Mama2c

Mama2c

piątek, 19 czerwca 2015

Z drugiego bieguna...

No to dziś, tak dla równowagi, coś lżejszego :)

Zanim jednak "zaleję" (dosłownie) Was masą zdjęć, kilka refleksji po ostatnim poście i komentarzach pod nim. Przede wszystkim, każdej z Was, chciałam podziękować za te kilka zdań, które napisałyście. I paradoksalnie, mimo, że złotego środka jak postępować z dzieckiem, nadal nie odkryłyśmy, to jednak Wasze komentarze w jakiś sposób pomogły mi się trochę zdystansować.

Nie odkryłam z czym mamy problem- w zasadzie z czym to wiem, zastanawiam się bardziej nad podłożem tych problemów, ale uświadomiłam sobie, czego w związku z tym wszystkim najbardziej się boję...

Naprawdę, dziękuję Wam raz jeszcze. A, że mam jeszcze jeden temat do obgadania na dniach, także kochane mamy- szykujcie się :)

No ale... Dziś miało być tylko lekko i przyjemnie, jak to przed weekendem, więc zaczynam :)
Tekst (będzie go niewiele) chyba głównie dla takich zafiksowanych amatorów-działkowców jak ja, także Agatko, Inesko, Ewo, Lux, Aniu (na szpilkach)*- czytajcie i dzielcie się ze mną swoimi uwagami :)

Na początek- odrobina słodyczy. Truskawkowe crumble hitem ostatnich dni... Co prawda truskawki nie z naszej działki (choć jakieś maluszki też u nas już zrywamy), co prawda sam deser znałam już wcześniej, ale... to mój debiut, i nieskromnie przyznam, że szalenie udany. Także, jakbym miałam wątpliwości, dlaczego w to lato również nie powrócę do wagi sprzed ciąży, to przynajmniej wiem dlaczego :)

Za to dekoracja pochodzi już prosto z działki- przy wsadzaniu nowej ostróżki złamał się nam jeden kwiat...





W tamtym roku Ania podarowała mi piwonie... Wiosną wyszło spod ziemi chyba z siedem sztuk. Zakwitła jedna, i to całym jednym kwiatem :) Za to ma przepiękny śnieżnobiały kolor i pachnie obłędnie!  I teraz pytanie do Was- macie jakie doświadczenie z piwoniami? Czy w przyszłym roku mogę spodziewać się większej ilości kwiatów?
W tle lilie od Ewy...


Jabłoń za to całkiem nieźle obrodziła, a jabłka rosną niemal w oczach...
Dalia miniaturowa-  identyczna jak w zeszłym roku, nabyta nawet w tym samym sklepie. Jeśli będzie kwitła tak samo jak jej poprzedniczka- świeże kwiaty w wazonie będę miała do października.


Porzeczka... Mamy kilka krzaczków, ale ewidentnie to już stare egzemplarze... Powoli rosną ich następcy, jednak zanim zaczną owocować, to pewnie jeszcze trochę...


Dzika róża... Posadzona w tamtym roku, mocno reanimowana, dziś ma się całkiem nieźle i rośnie jak szalona...
W związku z tym, że gdyby mnie nie pilnować, to pewnie wszystko obsadziłabym kwiatami, Marcin w końcu zaprotestował... I wtedy przypomniałam sobie o patencie mojej fryzjerki- kiaty w doniczkach! Na zdjęciu: dalia, begonia i pelargonia.


A teraz moje ukochane żurawki. Zdecydowanie moja wielka miłość i słabość :) Póki co, mam jedynie chyba z siedem odmian, a wtajemniczeni wiedzą, jak wiele ich jeszcze jest :) Na mojej osobistej liście tych, które MUSZĘ mieć u siebie jest na razie dziesięć. To jednak mocno okrojona lista, bo najchętniej kupiłabym je wszystkie :)

To maleństwo na pierwszym planie nosi wdzięczną nazwę "Tiramisu". Na tym zdjęciu wygląda jeszcze całkiem nieźle, ale ostatnio miałam wrażenie, że jakoś mocno mi ta roślina wyblakła. Stanowisko ma zgodne z potrzebami, także nie wiem... No nic, młody egzemplarz- dam mu jeszcze czas.






