Mama2c

Mama2c

piątek, 29 stycznia 2016

Taka przyszłość mnie czeka...

Cóż, mam nadzieję, że nie dostałyście wypieków na twarzy po przeczytaniu tytułu? Uznałam, że ten, który widziałam wcześniej na 179 blogach, brzmiący najczęściej tak: "Dzień babci i dziadka w przedszkolu", jest jednak odrobinę za mało porywający. A przecież to jasne, że NASZ dzień babci i dziadka był wyjątkowy? :)

Chciałabym jakoś ładnie ubrać w słowa te emocje, które towarzyszą mi, kiedy patrzę na moją mamę i moje dziewczyny. Chciałabym, ale... Chyba jeszcze dziś nie potrafię. Z drugiej strony- nie chciałabym tego skopać, więc się powstrzymuję :)

Ktoś z moich znajomych (no dobra- koleżanka, która chwilę wcześniej obsmarowała swoich teściów z okazji dnia babci i dziadka, a ja klikałam "Lubię to!", aż Eliza zapytała, czy wszystko w porządku, a ja z obłędem w oczach, odpowiedziałam, że jak najbardziej, kątem oka zerkając, czy aby na pewno wciąż klikam...) zamieściła na Fb coś takiego:

 

...i właściwie nie musiałabym dodawać już nic więcej.
A teraz foto-relacja, bo... naprawdę nie mogę sobie tego odmówić. Ciężko było zrobić tam jakiekolwiek zdjęcia (bo oczywistym jest, że jako rodzic nadgorliwy, nie bacząc w ogóle na średnią wieku, już godzinę przed występami siedziałam w pierwszym rzędzie, żeby nikt nie zajął mi najlepszego miejsca :)), że o dobrych nawet nie wspomnę, do tego dostałam od Elizy nakaz nakręcenia filmu, także dwoiłam się i troiłam, żeby podołać... I wiecie co? Myślę, że te zdjęcia, mimo trudnych warunków pracy, bo przecież... wcale to nie był pierwszy rząd, a kąt sali, doskonale oddają przekaż słów z obrazka powyżej.









I jeśli już towarzyszy mi ten nostalgiczny nastrój (deszcz, wiatr i ból głowy ewidentnie mu sprzyjają...), to tak sobie myślę, że z taką prawdziwą miłością dziadków jest chyba podobnie jak z tą, z Listu do Koryntian:

Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
 (...)
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
 (...)
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,

Nie przeszkodzi jej nawet nielubiana synowa, czy... zięć. Nie karmi się zazdrością o drugą babcię, nie rywalizuje, po prostu... jest. Jeśli... jest. Mam to szczęście (na nieszczęście innych osób, bo trudno mnie przekonać, do czyiś argumentów, które najprościej określić tymi z dupy...), że miałam taką Babcię. I moje dzieci też Ją mają. I tak, mam nadzieję, że w przyszłości i ja będę TAKĄ babcią, bo:

"Ten, kto nie chce, znajdzie powód. Ten, kto chce, znajdzie sposób."

A póki co, mama Marta, na mega wzruszu, upiekła do przedszkola ciasteczka, w ramach poczęstunku dla gości i dzieciaczków. Nieskromnie napiszę, że zrobiły furorę, ale przecież... wybierając właśnie takie, wiedziałam co robię :) Tyle, że... sam przepis do bani. I zanim wszystkie dzieciaki latały z buziami wysmarowanymi cukierkami, parę "kurew" padło w kuchni :) Także przepisu nie linkuję, myślę, że każdy sprawdzony na kruche ciastka będzie dobry. Wystarczy przed włożeniem do piekarnika, powciskać w nie delikatnie cukierki :)




Miłego weekendu!

