Mama2c

Mama2c

niedziela, 15 listopada 2015

Weekend, refleksje...

Piątek trzynastego obszedł się z nami łagodnie- przyniósł jedynie anginę Elizy...
Przyniósł także wiatr i deszcz, które pomijając chorobę, uziemiły nas w domu jeszcze bardziej.
Domu, który stał się jeszcze bardziej przytulny i bezpieczny...

Przyniósł też smutek i zadumę.

Przyniósł niedowierzanie i wstyd, kiedy czytałam na FB posty zamieszczane przez moją (o zgrozo) rodzinę, znajomych...

Fanatyzm?

Tak, jego obawiam się najbardziej.
Od jakiegoś czasu ma twarz bliskich mi osób.
I to przeraża mnie równie mocno.

Takie powiedzenie mi się przypomniało: Strach jest złym doradcą.

A może być dziś jak Miss? Mówić o pokoju na świecie? To, co kiedyś śmieszyło, nosiło znamiona infantylności, dziś jest na wagę złota.

Nigdy więcej wojny...






Marzę o świecie, gdzie słychać śmiech dzieci... O świecie, gdzie możemy być razem- bez względu na kolor skóry, wyznanie i preferencje seksualne.
Marzę o takim świecie dla moich dzieci.


* Nie, to nie jest zaproszenie do dyskusji o uchodźcach, emigrantach, islamie i  Państwie Islamskim... 
Po części swoje zdanie na powyższe zagadnienia napisałam jakiś czas temu u Magdy i wczoraj u Star.







53 komentarze:

  1. .... marzę o tym samym, dla swoich i dla wszystkich dzieci na świecie - świecie którym rządzą dorośli, a one cierpią... Ten strach, od jakiegoś czasu goszczący w sercu moim jako matki widzi ten sam "fanatyzm" o którym wspominasz i to niejednokrotnie również u bliskich i boję się jeszcze bardziej, bo oni wszyscy dali już się zmanipulować, ogłupić i zatracili swoje własne myślenie mam wrażenie, bo ich strach każe już tylko myśleć o nich, inni się nie liczą nie widząc równoczesnie, że boją się tego co postępuje z nimi tak samo... do czego to zmierza???? I tego boję się najbardziej, bo trzeźwe myślenie przestaje istniec, jest sukcesywnie i niestety z powodzeniem eliminowane.... bo strach jest na prawdę złym doradcą, do tego trzeba wiedzieć, czego się bać.

    Przytulam Cię i marzę, aby móc już tylko zawsze czytać o dyni, ciastach, radościach Dziewczynek, wycieczkach i spokoju macierzyństwa, żeby nic już nigdy nie burzyło tej codzienności normalnej, tego spokoju, tej naszej idylli - czego i Tobie życzę, żeby jednak świat nie zwariował..

    Zdrowia dla Elizy, angina, paskudna sprawa. I buziak dla słodkiej Lilci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby problemami wszystkich mam na całym świecie mogłaby być tylko angina, świat byłby rajem...
      Otóż to- Polacy boją się swoich chorych wizji, a nie prawdziwego zagrożenia. I ja ten strach sam w sobie rozumiem. Bo też go czuję. Tyle, że- strach nam nie pomoże. A już na pewno nie ten, który nie powinien mieć w ogóle racji bytu.
      Kiedy widzę tą nienawiść, agresję, zaciętość... Czym my się wtedy różnimy od tych, których powinniśmy się bać?
      Straszne to wszystko. I trudne strasznie również. Bo ja wierzę, że ci ludzie mimo wszystko nie są źli- tyle, że ten strach Ich już wypaczył...

      Usuń
  2. Zdrówka i spokoju... Dla Was, dla nas, dla całego świata...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co to strach u ludzi.
    Wszyscy sie w jakimś stopniu niestety boimy.
    Bo nikt nie wie kto ma jakie zamiary.
    Tez chce spokojne i pelne zrozumienia miejsce dla swoich bliskich i siebie.
    Buziaki i zciskam ciepło.
    Ewa Denys

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boimy się, to prawda. Jeden ten strach nie zwalnia nas ze zdrowego rozsądku.
      My też ściskami :*