Ostróżki... I kolejna miłość :) Teraz choruję na białą i taką z bardzo jasnymi, niebieskimi kwiatami.
Ta lilia to pamiątka po dawnej właścicielce działki. Niestety, poza paroma liliami i latriami, nie było niczego, co by mnie zachwyciło.


Pergola... Fantastyczne miejsce do zawieszenia kolejnych doniczek :)
Dzieło Marcina i Elizy, która dzielnie ją malowała :)



...i dalej żurawki:


Serduszki, jak widać, mają się nieźle...



A to nasze "plony" :)
Za rok będzie lepiej!


Niestety, w ten weekend chyba nie oddamy się błogiemu lenistwu na działce- jest bardzo zimno, wietrznie, i co chwilę pada :( Przypomina mi to trochę sytuację sprzed roku, kiedy pierwszego dnia lata, moje dziewczyny szły ubrane jakby to był , nie czerwiec... I nie- nic się nie zmieniło- upałów nadal nie lubię, ale marznąć w czerwcu?! No zdecydowanie też nie... 

W dodatku żal mi Elizy- Jej klasa pojechała dziś na wycieczkę do Międzyzdrojów... i taką mają przechlapaną pogodę :( Skoro u nas wieje i padało, to nawet nie chcę myśleć, co dzieje się nad morzem... 

* Określenie "amator" najbardziej pasuje oczywiście do mnie- mam nadzieję, że żadnej z Was nie uraziłam :p I jeśli poza szanownym gronem, które wymieniłam, ktoś jeszcze może gadać o kwiatkach godzinami i podziwiać je na zdjęciach- piszcie w komentarzach :)








65 komentarzy:

  1. Marta, w Twoim ogrodzie nie mogło zabraknąć Tiramisu :) Przywołałaś wspomnienia babcinego ogrodu - porzeczka, piwonie i moje ukochane dalie. Zbarakło tylko mieczyków :)
    Faktycznie, za moment będzie lato. U nas też paskudna pogoda. Jesteśmy uziemieni w domu. Żal mniejszy, bo druga połowa jutro pracuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalie mam jeszcze takie z bulw, są fantastyczne, bo dają mnóstwo kwiatów! A mieczyki mam, a jakże- uwielbiam je, Doczekają się i one swojej odsłony na blogu :)
      Nasz tata też jutro (NIESTETY) w pracy...
      Buziaki!

      Usuń
  2. wspaniała hodowla, pierwszy raz widziałam takie piwonie. Wychowałam się w domku jednordoznnym z dużym ogródkiem i 2uhekrtarowym ogordem pełnym owoców, kwiatów...teraz hoduję tylko na parapetach i balkonie ale super Twoja hodowla. Piękna ta dzika róża świetna reanimacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie trochę tęsknisz za taką przestrzenią, własnymi owocami?
      Pozdrawiam
      No a z różą faktycznie się udało, teraz boimy się ją przesadzić, żeby znowu nie umarła :)

      Usuń
  3. Ale cudnie!
    Masz rękę do wszystkiego co rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jednak nie. Parę roślin zakończyło u mnie swój żywot.

