Lila już dwa razy- a nie ma jeszcze 3lat! U nas z tym fatum to w ogóle dłuższa historia- Marcin co roku jeździł sędziować taki turniej plażowy, który jest właśnie na początku czerwca. W tamtym roku odwoływał swoją obecność na ostatnią chwilę, bo my z Lilą trafiłyśmy do szpitala. I w tym roku co? No to samo! Jutro rano miał wyjeżdżać, ale nie może, bo jeśli Eliza jutro wyjdzie, to ja zostałabym bez auta, poza tym- z Lilą wolałabym już po szpitalach się nie ciągać, a nie miałabym z kim Jej zostawić :( Także albo fatum, albo może jakiś znak???

      Usuń
  10. Ojoj, ale post, az mi ciarki przeszly jak zaczelam czytac.. trzymam kciuki za wyniki ponownego usg!!! Dobrze, ze Eliza ma fajne towarzystwo, to juz bardzo duzo i ze czuje sie ok. Dziwne ze nie robia rtg? Ale moze chca oszczedzic niepotrzebnego promieniowania. Musi byc dobrze, trzymam kciuki!

    Dobrze rozumiem to rozerwanie miedzy dziecmi, znam ta paniczna chec sklonowania sie w takiej sytuacji, tez wtedy jeszcze karmilam, tylko Tolcia miala 7msc i nic a nic nie rozumiala co sie dzieje z Tymkiem. Na szczescie Tomek stanal na wysokosci zadania inaczej bysmy chyba nie dali rady.

    A fatum, cos w tym jest, my nie w tym samym czasie, ale kilka miesiecy pozniej jak juz mialo byc dobrze, wyladowalismy w tym samym szpitalu tylko na innym oddziale.

    Martus, pisze z tel, przepraszam za ew literowki i brak polskich znakow, ale nie moglam czekac po tym co przeczytalam. Dziekuje za szalenie mile slowa pod moim postem i zycze Wam ogrom zdrowia i pozytywnych wynikow. Pieknie razem wygladacie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojoj, ale post, az mi ciarki przeszly jak zaczelam czytac.. trzymam kciuki za wyniki ponownego usg!!! Dobrze, ze Eliza ma fajne towarzystwo, to juz bardzo duzo i ze czuje sie ok. Dziwne ze nie robia rtg? Ale moze chca oszczedzic niepotrzebnego promieniowania. Musi byc dobrze, trzymam kciuki!

    Dobrze rozumiem to rozerwanie miedzy dziecmi, znam ta paniczna chec sklonowania sie w takiej sytuacji, tez wtedy jeszcze karmilam, tylko Tolcia miala 7msc i nic a nic nie rozumiala co sie dzieje z Tymkiem. Na szczescie Tomek stanal na wysokosci zadania inaczej bysmy chyba nie dali rady.

    A fatum, cos w tym jest, my nie w tym samym czasie, ale kilka miesiecy pozniej jak juz mialo byc dobrze, wyladowalismy w tym samym szpitalu tylko na innym oddziale.

    Martus, pisze z tel, przepraszam za ew literowki i brak polskich znakow, ale nie moglam czekac po tym co przeczytalam. Dziekuje za szalenie mile slowa pod moim postem i zycze Wam ogrom zdrowia i pozytywnych wynikow. Pieknie razem wygladacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, sama zastanawiałam się z tym usg, myślę, że może akurat usg było w tym konkretnym wypadku bardziej miarodajne? Zresztą, Lila miała rok temu robione rtg i fatalnie wspominam jego odczytywanie- technik stwierdził, że jest ok, i nikt Jej nie leczył już pod tym kątem. Potem, kiedy w ciągu pobytu w szpitalu zmiany się zaostrzyły, ktoś inny wziął to zdjęcie (zwołali wtedy konsylium) do obejrzenia i co się okazało- że owszem- zmiany w płucach jak byk. Boże, jak ja wtedy płakałam :( A była z Małą taka jedna kryzysowa noc, że naprawdę się o Nią bałam.

