Mama2c

Mama2c

wtorek, 12 stycznia 2016

Nowe święto kościelne

Całe Święta, a także Nowy Rok oraz pierwszą jego sobotę przekoczowaliśmy u mojej mamy. Dla mnie raj- tyle dni bez gotowania obiadów. Jupi! Nie mniej jednak, kiedy umawialiśmy się na przypadające 6stycznia Święto Trzech Króli, ruszyło mnie sumienie i zaproponowałam, żeby obiad zrobić u nas. Pomysłowi wszyscy przyklasnęli i biesiadowaliśmy u mamy dalej. Kiedy mój brat z rodziną już wychodził, bratowa potwierdziła: "Ok, to w sześciu króli jesteśmy u was".
Nie inaczej :)
Za rok, 6stycznia, zapraszam do nas... na sześciu króli.











Jak zwał, tak zwał- fajnie było. Wybraliśmy się nawet, jak widziałyście, na działkę... Cóż, pusto tam teraz okropnie. Wierzyć się nie chce, że jeszcze trochę i to miejsce znów zacznie tętnić życiem. W sumie, to jakby już tętni... Tylko niekoniecznie tak, jakbym chciała. Kret szalał tak, że przemilczę, bo musiałabym zerwać z moim wizerunkiem damy :p Do tego, przez wyjątkowo ciepły grudzień wyszło mi już sporo hiacyntów- są na tyle duże, że widać już, jaki miałyby kolor :( 
Heh, jakbym mało miała zmartwień- to teraz dochodzą mi nowe, te "działkowe" :) Ja to jednak wiem, jak się urządzić, żeby ani przez chwilę nie cieszyć się spokojem absolutnym... 

No nic, i tak czekam na takie chwile: 









 


A kret? Póki stawia te swoje kopczyki tam, gdzie i tak mieliśmy zamiar się "babrać" wraz z nadejściem wiosny, to niech mu to wyjdzie na zdrowie. Niech tylko jednak spróbuje uderzyć tam, gdzie mam moje ukochane rośliny... Wtedy... zanurkuję chyba do po niego.

49 komentarzy:

  1. Ależ wiosennie się zrobiło z tymi zdjęciami :)
    Fajnie, że miło spędziłaś czas z rodzinką ;) Intryguje mnie to ciacho, podzielisz się przepisem? Buziole! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda, niby kilka zdjęć, a jakoś tak... no inaczej się zrobiło ;)
    Przepis? Bardzo proszę :)

    http://www.mojewypieki.com/przepis/tureckie-ciasto-ze-szpinakiem

    OdpowiedzUsuń
  3. wyobraziłam sobie ciebie Martuś nurkującą za kretem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiesz jak ja czekam na wiosnę! Jakoś zieleń daje mi nadzieję na to, że będzie lepiej. A słoneczko utuli smutną twarz.
    Z kretami to już tak jest. U mnie też poszalały. Także na wiosnę pierwsze co to grabie i wyrównywanie. Ja z nim nie walczę. Też chce żyć. Jak się wkurzasz to pomyśl sobie o tej bajce o małym kreciku. Od razu uśmiechniesz się do tych kopców!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wkurzam się, wkurzam bo trochę się boję o rośliny... Trawnik jakoś przeżyję, ale żal by mi było kwiatów, hortensji... A bajkę pamiętam, super.

      Usuń
  5. Już niedługo wioooosna!!!
    Święto, zwał jak zwał - ja sie wpraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez walczyliśmy z kretem na ogrodzie-rozkopywał mój trawnik.... sa na nie sposoby :) Wiesz, nie możesz się nudzić, więc daj sobie spokój , zawsze coś się wydarzy, ale czasem mogą to być przyjemne zdarzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to ja poproszę o te sposoby na kreta :)

      Usuń
    2. Niektóre są dość....niehumanitarne :) ALe poszukaj coś w necie o butelce piwa :)

      Usuń
  7. Zwał jak zwał, dodatkowy dzień wolnego fajna rzecz! Lubię takie rodzinne zjazdy choć dla gospodyni to nie lada wyzwanie :)

    Ja już tęsknię za wiosną. U nas tak szaroburo, że niedobrze mi się robi za każdym razem gdy spojrzę przez okno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta szarość jest okropna. Nie znoszę takiej pogody.
      Może nie wyzwanie na tyle osób, ale co robić było :) Na szczęście ja to lubię :)

      Usuń
  8. Jak zwał tak zwał byleby przyjemnie było na rodzinnych spotkaniach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiosennie tu!
    Uwielbiam rodzinne spotkania.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosennie, bo już czekam całą sobą na cieplejszy i bardziej słoneczny czas.
      Pozdrawiamy!