      Usuń
  4. Ojejku, jak fajnie- zazdroszcze, tak pozytywnie :)
    Piwonie uwielbiam - jako kwiat i z zapachu :) Jesli w tym roku nie ruszyly, daj im czas, za rok, dwa beda kwitnac w pelnej krasie- cierpliwosci :)
    ja tak wlasnie czekam na zakwitniecie hortensji...juz 2 rok :(
    A malwy masz?? a nagietki?? a cynie?? Uwielbiam :)))) groszek kwitnacy, nasturcje??? Jejku juz widze ten piekny kolorowy, swojski ogrod :)))) Bo jestem zwolenniczka takiego "wiejskiego" ogrodu, w ktorym nie wszystko jest pod linijke i stylowo ;)
    U nas zimno, wietrznie wiec nawet balkonem nie moge sie nacieszyc...
    Milego weekendu- usciski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do hortensji, to się nie znam- mam 3sztuki. Jedną dostałam, jak już kwitła, ale mam ją niecałe 2miesiące. Dwie kupiłam w tamtym roku, i widzę, że przymierzają się, żeby kwitnąć. Co do piwonii, to słyszałam, że jeśli nie pasuje im miejsce, to mogą przez wiele lat nie kwitnąć :(
      Malwy miałam, niestety- uschły. Nagietków, cynii i nasturcji jeszcze nie, ale będę miała :) Groszek za to mam, choć chciałam się go pozbyć- no nie da się! Ale może to i dobrze, bo jego zapach jest przecież taki piękny.
      O mojej wizji ogrodu też napiszę, i mam podobnie jak Ty- lubię te wiejskie klimaty, jakie można było podziwiać lata temu na każdej wsi. Chociaż... nie powiem, taki ogród pod linijkę, jeśli byłby zrobiony pod tą moją linijkę, też by mi się podobał :)
      Buziaki!

      Usuń
  5. cudowną masz tą działeczkę :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Piwonie zakwitną na pewno w większej ilości za rok:) rzeczywiście, za oknem listopad...a jeszcze pare dni temu... w pon. wróciłam z Międzyzdrojów, gdzie przez całe 9 dni było upalnie! Niezliczone wycieczki dzieciaczków na plaży, wbiegały do wody, kąpały się...( podziwiam opiekunki za odwagę, bo nie było ratowników) a z balkonu obserwowałam, jak przyszłe gwiazdy przykładają łapki do tych odciśniętych dłoni...pewno to stały punkt programu, jak i te nędzne figury woskowe...A może Elizka ma statek w programie? Ciekawe, czy wróci zadowolona? Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, no to trochę mnie pocieszyłaś z tymi piwoniami. Oby ruszyły z ilością kwiatów, bo marzą mi się takie świeże, w wazonie...
      W Szczecinie pogoda popsuła się minioną niedzielę, i tak jest do dziś :( Na wczorajszej wycieczce prawie cały czas mocno padało- niestety. Nie, dzieci w programie nie miały statku, a szkoda, chociaż przypuszczam, że pogoda i tak by pokrzyżowała te plany. W zeszłym roku babcia zafundowała dzieciakom taką wycieczkę statkiem, i byli b.zadowoleni. A opiekunki- no cóż, wszystko fajnie, dopóki nic się nie stanie... A potem płacz, tragedia...
      Ściskamy!

      Usuń
  7. Bardzo się nie znam na kwiatach ale te u Ciebie są piękne i chętnie będę czytać, bo mam w planach działkę albo kiedyś własny ogród :)
    Podobają mi się te Twoje"Żurawki" ? :) w ogóle uwielbiam patrzeć na Twoje zdjęcia z działki. Macie tam tak sympatycznie, szczególnie bardzo podobają mi się zdjęcia dróżki.. Takie są, że dają do myślenia.. Można się zatrzymać przy nich na chwilę :) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Ci w takim razie szybkiej realizacji działkowych planów. A już posiadanie domu z ogrodem- to dopiero by było!
      Żurawki to mój taki działkowy konik :) Chociaż o inne kwiatki też staram się dbać równie dobrze :)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  8. Masz naprawdę pięknie!
    Ja nie jestem amatorką ogrodnictwa, ale kwiaty mnie cieszą. Piwonia kojarzy mi się z ogrodem babci. Sąsiadka obiecała mi na jesień kłącze. Kłącze? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak, to chyba kłącze :) Ja też dostałam od naszej blogowej Ani właśnie kłącza. Kłącza? :)
      Buziaki!

      Usuń
  9. Piwonie beda wieksze za rok. Pamietaj ze one przyjechaly w sierpniu do was po przejsciach powodziowych wiec musza troche odchorowac. Ale kolor idealny maja jeszcze Ci skoluje czerwone jak przyjedziesz we wrzesniu to wtedy bedzie idealna pora na wsadzenie ich.
    A te liscie zielone? Nie wyszly?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, coś niedawno zaczęło mi wychodzić, ale wiesz jak to wygląda- jakby coś zielonego, zwiniętego w rulonik zaczęło wychodzić z ziemi :) Nie mam teraz fb w telefonie, ale jak będę to zrobię zdjęcie i wyślę mmsem.
      Co do piwonii, to pewnie masz rację. Czekam więc cierpliwie, a ten jeden kwiat też mnie cieszy niesamowicie!

