Mama2c

Mama2c

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Święta, święta i... PONIEDZIAŁEK!

Kto się jeszcze cieszy, kto?! :)

Ech, no dobrze, przykre to jednak, bo pokazuje jak bardzo punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia... Pewnie w innych okolicznościach cieszyłabym się i dziękowała za te "przedłużone" święta, a tak? Wypatrywałam końca od samego ich początku w zasadzie.

Żeby jednak nie smucić od samego rana, tym bardziej, że dziś już odzyskałam i humor i wigor, dodam, że coś dobrego z tych minionych świąt wyłuskam :) Choćby to, że nie pamiętam w zasadzie od kiedy, ale przy Wigilii telewizor był wyłączony, a w tle słychać było kolędy (tak, wiem- mała rzecz, ale za to jak cieszy), spontaniczna wizyta u mojego brata w pierwszy dzień świąt- dużo śmiechu, trochę rozmów o górach i poważnych rozpraw o wychowaniu dzieci, które jak wszystkie wiemy, jest ciężką orką, wizyta na placu zabaw z moją chrześnicą Basią, Jej rodzicami i bratem, sporo "leśnych" spacerów z Miśkiem- stwierdzam, że radość psa, daje człowiekowi niemal tyle samo radości i satysfakcji, co radość dzieci...

Pewnie, że gdzieś tam między "Bóg się rodzi" a "Zrób miejsce na pierogi", czułam, że mnie coś uwiera, i nie były to spodnie w pasie (No jasne, że nie były, bo wystąpiłam w sukience, ktoś ciekawy stylizacji? :)), ale... Już zupełnie serio i całkowicie poważnie napiszę, że są gorsze tragedie niż czuć się samotnym w święta (i nie tylko). Spotkaliśmy się w tym samym gronie, wszyscy jesteśmy zdrowi (pomijając uszczerbki na zdrowiu psychicznym, ale jak wiemy- normalność to pojęcie bardzo względne i tego się trzymamy), każdy z nas ma bezpieczny, suchy, ciepły dach na głową, pełną lodówkę...
To bardzo dużo.

W pierwszy dzień świąt, zmarł dobry kolega mojego ojca i brata. Pracowali razem kupę lat. Wiadomość jak grom z jasnego nieba, bo facet na nic nie chorował. Miał tylko 50lat.
Jakoś tak smutno i dziwnie, bo niby człowiek to wie, że nikt nie zna dnia i godziny, że wszyscy kiedyś... ale kiedy to się dzieje już obok nas, w tak szczególnym czasie...









Wracając jednak do prozy dnia codziennego... Zaprawdę powiadam Wam... owsianka w ten poniedziałkowy poranek, smakowała wybornie :)W końcu coś lżejszego! A kulinarne wspomnienie świąt? Nie ma gotowania i pieczenie bez serca- upiekłam trzy ciasta, i... trzy razy klapa. Zjedli, oczywiście, ale z żadnego nie byłam dumna, ani żadnym zachwycona. Co więcej, jedno było taką porażką, że w pierwszy świąteczny poranek... piekłam szybko ciasto bananowe z przepisu Agatki :)

A jak Wasze świąteczne wspomnienia i refleksje?
Ja póki co... zmykam sprzątać. Ot, taki paradoks- mieszkanie wysprzątane przed świętami niemal na błysk, mało nas tu w te dni były, w zasadzie prawie wcale, a dziś rano? Dziś rano stwierdzam, że zdecydowanie będę miała co robić przez większą część dnia!

24 komentarze:

  1. ja, ja się cieszę ;) a świątecznej stylizacji jstem ciekawa, bo wiem, że obok zdjęcia nie pojawia się linki do sklepu;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Każde odejście boli, ale w świątecznym czasie chyba szczególnie. Nasz kolega z pracy pożegnał w przeddzień świąt swojego brata (w naszym wieku), nawet nie próbuję sobie wyobrazić, jakie rodzina miała święta. Dlatego cieszę się, że od zeszłego roku nikogo przy naszym stole nie ubyło.
    Ja też się cieszę, że już poniedziałek. Ileż można?
    A święta? Czegoś mi zabrakło. Chyba najlepiej mi było w domu z Chłopakami. Chyba dziczeję z wiekiem :)
    My też do sprzątania, bo jutro kolęda.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja się cieszę , że dzis juz poniedziałek . Nawet z tego , że pracujący . Że juz po ...
    Mnie w domu rownież nie było prawie wcale . A rękawy do sprzątania trzeba będzie zaciągnąć !
    Miłego dnia !

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic mi nie mów. Ja w 1dzien swiat grypa żołądkowa a młody w drugi. Jemu szybciej przeszlo bo wywalil zawartość żołądka do talerza z obiadem a ja się męczyłam 2dni bo nie zrobilam tego co on. O sprzątaniu nic nie mów bo tez się zastanawiam skąd taki bajzel.
    A sukienkę chetnie by zobaczyla.😊
    Buziaki i ja tez ide do sprzątania.
    Ewa Denys

    OdpowiedzUsuń
  5. Święta Święta i po Świętach, jak co roku ;) Najważniejsze, że wszyscy zdrowi i razem. A fochy i złe emocje przejdą i znów wróci sielanka i normalność. Przynajmniej na jakiś czas ;) Każda kłótnia i cichce dni muszą się w końcu skończyć, oby prędzej niż później!