      Usuń
    2. Ja też. Chcemy już bardzo ciepłe dni.

      Usuń
  10. Ale poszalałaś z tymi zdjęciami! Wiosna tu już u Ciebie ;) Ale rozumiem Twoją tęsknotę, też nie mogę doczekać się wiosny i lata na naszej działacze! Jeszcze "trochę"..

    A nowe święto całkiem pomysłowe, mogłoby się przyjąć ;) A te obiadki u Mamy to znam i też lubię :))) Często korzystamy z zaproszenia mamusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też sobie cenimy taką możliwość. Raz, że dla nie fajnie, bo to w końcu jedyny czas, kiedy ktoś coś ugotuje dla mnie, a dwa, że ja bardzo, bardzo lubię tak się rodzinnie spotykać.
      Ech, żeby to właśnie tak było, że jeszcze chwila, jeszcze troszeczkę :) Ile ja bym dała za to.

      Usuń
  11. U Was prawie jak przedwiosnie:-) swieta spedziliscie rodzinnie,,nie ma to jak kuchnia mamy:-) ja tz uwielbiam do mojej jechac na obiad,bo gotuje wybornie...ja taknie potrafie,ale mam dobre checi,jednak jeszcze duzo przede mna.

    Ale Lila jest duza!wyglada na starsza:-)

    Ps.daj zyc kretowi:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chęci są bardzo ważne. Trzeba też trochę wiary w siebie, śmiałości i po prostu... praktyki :) W dobie tak dobrych blogów kulinarnych dużo łatwiej stawiać te pierwsze kroki. Nie bój się- zobaczysz, jeszcze będziesz gotować jak Twoja Mama!

      Lila duża? Może tak na zdjęciu wyszła. Raczej taki średnika z Niej chyba.

      Kretowi dam żyć, jak pójdzie precz :)

      Usuń
  12. haha szesćiu króli :)
    Martuś, ale cudownie w taki szary, ponury dzień z resztkami brudnego śniegu, pooglądac takie ciepłe kolorowe, wiosenne fotki :) Ty zawsze wiesz co dobre!!
    No i to ciacho, mmm co to za pyszność powiedz?
    Ale ten Wasz Misiek jest duży, ja myślałam, że on z tych mniejszych, a na zdjęciach tutaj taki wielki się wydaje.

    Puszczaj Miśka na działkę, niech sika dużo i biega, powinno kreta pogonić :)

    I uśmiałam się, bo życie u Was tętniło, dzieciaki rozbiegane, rozbawione, a goście.. w telefonie :)
    Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tureckie ciasto ze szpinakiem, link w pierwszym komentarzu. Dobre, dobre- rób śmiało, bo fajnie wygląda.
      Misiek do kolana mi sięga, waży 15kg. Nie jest duży, taki bardzo przeciętny średniak.
      Masz rację- póki chodziliśmy na działkę wszyscy plus Misiek, kreta nie było. A tylko nastał martwy czas na działce i już, proszę bardzo- jak się krecisko rozwydrzyło.

      Tak, tak- telefon to norma. Najwyraźniej tam ciekawsze rzeczy się dzieją...
      Buziaki

      Usuń
  13. Ciacho ze szpinakiem miałam kiedyś próbować ale sie nie odważyłam. Obiady u mamy to już u mnie przeszłość a i to było 1-2 razy w roku,to doceniaj to Martuś.
    Kret u mnie to tak szalał ze wzdłuż chodnika przy domu co pół metra był kopiec,masakra i to tam gdzie często przechodziłam. Nie ma to jak wiosna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to powiem Ci, że śmiało rób, naprawdę dobre i nie czuć zielska :)
      Obiadki doceniam, zawsze.
      No ten nasz kret też szedł wzdłuż chodnika, i kopczyk przy kopczyki równiutko na długości 5-6mestrów :( Niestety, po całej działce też się przeszedł.

      Usuń
  14. A po ilu % % tych króli tak przybyło. Uśmiałam się . Krety to dopiero zmora mam tego na kopy i dosłownie wszędzie kopczyki i te stwory maja to w głębokim poważaniu że rośliny niszczą. Będzie wesoło i niejeden wpis o tych zmorach się tu pojawi . Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, Ewa, o to już chyba mnie dobrze znasz. Wychodzi na to, że nasi królowie abstynentami jednak nie są :)
      Nie strasz mnie z tym kretem. Ech, nawet myśleć nie chcę!