      Usuń
  10. U nas też brzydka pogoda, ale mamy plany. Jutro jadę do Węsior na obchody przesilenia letniego (dzieciaki zostają z P., a ja będę na miotle latać do późnej nocy :D). Z kolei w niedzielę zabieram dzieciaki do mojej koleżanki z gimnazjum, na urodziny jej córki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, to chociaż plany macie fajne :) A Twoje sobotnie to nawet baaaaardzo fajne!

      Usuń
    2. MIeliśmy naprawdę dobry weekend. Ja w sobotę wróciłam do domu o drugiej w nocy, super naładowałam akumulatory - najlepsze jest to, że wieczorem i w nocy nie padało :) A w niedziele urodziny Werki też się udały, było mnóstwo dzieciaków, mnóstwo fajnych, uśmiechniętych dorosłych. Aż się nie chciało do domu wracać :)

      Usuń
  11. Ale u Ciebie kwiatow! Przepieknie! Ja niemal co roku dosadzam cos nowego, ale kurcze, na takiej przestrzeni to po prostu ginie... :(

    Zurawki mialam przez 2 lata, ale niestety nie polubily mojego ogrodu I sobie padly. ;)

    W sumie wlasnie zaczerpnelam z Twojego ogrodu inspiracje, dzieki! Musze dowiedziec sie jak po angielsku jest "piwonia" oraz "ostrozka", bo sie zakochalam! :D

    Mnie obecnie szlag trafia z hortensjami! jedna cholera nie kwitnie juz 3 rok, druga posadzilam rok temu i wyglada na to, ze w tym nie ma zamiaru kwitnac. Wykopie i spale, no! :/

    Za to moj krzew rozany w koncu wraca do swiata zywych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, do tak dużej powierzchni jaką Ty masz, trzeba chyba czegoś większego, bardziej okazałego, a dopiero potem na tle tego może jakieś mniejsze kwiatki? Nie wiem czy macie tam nasz polski poczciwy jaśmin? On pięknie kwitnie, podobno szybko rośnie, i jest łatwym w uprawie krzewem. Może zainwestowanie w już trochę większe drzewko magnolii też byłoby niezłym pomysłem? Przy płocie polecam właśnie ostróżki- one rosną bardzo wysokie, okazałe. Piwonie też stosunkowo szybko powinnaś mieć spore, ale wbrew temu co wszyscy mówią, one chyba nie są aż tak łatwe w uprawie. Jak tak poczytałam, to jednak trochę wymagań mają.

      Tu masz link:

      http://mygreencanoe.blogspot.com/

      Nie wiem czy znasz ten blog? Oni mają wieeeeelki ogród, fantastycznie zaaranżowany, myślę, że na pewno coś u nich podejrzysz. Tylko trochę cierpliwości w wertowaniu postów, ale tam jest chyba taka zakładka "ogród".

      Od siebie powtórzę raz jeszcze, że chyba fajnie by było jakieś takie kwitnące duże krzewy, i na ich tle wtedy kwiaty. Pięciornik też chyba tu by się sprawdził.

      No i najważniejsze- trzeba czasu, aby to wszystko urosło. Mi też się marzy już super efekt, no ale... Nie ma tak dobrze, tu jednak trzeba kilku lat.

      Usuń
    2. W tym Green... zdaje mi się, że było sporo o hortensjach. Może u Was dobra byłaby taka krzewiasta? One spore rosną. Ja w zeszły roku, i w tym również, robiłam tak, że kupowałam parę roślinek w różne miejsca, i w ten sposób- wszędzie mam coś zaczęte, ale nie skończone... I mam postanowienie na przyszłą wiosnę- przez jesień i zimę odkładam pieniądze, a potem zrobię sobie jedną rabatę, tak od a do z :)
      W tym Green... był kiedyś pomysł na rabatę wabiącą motyle- marzy mi się też coś takiego :)
      Agatko, trzymam kciuki za nasze ogrodnicze pasje :)
      Buziaki!