26 komentarzy:

  1. rozczulające zdjęcia z babią:* A ciasteczka proszę mi tu zaraz przywieźć taką mi ochotę narobiłas niedobra:P:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Na ciastka się tez piszę...
    Mój Synuś ma szczęście, że ma dziadków, którzy chcą, mogą i dają radę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciasteczka z ulubionymi cukierami mojej Izki :) Tekst z listu do Koryntian czytano na moim slubie :) Szkoda, że tekst z fioletowej rami nie odnosi się zbytnio do babć mojej córki, zwłaszcza tej jednej.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten czas.. babcia i dzieciaczki - cudowny widok..
    A te ciasteczka- pycha! Slinka mi cieknie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciasteczka apetycznie wygladaja chociaz zupelnie nie dla nas bo z czekolada:) A babcie dobrze miec. Najpiekniejsze wspomnienia zbiera sie wlasnie z babciami i dziadkami,prawda? Ja przynajmniej takie mam. U nas za to Dnia Dziadkow nie ma, obchodzone sa razem z Dniem Mamy i Taty. Acha,i jeszcze jedno. Jednak geny to geny:) Babcia sie wnuczki nie wyprze,od razu podobienstwo widac :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne te ciasteczka:)
    A taka babcia to SKARB!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety takiej babci nie miałam. Mama mamy zmarła wcześnie jak miałam niespełna 3 latka, a mama taty... Cóż, obecna sytuacja, która opisywałam na blogu nie wzięła się znikąd.
    Miłosz tez jest 'pokrzywdzony', bo mama męża zmarła dawno temu. Mój syn ma więc jedna babcię, ale za to jaką! No i jednego dziadka i ciociobabcię, którzy też kochają go bezwarunkowo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę dziewczynkom Babci (mamy też;)). Strasznie fajnie się patrzy na Wasze wspólne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mieliście fajnie, u nas zabronili fotografować :/

    OdpowiedzUsuń
  10. To bardzo fajnie, że dzieciaki mają taką babcię. U nas -niestety- nigdy tak nie będzie. Ja nie miałam żadnej babci, bo zmarły za wcześnie, a moje dzieci też nie będą miały, mimo, że obie żyją.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fakt tytuł wymiata. Dzieciom wypada latać z wysmarowanymi buziami a ciasteczka ładne i z pewnością pyszne każdy by je chciał zjeść.Ale Lilkę wystroiłaś prawdziwe święto i babcia dumna.Szkoda tylko że ten czas tak ucieka. Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne pięknie, aż miło się czyta takie słowa ☺ Mój Syn ma to szczęście, że ma 2 wspaniałe babcie, które go kochają i rozpieszczają ;) Ja takiej nigdy niestety nie miałam..
    Ciasteczka jak zawsze pierwsza klasa!

    Miłego weekendu ☺

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bardzo żałuję, że moja mamcia nie zdążyła być babcią :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Smutno mi sie zrobilo... Ja mialam taka wlasnie babcie - ciepla i kochajaca bezwarunkowo. Mam z nia cudowne wspomnienia. A moje dzieci? Na miejscu maja dziadka, ktory wiem, ze bardzo ich kocha, ale z okazywaniem to mu roznie wychodzi... Babcia od strony mamy ma ich w nosie i zapatrzona jest tylko w najstarsza wnuczke. A dziadkowie od strony taty, ktorzy sa wlasnie takimi wymarzonymi babcia i dziadkiem, jak z opowiadan, sa daleko... :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja to Ci zazdroszczę. Mój niestety nie może się pochwalić dziadkami bo maja nas w poszanowaniu.
    O adoptuje babcie i dziadka. Kto chętny? Wybacz Marus tak mi przyszlo. Buziaki
    A mala podobna do babci😍

    OdpowiedzUsuń
  16. Oooo, wzruszyłam się... i już wiem jaką dedykację napiszemy z Laurą na prezencie dla dziadków za rok ;)

