Mama2c

Mama2c

czwartek, 3 grudnia 2015

Wolność słowa

I stało się- sława w końcu przyszła... Trochę wbrew mojej woli, trochę nie w tych środowiskach, w których bym chciała, no ale- jak to mówią- darowanemu koniowi...

No bo powiedzcie Dziewczyny, czy to nie jest już sława, kiedy okazuje się, że mam grono stałych czytelników płci męskiej???

Faceci na blogu kury domowej. Aaaaaaaaa! Co oni tu robią?!?!

To proste...
To koledzy z pracy mojego męża.

Cześć chłopacy :) Piąteczka.

Aj, nieładnie, nieładnie. Mama Wam nie mówiła, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła? Cholera jasna, sami ateiści mi się trafili? No bo przecież właśnie dlatego tu jesteście- z ciekawości, co? Przecież nie czekacie z wypiekami na twarzy na kolejny przepis na ciasto dyniowe, nie łączyliście się też ze mną w mentalnym bólu, kiedy Lilce wychodziły kolejne zęby, i nie wylewaliście łez wzruszenia, kiedy pisałam o adopcji Miśka.

Dobra Panowie, ktoś Wam w końcu musi to powiedzieć- jesteście w takim wieku, że z wypiekami na twarzy to możecie śledzić blogi erotyczne (podlinkować kilka?) albo te o finansach, ale tu już Wam nie pomogę- zawsze byłam kiepska w cyferkach. A jeśli wciąż chcecie zaglądać na "blogi dzieciate" to odsyłam do Anny Muchy- tam popatrzycie chociaż na ładne nogi. I jędrne piersi. W gratisie.

W związku z tym, że Wasz kolega nigdy nie miał parcia na sławę, poprosił mnie dziś ładnie (zamknij w pizdu tego bloga- jakoś tak to szło...), żebym jednak nie dostarczała Wam taniej rozrywki i zamknęła bloga tylko dla zaproszonych czytelników. No i sami widzicie- no co ja mogę, co mogę? Posłuchać się męża mogę :) Chociaż raz. Jak tak już ładnie prosi.

Także... Poczytajcie jeszcze chwilkę, poróbcie screeny, czy co tam chcecie- w końcu informatycy z Was, poradzicie sobie, nie? :) A do Was Dziewczyny wkrótce się odezwę. Zamykamy ten majdan, przedstawienie skończone.


115 komentarzy:

  1. Myślę, że jest to dobra decyzja. Nie koniecznie fajnie, kiedy wkradają się znajome twarze i czytają wszystko, co piszesz.. Ja będę Wam chętnie towarzyszyć w dalszych losach Twoich, szanownego męża, Lilci, Elizki i Miśka :) buziaki kochana!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli dorośli mężczyźni bawią się w screeny na blogu kury domowej - chyba, że ściągali od Ciebie przepisy na ciasto na Święta, to przepraszam, panowie - ale jeśli jednak to nie o ciasto chodziło, to weźcie się stuknijcie, panowie, w czółka i nie na strony erotyczne odsyłam, ale do Klubu Przyjaciół Kubusia Puchatka. Choć tam poziom intelektualny chyba jednak dla panów za wysoki...

    OdpowiedzUsuń
  3. jeśli jest taka możliwość, chętnie dowiem się gdzie czytać dalej :) może nie komentowałam, ale zaglądałam regularnie i zdążyłam się do Was przywiązać.

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie! Marcin sie wygadal?! Bo przeciez sami by Cie nie namierzyli?! Ale jaja... Sorki Martus, ja sie nie smieje... To znaczy smieje, ale tak nerwowo. Kolezanki, krewne, to rozumiem, ale koledzy meza?! W szoku jestem, no!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostro... a mówią że to kobiety takie ciekawskie są. Z moich obserwacji śmiem twierdzić że panowie prześcigają kobiety w plotkowaniu i odjeżdżaniu tyłka innym.

    OdpowiedzUsuń
  6. No to nam panowie namieszali...Znam ten ból, choć akurat w moim przypadku nie o kolegów męża chodziło. Teraz już na to gwiżdżę, ale wiem, jakie emocje wtedy mi towarzyszyły - więc doskonale rozumiem, że masz chęć się schować (a może również komuś do tyłka nakopać, że nie utrzymał języka za zębami?) No nic to, czekam na jakieś info od Ciebie - mam nadzieję, że dostanę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak to tak zamykasz- zamykasz? Nie będę Ciebie mogła poczytać.... Nie jestem feministką- ale to wszystko wasza wina dziady paskudne!!

    OdpowiedzUsuń
  8. No popatrzcie to u panów też jednak pojawia się ciekawość i chęci do plotkowania ;) aj znowu wszystko popsuli ;) czekam na dalsze info :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zapomnij o zaproszeniu dla mnie :p

    OdpowiedzUsuń
  10. O dzień dobry Panowie :-) Hmmmm o tabelach przestawnych i tym podobnych tu nie przeczytacie . Ale możecie z całą pewnością znaleźć coś co zaspokoi podniebienia Waszych kobiet - takze do dzieła Panowie .
    A moze chcecie się dowiedzieć czego pragną kobiety - miedzy linijkami to wyczytacie :-)

    A ja poproszę o klucz do wstępu - jak juz dojdzie do zamknięcia .
    Trzymaj się Martuś!