      Usuń
  4. Więc napiszę tylko tyle, że równie mocno marzę o takim właśnie świecie dla mojego /moich dzieci. Tylko jakoś coraz dalej do tego wszystkiego i właśnie to staje się przerażające.. Że świat zamiast tego, aby być coraz lepszym.. Staje się zupełnie inny.
    Trzymajcie się!
    Eliza na tych tutaj zdjęciach bardzo podobna do Ciebie! Śliczna. :)
    Lilcia słodziutka <3 :)
    Zdrowiejcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no widzisz- ja znowu tego podobieństwa nie widzę, ale miło czytać :)
      Zdrowiejemy, antybiotyk już działa
      Buziaki :*

      Usuń
  5. Wiesz mój historyk w liceum mówił nam ze jesteśmy pokoleniem szczęśliwym bo nie znamy wojny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak bardzo się mylił, prawda? Może bezpośrednio nie znamy, ale mamy podwójnie ciężko- znamy historię, wiemy już co człowiek człowiekowi może za los zgotować, i wiemy co dzieje się na świecie, coraz bliżej nas.

      Usuń
  6. zdrówka dla Elizy:*
    ja też o tym marze ale jak patrzę na to co się dzieje.... to też się boję o jutro:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ania. Z tym strachem w nas musimy walczyć. On nam nie pomaga.

      Usuń
  7. Marta, zdrówka dla Elizy.
    To był trudny weekend. Chciałoby się napisać: oby ostatni taki. Ale patrząc na to, co się dzieje to chyba płonne życzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :*
      Oby nie. Oby udało się to szaleństwo zatrzymać. Potrzeba nam dziś mądrych rozwiązań.

      Usuń
  8. A bądźmy jak te Miss, co tam, widać trzeba takich słów, by w końcu to się spełniło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Mimo braku warunków z mojej strony, mogę chociaż przez chwilę tak się poczuć.
      Buziaki

      Usuń
  9. Marzę dokładnie o tym samym. Jestem przerażona rozmiarem do jakiego urosło zagrożenie terrorystyczne w Europie, ale też coraz groźniejszym dla mojej rodziny polskim fanatyzmem... H. oglądając polską TV i czytając w internecie rasistowskie komentarze coraz częściej napomina, że jeśli będzie bardzo źle, wrócimy do Turcji. Mam nadzieję, że nigdy nie będziemy do tego zmuszeni, wciąż niedowierzam co się dzieje z Polakami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DOKŁADNIE!! i też tak samo nie dowierzam.. :(

      Usuń
    2. Kasiu... Uwierz mi, że często o Was myślę w odniesieniu do tego wszystkiego i naprawdę Wam współczuję. To musi być trudne dla Was jako rodziny.

      Powiem Ci, że oczywiście- tak jak napisałam jestem przerażona tym co się dzieje z Polakami, ale czy zaskoczona? Po dłuższym namyśle nie. Dlaczego? Weźmy Polaków i Żydów chociażby... My tylko tak bardzo chcemy uchodzić za porządnych i prawych. Nasza historia ma też wiele czarnych kart.

      Przykro mi Kasia, naprawdę mi przykro. I ja mam nadzieję, że te obecne nastroje się uspokoją, że ludzie uświadomią sobie w końcu kogo powinni się bać. Bo to, że się boją, to normalne. Ja też się boję. Boję się terroryzmu, fanatyków. I najbliżej mi do twierdzenia, że terroryzm nie ma religii. Przeraża mnie jak bardzo jesteśmy manipulowani. Do tego stopnia, że zaczynam się łapać na tym, że sama mam problem z tym komu wierzyć, kto mówi/pisze prawdę. Wciąż wierzę jednak w to, że ludzie dzielą się na dobrych i złych- bez względu na kolor skóry, wyznanie, orientacje płciową.

      Usuń
    3. Jest naprawdę coraz trudniej. Czasami czuję się wręcz bezsilna i krzyczę na H by przestał czytać komentarze o muzulmanach na Facebooku i ogólnie w necie, bo oszaleć można. Ale rozumiem doskonale, że czuje się tu coraz gorzej.

      Dzisiaj w wolnej chwili weszłam na te dwa blogi, do których odsylasz. Całe szczęście, kolejność byla prawidłowa - najpierw do Megi, gdzie się kompletnie zdolowalam, a potem do Star, która przywróciła mi wiarę, że nie wszyscy Polacy są przeciwko nam.