      Usuń
    3. Ojej, dzieki kochana za tak wyczerpujaca odpowiedz! Na tamten "zielony" blog napewno zajrze w wolnej (haha, dobre sobie!) chwili! :)
      Za jasminem sie rozejrze, bo NAPEWNO jest tu do dostania! Magnolia mi sie marzy od dawna, ale kiedys M. zobaczyl, ze ona rosnie w spore drzewo i stanowczo zaprotestowal. Teraz jednak, kiedy miasto wycielo nam praktycznie wszystkie drzewa z przodu domu, moze go namowie. :D
      Mam tak samo. Kazda rabatka zaczeta, ale nieskonczona. Ale fundusze sa ograniczone i strasznie mi zawsze szkoda skupiac sie na jednym miejscu, kiedy reszta lezy odlogiem. :)
      Z moim ogrodem jest tez problem, ze ma fatalna glebe i wiele roslin po prostu na dluzsza mete w nim nie przezywa. Tak bylo z floksami, ktore rok temu przesadzilam w (wydawalo mi sie) lepsze miejsce. Na wiosne juz nie wykielkowaly. :(

      Usuń
  12. Marta piękne kwiaty! Aż chciałoby sie usiąść na tw. działeczce i wśród tych kwiatów wypić kawkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inesko, a kto wie, kto wie :) Może kiedyś wypijemy u mnie tą kawkę!
      Pozdrawiam i miłego weekendu Wam życzę!

      Usuń
  13. Piekny i zadbany masz ogrod:-):-)tez mi sie taki marzy, a im jestem starsza tym barziej mnie ciagnie do natury. Fajnie by bylo miec kawalek ziemi i o niego dbac. A z mojego taty sie kiedys smialam, ze na dzialce odpoczywa po pracy:-)teraz to rozu,miem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, bo to chyba właśnie z wiekiem przychodzi, wiesz? Ja w życiu siebie bym o takie działkowe zapędy nie posądzała...
      To jest właśnie ciekawe dla mnie, że wielu mężczyzn świetnie odnajduje się na działce, również w związku z sadzeniem, pieleniem, przesadzaniem... Ale mój Marcin absolutnie nie potwierdza tej reguły :)

      Usuń
  14. Ja uwielbiam godzinami na nie patrzeć. Moja dzika róża w tym roku też zakwitła ale słabiej jak Twoja. Bo w zeszłym zeżarły ją mszyce a w tym w czas zareagowałam. No i nawet ta pnąca czerwona ma kwiaty. Też porobię zdjęcia. Ja co roku dokupuję coś i dosadzam. Niektóre nie wyrastają w ogóle. I od teraz sobie pisze co kupuje i jakie wymagania. Bo wiesz uwielbiam lilie. Zdziwiłam się, że w tym roku tak mało wyszło. A okazało się, że te co miałam w zeszłą wiosnę kupione nie zimują i zmarzły. Z mojej głupoty. I tak narodziła się rabata z kamieni, tzw. "roczna". Tam będę gromadzić wszystko co trzeba wykopywać i nie będzie mi ginąć. Ja bym już przed domem robiła rabaty. A domu jeszcze nie ma! Taka aparatka jestem! M wyznaczył mi dokąd mogę działać i tyle. A biada jak mi później ktoś to pojeździ. M mnie uprzedzał, że przy budowie nie wiadomo jak będzie. Najwyżej będę uciekać z kwiatkami. I zrobię od nowa! A co!