    OdpowiedzUsuń
  11. O to się narobiło . Pamiętaj proszę o mnie ja bez widoków ciast dyniowych żyć nie mogę. Pozdrawiam Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj Martus przerabialam swego czasu to samo... dlatego mój blog (pozostał co prawda otwarty) ale zamienił się w zbiór anegdotek o dzieciach. A i tak pewnie trzeba go będzie zamknąć... jak młoda nauczy się czytac. Pamiętaj o zaproszeniu dla mnie proszę ☺

    OdpowiedzUsuń
  13. Decyzję o zamknięciu rozumiem. To Twoje miejsce i Ty decydujesz kogo zapraszasz. Zapraszam nadal do mojego świata. Kontakt do siebie możesz zostawić tam. Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
  14. A mówią, że baby sa ciekawe i wścibskie!!! Koniecznie daj namiary na siebie jak już zrobisz to co masz do zrobienia :) Tęskniłabym za Toba jakby się okazało, że cie nie ma na mojej liście!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Marto, nie zapomnij o mnie, jak będzie kluczyki rozdawać.
    Szkoda, że zamykasz, bo to zamyka drogę nowym znajomym. Zawsze mi szkoda, jak blog się zamyka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ty wiesz, że ja bardzo ładnie i grzecznie się uśmiecham w sprawie zaproszenia, no nie? ;)
    A co do panów-kolegów....no cóż, najwięksi plotkarze to faceci, wbrew obiegowej opinii. Oczywiście nie wszyscy, raczej ci bez zainteresowań, bez własnego życia.
    Marta, a może oni mają drugą twarz? Może sprawiłaś im przykrość teraz? Może właśnie oni tu po te ciasta, po te potrawy, po te historie o dorastaniu dziewczynek? Może są bardzo delikatni, mają kobiecą naturę i teraz siedzą w kąciku i chlipią w chusteczkę w kwiatki z monogramem, aż im się tusz rozmazuje, bo zostali tak niesprawiedliwie ocenieni? Wiesz, nigdy nic nie wiadomo. W końcu jacyś faceci w damskich szpilkach też po pracy posuwają, śpiewając "I want to break free" :) No i jakimś facetom też zostaje tylko patrzenie na zadbany dom, śliczne dzieci i niemniej śliczną i fajną żonę, podczas gdy oni codziennie boją wracać się do chaty, w obawie co tam zastana:)))))))))) No i w ogóle powinnaś być bardziej empatyczna. Teraz ponoć coraz więcej mężczyzn ma problemy z potencją, także zamiana w kobietę lub narastająca frustracja z tego powodu jest dość popularna.
    Panowie, mam radę dla takich jak wy- zobaczcie strony Katosu, robi świetne makijaże....ale co ja Wam będę mówić, przecież jako INFORMATYCY pewnie i tą stronę znacie:)))

    Pozdrawiam i Ciebie, Martusiu i Twoich męskich czytelników z nutą rozbawienia i zażenowania niektórymi współczesnymi "mężczyznami" :)

    P.S. Jak oni tu trafili w ogóle? Po haśle "jak sobie radzić z PMS"?

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze! Szkoda,Twój blog jest jedyny w swoim rodzaju, prawdziwy, szczery,mimo tylu czytelników nie gwiazdorzysz, nie wywyzszasz się. Jak zakladalam swój blog to zastanawiałam się jak ma wyglądać i postawiłam na anonimowość,bo bałam się,ze może ktoś znajomy będzie śledził......chociaż nigdy nie mamy pewności czy tak nie jest,bo mam bardzo dużo wejść w porównaniu do komentarzy...kto wie!

    Uciesze się jak i mnie zaprosisz ;-) czytam Cię w zasadzie od początku!

    OdpowiedzUsuń
  18. O cholera to mieliście gorącą wymiane zdań chyba. Ja zaczęłam anonimowo i w tajemnicy nawet przed mężem,chyba by mnie zabił jakby się dowiedział. Zresztą wszyscy moi bliscy by mi popukali wymownie w głowę. Także cicho sza . Ale do Ciebie to pragnę dalej wchodzić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Martuś, to zamknięcie to rozumiem oznacza, że przechodzisz na blog prywatny, prawda???? ustawiam się rzecz jasna do kolejki o zaproszenie, pamiętaj :)
    Kochana, ja nosze się z tą decyzją od jakiegoś czasu i widząc twoje postanowienie, pewnie przyśpieszę ją. Buziaki, ciekawe czy choś jeden przepis skopiowali ;)
    maila mojego masz, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  20. No nie! Chłopaki to zawsze namieszają, grrrr

    Panowie, skupcie się na pracy! A po pracy... na swoich żonach, kobietach, facetach, pasjach, czy co tam jest dla Was ważne... a po przepis (jeśli chcecie uszczęśliwić żonę niespodziankową kolacją) uśmiechnijcie się do teściowej - uszczęśliwicie dwie kobiety za jednym zamachem:)

    Marta, szkoda że zamykasz:/ Ale pisać mam nadzieję nie przestaniesz. I mam nadzieję, że w nowej odsłonie będę Cię mogła nadal "śledzić" - za przyzwoleniem;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Martusia! Czekam na Ciebie...faceci są beznadziejni....

    OdpowiedzUsuń
  22. Martusia! Czekam na Ciebie...faceci są beznadziejni....