      Usuń
    4. Trudno Mu się dziwić, pewnie takich "perełek" jak miałaś okazję sama przeczytać nie brakuje... Rodzinę, o której wspomniałam "usprawiedliwia" prostota i brak wykształcenia (choć obie wiemy, że co to za usprawiedliwienie), od młodych, wykształconych ludzi oczekuję jednak czegoś więcej. Rozumiem strach, rozumiem posiadanie innego zdania. Nienawiści, agresji, zacietrzewienia, a już podjudzania przeciwko innym, nigdy nie zaakceptuję. Nie wszyscy Polacy są przeciwko Wam, naprawdę. Śmiem twierdzić, że H. jest w Polsce porządniejszym obywatelem, niż nie jeden Polak...

      Lubię czytać posty Star. Polityka USA mnie raczej nie interesuje, ale każdy inny post jest dla mnie zawsze wart uwagi. Z Megi natomiast spodobało mi się to, że na szczęście mimo zasadniczej różnicy zdań, potrafiłyśmy wzbić się ponad to. To wcale nie zdarza się często.
      Trzymajcie się.

      Usuń
    5. Dziękuję, Martuś :* Aż pokazałam Twoją odpowiedź H, żeby się lepiej poczuł :)

      Mnie się chyba jednak ostatecznie wzbic nie udało... Za bardzo mnie to osobiście dotyka, za bardzo boli...

      Usuń
    6. Kasia, no coś Ty, nie masz za co dziękować. Ja wciąż wierzę w drugiego człowieka i myślę, że ludzi którzy myślą podobnie jak ja jest jednak więcej. Jestem tego wręcz pewna. Boję się jedynie tego, co może zrobić strach z ludźmi, że tak powiem ograniczonymi. Inteligentny człowiek poprzestanie na strachu, ewentualnie wyrażaniu opinii w wąskim gronie.

      Boli Cię to, bo Ty znasz H. najlepiej- tym bardziej widzisz jak dotkliwe jest to uogólnianie, niewiedza... Przyznałam się u Ciebie jak mało wiem na temat islamu, Muzułmanów. Nie wiem, także nie wydaje sądów, nie "łykam" w ciemno wszystkiego, czym mnie karmią. Biorę poprawkę na manipulację i propagandę.
      I wciąż mi wstyd, że w moim kraju porządni ludzie się boją.

      Usuń
  10. Nie zapraszasz do dyskusji, wiec nie dyskutuję...Sama zresztą nie wiem do końca, jakie mam zdanie w temacie uchodźców - moje uczucia są tutaj naprawdę mocno ambiwalentne, ale z pewnością do fanatyzmu im daleko...

    Napiszę tylko, że marzę o tym samym dla siebie i dla swojego dziecka. I kiedy ten pokój wydawał mi się taki oczywisty i niczym niezagrożony, miałam nadzieję, że poukładają się w naszym kraju również wszystkie inne kwestie (zwłaszcza te równościowe i gwarantujące wszystkim grupom takie same prawa)... A teraz to już naprawdę niczego człowiek nie może być pewien...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że większość z nas te uczucia ma mieszane. Interesujące spostrzeżenia i fakty można przeczytać w komentarzach u Star, którą podlinkowałam, a także u Kasi, do której linko zostawię poniżej.

      Nie zachęcam do dyskusji, bo choć wierzę głęboko w klasę nas wszystkich, to ten post naprawdę nie był wstępem do dyskusji na wymienione przeze mnie tematy. To raczej wyraz smutku i trwogi co się dzieje z ludźmi.

      Usuń
  11. Ja mam nadzieję że ten pokój nadejdzie...
    A co fb, to nie mogę zrozumieć tej wspólnej nienawiści... jedni się solidaryzuja dają francuską flagę na profilowe.. inni ich krytykują obrażają a nawet wyrywają bo 3 mają i 11 listopada nie mieli polskiej... aA ja się zapytam Polsko, Polacy dla czego tak wam ciężko być w jedności i solidarnościc już nawet nie chodzi o Francję tylko w zwykłej Polskości... bo każdy powinien mieć prawo współczuć i powinien bez obawy o to ze ktoś co obrazi móc to pokazać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Widzisz sama miałam ochotę o tym napisać, ale z premedytacją odpuściłam, bo wtedy na pewno rozpętałaby się ogólna dyskusja, a nie to było moim celem. Choć przyznaję, te memy z pytaniem o polską flagę 11listopada, czy 3maja poirytowały mnie do granic możliwości! I teraz tak, gdybym odpowiedziała, że tak- wywiesiłam, albo, że nie- nie wywiesiłam, to co ma do rzeczy w tym momencie? Czasami czuję się na tym FB (choć problem wykracza daleko poza FB) rozliczana z każdego kroku, także w związku z tym pytam- czy takie zachowania naprawdę aż tak bardzo różnią się od tego, co nam chce zgotować Państwo Islamskie? Nie mogę wystawić dyni na balkon, żeby ktoś mnie nie spytał, czy zapalę babci znicz, nie mogę zmienić zdjęcia profilowego (btw tylko i wyłącznie na znak solidarności z LUDŹMI, nie z władzą, nie z jej decyzjami), żeby ktoś mi nie przypominała, że jestem Polką! Ja pier... A już hitem jest ten tekst dla mnie:

      https://www.facebook.com/avePolska/photos/a.880078792017650.1073741829.879778552047674/1274596675899191/?type=3&theater

