Mama2c

Mama2c

piątek, 4 września 2015

Nadrabiam zaległości, czyli o naszej sierpniowej wycieczce do zoo

Cóż, nie wyjechaliśmy i nastał taki trochę dziwny czas. Może nie określiłabym go do końca jako życie (chwilowo) w zawieszaniu, ale trochę jakby tak. Część rzeczy, które naszykowałam na wyjazd, pochowałam do szafek. Niektóre kłują mnie wciąż po oczach, jak choćby moje okrycia wierzchnie na wyjścia w góry...

Pogodę sprawdzamy codziennie, i wychodzi na to, że najwcześniej wyjechać moglibyśmy pod koniec przyszłego tygodnia. Czy do tego czasu coś się zmieni? Wszystko jest możliwe. Na razie postanowiliśmy, że jedziemy natychmiast, kiedy tylko nasza norweska stronka pokaże nam coś, co nas już względnie zadowoli... Po cichu marzę o złotej polskiej jesieni w Tatrach. Byłoby fantastycznie. Jednak, rozsądek zaczyna się odzywać, i coraz częściej myślę o tym, że musimy się spieszyć, dzień będzie robił się coraz krótszy przecież... To nam nie ułatwi wycieczek. Zwłaszcza, że będziemy mieli na stanie trzylatkę :)

W domu, póki co, nerwowo. I tak, jak z panem Marcinem zaczęliśmy się dogadywać, tak dzieci dają teraz do wiwatu na całego. Najgorsze, że Obie jednocześnie.

Zamiast się rozpisywać, jak wykończona nerwowo się czuję, lepiej podgonię z zaległościami :) Na pierwszy ogień, po poście komunijnym, pójdzie wyjazd do zoo. Co prawda wyjechaliśmy w stanie zimnej wojny małżeńskiej, ale dziewczyny bawiły się super, a ja odkryłam, że czasami warto olać gęstą atmosferę i po prostu realizować z góry obrany plan. A mój plan był tak, że w wakacje pojedziemy do zoo w Eberswaldzie. I pojechaliśmy :)

Przed Wami maaaaaasa zdjęć, a i tak mocno okroiłam ich ilość :)































Ktoś dobrnął do końca? Mam jeszcze kilka zdań komentarza do powyższych zdjęć :)

Co tu dużo pisać- uwielbiamy wypady do zoo, a już do tego w Eberswaldzie, w szczególności. Mam nadzieję, że zdjęcia to oddały- to co mnie w nim urzeka to ilość zieleni, drzewa dające mnóstwo cienia, strumyki i stawy, dające trochę chłodu, no i zwierzęta- cała masa najróżniejszych zwierząt- od pospolitych kaczek, po flamingi, niedźwiedzie i tygrysy.

Nie mogłam odmówić sobie dodania zdjęć smoczków- tak dzieci żegnają tam swoich przyjaciół :) Lila kiedy tyle ich tam zobaczyła- zaniemówiła. Po chwili jednak, całkiem przytomnie, zapytała: "A dlaczego ja nie przywiozłam swojego smoczka?" No właśnie- dlaczego :)

Jesienią planujemy znów tam zawitać- nie mogę doczekać się tych wszystkich drzew w zupełnie innych barwach.

Tymczasem uciekam do ogarniania mieszkania. Nie wyjechaliśmy, a że nasza Elizka w poniedziałek kończy 9lat, trzeba było pomyśleć, jak uczcić ten wyjątkowy dzień- przecież planowaliśmy być wtedy w górach... Postawiliśmy na spontaniczne ognisko na działce. Mam nadzieję, że będzie fajnie, a przede wszystkim- że Jubilatka będzie szczęśliwa. 

10 komentarzy:

  1. Melduję, że prognozy pogody u nas się troszkę nie sprawdzają. Zapowiadają non stop deszcz, a tymczasem może pół godzinki w ciągu dnia pokropi, a często w ogóle choć przez cały dzień niebo wygląda tak jakby zaraz miało lujnąć na całego. Cięzko obczaić tą polską pogodę, a w górach to już w ogóle. Trzymam kciuki byście jednak wstrzelili się w jesienne słońce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oryginalny pomysł z tymi smoczkami ;))
    Mam nadzieję, że załapiecie się na złotą polską jesień w Tatrach ;)
    My też się wybieramy w któryś weekend, ale póki co nie wiemy kiedy.
    Mamy trzy godzinki pociągiem więc "wsiąść do pociągu byle jakiego..."

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrnęłam do końca z wielką przyjemnością;}}}}. Fantastyczne miejsce i widać że dziewczyny był zachwycone. Zazdroszczę takiego wypadu .Tutaj do zoo trzeba jechać sporo km, a jeszcze choroba lokomocyjna młodszej nie dodaje skrzydeł.
    Martuś równowaga w przyrodzie musi być i dla odmiany Twoje gwiazdeczki dają znać o sobie;}}}}. Jeszcze trochę nam zostało humorów naszych potworów.
    Życzę Wam z całego serducha oby wyjazd w góry wypalił. W niektórych miejscach człowiek dostaje spokoju duszy. Mocno ściskam

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie super, jak pomyślę o naszym.chorzowskim.zooo......wdtyd! Aaaaa wracając z gór może zawitacie do mnie na ciacho i.kawe?

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie super, jak pomyślę o naszym.chorzowskim.zooo......wdtyd! Aaaaa wracając z gór może zawitacie do mnie na ciacho i.kawe?

    OdpowiedzUsuń
  6. Super to, zoo... oj ja ostatnio w zoo byłam chyba z 15 lat temu, ale poczekam już na kogoś kto będzie się bardziej zwierzętami zachwycał niż ja :) Może się kiedy doczekam ? :) Gratulacje pogodzenia z mężem i... o zgrozo ja myślałam że już wyjechaliście :) No to teraz już wiem że czekacie na pogodę to trzymam kciuki :) za "złotą polską jesień w tatrach"

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomyslec, ze gdybyscie wyjechali tydzien wczesniej, zalapalibyscie sie akurat na koncowke upalow. To prawdziwy pech... :(

    To zoo jest niesamowite! A dziewczyny widac, ze je uwielbiaja! :)

    Podziwiam tez, ze mimo sklocenia, pojechaliscie. Jak my sie poprztykamy, to mnie sie wszystkiego odechciewa, a jak sie przelamie i cos zaproponuje, zeby chociaz dzieciom sprawic przyjemnosc, najczesciej slysze "Jak chcesz, to jedz". :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ZOO, mogłabym chodzić co tydzień...
    Zdjęcia piękne!
    I zatęskniłam za pogodą...

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna wycieczka. Widać, że dziewczynki zadowolone. Ja mimo wieku mogłabym z zoo nie wychodzić. Szkoda, że tak daleko mamy do tak urokliwego miejsca pożegnania ze smoczkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!