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, czytam Was od 2 lat, mamy dzieci dokładnie w tym samym wieku i często mam wrażenie, że piszesz o nas;). Czy jest możliwość uzyskania dostępu do bloga? Jakoś tak pusto będzie bez Was na co dzień. Edyta

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojojoj,jaka szkoda:( Ale Cie rozumiem,tez sie zastanawialam nad taka opcja bo nie pasuje mi, ze niektore osoby na mojego bloga zagladaja. Jesli bedziesz miala podhaslowane wejscie,to czy odezwiesz sie rozniez do mnie ? ( Tu sle piekny usmiech ;) )

    OdpowiedzUsuń
  25. Panowie żądni wrażeń. Kulinarnych zapewne :) Mój osobisty, jak wejdzie na dziwną stronę to mówi, że go przerzuciło. Zapewne Panów też przerzuciło ze strony 10 top blogów. A tu taka niespodzianka - znajoma Żona.
    Szkoda, że zamykasz bloga ze względu na potencjalnych przyszłych czytelników. Sama jakiś czas temu trafiłam to przypadkiem i nie mogłam nie zostać. Przypadków nie ma, bo dzięki temu poznałam Ciebie Marta. Czekam na dalsze wieści.

    OdpowiedzUsuń
  26. Marta zmień nazwę bloga i roześlij nam ...tzn. tym co cie czytaja i bywają, ja bardzo lubie twoje posty i bardzo ładnie cie prosze..../ w pizdu - nie słuchaj męza w tym przypadku/....
    no bo skąd niby ci koledzy mają twój adres ? musiał sie mężunio pochwalic jak go chwaliłas....
    pokombinuj i pisz dalej dla nas....wiernych czytaczek , choc ja ciebie mało komentowałam ale czytałam....
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  27. Ojej, zrobiło się gorąco! Muszę więc się odezwać, bo będzie już rok jak tu po cichu do Ciebie zaglądam, ale nie miałam kurczę odwagi napisać. A za nic nie chciałabym stracić możliwości dalszego czytania Twoich wpisów!
    Ech ci faceci zawsze muszą namieszać :-(

    OdpowiedzUsuń
  28. O nie, nie chcę stracić najulubieńszego bloga z prywatnej listy ulubionych, i to przez bandę facetów! Jeśli będzie możliwość - poproszę o kluczyk :) Pozdrawiam - komentując tu pierwszy raz ;) Malwina

    OdpowiedzUsuń
  29. no ja mam nadzieję że znajdę się w gronie wybrańców. Mnie też szukają w sieci na razie bez skutku ale bloga o testowaniu musiałam okroić ze wspomnień....;/

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziewczyny! I chłopaki... (No nie mogę się przyzwyczaić!)
    Gdyby to był post, a nie komentarz, to nosiłby tytuł: "Ciężki poranek, po równie ciężkiej nocy". Nie, nie- nie miał na szczęście nic wspólnego z tą sytuacją z blogiem. Zdradzę Wam coś, uspokajając Was jednocześnie- może nie zawsze dało się to wyczytać między wierszami, ale fakty są takie, że mam bardzo mądrego męża. Mimo Jego wad i na tyle oczywiście, na ile możemy w stosunku do mężczyzny użyć określenia "mądry" :D Nie no- żartuje oczywiście. Mądrość Marcina w tej sytuacji polega na tym, że szczęśliwie głównie dla mnie- ma do tego wszystkiego dystans. Poprosił jedynie, żeby wybrane grono czytelników mogło dalej czytać o tym, czy w poniedziałek jemy pomidorową (śpiewa: znowu będzie pomidorowa...), które dziecko aktualnie ma biegunkę i z jaką częstotliwością uprawiamy seks po 10latach małżeństwa. No i trochę muszę się z Nim zgodzić. Chcą nie chcąc. Obawiał się także, że w swojej spontanicznej spontaniczności podzielę się kiedyś z Wami naszym rozliczeniem podatkowym, majątkowym, czy czym tam jeszcze, a wtedy może się okazać, że nie tylko pan Ryszard Petru kupuje w Warszawie mieszkania za grosze... Także, rozumiecie. Zostawię ten post do jutra, niech każdy z Panów ma okazję się z nim zapoznać. W końcu, jakby nie było- to nasze pożegnanie :) (Ociera łzę z policzka, kurwując na badziewny tusz z Rossmanna)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co właściwie ten komentarz? Właśnie... Noc i poranek. Bycie mamą to nie tylko wzloty. To często też upadki. Z dużych wysokości. To sytuacje, w których trzeba stanąć na wysokości zadania. Wiecie, że gaduła ze mnie, a już o dzieciach to mogłabym pisać i gadać bez końca, także podzielę się tą historią z Wami, jak już się zamknę. Fajnie zabrzmiało, co?
      W każdym razie, przy całej mojej skromności, z której mimo wszystko mam nadzieję, że dałam Wam się poznać, zaczynam popadać w paranoję przeplataną manią prześladowczą i mam wrażenie, że czyta mnie już nie tylko cała firma, w której pracuje mój mąż, ale także konserwator i woźna ze szkoły Elizy, także dziś napisze tylko krótkimi hasłami: klasowy konflikt, pedagog, mama na rozmowie u wychowawcy...
      Czy to mnie tak zdenerwowało? Nie... Właściwie, to chyba nawet głównie nie nerwy towarzyszą mi od wczoraj. Patrzę na Elizę i serce mi pęka jak teraz wygląda to całe wchodzenie w dorosłe życie. Gdzie już w trzeciej klasie trzeba być twardym a nie mientkim, gdzie nie można pozwolić sobie na chwilę słabości, gdzie muszę tłumaczyć 9letniej córce na czym polega różnica między byciem naiwną i ufną od bycia cwaną i sprytną. Jak przygotować Ją na to wszystko, broniąc ideałów i wartości, które mi są bliskie? Wpierdolić je w najdalszy kąt szuflady i uczyć tego samego, co wyprawiają Jej koleżanki? Wytresować, wyszkolić z ofiary kata? Żeby już nikt Jej nie zranił, nie skrzywdził, nie odwrócił kota ogonem?
      Ciężki miałyśmy ten poranek obie... A w tym wszystkim Lila, która też miała dziś swój ważny dzień... Przedszkolne Mikołajki. Serce pękło mi po raz drugi, kiedy rozmawiając z Elizą i zbywając co chwilę Lilę, zauważyłam, że trzyma w rączce gumki do włosów i mówi... że chce być ładną dziewczynką. Kiepsko dziś poradziłam sobie z rolą podwójnej mamy. Uspokajałam Elizę, dodawałam Jej otuchy, zapominając o tym, co ważne dla 3latki.
      Do brzegu jednak, bo zanudzam pewnie Panów...
      I przyszłam z tej szkoły. Może nie zdenerwowana, bo rozmowa z wychowawczynią była spokojna, rzeczowa i taka w sumie normalna, ale mimo wszystko- podminowana, przybita zachowaniem koleżanek Elizy, przybita Jej zachowaniem (nie, nie- Ona też nie jest oczywiście bez winy), zastanawiając się jakie moje dziecko z tego wszystkiego wyciągnie wnioski i co ja i Marcin możemy w tej sytuacji zrobić, nalałam sobie kawy, włączyłam laptopa, uruchomiłam pocztę...
      Dziewczyny!!!! W jajnikach siła, że się tak wyrażę. Nawet nie wiecie, jak bardzo, bardzo dziś mi tego było trzeba. Wiecie mam taką teorię, może trochę na wyrost, może nie każdej z Was się ona tyczy. Moim skromnym zdaniem, jednym z wielu powodów, dla których tu dziś wszystkie jesteśmy, w tej całej blogosferze, internetach, jest SAMOTNOŚĆ. I pewnie, że internet nigdy nie zastąpi życia, przyjaźni, spotkań w realnym świecie, ale raz, że może być do nich początkiem, a dwa- wypełnia w jakimś stopniu tą pustkę. Pewnie, że trzeba być czujnym, i jeśli jeszcze raz ktoś Wam powie, że jak miałyście cesarkę (spoko, to nie o Was Panowie), to nie rodziłaś, to walcie jak w dym- będziemy gryźć razem :) W całym tym moim popieprzonym życiu mam jednak szczęście do ludzi :) Nawet w necie. DZIĘKUJĘ :*