      Rany boskie, koleś starszy ode mnie może 2-3lata i nie widziała w 1939 polskiej flagi! No niemożliwe!

      No i wśród moich znajomych te nasze już typowo polskie zrzędzenie, że " ciekawe, czy ktoś by w razie czego polską flagę na profilowe wrzucał". Ja nie jestem ciekawa, bo moim marzeniem jest, żeby nigdy nie trzeba było tego sprawdzać. Ale nawet jeśli, i jeśli ludzie by tego nie robili, to czy do jasnej cholery, można mi dać spokój i uszanować to, że ja miałam ochotę wyrazić w ten sposób moją solidarność z Francuzami? Nie zaatakowałam żadnego z moich znajomych pytaniem, dlaczego swojego zdjęcia nie zmienił, więc błagam- dajmy sobie po prostu żyć...

      Usuń
    2. zgadzam się 100% ... nienawidzę nienawiści jaka jest wśród ludzi...

      Usuń
  12. Smutne to wszystko co się dzieje i przerażające.. Żal mi tych ludzi z Paryża, nie mogłam uwierzyć w to, co się w piątek stało :(
    Zdrowia dla Elizy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Inesko.
      Straszne to co się dzieje...

      Usuń
  13. Wiesz co Martuś ja o tej nienawiści przekonałam się dopiero na emigracji. Więc już mnie nic nie zdziwi. Twoje podsumowanie- fanatyzm bardzo pasuje. Niestety te reakcje są nie tylko do uchodźców ale do rodaków też. Nie mam pojęcia co się z ludźmi dzieje że tyle agresji mają w serduchach. Na temat uchodźców mama swoje zdanie i nie idę z tłumem ;}}.
    Trzymam kciuki za szybkie wyzdrowienie Twojej ślicznotki i dużo ciepełka i bezpieczeństwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu.
      Sama na emigracji jak wiesz nie jestem, ale wielokrotnie czytałam o tym, jak nasi wspaniali rodacy zachowują się wobec siebie poza granicami kraju i... obrzydzenie człowieka bierze. I ktoś mi powie, że my, tacy kryształowi, tacy dobrzy, wspaniali... "Szanuj bliźniego swego jak siebie samego", tak to było?

      Usuń
  14. Szkoda że to marzenia ściętej (dosłownie) głowy :(((

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja marze o spokojnej starości żebyśmy mieli za co żyć bo jak wiesz nasze emerytury raczej dobrego życia nie wróżą. Do reszty marzeń też się dołączam.
    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emerytury... Ewa... To osobny temat na bardzo długi post. Nawet myśleć o nich nie chcę, bo sama wiesz.

      Usuń
  16. Mam nadzieję, że świat w porę nabierze rozumu...
    Zdrówka dla dziewczynki!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Coś w tym jest- im bardziej ponuro za oknem tym bardziej dostrzegam to, że dom jest moim najbezpieczniejszym miejscem na ziemi, oazą spokoju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią i zimą czuć to szczególnie.

      Usuń
  18. Kurcze, jestem przeciw imigrantom, ale nie jestem przecież złym człowiekiem. Boję się po prostu tego chaosu jaki sie zrobił na zachodzie. Widzę co jest tam, czytam i ogarnia mnie groza jak pomyślę, ze to wszystko mogloby przyjść tu i zburzyć kraj który kocham.

    Jestem patriotka, zawsze tak było,ze serce po prawej stronie......Bóg, Ojczyzna, Honor, to wartości tak mi bliskie. Boję się zagrożenia, tego, ze kiedyś moze zdarzyć, ze kogoś urazi mój krzyżyk na szyi. Lub moja krótka spódnica. Albo to, ze wywieszam flagę Polski na święta państwowe i taka flaga zawsze była wymieszaną w moim rodzinnym domu. Ta duma, ze w mojej rodzinie byli żołnierze AK.

