Mama2c

Mama2c

środa, 6 stycznia 2016

A Ty? Jak dobrze znasz swoje dziecko?

23 grudnia, telefon od mojej mamy: "Słuchaj... a co Lila jutro będzie jadła?"
Hmm, no tak- w normalnej rodzinie takie pytanie by nie padło :) Jednak... my jesteśmy rodziną naznaczoną niejadkiem, a to wiele zmienia. Eliza, która długo, długo mogła żyć powietrzem, ewentualnie energią z kosmosu, jak widać skutecznie uczuliła i babcię w kwestii jedzenia.

"Mamo... Lila to Lila. Wiesz, że ona nie da sobie krzywdy zrobić. Na pewno coś zje."- odpowiedziałam z absolutnym przekonaniem, że tak właśnie będzie. A jak nie- to już sobie dodałam w głowie- to wywalę cycka na wierzch i będzie po sprawie :) I kto by pomyślał jak bliska byłam prawdy, ale... po kolei.

W przeciwieństwie do zeszłego roku, zrezygnowałam z podawania dziewczynom obiadu w domu, co w przypadku Elizy sprawdziło się jak najbardziej. Zresztą, od dłuższego czasu ma taki apetyt, że mogłaby zjeść konia z kopytami. Ech, gdybym ja to wiedziała 9lat temu, kiedy omal nie zwariowałam przez te Jej strajki z jedzeniem... Natomiast Lila, jak na 3latkę przystało, zwariowała na widok prezentów pod choinką, i stwierdziła, że jakoś tak... no wcale nie jest głodna. No cóż, za bardzo Jej nie przekonywałam, że MUSI zjeść już teraz, zaraz, natychmiast, bo to oznaczało, że w końcu i ja zjem ciepły posiłek ze wszystkimi, bez tych wszystkich wstawek, które uwielbiam: "Jedz", "Gryź", "Połknij", "Popij", "Co mówiłaś, mamo?", "Pogryzłaś?", "Otwórz buzię", "Nie skacz z jedzeniem w buzi"... Tiaaa, dzieci...

W każdym razie, kiedy Lila zaczęła z powrotem oddychać i wróciła do świata żywych, po sprawdzeniu co Mikołaj dla Niej w tym roku zostawił (dla kogoś, kto od sierpnia słuchał, że dostanie rózgę, na pewno każdy upominek był miłym zaskoczeniem :P), poczuła i głód... Karp okazał się spoko, jednak nie na tyle, aby się nim najeść... a wszystko inne jakoś nie przekonało Małej.
"Babciu... a zrobisz mi kuleczki z mlekiem?"

I tak, moja młodsza córka, obok miski pierogów, wazy z grzybową, salaterek pełnych śledzi przygotowanych przez Jej mamusię, i ryby po grecku w wykonaniu wujka Marcina, postawiła dumnie miseczkę z kulkami i zajadała się tak, jakby właśnie odkryła swój smak z dzieciństwa- dokładnie ten smak, który za na przykład 20lat, podczas Wigilii pod palmami, przypomni Jej święta u babci i dziadka...
Ech, aż się wzruszyłam :)

Mini sesja w domu...


To, co Lila uwielbia najbardziej :) Anetka, nie jesteś zaskoczona? :) 
 

Święta Trójca, odsłona któraś tam...


Stylizacja mamy, czyli jak dobrze poznajecie- moja kultowa kiecka z wyprzedaży, którą miałam na sobie na Dniu Mamy w szkole Elizy i na... piętnastu innych imprezach :)
 

Z wizytą u wujka, cioci, Dawida i Bystrej (też schroniskowy adoptuś) 
 


Bystre spojrzenia dwa :)
 


Spotkanie w plenerze z Basią, Jej rodzicami i bratem
 


Sylwester 2015/2016 przemilczę. Po prostu. Natomiast fakt, że pozwoliłam dziewczynom wybrać sobie co chcą ubrać i co z tego wynikło, warto zachować od zapomnienia. Jak widać- jedna i druga ma fantazję, a Lila to już nawet chyba trochę wiosnę czuje :) Przemilczę fakt, że kiedy wyszłam z Miśkiem po 20, omal mi ręka nie zamarzła...
 


Lila i Jej centrum obserwacyjne :)


Nooo, teraz czuję, że naprawdę rozpoczęłam Nowy Rok :)

37 komentarzy:

  1. Dziewczynki wyglądają uroczo. Fajnie, że same już starają się określić swój styl. A ty w tej sukience wyglądasz kwitnąco! !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwitnąco? To chyba te kwiaty :)
      Dzięki :*

      Usuń
  2. Ale Marta nie smuć się! Zobacz, one ubierając się same mają przynajmniej jakiś gust. W przyszłości nie przyniosą Ci wstydu. No a jak na imprezkę w domu to dobrze chyba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, nie smucę się. Ich samodzielność mnie nawet rozbawiła :) Ten Sylwester było do dupy z zupełnie innego powodu.
      A imprezki w domu nie było. Nic nie było. Poza kolacją, którą zrobiłam ze względu na dziewczyny, także ten...