      Usuń
    2. No dobra, a teraz idę robić obiad, bo dystans, tolerancja i mądrość mojego męża też ma jednak swoje granice :)

      Usuń
    3. Ja UWIELBIAM ten blog!
      Najlepszy z blogow swiata. Bo: najszczerszy, najprawdziwszy, najciekawszy, najzyciowszy, najweselszy, najinteligentniej pisany, najsmieszniej przedstawiajacy realne zycie, najbardziej zmuszajacy do czestego zagladania!
      Czytam od dawna... Komentuje chyba od roku.
      Blagam o dostep, prosze, skamle, dopraszam sie unizenie!
      tarheelmoni@gmail.com

      Usuń
    4. Masz racje Martuś wszystko jest po coś a blog ma w sobie to coś i nasze spotkanie jest najlepszym tego przykładem. Marcin będzie miał i obiad gotowy i spokój w pracy. Bo wiemy jacy koledzy potrafią być wścibscy.... Niestety. Co do Elizy to mam nadzieję ze z Twoja pomocą znajdzie odpowiednia drogę. A jeśli zaś chodzi o Lilke to ona zawsze jest śliczna dziewczynką.

      Usuń
    5. Marta i jak Cię nie uwielbiać :) :)
      Współczuję potyczek szkolnych - przerabiałam to z najstarszą w gimnazjum, była w roli ofiary.. trudny to etap to dojrzewanie naszych dzieci...
      Z tą samotnością to ja trochę inaczej to widze i nie nazwałabym to samotnością, ale co tam - czekam "aż się zamkniesz" razem z nami wybrańcami i będzie nadal tak fajnie jak dotąd :) Ściskam przeogromnie Szalona Kobieto :) i pozdrawiam "kolegów" ;)

      Usuń
    6. Marta Marta! i ja podczytują ciągle i stale :) daj cynka, jak się już wyprowadzisz i jak będziesz chciała się z budującą podzielić rozważaniami :)

      Usuń
  31. Ło matko, to się narobiło :) Martuś, zamykaj w pizdu i już! I tak nas - Twoich wiernych czytelniCZEK jest cały zastęp więc wystarczy, że nas pozapraszasz, a raczej nie odczujesz dużej różnicy. Może nawet bezpieczniej się poczujesz. Ja też zastanawiam się nad zamknięciem bloga dla nieznajomych dokładnie z tych samych powodów. H też kiedyś wyklepal w pracy, że jestem blogerka, ale chyba jednak nas nie namierzyli. Przynajmniej nie dali o sobie znać... Świat jednak jest mały, ten wirtualny również, o czym miałam okazję przekonać się gdy niedawno rozmawiałam z koleżanką, z którą nie miałam kontaktu kilka lat. Gdy zaczęłam opowiadać co u nas, koleżanka szybko zamknęła mi usta mówiąc, że wszystko wie, bo.. czyta mojego bloga :) trafiła do mnie poprzez mój komentarz gdzieś na innym blogu, który czytała... Dziwnie się wtedy poczułam i niekoniecznie pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Naprawde Wielka Szkoda .Zagladam do Was od urodzin Lilki i bardzo ,bardzo polubilam.Nie zostawiam komentarzy,Ale gdybym mogla prosic o kluczyk,bede bardzo wdzieczna.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nieee zawsze tak jest ze moje ulubione blogi sa zamykabe, a ze nie komentuje lub robie to rzadko to nie mam smialosci prosic o zaproszenie. To moj ulubiony blog ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakbys miala ochote wyslac mi haslo to moj mail nati298@wp.pl