    Dlatego jak widzę te łodzie wypełnione po brzegi muzułmanami zAfryki to coś mnie trafia. Nie chcę by było jak na Zachodzie, nie za to walczyli nasi dziadkowie.

    Jestem złym człowiekiem? Ha!wierzę,że nie. Chociaż może to nie po chrześcijańsku. ..ale też wiem, że chrześcijaństwo globalnie jest najbardziej zwalczana przez muzułmanów religią. Takich prześladowań nie ma obecnie nigdzie na taką skalę jak prześladowania chrześcijan właśnie.

    Ps. Nie wrzucam wszystkich imigrantów do jednego worka.

    Jestem przeciwnikiem tych,którzy nigdy się nie zasymiluja,ale będą budować państwo w państwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu! Co do ostatniego zdania- ja też jestem przeciwniczką tego, tyle, że w łagodniejszym wymiarze chyba. Bo jeśli Oni nie będą chcieli uczyć się na przykład języka- Ich sprawa, Ich problem. Ja tak sobie myślę, że naprawdę jestem chyba bardzo tolerancyjna, bo dopóki ktoś nie będzie narzucał mi swoich obyczajów, religii itd, to Ci ludzie zupełnie mi nie będą przeszkadzali. Tak, być może jestem naiwna, ale wierzę, że możemy tu funkcjonować obok siebie, bez wchodzenia sobie w drogę. Wzajemny szacunek, akceptacja odmienności (mówię tu o normalnych zachowaniach, bo przecież logiczne, że nie mam na myśli akceptacji barbarzyństwa) i wszyscy będziemy szczęśliwi. Nie wiem czy miałaś czas i chęć przeczytać te komentarze u Kasi... Wszyscy tak naskakują na tych uchodźców, a Kasia dobrze pisze- obwarujmy to warunkami, przepisami i je respektujmy. Jeśli się komuś nie podoba- nie będziemy Go przecież trzymać na siłę. Ja mam takie trochę wrażenie, że to (niektóre) państwa przyjmujące uchodźców Ich tak rozbestwiają. Tyle, że potem zbiera się komu i o kim idzie opinia o całej grupie? Nikt nie mówi, że państwo nie wymagało, tylko ci paskudni, roszczeniowi uchodźcy. Zróbmy to na spokojnie, z głową, bez zbędnych emocji i unoszenia się. Myślę, że dałoby radę.

      Nie jesteś złym człowiekiem. Uderzył mnie Twój post, choć naprawdę rozumiem Twoje emocje i rozumiem to, czego się boisz. Tyle, że ja znam Ciebie z innych postów. Ktoś, kto był u Ciebie po raz pierwszy mógł wyrobić sobie opinię na podstawie tych konkretnych słów. A jak wiesz, my Polacy w szybkiej ocenie i szybkim wyrabianiu sobie opinii jesteśmy mistrzami.

      Usuń
  19. Dodam, że sytuacja zagrożenia powoduje zawsze radykalizacje poglądów mas, a nic tak nie wzmacnia i nie jednoczy ludzi jak wspólny wrog-wyimaginowany lub nie-tu ukłon w stronę socjologii.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ech, niestety pokój na świecie to tylko mrzonka. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby wszędzie był pokój. Ludzie za bardzo lubią ze sobą walczyć i za dobre interesy robi się na tych wszystkich wojnach. I jak to dobrze gospodarce, zwłaszcza amerykańskiej, robi, jak trzeba najpierw sprzedać broń, żeby się zniszczyli, a potem wysłać lekarzy i budowniczych, żeby pomagali powstawać z gruzów.

    Pokój to życzenie do złotej rybki. Ja bym się cieszyła, gdyby na świecie były tylko małe, krótkotrwałe, lokalne konflikty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byłoby najlepsze (jeśli można użyć takiego określenie w stosunku do sytuacji, w której ceną i tak jest ludzkie życie, tyle, że na mniejsza skalę) rozwiązanie- te lokalne konflikty.
      Prawdą jest, że tak jak piszesz- wojna to interes, zysk...