      Usuń
  3. Na naszej Wigilii był 4-letni niejadek. Na niego podziałało, że prezenty/Mikołaj dopiero po jedzeniu. Musiałam uspokoić towarzystwo, które skupiło się tego wieczoru na tym, jaki to z tamtego niejadek, a Tygrysa jadek. Tamta mama się cieszy, że zjadł dwa placuszki, a ja zastanawiam się, czym powinnam dać czwarty. Za mną babcia ganiała z jedzeniem po stadionie,który na jej nieszczęście był za siatką. A teraz nadrabiam. Także i na Lilę przyjdzie czas, choć wyobrażam sobie, ile zdrowia Cię to kosztuje.
    Dziewczyny mają gust. Prezentują się pięknie.
    Czy nie pomyliłaś zdjęć. Te z placu zabaw wyglądają jak z innych świąt, tych bardziej wiosennych :)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to- tak źle i tak niedobrze. Odmawiać dziecku, które CHCE jeść? Bo Ty wiesz, że już powinien być najedzony? Tylko ja wytłumaczyć to dziecku...
      Z Lilą nie mamy (ODPUKAĆ) problemów z jedzeniem. Na tej Wigilii jakoś niespecjalnie miała apetyt na ryby (bo zazwyczaj je lubi) a wszystko inne dość ciężkostrawne jeszcze dla Niej.
      Na placu zabaw zaskoczył nas później deszcz :) Za to teraz- mrozi z nawiązką :)
      Pozdrawiamy :*

      Usuń
  4. Dziewczyny wyglądają super. Moi panowie też wybierają ubrania sami. Czasem ciocie przedszkolne przeżywają szok....
    Ty wyglądasz naprawdę pięknie.
    A co do jedzenia, to Starszak kiedyś jadł wszystko, teraz mniej chętniej jada nowości, ale np. zupę pomidorową z ciecierzycą wciągnął z apetytem. A Młodszy konia z kopytami razy dwa. I sam stanowczo się upomina o jedzenie. Termin niejadek w moim domu się nie pojawił.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wlosy Elizy, wlosy Elizy... Snie o takich cale zycie... i na snach sie konczy ;) sukienka Mamy bardzo ladna, wiec szkoda, zeby byla tylko na jeden raz. Slusznie, jezeli jest uzywana wielokrotnie. Tak wlasnie powinno byc :) pozdrawiam! Helen

    OdpowiedzUsuń
  6. A wiesz, co my jedliśmy pierwszego dnia Świąt na śniadanie? Jajecznicę! (bo tak jakoś mi się zachciało, a Małż zaoferował, że zrobi ;) ) Także spoko, Lilka nie jest jedynym ewenementem w temacie "świątecznych" potraw ;)

    Stylizacje moim zdaniem wszystkie bardzo udane :) Ja z pokazywania swojej jednak zrezygnowałam, bo ostatecznie musiałabym wstawić zdjęcie piżamy i szlafroka frotte ;)A Eliza na zdjęciach sylwestrowych kojarzy mi się z tymi pięknymi lalkami My Scene, na które swego czasu był taki szał - zachwyca dziewczyna urodą, ma to po Mamie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak to jest z tymi Świętami,my z kolei zaraz w pierwszy dzień po Świętach pojechaliśmy jeść do MC Donalda, myśle sobie popatrzą na nas dziwnie , a tu szok ile było ludzi :-) śliczne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nooo...Eliza niezły image sobie stworzyła:) wygląda naprawdę fajnie;) a co do świątecznego jedzenia- nie przejmuję się jak i Ty;) ogólnie jedzenie mnie nie strsuje-tzn to ile i czy zjedzą dzieci....;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nooo...Eliza niezły image sobie stworzyła:) wygląda naprawdę fajnie;) a co do świątecznego jedzenia- nie przejmuję się jak i Ty;) ogólnie jedzenie mnie nie strsuje-tzn to ile i czy zjedzą dzieci....;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stylistki spoko :) Ja nie miałam niejadków (albo zapomniałam) ale na wigilii moich dwóch siostrzeńców nic nie tkną i dopiero przy pierogach moga co jeść bo specjalnie dla nich są pierogi ze słodkim serem. Masakra:)