      Usuń
  34. Dzień dobry, ja też z tych czytających-i-nie-komentujących. Ale przy trójce dzieci (5i 2x3lata) starcza jedynie sił na czytanie. Lilka to wypisz wymaluj mój Wiktor (no może z drobnym szczegolem anatomicznym) więc tym chętniej do Was zaglądałam, by sprawdzić co mnie jeszcze czeka w zakresie kreatywnosci. Oczywiście zrozumiem jeśli kluczyki pójdą do częściej komentujących. Pozdrawiam z Poznania, Ola

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  36. Kolejny mój ulubiony blog zniknie? Wielka szkoda. No naprawdę wielka :(. Gdybym mogła znaleźć się w grupie wybrańców byłoby fajnie...W razie gdybym przypadkiem została zakwalifikowana do grona wybrańców zostawiam maila (rbus@poczta.fm). Pozdrawiam serdecznie (Renata)

    OdpowiedzUsuń
  37. A kolegom M. - facetom, ktorzy sa powodem planow zamkniecia bloga m2c - mowie grzecznie: Wypad stad!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja też proszę o dodanie do listy czytelników :) zawsze czytam

    OdpowiedzUsuń
  39. Zamykaj Martuś, zamykaj. Wasz spokój najważniejszy. Tylko kluczyk poproszę :)

    A Panom Kolegom życzę ciekawszego życia i więcej odwagi cywilnej. Bo wiecie, Marta fajna babka to i jej mąż pewnie równy gość. Pewnie jak byście zapytali, co miał na obiad, to by Wam powiedział. Odwagi!

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja też poproszę o klucz (kami86@autograf.pl). Uwielbiam tego bloga, a trafiłam na niego zupełnie przez przypadek szukajac porad na temat perypetii żoladkowych mojego synka ktory jest o miesiąc młodszy od Lilki :)

    OdpowiedzUsuń
  41. ja też trafiłam tu przez przypadek :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zostawie (gdyby pani zdecydowala o kluczyku)moj adres:msoobanska@gmail.com Serdecznie dziekuje,pozdrowienia i naprawde Wielka Szkoda ......

    OdpowiedzUsuń
  43. Oj kochana, a to się narobiło. To ja czekam na sygnał z nowym adresem lub kluczykiem.

    OdpowiedzUsuń
  44. to jakby co to ja ładnie poproszę o klucz.. mail to filioque@o2.pl
    czytam Cię od dawna. mam synka i córeczkę 4,5 i 2,5 roku.
    zrozumiem, jeśli nie zechcesz przesłać mi klucza, będzie mi jednak przykro, bo lubię bardzo Cię czytać i jesteś dla mnie kulinarną inspiracją :))))
    pozdrawiam, Maja

    OdpowiedzUsuń
  45. Heh, ja to zdążyłam swojego bloga zamknąć zanim ktoś znajomy się napatoczył:) A na mojego oficjalnego niech znajomi wchodzą śmiało, informacji o naszych kłótniach małżeńskich tam nie znajdą (chyba się nigdzie nie rozpędziłam:))) )
    Pamiętaj o mnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  46. Się narobiło! I to akurat teraz, kiedy Was znalazłam, zadomowiłam się i ogromnie polubiłam...
    Będę płakać!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  47. A ja odebrałam Twój post jak jakiś żart... Bo jakoś nie wyobrażam sobie, że możesz zamknąć bloga. Po komentarzach wychodzę na jakiegoś niedowiarka:-(
    Jeżeli zastanawiasz się rzeczywiście nad ograniczeniem jego czytelnikow, to uważam to za dobry pomysł, choć uważaj, by ktoś się nie podszywał pod kolegów męża :-(
    Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości i siły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilko, przewidziałam i to :) Na razie jestem na etapie negocjowania kwoty z hakerami z Anonymous za czarną robotę. Z typową dla mnie błyskotliwością wpadłam na genialny pomysł, że skoro tak świetnie łamią hasła, to może za jakieś ciasto dyniowe, tudzież muffinkę zgodzą się mnie odpowiednio zabezpieczyć :) Pozdrawiam.

      Usuń
  48. Ja nie mogę żyć bez Twojego bloga! Czuje jakbym z koleżanką gadala. Ja też poproszę o info jak Cię odwiedzać :) aszka

    OdpowiedzUsuń
  49. Martus, no i co tu powiedziec.... :O Cale zycie moze sie czlowiek zaskoczyc...
    Oczywiscie rozumie Twoja decyzje i mam gleboka nadzieje, ze nie zapomnisz o mnie??? Adres masz w razie czego w naglowku mojego bloga.
    Ps. twoja odpowiedz - komentarz do czytajacych sama w sobie juz jest cudowna- wysublimowana ale trafna- gratuluje piora !!
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  50. O jessssu a jak tak uwielbiam pani wpisy, codziennie wchodzę i czekam az coś będzie nowego .Nie mam swojego bloga więc nie wiem czy to coś da ale plisss dorciaskwarczynska@onet.eu..Pozdrawiam Dorota S.