    Zazdraszczam pergoli! Ja moje doniczki powiesiłam na bokach chuśtawki i w nich różowe, żółte i czerwone zwisające begonie.
    Zawsze kupowałam jednoroczne a teraz będę rozmnażać z cebul. Już widzę te balkony w kwiatach. I taras pełen donic. Ale teraz cierpliwie czekać aż M zarobi na domek. A wtedy ja pokażę moje możliwości dopiero!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, na pewno pokażesz! Mocno w to wierzę i bardzo trzymam za Was kciuki.
      O, to widzisz- jestem zaskoczona liliami- moje wszystkie przezimowały, a mam jeszcze te pod balkonem, przy bloku... Ciekawe, że jakaś taka delikatna odmiana...
      Ja to myślę, że jednak zawsze jakieś straty w roślinach będą- nie da się ich zupełnie uniknąć. Mi na przykład po zimie nie wyszła już ta tawułka od Ciebie. Podobnie z serduszką- mimo, że w tym samym miejscu, w tej samej ziemi, i tak samo dbam- jedna ma się świetnie, a druga niknie w oczach :( Miałam też coś takiego z kolorowymi liśćmi- no piękna roślina, a po zimie taka marnota- mimo, że roślina jest mrozoodporna.
      Buziaki

      Usuń
  15. Lilie i te serduszka. No śliczne. Sama bym pogrzebala w ziemii. U mnie zapewno krolowaly by warzywa. Nie koniecznie marchewka bo wole pomidory i baklazany , kabaczkowate wszystko. Jakies zboczenie w tym roku mnie wzielo. Pergola swietna. Ja bym tam jakies pnącza walnela albo roze taka wiesz pnaca żeby byla dokolola i wygladal jak brama do baśniowej krainy.
    Ach ide spać bo się rozmarzyłam.
    Buziaki
    Ewa Denys

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ewa, ja też uwielbiam i kabaczki, i cukinie. Bakłażany też lubię, ale nie mam pomysłów, co z nich przygotowywać. A Ty co z nich serwujesz? Marcin też miał plan, żeby posadzić jakieś pnącza, albo róże pnące, ale tego nie widać na fotce- tam rosną już moje kwiatki :) Musiałabym je gdzieś przenieść, a już miejsca brakuje :)

      Usuń
    2. Ja faszeruje. Najczęściej robie tak: Na noc wydrazam srodek ,zostawiam z 1cm miąższu żeby bylo cos w środku. Sole go w środku żeby pozbyc sie goryczy ten miąższ co go wydrazylam tez sole i zostawiam na noc. Rano wszystko wyplukuje żeby poByc siw nadmiaru soli. Robie farsz: Pieczarki w paseczki (lub jak kto woli) do tego cebulka w kostkę podsmazam. Doodsje miąższ z baklazana, miedzy czasie gotuje kasze jaglana. Kroje paprykę czerwona w kostkę. Jak pieczarki i cebula zmiekna i odparuje wode dodaje ugotowana kasze i paprykę. Dobrawiam sola pieprzem bazylia oregano i z 2-3 lyzki koncentratu pomidorowego. Wrzucam wszystko do wydrążonego baklazana i wrzucam do piekarnika nagrzanego do 200stopni z termoobiegiem na jakos 30min. Wyciągam klade sera mozzarella lub zwyklego. Wrzucam na 5min. Ser siw roztopi i gotowe juz. A wkladasz do naczynia zaroodpornego😊 wysmarowanego olejem. Jak nafaszerujesz. Żeby niw bylo.
      Drugi sposob to pokrój w plastry posol zostaw na noc lub 2h wyplucz. Zrób mieszankę z oleju czosnku soli oregano. Wysmaruj oplukane baklazany mieszanka i odstaw na godzinkę. Możesz je usmażyć lub w zaroodpornym upiec w 200stopniach. Z 15-20min im starczy. Albo zgrilowac. Z grila najlepiej smakują.
      Ja bym miała zapewne z3rodzaje kwiatków i reszta to owoce i warzywa i trawa by byla.
      Buziaki
      Ewa Denys

      Usuń
    3. Dzięki Ewa, na pewno spróbuję, Musaka też jest chyba z bakłażanami- kiedyś zdaje mi się, że robiłam.

