Mama2c

Mama2c

piątek, 11 września 2015

No to w drogę...

Tak Dziewczynki, klamka zapadła. Jutro, wczesnym rankiem ruszamy w drogę. Jedziemy z postojem w Skierniewicach, ale już w sobotę późnym popołudniem mamy nadzieję być w Zakopanem.
Zapytacie jak się czuję...
No właśnie- jak?
Dziwnie...
Nie myślę za dużo o podróży, poza tym, żeby była bezpieczna.
Nie przeraża mnie wizja jęczącej Lilki, nawet gdyby miała wyć całą drogę (czego raczej się nie spodziewam, ale kto Ją tam wie...) to i tak w końcu dojedziemy.
Około 20 humor jakoś mnie opuścił i nie, to nie tak, że przestałam się cieszyć... No wiem- dziecinada, ale... No kurna, martwię się o Miśka. Jak pomyślę, że on będzie się czuł jakby ktoś znowu go porzucił, to serce mi pęka. Jechać z nami nie może, będzie pod opieką mojej mamy... Trzy miesiące z małą górką, które z nami jest, to jednak chyba za mało, żeby czuł się na tyle bezpieczny aby nie przeżył mocno tego naszego wyjazdu. Boję się, że może nie jeść przez całe 10dni... Chociaż... Mam nadzieję, że pod tym względem instynkt przetrwania będzie silniejszy.
Marcin skwitował to słowami, że jestem nienormalna. Ciężko się nie zgodzić :)
Próbowałam Mu co prawda pojechać cytatem z "Małego Księcia" o odpowiedzialności, oswajaniu, ale... chyba nie czytał, bo jak nie kumał o co mi chodzi, tak dalej nie kuma...

Zaniedbałam ostatnio komentarze, w Waszych postach też mam trochę zaległości... Jakaś taka nieogarnięta byłam w ostatnich dniach. Wybaczycie? Mój mózg wyjechał na urlop już dawno, mam nadzieję jutro do niego dołączyć :)

Trzymajcie kciuki, żebym przywiozła same dobre wspomnienia. Mogłabym także zgubić parę kilo, ale... no nie zanosi się :)

A tu nasz psi milusiński po swojej pierwszej kąpieli u nas, czyli jakiś czas temu. Średnio, oj średnio mu się ta kąpiel podobała. I obawiam się, że zgodził się bez protestów tylko dlatego, że wzięłyśmy go przez zaskoczenie. Obawiam się, że drugi raz tak łatwo nie pójdzie :)




A już w następnym poście, mam nadzieję, ciocia Marta pokaże Wam się na tle takich widoków :)




O raaaaany, ciekawe czy zasnę :)
Ania, Sylwia... Odezwę się do Was Kochane.
Śliweczka proszona jest o przypomnienie nazwy swojego bloga, bo dostać się, cholerka, nie mogę :(

29 komentarzy:

  1. Marta zostaw dla Miska cos co bedzie pachnialo Wami i do czego bedzie mogl sue tulic.
    Udanego wyjazdu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak wlasnie, zostaw Miskowi kocyk jakis albo stara czapke, podarte rekawiczki, sweterek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż chciałoby się powiedzieć: "no, nareszcie!" ;) Urlop przekładany tyle razy po prostu MUSI być udany - innej opcji nie ma ! Obawy o Miśka bardzo rozumiem, bo my swojego też nie lubimy zostawiać - ale u Twojej Mamy na pewno będzie w dobrych rękach :) Miłego wypoczynku i oczywiście czekam na relację :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Szerokiej drogi....no i.nie odp na komentarze i.nie wiem.czy wpadniecie? Może się dacie namówić?

    OdpowiedzUsuń
  5. Szerokiej drogi....no i.nie odp na komentarze i.nie wiem.czy wpadniecie? Może się dacie namówić?

    OdpowiedzUsuń
  6. Udanego wyjazdu bawcie się dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bawcie sie dobrze, pieknej pogody życzę, zazdroszczę mojego ukochanego Zakopanego! Będziesz blisko Mom on top :) No i WYPOCZNIJ!!! zregeneruj się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekamy na zdjecia z wypraw ! I trzymam mocno , mocno kciuki za udany wypad ! Za bezpieczną podróż . I za pogodę . Za Miska rownież !