    OdpowiedzUsuń
  51. O matko to się porobiło! Teraz mnie zaskoczyłaś! Ale spoko rozumiem decyzje. W sumie od dawna dziwiłam się trochę, że piszesz tak otwarcie, zamieszczesz zdjęcia i dzielisz się swoimi uczuciami z "całym światem", bo w sumie nigdy nie wiadomo kto trafi na naszego bloga- koleżanka, sásiadka, kolega męża itd... Nie chciałabym tego i dlatego ja piszę anonimowo, nie zamieszczam naszych zdjęć, nie używam imion. Tak czuje się bezpieczniej.

    Czekam na nowy adres i namiary. Mój mail to ineska@poczta.onet.pl

    Trzymaj się Martuś jesteśmy z Tobą! ☺

    OdpowiedzUsuń
  52. To co pizgniesz haslo? Jakbyś zmienila bloga to mój mail czeka. Nawet na tego niw odpisanego maila bo widzę ze masz jazdę bez trzymanki.
    Moze nie dawaj fotek to jakos tak anonimowo będziesz?
    No nie wiem.
    Buziaki i 3.am kciuki
    Ewa Denys

    OdpowiedzUsuń
  53. "Oczywiście" zapomniałam zostawić adres przemale@wp.pl. pozdrawiam, Ola z Poznania

    OdpowiedzUsuń
  54. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  55. Martusiu usunęłam fb więc błagam dodaj mnie do dostępu. Podam ci swój prywatny mail dorota-samek1@wp.pl. Dorota z wcale niemusibycdobrze. A chłopy wstyd że nasza cudowna Martula musi ograniczyć dostęp do swojego niezwykłego bloga

    OdpowiedzUsuń
  56. W razie gdybyś rozsyłała dostęp do bloga obcym nieujawniającym się (gwarantuję, że kolegą męża nie jestem), zostawiam maila: ewa_strzyzowska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  57. Dziewczyny... Przez najbliższy rok nie używam różu- będę pernamentnie zaróżowiona od Waszych komplementów :* I jednakowo mocno zawstydzona i zmieszana. Ostatni raz tyle pozytywnych komentarzy na swój temat usłyszałam, yyyy... yyy, kiedy to było, no kiedy??

    Aaaa, co się jeszcze tyczy koloru. Kupiłam jakiś czas temu w Biedronce granata. Promocja była, a że Dziewczynki lubią... Zapomniałam o nim. Miał czas dojrzeć. Dziś dojrzałam go pod kupą jabłek. Matko i córko! Czy tylko do jedzenia bezy potrzebna jest instrukcja?? Pół kuchni mam zabryzganej rubinowym sokiem, a Lila wygląda tak, jakby miała bliskie spotkanie z piranią. Na zdrowie :)

    Te z Was, które mają ochotę zostać z nami dłużej, a które jeszcze nie zostawiły mi maila- macie jeszcze trochę czasu. W ramach misji ratowania świata, mam jeszcze w planach jeden post na otwartym blogu. Zależy mi, żeby dotarł do sporej liczby Czytelniczek, także ten...

    A w wolnej chwili, poczytajcie proszę komentarze pod tym postem, bo właśnie na ten temat, chciałabym "zamienić z Wami słowo" :)

    http://mama2c.blogspot.com/2013/07/mamo-kupisz-mi.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Martuś - bo tyś królową blogosfery, tej takiej normalnej, mamowej, nieudawanej, niemodowej, nieparetingowej czy innej srowej ;) Tyś NASZA taka jesteś MARTA, więc co tu się dziwić, ze az taki odzew, ja nie jestem zaskoczona :)
      Czekam na post zbawiający świat, maila moje masz i ide czytac wskazany post, a w zasadzie jego komentarze ;)
      Buziaki

      Usuń
  58. Kurde bele. No znasz maila a. zduszynapapier@gmail.com
    Ja za późno wchodzę na Twojego bloga. Musze się przestawić..

    Dajj znac na maila z tym haslem bom uzależniona.
    Ide układać tor wyścigowy bo młodemu pokój dzis malowaliśmy.
    Buzziakki
    Ewa Denys

    OdpowiedzUsuń
  59. Looo rany ale się porobiło. Mam nadzieje ze mogę liczyć na kluczyk :-) tanczydusza@gmail.com pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  60. Bardzo lubię Twój blog i smutno mi będzie jak "zniknie"dla ogółu. Proszę o dostęp o ile to możliwe. Mój adres zofia_t@wp.pl.