      Usuń
    4. Hm... Nie robiłam jeszcze. Musze isc po baklazanka w takim razie.
      A przez Ciebie musiałam to pysznowciowe ciacho robic bo mi sie snilo po nocach. Ommm...
      Jak tam dziewczyny?
      Ewa Denys

      Usuń
  16. Kochasz ten kawałek ziemi, daj fotkę z większej perspektywy jak to wygląda tak ogólnie w całości. Kwiaty piękne i co rok będą piękniejsze, piwonie rosną wszędzie i są cudowne, sąsiadka mi obiecała dać bulwy ale w sierpniu podobno wtedy się je sadzi żeby na przyszły rok były piękne i okazałe. Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Ewa- kocham, to prawda. I cieszy mnie. I tyle radości sprawia. Ja moje piwonie też w sierpniu sadziłam, na wiosnę dopiero Ci wyjdą.

      Usuń
  17. Jakim cudem rośnie tak ładnie pelargonia pod gołym niebem ,to bardzo delikatne kwiaty wrażliwe deszcz ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzisz- nie wiedziałam :) Ale rosną- mam oprócz tej co widać, jeszcze 2doniczki :) I o dziwo- no nic im nie jest.

      Usuń
  18. Ja mogę oglądać w nieskończoność kwiaty. Niestety one jakoś nie pałają do mnie sympatią... Podchodzę do nich serio , czytam co lubią, dbam o nie, przemawiam a bestie mi zdychają. Jedyną roślinką są pomarańczki, one zaprzyjaźniły się ze mną na dobre i złe;}}}. Piękną działeczkę masz kobietko, w takim miejscu można łapać relaks z rodzinką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, no kiedy można złapać ten relaks, to można, ale bywa i tak, że mam wrażenie, że mi tą działkę rozniosą :)
      A z tymi kwiatkami to nie wiem... Szkoda, nie? Skoro dbasz o nie, to jakieś niewdzięczne bestie Ci się trafiają!

      Usuń
  19. Mam dwie piwonie ,białą i różową,tą białą orzesadzalam dwa lata temu i tez biedna nie moze mocniej zakwitnąć. Żurawek - nie znałam,ale u sąsiadki są tylko nie wiedzialam ze sie tak to dwie, konfiture z róży mozesz machnąć,ja mam taką samą i robiłam w tamtym roku. U mnie jeszcze są azalie,magnolia,drzewko cudnie pachnące miodem-oliwnik. Duże drzewa katalpa,zresztą u mnie to dużo jest,jarzębina,jaśmin,klony,brzozowa aleja,ach i roboty moc :) a i kasztan jadalny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konfiturę z róży lubię, i syrop też, W mojej ulubionej kawiarni robią obłędną latte na bazie syropu z dzikiej róży.
      Ta nasza róża jeszcze mimo wszystko mała jest, a kwiatów ma też niewiele. Jednak w porównaniu do tego, jak była marna- teraz jest w super formie.
      Iskra- Ty masz możliwości, zazdroszczę, bo mi już powoli miejsca brakuje na kolejne rośliny :)
      Jarzębina też mi się marzy u mnie! I jaśmin...

      Usuń
  20. A lilie niestety lubią zaginąć po zimie jak tulipany :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się też zdarzało, że wychodziły w innym miejscu, niż je wsadzałam- oczywiście nie mam na myśli metra dalej, ale kawałek, to i owszem.

      Usuń
  21. Martuś! Za każdym razem gdy pisałaś o działce i wspominałaś o ogromie pracy do wykonania wyobrażałam sobie ją mocno w powijakach, a co ja tu widzę? Piękne kwiaty, zadbany ogródek, ba, nawet pierwsze plony! Pieknie tam macie! Brawo :) ogrodniczka z Ciebie pełną gębą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może jeszcze nie pełną, ale staram się, staram :)
      Pracy jest jeszcze maaaaasa, ale to wszystko z czasem!
      Buziaki

      Usuń
  22. Z wielką przyjemnością oglądałam Waszą działkę :)
    będę czekać na więcej postów "przyrodniczo-projektowych" - bardzo je lubię :)
    i cieszę się razem z Tobą każdą roślinką!
    pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu, miło czytać takie słowa!
      Pozdrawiam

      Usuń
  23. Ja mam w ogrodzie zurawki tylko 4 roznych rodzajow/kolorow. Bijesz mnie na glowe ze swoimi siedmioma!
    Dzialka piekna, zadbana! Wyobrazam sobie, jak dobrze sie tam Wam wypoczywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z działką jest o tyle problem, że ziemia tam jest fatalna. My w większości mamy piach, a to jednak utrudnia posadzenie wielu roślin.
      A jeśli chodzi o żurawki, to sama się sobie dziwię, że aż tak mnie na nie "wzięło".
      Pozdrawiam