    OdpowiedzUsuń
  9. Łoo Jezuniu!!! Martaaa, cieszę się razem z Tobą kochana!!!! :D
    Nie dość, że góry zobaczysz to jeszcze się spotkasz z Aniulą, tą naszą śmieszką wspaniałą :D Nudzić się na pewno nie będziecie ;)
    Buzia mi się cieszy jakbym co najmniej miała tam z Wami być :D
    Bawcie się dobrze, naładuj baterie i wracaj z relacją, ściskam :*
    P.S. mój blożek: slifka-robaczyfka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bawcie się dobrze!
    Niech pogoda będzie!
    My dziś też w góry-prawie pod Zakopane, 40 minut drogi :)
    Szerokiej drogi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a więc czekam na ifno od Was kochani:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Życzę spokojnej drogi i udanego wypoczynku! :)
    Jeśli chodzi o to szczęście na czterech łapkach.. Wiadomo, że przeżył bardzo dużo, myślę jednak, że jeśli zna Twoją mamę i lubi to będzie mu z nią dobrze. Każdy pies przeżywa. Nasz jak wyjeżdżamy to pierwszego dnia cieszy się nowym miejscem, a później siedzi tylko przy drzwiach, albo śpi. Myślę, że będzie dobrze! Ale za to jak wielka będzie radość jak wrócicie! :D
    Zawsze można dać mu coś, co pachnie domem, wami.. Koc, albo coś takiego.. A najlepiej by było jakby był z Twoją mamą w domu. ;*
    Trzymajcie się ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach.. Napisałam o tym żebyś dala mu cos pachnącego wami, bo nasz pies śpi czasem w domu jak wchodzę ale na np mojej koszulce do spania albo męża :) czuje się wtedy bezpiecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana, szczęśliwej podróży, pięknej pogody, dzieci w wyśmienitych humorach, męża niewkurwiajacego i mnóstwa gorskich szlaków!!! Wypoczywaj. Jestem pewna, że Misiek będzie dobrze dogadywal się z Twoją mamą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej! Będzie dobrze! Nie martw się! Misiek da radę! A wy bawcie się dobrze!! :** Pomyśl o mnie na zakopiance :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciociu Marto- miłego wypoczynku i czekam na zdjęcia ;)
    Co do Piesia- to na bank przeżyje ten wyjazd ;( bidulek, mam nadzieję że jednak jakoś to przetrwa.
    Wypoczywaj! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Martus, w koncu!!! :D

    Nie dziwie sie, ze martwisz sie o Miska, w koncu to czlonek rodziny, a rzeczywiscie jest z Wami dosc krotko. Obawiam sie, ze po powrocie mozesz od nowa musiec zaczynac nauke zostawiania go w domu. Ale on zostaje w Waszym mieszkaniu? Wtedy bedzie mu napewno latwiej. Gdyby Twoja mama miala go wziac do siebie, to Misiek bylby podwojnie skolowany...

    Kochana, zycze Wam szczesliwej i szybkiej podrozy, gumowych drzew, cudownych gorskich wedrowek okraszonych zapierajacymi dech w piersiach widokami oraz po prostu wspanialych, rodzinnych wakacji, bez fochow i histerii (jak sie da, bo z dziecmi to wiadomo...)! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bezpiecznej drogi i udanych spacerów po tych wymarzonych górskich szlakach! I wogóle niech będzie Wam dobrze ze sobą :)
    Misiek zna Twoją mamę, więc tragedii nie będzie. Tęsknić pewnie poteskni, ale przeżyje ;) tylko niech go mama na spacerach dobrze pilnuje.

    OdpowiedzUsuń
  19. Udanego urlopu!! Czekam na relacje i zdjecia. A swoja droga jedziecie wszyscy?? !10 dni bez szkoly?? Mozna tak?? a moze ja cos przegapilam ...

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie było mnie tu trochę i co Elizka skończyła 9 lat życzę wszystkiego najlepszego .No i urlopik w zakopanym też wam życzę miłego wypoczynku no i oczywiście pogody. Misiu będzie tęsknił ale przecież nic mu sie nie stanie . pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  21. No w końcu, to udanego weekendu. Mam nadzieje że piesio da rady, :) Wytrzyma rozłąkę i potem będzie prze szczęśliwy jak do niego wrócicie :) (wspaniałej pogody) :) buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Super!!! Ciesze się nie mniej niz Ty z tego Waszego wyjazdu :-) I troszkę zazdroszczę. Tatry o tej porze roku są piękne. ..zresztą, tam zawsze ładnie.
    Bawcie się dobrze, ladujcie baterie, odpoczywajcie, cieszcie się sobą, chlon każdą chwilę i zapomnij o Misku bo u mamy to on czuje się jak u swoich.
    Szczęśliwej drogi!

    OdpowiedzUsuń
  23. Marta. Jesteście już w drodze, także życzę Wam spokojnej i bezpiecznej podróży. A potem to już będzie wszystko co najlepsze - powietrze, zapachy, widoki, pot na czole i nie tylko i to zmęczenie, które o dziwo naładowuje akumulatory. Oj. Rozmarzyłam się. W tym roku muszą mi wystarczyć fotki Cioci Marty, na które czekam z niecierpliwością.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam nadzieję, że się nie złamałaś i jedziecie! A babcia niech psiaka dużo przytula, tylko niech Wam go nie rozpuści! ;)
    Pozdrawiamy, a w wolnej chwili zapraszamy do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow! no to pięknie, dziś juz te widoki pewnie zobaczyłaś na żywo :) Fantastycznie, bawcie się dobrze, Misiek dobrze tu bez Was będzie miał, zostawiasz go w dobrych rękach, nie stresuj się, wypocznij i wracaj pełna sił i radości w sercu :) trzymam kciuki za pogodę!!! i czekam na zdjęcia i relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wcale sie nie dziwie, ze martwisz sie o Miska. Oby tak bardzo waszego wyjazdu nie przezyl, a Wam zycze cudownego, radosnego czasu. Udanego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
  27. Trzymam kciuki za Wasz wyjazd!
    Nie martw się, instynkt zwierzęcy jest bardzo silny. Na pewno Wam Misiek nie będzie głodował.
    Bawcie się dobrze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana, samych pięknych chwil! I fot! :)
    Kciuki masz, wiadomo! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pogodę macie super ! Mam nadzieje , że milczysz bo nie ma czasu na internet i te sprawy . Ale po powrocie liczę na obszerną foto- relacje .
    Buziaki !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!