    OdpowiedzUsuń
  61. A ja jestem tak tępa ze nie wiem czy widzisz mojego maila jak nie to on : matczyne.turbulencje@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  62. No to bida. To jest moj drugi komentarz, chociaz czytam regularnie. Nie prowadze bloga, tylko czytam. Nie mozna wiec mnie zidentyfikowac. Nie udowodnie, ze jestem anonimowa fanka bloga, a nie wscibskim kolega. Strace dostep do bloga, ale rozumiem. Postapilabym tak samo. Dziekuje za wszystkie dotychczasowe wpisy. To czesto bylo wsparcie dla mnie w mojej codziennisci. Wszystkiego dobrego! Helen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helen... Ech... Pomyślimy nad metodą, ale oddzielimy ziarno od plew :) Marcin już pisze specjalny program do weryfikacji danych- trochę Mu to pewnie zajmie, ale damy radę :p A jeśli nie, to już sama nie wiem? Puszczę w Polskę Martobus? Będziemy sprawdzać rozmiar buta, odcisk szczęki i takie tam... Z drugiej strony, Dziewczyny... Co ja tak tu chcę ukrywać? Przecież tajemniczego składu panierki do skrzydełek z KFC i tak nie znam :) No ale komfort pisania na zamkniętym blogu na pewno by się teraz sprawdził- jak pisać o ułomnościach naszego życia, kiedy wiem że mamy tu takie zacne grono odbiorców. Jeszcze bym zaczęła pisać po publikę, a tego "nie zniese" :) Pozdrawiam

      Usuń
    2. Albo kaźdy zaproszony piecze coś ze słynnej dyni, chłopy wymiękną :)
      No wnerwiłam się srogo tą sytuacją, bo że też do cholery ludzie są tacy wścibsy i zasze interesują się wszystkimi dookoła. Brawo panowie! Mam nadzieję, że pękliście z dumy.

      Usuń
    3. No i z tego wszystkiego zapomniałam o swoim koncie nasza.gronadka@gmail.com
      Dziękuję.

      Usuń
    4. Marta, ja to Cię uwielbiam, tak zawsze mi humor poprawisz :) hehe kto wie, może na zamkniętym blogu o tej KFCowej panierce jednak szepniesz ;)
      MIA, no! świetny dyniowy pomysł haha :)
      ściskam Was obie :)

      Usuń
  63. A to się porobiło... :(
    Pewnie mnie nie pamiętasz... parę razy się odezwałam, ale regularnie czytam i chciałabym nadal bardzo... polubiłam Was :)
    Jeśli mogłabym prosić o zaproszenie to zostawiam swój @: furszulina@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  64. Uwielbiam do Was zaglądać i nawet jak nie napisze to czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Ja też poproszę o dostęp. I pozdrawiam :-) justynakostecka@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  66. I ja, i ja!
    juti@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  67. kasiarut@tlen.pl . Zapomniałam;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Ja tez Cie czytam I lubie I jakbys miala ochote podzielic sie kluczykiem to magdalew1@gmail.com Uwielbiam Twoje poczucie humoru!

    OdpowiedzUsuń
  69. No to panowie się popisali... Wrrr...
    Chętnie zagoszczę w Twoim zamkniętym gronie.
    anka.m1985@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  70. Martus mnie znasz, ale oszczedze ci szukania adresu (brytusia@gmail. com) na moim blogu. Tak jak już pisałam, poproszę o hasło - lubię o Was czytać ☺

    OdpowiedzUsuń
  71. Jezusie Chrystusie..toż szok..
    Właściwie to nie wiem co powiedzieć, zatkało mnie!
    Niemniej dobrze, że sprawa się rypła. Zawsze to jednak lepiej wiedzieć, kto do cię zaglądać postanawia. Toteż się ujawniłam wreszcie, a tu..
    ..ciekawe. Nie wiem co teraz, czy zasłużyć zdążyłam sobie na zaufanie?? Cóż..rozważysz.. Jako że żywię nadzieję, iż decyzja rozpatrzone zostanie pozytywnie, zostawiam swój e-mail: dzeena@interia.pl
    Nie to, że się podlizać pragnę.. Sympatycznie czas tu spędzałam! Nie zdążyłam się może jeszcze zżyć z wszystkimi Wami, ale byłam/jestem o krok..

    OdpowiedzUsuń
  72. Jezusie Chrystusie..toż szok..
    Właściwie to nie wiem co powiedzieć, zatkało mnie!
    Niemniej dobrze, że sprawa się rypła. Zawsze to jednak lepiej wiedzieć, kto do cię zaglądać postanawia. Toteż się ujawniłam wreszcie, a tu..
    ..ciekawe. Nie wiem co teraz, czy zasłużyć zdążyłam sobie na zaufanie?? Cóż..rozważysz.. Jako że żywię nadzieję, iż decyzja rozpatrzone zostanie pozytywnie, zostawiam swój e-mail: dzeena@interia.pl
    Nie to, że się podlizać pragnę.. Sympatycznie czas tu spędzałam! Nie zdążyłam się może jeszcze zżyć z wszystkimi Wami, ale byłam/jestem o krok..

    OdpowiedzUsuń
  73. Ja też chętnie czytałabym Was dalej zuza81@onet.pl.

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja też poproszę o dostęp do bloga. Czytam już ponad pół roku, mam prawie 3-letniego synka i dwoje gimnazjalistów. ewakazmierczak2811@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  75. Koniec świata normalnie! Bez słów. ewaossowska1@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  76. Oczywiście zapomniałam zostawić maila. eoskroba@gmail.com. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  77. majex83@gmail.com ... będę czekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  78. patryniek@onet.eu, bardzo lubię twoje posty