      Usuń
  24. Działeczka jak ta lala! Kwieciscie, kolorowo i pewnie pachnąco :)
    Kompletnie sie nie znam i pasji do kwiatow nie mam ale lubię od czasu do czasu taką sielska scenerię
    Szczegolnie u mojej mamy bo tez kwiatoholoczka dzialkowa jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no to ja mam chyba też powoli zadatki na kwiatoholiczkę działkową :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  25. Marta jakie pelathonie masz? Bo jest sporo rodzaji(ów)- nigdy nie wiem jak się pisze.
    Moja babcia chodowala tzw anginke i to tez bylo z pelargoniowstych. Jest swietna przy stanach zapalnych górnych dróg oddechowych. Bolach ucha.
    PS. Szukam anginki i nie mogę znalezc.
    Buziaki
    Ewa Denys

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, no teraz to mi zadałaś pytanie :) Nie mam pojęcie jakie mam! Jedno to angielskie na pewno, a reszta? Cholera je wie :)
      Anginka znam i do dziś pamiętam jej zapach- kojarzy mi się z domem babci. Ale wieki jej nie widziałam. Może przez allegro poszukaj?

      Usuń
  26. Crumble- pychotka, ale do mnie truskawkowe nie przemawia;) uwielbiam jabłkowe....robię całą blachę i znika w pół dnia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jabłkowe? Mniaaaaam, i cynamonowa kruszonka? To musi być pyszne!

      Usuń
  27. Pięknie :) O kwiatach mogłabyś pewnie z moją mamą godzinami gadac, ona mi tego całe mnostwo w swym siedlisku :) ja mam maleńką ich część i szczerze, wolę zdecydowanie krzewy wszelkiej maści, choć żurawki też kocham i kilka piwonii/peoni można znaleźc w moim ogrodzie, nie martw się, będziesz z czasem mieć więcej kwiatów :)

    Kwiatów w donicach kiedyś miałam znacznie więcej, teraz jakoś je ograniczam i w domu i w ogrodzie, choć nie wiem dlaczego, może dlatego że cała reszta ogrodu i codziennych obowiązków pochłania bez reszty.
    Albo jakieś dziwne lenistwo mnie dopadło..

    W temacie Elizy, dopiero przed chwilą kilka słów napisałam pod poprzednim postem, bo teraz znalazłam czas na nadrabianie. Jakby co, jestem mamą nie tylko maluchów, ale i dorosłej córki, to trochę doświadczenia już mam i co nieco podpowiedzieć mogę, jak zajdzie potrzeba :) Sił i wytrwałości życzę, kiedyś obie z tego będziecie się śmiać miło wspominając. ja już to przerabiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, to fakt, mogłabym pewnie pogadać z nie jednym znawcom i miłośnikiem kwiatów- lubię się uczyć od bardziej doświadczonych :) Sama też coś tam poczytać, i pewnie już co-nie- co wiem :)
      Oj tak- sił i wytrwałości, oraz morza cierpliwości sobie życzę.

      Usuń
  28. Piękny ogród, wspaniałe zdjęcia.
    U nas pogoda także się popsuła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba cała Polska czeka na poprawę pogody :) U nas jutro podobno całe 14stopni... Eh :(

      Usuń
  29. Znowu ten błąd robię, że siadam do Twoich wpisów bez kolacji... Ja chcę crubmle!!!! :)
    działka super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juti, niedługo powtórka z crumble- zapraszam :)
      O, właśnie- głodna jestem, pora mojej kolacji się zbliża :)

      Usuń
  30. Bardzo chciałam napisać coś mądrego i błyskotliwego, ale zdjęcia wytrąciły mnie z równowagi emocjonalnej i nagle, zupełnie niespodziewanie zrobiłam się głodna. Głodna słodyczy i głodna wycieczki w jakieś piękne, spokojnie miejsce...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!