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest talent!! Dziewczyny maja poczucie gustu i smaku- wiec to nic, ze w kalenarzu zima- stylizacje super!!!
    Fajnie, ze Babcia taka troskliwa- ni , na kazda okolicznosc przygotowana- smak dziecinstw, babcia to cos co moze badzie towarzyszyc cale zycie- wiem po sobie :)

    Ps. Martus zagladaj do mnie- nie wiem czemu ale post sie nie aktualizuje- moze masz dla mnie jakas rade jako doswiadczona blogerka badz zona informatyka? :)
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  12. Eliza wygląda tak dorosle. .. piękne i przerażające trochę,pewnie też to widzisz- dopiero co była taka mała... Prześliczna dziewczyna. A lilka taka słodka- Blanka też sobie wybiera ciuchy ☺ Niestety

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam dwóch braci nie jadkow- do jednego jak wstawalam na 5 jak mama z tatą szli do pracy, miałam wtedy ok 11 lat, zawsze robiłam to samo a był to grysik A później jajecznicę, natomiast drugi jadł tylko i wyłącznie żurek albo płatki, ten młodszy do dziś je może 5 potraw bo reszta oczywiście jest obrzydliwa jakoś funkcjonuje ma 10 lat i jak nie jadł tak nie je... A po zdjęciach widać że święta były wspaniałe i rodzinne. A Sylwester szalony :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U Nas sprawdzily sie paluszki rybne. Chlopcom az sie uszy trzesly ;)
    Dziewczynki jak zwykle urocze!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kulki z mlekiem 13 potrawą wigilijną :P
    Moja Mama też zawsze wypytuje co siostrzenica zje, bo czasem ma niejadkowy humor :P
    Ale skoro mówisz, że Elizie minęło to i siostrę muszę pocieszyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja tez mam dwa niejadki w domu. Tylko,ze moje niejadki to takie niejadki wybiorcze. I wiesz co? Po kilku latach takich wlasnie Wigilii kiedy moje dzieci nie mogly sobie niczego znalezc co by im smakowalo ,poszlam na kompromis. Zrobilam w zeszlym roku krewetki,ktore wszystkie moje dzieci lubia a w tym roku poszlam po bandzie i oprocz normalnych wigilijnych pierogow zrobilam tez pierogi z miesem. Poszly w pierwszej kolejnosci ;)
    Stylizacje swietne,a zwlaszcza Ta Twoja sukienka- slicznie w niej wygladasz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczne te Twoje kobietki :) Nic dodać nic ując :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdybyś nie napisała, to wcale bym nie zauważyła że to ta sama sukienka, bo ona jest taka ładna, że pasuje własnie na każde tysiąc różnych okazji :) Dziewczyny twoje też jak zawsze urocze i świątecznie i nowowrocznie, Lilcia bardzo gustownie, Eliza, jeju to już normalnie mini kobietka - śliczne!

    Martuś, u nas na Wigilię to ja nawet nie próbuję namawiać, bo ani nigdy Zuzia nic z wigilijnych potrwa nie jadła, ani teraz Maluchy, choć sporym zaskoczeniem było w tym roku, że barszcz czerwony im pdszedl, tyle, że nie z uszkami, a z łazankami do grzybowej i jedli go przez cztery kolejne dni, a jak się skończył to był żal taki, że Tymuś ogłosił, że to Jgo ukochana zupa i mógłby ją jeśc przez 40dni.. :)
    Buziaczki Ślicznotki :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Czepiasz się, wyglądają super :)
    A kuleczki, hm... też lubię :)
    Mila z wigilijnych nic nie tknęła, nic. I nawet nie o prezenty chodziło, ale tak bez mięsa? :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Elizka to dopiero ma ,,stylizacje,,. Przynajmniej Lilka kuli zjadła . U nas kubie nic nie smakowało żur posiadał grzyby ,czerwony barszcz jakieś paskudne pierogi zamiast ziemniaków a ryba to przecież mięso a moje dziecko mięsa nie jada. Witam w nowym roku.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze ze cos zjadlas cieplego:) Schemat przy obiedzie znam na pamięć. Mam to samo z Tomkiem.
    U mnie byly rewelacje bo młody grype żołądkową miał. Wiec bylo kolorowo.
    Sukienka fajna. Przypomnialas mi o wiośnie:)
    Jeszcze 2mc i może ja zobaczymy. Kupi
    Buziaki Ewa Denys

    OdpowiedzUsuń
  22. ślicznie wszystkie trzy wyglądałyście :)
    Marysia na wigilii też zjadła tylko trochę barszczu i ciasto :)
    sylwestrowo to ja jestem chyba wyjątkowo wyrodną matką, bo pogoniłam dzieci spać jak zwykle o 8, w myśl zasady - matka też człowiek ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne masz dziewczyny, ale ty to dobrze wiesz :) Twoja kreacja świąteczna też całkiem, całkiem :)

    Junior w Wigilię zjadł tylko trochę ryby pieczonej i tyle. A całe święta jadł parówki i suchy chleb, czyli jak co dzień ;) Już przestałam się przejmować i denerwować jego jedzeniem i wybrednością. Jego strata ;) Myślę, że kiedyś mu to przejdzie.. chyba.