    OdpowiedzUsuń
  79. To moze i ja sie ujawnię bo raczej z tych czytających, ale nie komentujących jestem, bardzo miło sie czyta Twoje słowa i chcialabym kontynuować mój nałóg pt. M2C 😉 justynaw2@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  80. Nie jestes sama I wedlug mnie nie powinnas sobie brac niczego do serca. A niech sobie czytaja.
    Mnie tez podczytywal mojego Meza przyjaciel !!!! I razem z zona nigdy by sie nie wydali gdyby nie to, ze raz napisalam o nieudanym wypadzie , ktory odbyl sie z nimi.
    Znajomosc sie skonczyla, ale wiem, ze nadal mnie podczytuja.
    Tak jest z blogami niestety, zawsze jakies hieny sie znajda.
    Ja zostawilam blog otwarty, bo bardziej zalezy mi na moich czytelnikach , niz podsepnych osobnikach.
    Jeslli zadecydujesz , ze chcesz zmienic prywatnosc bloga to poprosze o dostep.
    Trzymaj sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hhaha Miniu, czyli twój blog pomógł Ci poznać "prawdziwość" przyjaźni Waszych przyjaciół - nie ma tego złego :)
      W końcu na blogu piszemy zazwyczaj to co czujemy, czemu miałabyś pisac że cud miód, jak wyjazd był nieudany, a widać niektórych prawda kole :)

      Usuń
    2. A mnie się wydaje, że ludzie generalnie mają problem z przyjmowaniem prawdy. Każdy ceni sobie szczerość, ale spróbuj komuś powiedzieć wprost coś, co nie jest pochlebstwem. Na szczęście nie wszyscy reagują zerwaniem kontaktów :) Powiem więcej- czasem można polemizować, nie zgadzać się, ale nadal się szanować i widzieć coś więcej, poza tą daną kwestią sporną.
      Buziaki Dziewczyny!

      Usuń
  81. Komentowała już wyżej ale zapomniała zostawić maila :) marcia.lakoma@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  82. Ja też ANONIM i jeszcze na dodatek ani razu nie odezwałam się, ani razu;-0 A tak czekałam na relację z pierwszych kolonii Elizy i o historii o tym jak trafił do Was Misiek...
    Rozumiem Twoją decyzję i chyba tez bym zamknęła bloga w takiej sytuacji. Ale gdybyś zmieniła zdanie to ja nadal bardzo chętnie będę Cię "podglądać". Maila tu nie podam, bo to mój jedyny z imieniem i nazwiskiem - bardzo charakterystyczny - ale na priv bardzo chętnie;-)
    Ale odzew, nie ma co;-0

    OdpowiedzUsuń
  83. Marta zbieram szczeke z podlogi na tych wymoczkow!!!!

    o mnie pamietaj :-*

    yourayofsunshine@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  84. monikar3003@wp.pl
    Ja też bardzo lubię czytać Twoje posty :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Zawiść ludzka nie zna granic... Trzymajcie się... I mam nadzieję, że będę mogła dalej czytać!

    OdpowiedzUsuń
  86. O nie!~Faceci wy!!!!No na cóż to, na cóż...

    OdpowiedzUsuń
  87. I ja raz jeszcze się odezwę. Mój email to kisieljoanna@ op.pl. pozdrawiam aszka~ ta co poleciła Ci blog qchenne-inspiracje. Może pamiętasz?

    OdpowiedzUsuń
  88. Czytam Twój blog bardzo długo. Uwielbiam Cię za to że jesteś taką Super Babką rozgadaną. Nigdy nie komentowałam ale w tej sytuacji chciałabym nadal Cię czytać. Oto mój e-mail kabura03@wp.pl i czekam na zaproszenie :)Pozdrawiam i wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  89. łosz cholera..ale sie porobilo. rozumiem twoja decyzje. odkad mnie czytaja bliskie osoby moj jezyk nie juz taki przaśny. wiesz ze twojego bloga uwielbiam wiec nie wyobrazam sobie nie dostac zaproszenia szafaskrajnej@interia.eu
    z drugiej strony twoje posty to prawdziwe zycie. no bo chyba nie czytaja cie znudzeni miliarderzy ani celebryci? :PP
    twoi czytelnicy to ludzie ktorzy borykaja sie z czasem podobnymi problemami. ciche dni/ kto ich nie ma? klopoty z zachowaniem dzieci? no prosze to codzienny ugor. a ze masz odwage o tym pisac w dodatku z duza dawką autoironii to tylko szacun dla ciebie Martus...buziaki. i pamietaj..nie ma tego zlego co by na lepsze nie wyszlo.

    OdpowiedzUsuń
  90. Czytam od dawna ale rzadko komentuje. malgorzata.uzdowska@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  91. No to się porobiło... Wpadłam na twój blog dopiero jakieś dwa tygodnie temu, przeczytałam trochę o Was, o dziewczynkach a tu koniec. Rozumiem jednak doskonale Ciebie i inne osoby, które prowadzą zamknięte blogi. Trudniej zrozumieć facetów, których Twój blog tak zainteresował. Pozdrawiam i życzę Waszej całej rodzince wszystkiego dobrego. A pisać nie przestawaj, robisz to świetnie. Kasia

    OdpowiedzUsuń
  92. To i ja się podłączę- ciachomania@gmail.com Czytam od dawna, ale w komentarzach jestem "świeża". Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  93. Nowa szata graficzna!!! Dobrze widze? Czekamy na decyzje, co postanowilas w sprawie bloga. Pozdrawiam serdecznie, jak zawsze - Iza z Wielkopolski:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Iza- nową szatą graficzną postanowiłam oddać mój aktualny stan ducha :)
      Oczywiście, dam znać. Jak tylko przestanę smarkać, napiszę jak się sprawy mają.
      Miłego weekendu, buziaki!

      Usuń
    2. Hahaha, Marta - ale masz nastroj grobowy... Nie dziwie sie, zwazywszy na okolicznosci i aure. Ponuro, ale ladnie.
      Pasuje zapewne do sytuacji w sercu i duszy.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!