      Usuń
  21. Też o tym marzę! Marzenia sie spełniają i mam nadziej, ze i tym razem tak będzie. Przeraża mnie to co sie dzieje. Przeraża mnie podejście ludzi i to, ze nie rozumieją iż uchodźca nie równa sie terrorysta!!! Boje sie takiego świata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część ludzi na pewno tego nie rozumie, a część się po prostu boi, że wśród uchodźców będą też terroryści. I ten lęk moim zdaniem jest zupełnie uzasadniony, bo tu zagrożenie jest chyba całkiem spore. Z drugiej strony, Star pisze o tym w komentarzach u siebie- jesteśmy w UE i nie możemy dyktować swoich warunków, a przynajmniej- nie powinniśmy tego robić. A tak bardziej po ludzku- nie możemy zamykać oczu na krzywdę innych ludzi. Jakby nie było przeważająca ich część to ludzie uciekający przez wojną. Powinniśmy zawsze pamiętać, że nigdy nie wiemy, co przed nami... Obyśmy to my nigdy nie musieli mieć statusu uchodźcy i zostać na łasce obcego państwa.
      Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. Strach nie jest dobrym doradcą. Rownież sie boję i z jednej strony myśle sobie, ze powinno sie zamknąć granice, ale za chwile gdy na spokojnie o tym pomyśle, to przecież nie można sie dać zastraszyć. Temat jest trudny. Hasła typu " Polska dla Polaków" przerażają mnie równie mocno co terroryści. Co do narzucania religii to czy my w naszym kraju nie mamy wlasnie religii narzucanej?! Dlaczego religia jest w szkołach, dlaczego kościół wtrąca sie do polityki? Przykładów można by mnożyć. Tak jak już napisałam Temat jest trudny, ale warty spokojnej rozmowy. Pozdrawiam Serdecznie!

      Usuń
  22. Marta, to są bardzo trudne tematy.
    Bo zawsze odbieramy je przez pryzmat własnych lęków.
    Ja się boję terrorystów, boję się tego w co wierzą. Każdy fanatyzm jest zgubny dla ludzkości. Mogę być otwarta na religię dopóki ona nie godzi w moje dobro osobiste, w moje odczucia i światopogląd.
    Bo nie ma znaczenie czy mieszka obok mnie muzułmanin czy katolik. Nie ma we mnie zgody po prostu na krzywdę ludzką. Bo zarówno jeśli "katolik" katuje swoją żonę, gwałci córkę, bije swoje dzieci, to niczym nie różni się od muzułmanina, który bierze za żonę 9 latkę, gwałci chłopców - nawet jeśli religia Mahometa mu na to "pozwala".
    To wszystko jest kwestia społecznych zachowań.. Bo można wyjść z domu w którym była przemoc, ale nie trzeba jej siać.
    I tak samo wśród uchodźców. Są tacy, którzy są w niezgodzie z własną religią jak i my katolicy, nie zawsze zgadzamy się z Kościołem i tym co się w nim wyczynia, prawda?
    A terroryzm to skrajny odłam islamu. Ja się boję ataków na bezbronnych ludzi, boję się wojny, za którą zawsze odpowiadają rządzący i ich polityka. Boję się głupich i nieodpowiedzialnych polityków, którzy społeczeństwo mają za nic.
    Marzę o pokoju i wolnym wyborze dla moich dzieci. Chcę mówić im, że warto żyć bo świat jest piękny choć czasem też okrutny. I nie chce siać nienawiści w ich sercach.
    Strach i nienawiść to źli doradcy.
    Widocznie KTOŚ ma jakiś cel w tym aby te odczucia w Nas podtrzymywać. Choć tak naprawdę to kto odpowiada za wywołanie tej wojny?

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam się pięknie i serdecznie.
    Popieram Cię całą sobą. Świat oszalał. O jak bardzo chciałabym móc uciec gdzieś w miejsce, gdzie moje dzieci byłyby bezpieczne, na zawsze... marzenie. Fajne masz córy, urocze.
    Sama jestem mamą chłopców, też niezwykle urokliwych;) (czterech w dodatku). Jeśli zechcesz zaproszę do nas. Podczytuję Cię od niedawna, spodobało mi się na tyle, że wracam tu niemal codziennie:) postanowiłam przestać zerkać zza firanki. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Gina!
      Chyba wszyscy mamy podobne refleksje.
      Miło mi niezmiernie czytać takie słowa :*
      Czterech chłopców? Wow, to będzie niezła odskocznia od mojego babskiego światka :) Koniecznie zostaw do siebie namiary, bardzo chętnie Was odwiedzę!

      Usuń
    2. Poproszę e-mail w takim razie, a wyślę zaproszenie. Miło mi.

      Usuń
    3. Poproszę e-mail w takim razie, a wyślę zaproszenie. Miło mi.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!