      Co do pobytu taty na oddziale to chyba się nie wyraziłam jasno- Marcin też stanął na wysokości zadania- w takich chwilach na szczęście ZAWSZE mogę na Niego liczyć, i Dziewczynki również. Chodziło mi o reakcję lekarki, ale napiszę o tym.
      Iwonko, u Ciebie mogłabym napisać dużo więcej, ale ten cholerny brak czasu :(((

      Usuń
    2. Ups, to źle zrozumiałam, zwracam zatem honor mężowi :) Już rozumiem o co chodzi :)
      buziaki

      Usuń
  12. Marta będzie dobrze!!! Nie ma innej opcji. Daj znać co i jak po jutrzejszym usg:*
    Sciskam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że będzie :) Dam, na pewno! Buziaki

      Usuń
  13. Marta, bardzo mi przykro. Lato za pasem a tu choróbska. Mam nadzieję, że jutrzejsze badanie przyniesie pozytywny wynik i Eliza wróci do domu. Faktycznie, ze starszym dzieckiem w szpitalu to bida. Ja Tygrysa położyłam i leżał cały dzień, a tu trzeba wymyślać jakieś atrakcje, coby się dziecko nie nudziło. Oby jak najszybciej do domu.
    Zdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dla Elizy to ciężka próba cierpliwości. Trochę pooglądała Karate Kid, trochę poczytała, odrobiła lekcje, pograłyśmy w państwa i miasta...
      Dziękujemy i pozdrawiamy!

      Usuń
  14. Ojoj zdrówka.... ns to nawet małe dzieci-przedszkolaki leczą zapalenie płuc domowo, dziwne że u Was od razu szpial:/buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu chyba nie chodzi o wiek, ale hmm, jak to ująć? O powagę sytuacji :) Lila mając 14miesięcy też miała zapalenie płuc leczone w domu. Lekarka z przychodni chciała szybkiego zweryfikowania diagnozy- wiadomo, że tylko w szpitalu zrobią od ręki usg albo rtg- stąd, tak myślę, to skierowanie. Ale lekarka, która przyjmowała Elizę nie jest skora do przyjęć, więc Jej również nie podobało się to, co słyszała osłuchując Elizę.
      A jak tam Wasz urlop? Gdzie jesteście? :*

      Usuń
  15. dużo zdrówka dla Elizki !!! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojejku.... jak nie urok to sr....ka w przenosni...i niestety naprawde :(
    Duzo zdrowka dla Corci!! mam nadzieje, ze szybko bedziecie w domku , w komplecie!!
    Usciski!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję, no oby!

      Usuń
  17. O kurka, mam nadzieję, że szybko wyjdzie biedulka... :(
    My też przerabiamy teraz choróbska, Zośka gdzieś (z własnego gardła???) załapała paciorkowca (i szkarlatynę), Martucha gardło w miarę, ale też raz po raz pokasłuje... sucho... mam wrażenie, że to katar podrażnia jej ścianę gardła i dlatego... ale powiem Ci, że jak teraz przeczytałam o Elizie, to aż poszłam posłuchać, jak Marta oddycha... no ale wydaje się ok...

    U nas też był taki układ, że jak Zosia w szpitalu, to nocki z tatusiem... nie dało się przestawić Małej na brak mamy obok...
    Natomiast co do Waszego Miśka - trochę spóźnione gratulacje:) i naprawdę masz moją jeszcze większą sympatię. Moje pieski też wszystkie (dwa jak dotąd) adoptusie były:) Pozdrawiam, i trzymajcie tam się!
    Te spacerki - z Elizką - już na pewno niedługo.. to kwestia paru dni przecież:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, podaj mi jeszcze raz nazwę Twojego bloga, bo ja już tak mam, że jak ktoś zamyka bloga, to zapominam potem nazwę i... dupa :( Do Gargamelki też już nie mogę wejść :(

      Szkarlatyna- eh, mieliśmy. Zróbcie potem wszystkie badania, głównie usg serca. Z tym kaszlem, to ja już czasami głupia jestem- wydaje mi się, że po 9latach znam już kaszel mojej córki, a jednak- nie zawsze mam rację :(
      Zdrówka Dziewczyny!

      Dziękuję za miłe słowa o Miśku. Ja też już kiedyś miałam taką przygarniętą "bidę" i to była wielka miłość. Z Miśkiem myślę będzie podobnie.
      Buziaki

      Usuń
    2. Ojej Haniu, co ja czytam! Zdrowiejcie!

      Usuń
  18. Musi być dobrze i będzie. Zapalenie płuc u moich dziewczyn przerabiałam bardzo często. Na pocieszenie dodam, że obie z tego wyrosły i uszczerbku na zdrowiu i umyśle z tego powodu nie poniosły :-). Misiek fantastyczny! Zdrówka i jeszcze raz zdrówka. Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Renatko, Wam również :***
      Uszczerbek na zdrowiu i umyśle- cudny tekst :)

      Usuń
  19. I jak Eliza ? Wiadomo już coś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo Anetko :) Jest już w domu- wszystko w porządku! I u nas też pralka chodzi :) I jak się odnalazłaś w pracy po takiej labie? A urlop już zaplanowany? Skład taki sam?
      Dziękuję Ci bardzo za zainteresowanie :*

      Usuń
  20. Kamień z serca ...
    Chciało mi się wracać . Powinnam zacząć od jutra , ale wróciłam już dziś bo przecież za chwilę weekend .
    Kolejny urlop jak dobrze pójdzie we wrześniu . Bieszczady . Prawdopodobnie w tym samym składzie . Marzy nam się Solina. Nikt z nas tam jeszcze nie był. Skład powiekszymy o dwa psy :-) Powiem Ci że strasznie się za nimi stęskniłam !