    Trzymaj się Marta. Życzę ci, żeby to był rok dobrych zmian. Abyś rozwinęła skrzydła i poczuła wiatr w żaglach :) I abyś była naprawdę szczęśliwa!

    OdpowiedzUsuń
  24. U nas Przemo byl tak glodny w ten magiczny wieczór że ukradł mi rybę i zjadl cichaczem sam. Urocze zestawienia dziewczynek. Caluśki Marta.

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja rodzina tez nie jest normalna. Ze stolu wigilijnego, Potwory skubnely tylko barszczu i to, jak w zeszlym roku zajadaly sie nim ze smakiem, tak w tym zjadly pare lyzek i po 1 uszku i oznajmily, ze nie lubia. Licze, ze z wiekiem znajda cokolwiek z wieczerzy, co im podpasuje. ;)

    M. tez mial pomysl, zeby prezenty podlozyc od razu pod choinke, ale po pierwsze obawiam sie, ze rozpakowane zostalyby zaraz po pojawieniu sie, a poza tym czesc dowozili jeszcze goscie. U mnie wiec bylo tradycyjne wypatrywanie Mikolaja na dworze, zeby reszta mogla podlozyc w tajemnicy prezenty. :)
    Gdybys nie napisala, w zyciu nie poznalabym tej sukienki! :) Sliczna jest i nadaje sie na kazda okazje. Ja w tym roku ubralam sukienke, ktora kupilam na pracownicze Xmas party 5 lat temu. :)
    Powiem Ci, ze Eliza skomponowala naprawde fajna stylizacje. Ma dziewczyna styl i pisze to absolutnie powaznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. nasza wigilia była poprzedzona obiadem. rybka w panierce, ziemniaczki, surowka. a potem kolacja wigilijna z której dzieci nic nie tknęły. także wiedziałam że tak będzie. ja popelniłam blad i za wcześnie wsunełam prezenty pod choinkę. nie mogłam ich od nich odgonic. za rok bee sprytniejsza i wyłoże je dopiero po kolacji :)

    OdpowiedzUsuń
  27. O kurde, jakie stylizacje! Chyba jako mama przyszłych modniś nie musisz się nieczego obawiać ;) Ba, widać, że odwaliłaś kawał dobrej roboty w kształtowaniu ich guścików :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj tam! Świetna stylówka Twoich dziewczyn! Ja też nieraz zimą noszę krótkie spodenki a pod spodem legginsy, albo rajstopy! ;) i wcale nie jest mi w tym zimno :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Haha, a my powiedzieliśmy Antkowi, że pod choinką leżą dekoracje, a nie prezenty:P Co nie zmieniło faktu, że i tak nic nie zjadł prócz barszczu, bo u nas to on występuje w roli niejadka.
    Sylwester widzę miałyśmy równie udany:P Podobnie zresztą święta:) Jakoś podobnie nam się układa ostatnio widzę.
    A Adaś ma kolejne zapalenie oskrzeli i kolejny antybiotyk. Żyć nie umierać;)
    Ściskam, a dziewczynki piękne... chłopcy też są fajni oczywiście, ale nie mają tego uroku...

    OdpowiedzUsuń
  30. Jej... jakie to już DUŻE kobiety :)
    Cudowne dziewczynki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Taaa... miałam taki sam telefon od teściowej... Co będzie Ł jadła...
    Ze stołu wigilijnego odpadło wszystko, poza specjalnie przygotowanymi dla niej pierogami z serem.
    I naszymi pierniczkami.

    Ale córkę masz piękną! (obie, obie, ale jednak starsza tak mi się w oczy rzuciła!)Smukła, śliczna, jakaś dorosła taka, nie?
    I co za włosy!

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja mała ostatnio je wszystko, ale w Wigilie wszystko zwróciła. Tak się najadła. :/

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale jesteście piękne :)) Co to niejadków stety-niestety nie wiem jak to jest, ja muszę przed moimi chować jedzenie, żeby cały czas nie jedli. W Wigilię też się obęckali wszystkim, na szczęście ryby za bardzo nie chcieli, więc było więcej dla mnie :D Radość, nie powiem, bo nieraz zrobię sobie coś dobrego, a te weredy nawet moją porcję chcą zjeść wrr.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!