    Miłego sprzątania po Świętach ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. U Nas kontynuacja Swiat, bo mamy bank holiday. Irlandczycy maja malo swiat w roku I zeby nadrobic pododawalo kilka wolnych poniedzialkow w roku ;) ja jutro na 8 h do pracy, a pojutrze jedziemy odpoczywac sobie do hotelu.
    Wolna chwilo - trwaj. Dobrze mi w domu z Mezem I dziecmi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawaj no tę stylizację!
    I zdjęcia ciast.
    Oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kreacja pewnie cudowna i dziwię się, że jeszcze fotki nie ma :) Ja święta prawie całe przeleżałam, organizm wiedział, że w tym roku święta mnie nie cieszą! Pozdrawiam poświątecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ktoś odchodzi to zawsze jest smutno . Ja osobiście zawsze się załamuje jakoś nie potrafię ogarnąć śmierci niczyjej. Mi placki wyszły jak nigdy i znikły jak nigdy. Spacery były i u nas las to mam naokoło ,więc łaziłam z psem dzieckiem raz i małżonek dołączył.A sprzątanie przemilczę dosłownie. Mam nadzieje że nowy rok zacznie się lepiej pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas w mieście stała się tragedia dwójka małych dzieci zginęła pod autami samochodu, zamiast cieszyć się świętami rodzice chowali ich w białych trumienkach. Niby tragedię są zawsze ale gdy to dotyczy bliskich czy dzieci powoduje że zaczynamy myśleć innymi piorytetami...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tez się cieszę ze juz po Martuś ile można jesc i sie gościć męczące to strasznie...ze sprzątaniem u nas to samo ja nie wiem skąd to się bierze....

    OdpowiedzUsuń
  12. Ech, z tym srzątaniem to zawsze tak jest, że chyba go nawet więcej po świętach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie refleksje świąteczne są cudowne..uwielbiam ten czas..
    Bardziej postanowienia noworoczne mnie nurtujące. Wrocilam..
    Salusiowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie jak było, już wiesz ;) Też mogłabym wyłuskać sporo dobrych, pięknych momentów, ale ostatecznie stwierdzam, że Święta jak z bajki przeżywa się chyba tylko w dzieciństwie, bo potem to już nie to samo i zawsze coś (lub ktoś) je przyćmi.

    Stylizacja? No pewnie, żem ciekawa ! ;) Ja mam już pewne plany odnośnie "kreacji" sylwestrowej - i pewnie wszystkie blogerki modowe na łeb pobiję, huehue (zresztą dodam zdjęcie, sama się przekonasz ;) )

    OdpowiedzUsuń
  15. Swieta i po swietach ;) Jakos duzo osob w tym roku malo swiatecznie te swieta s[pedzilo. U nas lenistwo trwalo az do wczoraj bo mielismy dodatkowy dzien wolny,dzis tez opowoli wraca rutyna ale jeszcze nie do konca,bo dzieci do szkoly wracaja dopiero po Nowym Roku. Straty przyjaciela rodziny wspolczuje,wiem co to za uczucie,dokladnie w tym roku przezywalam to samo,dzien przed Wigilia zmarla osoba bliska mojemu sercu,moze nie taka,ktora moglabym nazwac przyjacielem ale taka,ktorej wiele w zyciu zawdzieczam,ktora byla dla mnie autorytetem. Smutne te Swieta przez to byly,pelne nostalgii:( Sciskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tez musiałam w poniedziałek skosztować czegoś innego niż świąteczne jedzenia- ot tak, tak odskocznia... tyle ze ja wybrałam pizze ;) Była pyszna.. smakowała jak dawniej.. jak przed świętami ;)
    Niestety w te Święta też się dowiedziałam o dwóch nagłych śmierciach- masakra- szczególnie dla rodziny- dlatego tak ważne jest żeby cieszyć się że kolejne Święta spędziło się w tym samym gronie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja się cieszyłam z poniedziałku :) Jakiś ten ostatni czas też dla mnie przytłaczający. A Antoś ma zapalenie krtani, i tak... ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Smutne kiedy ludzie umieraja.. a smutek tymbardziej poteguje kiedy ktos odchodzi w okresie swiatecznym :(
    Ja w tym roku wyjatkowo nie ciesze sie, ze juz po swietach...
    Piekne zdjecia!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Za reszta dziewczyn czekam na zdjecie kreacji :)
    Powiem Ci, ze zdjecia bardzo ladne i nie widac na nich tych wszystkich smutkow i niepowodzen- i dobrze!!
    Sciskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Również jestem ciekawa stylizacji :)
    Widzisz Kochana, jednak nie było tak źle jak myślałaś :) Grunt to odbić od złych myśli ;)
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj jak ja się cieszę, że już po... W tym roku było wyjątkowo nijak podczas moich świąt. A ze sprzątaniem tak jak i u mnie- czekałam, żeby móc wreszcie posprzątać bo w święta nie wypada a już nie mogłam patrzeć jak moje przedświąteczne porządki poszły na marne.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja się cieszę. depresja minęła jak ręką odjął. nawet inwentura w ten weekend mnie nie przerażą. bardziej mojego meża, który przez dwa bite dni zostanie sam z dziećmi. bo będę wracać jak pójdą spać, hehe :))
    Martusiu moja kochana, wszystkiego najlepszego na nowy 2016, oby nie był gorszy :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja sie cieszylam, ja, ja!!! :D

    O widzisz, mi w serniku wyszedl zakalec, a pieke ten sam od lat i ZAWSZE wychodzil. ;) Na szczescie ciasto bananowe nigdy nie zawodzi. ;)

    A teraz jeszcze Sylwester (w pizamie i szlafroku) oraz kolejne 3 dni i wraca normalna rutyna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. A wiesz,ze i ja się cieszę? Święta piękny czas, ale jednak na swój sposób męczący.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!