    OdpowiedzUsuń
  21. Kamień z serca ...
    Chciało mi się wracać . Powinnam zacząć od jutra , ale wróciłam już dziś bo przecież za chwilę weekend .
    Kolejny urlop jak dobrze pójdzie we wrześniu . Bieszczady . Prawdopodobnie w tym samym składzie . Marzy nam się Solina. Nikt z nas tam jeszcze nie był. Skład powiekszymy o dwa psy :-) Powiem Ci że strasznie się za nimi stęskniłam !

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj, a ja dopiero czytam :(
    Na szczęście doczytałam w komentarzach, że już ok!
    Dużo zdrowia, niech Was licho omija!

    PS. U nas taki pechowy jest wrzesień/październik...

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdrowia dla Elizy!! Trzymajcie sie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojej! zdrówka!!!
    bądźcie dzielne Dziewczyny!!
    mam nadzieję, że właśnie wyczerpujecie wszelki limit chorób na ten rok i odtąd już same zdrowiuśkie dni przed Wami :) życzę z całego serca!

    OdpowiedzUsuń
  25. O matko. Jak nie za przeproszeniem sraczka to ... Usz... Az mi słów brak. Ale mam nadzieje ze juz lepiej i mloda w domu. Psiurek slodki i jak na aktualna sytuacje to dobrze ze odchowany. Nie ma problemu o popatrz kochanie kupke zrobil na panele. No a wiadomo kto rządzi w domu😁 do tego psinka leci.
    Nasza to z kuchni nie wychodzila gdy ja szlam cos pichcić.
    Zdrowka i wytrwałości Wam życzę.
    Ewa Denys

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj :((( Zdrowia i niech Eliza szybko wraca do domu! Dobrze, że to już nie taki maluszek, to poradzi sobie ;) Ale szpital wiadomo - paskudna rzecz...

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdrowia, bo to najważniejsze. Oby usg nic nie wykazało.

    OdpowiedzUsuń
  28. Za rok o tej porze albo z tydzień przed proszę wszystkim profilaktycznie zapodać po dawce antybiotyku na wszytsko, bo zacynacie w rutynę z tym popadać. Zdrówka Elizie życzymy, bo przecież to nie przelewki.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak nie urok to sraczka jak to mówią, ale dobrze, że taka szybka reakcja. Ja też uważam, że dobrze, że szpital. Tam jednak Ty zostajesz odciążona, mimo wszystko. A w domu byś co 5 minut się zastanawiała czy lepiej czy gorzej z Elizką. I po co nerwy? A tak ona jest pod stałą opieką.

    OdpowiedzUsuń
  30. Dobrze, że Elizka już w domu. Diabeł nie taki straszny. Też ostatnio odwiedziłyśmy szpital echhh.
    Faktycznie ja też z notki wywnioskowałam, że to na Marcina się zagotowałaś, ale co do pseudoregulaminów i kadr szpitalnych też miałabym co nieco do powiedzenia, więc rozumiem.
    Dopiero teraz miałam czas żeby wstawić notkę u siebie i pozaglądać na blogi, minęło tyle czasu, że przeoczyłam nawet Waszego psiaka. Fajowo! :D Też byśmy chciały, tylko warunki nie te.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja przyznam się szczerze, że mimo 10 letniego "doświadczenia" nie znam się kompletnie na kaszlu. A zapalenie płuc było u młodego też latem - zaraz po powrocie z letniego obozu, gdzie podobno przechodzili test "lodowatej wody" - ale o tym dowiedziałam się po paru miesiącach...
    Moze to tez wina pogody - która skrajna niczym choragiewka na wietrze. Co do Marcina i jego wyjazdow...to na pewno sygnał z góry, że jego wyjazdy średnio służą waszej relacji i rodzinie...ściskam i super, że Eliza już w domu - no i koniec roku szkolnego. Moj młody złamał sobie jakąs kośc w nadgarstku w maju, wczoraj ściągnięty gips..oby się dobrze goiło bo za 3 tygodnie jedzie na kolonie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ło matko, tylko nie szpital! I co? Z Elizka już lepiej? Mogłyście wrócić do domu?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!