      Usuń
  15. Nie ma, jak u Mamy. Moja nie dość, że nas gości, to jeszcze często puszcza z torbami.
    Niezła wizyta Wam się szykuje za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to u nas to samo :) A często można zamówić jeszcze konkretną potrawę :) Żyć nie umierać!

      Usuń
  16. To na sześciu króli ja proponuję sześć dni ustawowo wolnych od pracy . Jak szaleć to szaleć !
    Szczęście absolutne -ehhh toż to utopia !
    Gdzie TY ukryłaś przed nami zdjęcia TAKICH kwiatów ??? Piękne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetka, uwierz, że zdjęć z działki- głównie kwiatów, krzaczków, pączków, to mam chyba więcej niż fotek dzieci :) Serio!
      Sześć dni wolnych??? Nie, nie- to chyba nie do końca dobry pomysł :)

      Usuń
  17. u nas monarchów jeszcze więcej, Marysia mówię o święcie wszystkich króli ;)
    śliczna spódnica Elizy! i świetnie wygląda z tą bluzą z kotełem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, no tak, lepiej mówić o wszystkich, niż któregoś pominąć :)Eliza podczas przebierania się została zaskoczona przez gości, więc górę zostawiła taką, jaką miała rano i wszyło- no nieźle całkiem :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  18. Marta, tylko nie mow, ze te zdjecia to z teraz?? Tzn. masz juz TAKA wiosne na dzialce??? Sliczne zdjecia- rozmarzylam sie i teraz to juz wcale zimy nie chce!!
    Nowe swiato- zwal jak zwal wazne, ze bylo milo!!
    Patrzac na wasza psine przypomnialo mi sie, ze nadal nie wiem jak Misiek trafil do Was? Przegapilam cos??
    Pozdrawiam serdecznie! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie- zdjęcia są z kwietnia zeszłego roku ;) Wiosennie u nas było, ale nie aż tak jednak :)
      Co do Miśka... Nie, nie- nic nie przegapiłaś :) Ale się poprawię. No obiecuję, no :)

      Usuń
  19. Jak dzisiaj napisalam Ginie, Krolowie zapewne podrozowali z liczna swita, wiec kto by sie ich tam doliczyl. :D

    Krety, nornice, wiewiory, kroliki, sarny... Kazdy ogrodnik ma swoje zmory... ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. U Was jest tak optymistycznie :) To czuć między słowami !

    OdpowiedzUsuń
  21. Chociaż uwielbiam zimę- ale taką prawdziwą białą i mroźną- to zatęskniłam za wiosną patrząc na te twoje kwiatowe zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie ta tęsknota trzyma od wizyty na działce :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Alez pieknie wiosennie sie u Ciebie zrobilo przez te kwiaty! Chociaz u nas w zasadzie tez juz wiosna bo kwiaty kwitna a kilka dni temu znalazlam ledwie zywa pszczole,ktora za wczesnie wyleciala.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja sobie chwalę spotkania rodzinne pod warunkiem, ze jesteśmy u rodziny z dziećmi, albo sa warunki dla nich do zabawy. wizyta u chrzestnego, który ma już dorosłe dzieci była dla nas ogromnym wyzwaniem pod katem kreatywności i bezpieczeństwa szczególnie dla Hanki, także najchętniej gościmy u Nas :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Martuś, widzę, że już strasznie Ci do wiosny tęskno :) Jeszcze nieprędko chyba, nieprędko - właśnie rzuciłam okiem na prognozy i ponoć znów jakieś zimne fronty mają nas nawiedzić w najbliższym czasie. Ale najważniejsze, że na Twoim blogu już wiosna zagościła :) A króli może być i sześciu - tym większa okazja do świętowania :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Trzech, sześciu, kto by tam liczył, ważne,że jest okazja :-)
    Ach działka, piękna o każdej porze roku jak na mój gust. Ja tylko żałuję, bo nie dałam rady dopilnować i nie wszystkie cebulki mamy posadzone :-( kreta współczuję, ale jak się zacznie panoszyć to coś czuję, że jemu będę współczuć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale mi się wiosny zachciało...

    OdpowiedzUsuń
  28. Tez juz tesknie za ciepelkiem, kwiatkami, śpiewem ptaszkow... ach... byle do lata :)
    Jak zwykle się usmialam przy Tobie :)
    Pozdrawiam cala Wasza rodzinke i piesia... i biednego krecika :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!