    Babcię mam ok, ale u mnie hiciorem był jednak dziadek... Szkoda, że już go nie ma, bo pradziadkiem też byłby nieprzeciętnym :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz rację, że właśnie to jest najważniejsze - żeby babcie po prostu kochały swoje wnuki. I u nas akurat na to możemy liczyć, natomiast wszelkie inne okoliczności i nasze relacje z rodzicami i teściami to już zupełnie inny temat, który nie nadaje się, by poruszać go pod tak pięknym, wzruszającym postem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze do maja mialam sama babcie a dzieci prababcie... teraz maja dziadkow ze strony menzona i Pana K. ale siwta nie obchodza- bo nie znaja... tu tego nie ma a ja nie zadbalam o kontynuacje... sama chcialabym byc czastka zycia wnukow- mam nadzieje, ze bedzie mi to dane!
    Powtorze za innymi- podpbienstwo babci i wnusi uderzajace! :)
    Milego weekendu!!

    OdpowiedzUsuń
  19. W naszym przedszkolu Dzień Dziadków dopiero będzie, tym razem po raz pierwszy w mury przedszkola zawita moja mama, po raz pierwszy Mi ma swoją samodzielną rolę w przedstawieniu no i też będę nadgorliwym rodzicem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje dziewczynki mają to szczęście, że dziadków w składzie dwie babcie i jeden dziadek mają najlepszych :) Jedni za drugimi przepadają, że czasem nam ciężko się przebić ;) Świętowanie w przedszkolu już za nami ale u nas jest to święto tylko dzieciaków i dziadków bez rodziców.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla Babci to były na pewno wzruszające chwile. Jak dobrze, że Dziewczynki mają taką cudowną Babcię, a Ty Mamę. A przed Tobą rysuje się piękna przyszłość.
    Tygrys ma też cudnych Dziadków, choć Dziadek jest nieco zaborczy i potrafi mojej Mamie wyrywać Młodego z rąk. Na łzy wzruszenia przyjdzie jeszcze czas. Póki co od wczoraj nie mogą oderwać się od albumu. A teściowa. Hmmm. Dziś nie o tym :)
    Uściski dla Babci

    OdpowiedzUsuń
  22. U nas jeszcze nie było Dnia Babci w szkole Ł., ale w sumie i tak żadna frajda dla nas, bo nigdy żadnej babci nie ma...
    Marta, te ciasteczka trudne? To pierniczki czy czekoladowe?

    OdpowiedzUsuń
  23. Jejuśku Lila to skóra zdjęta z babci :) Cudne dziewczyny, widac tą miłość między nimi :) Rozumiem Twoje wzruszenie!! Ja mam jeszcze Babcię i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej, jest mi bardzo bliska i wiem, że ja Jej też :)
    Fajnie napisałas ten pościk, dobrałaś super słowa, list wpasował się wręcz idealnie, nie skopałaś nic, a doskonale oddałas te uczucia które chciałaś. Do tego ciasteczka, wyglądają apetycznie, Ty to zawsze potrafisz :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Babcie Hani będą debiutować w ten piątek dopiero. ze względu na ferie u nas, dzień babci w przedszkolu jest w lutym.
    Dziadków już nie ma, więc cieszę się, że chociaż babcie przyjdą. To są tez minusy późnego macierzyństwa - brak dziadków.
    A tak w ogóle Lilka to wykapana babcia :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak to ktoś już napisał, Babcia się wnuczki nie wyprze:) Wyglądały na bardzo zżyte ze sobą.
    Moi chłopcy mają komplet Dziadków i Babć, ale jedni są dość daleko, więc widujemy się rzadziej. Ale chłopcy uwielbiają do nich jeździć. Choć obie Babcie (Dziadkowie mniej) bywają czasem irytująco uległe wobec kaprysów dzieciarni, przymykam oko. W końcu Babcie są od rozpieszczania.
    Ja najcieplej wspominam Dziadka ze strony Mamy, wspaniałego, wesołego człowieka z głową pełna historyjek, bajek. Dorosłego traktującego dzieciaki z powagą i szacunkiem. Pisałam na blogu, jak bardzo żałuję, że moi synkowie nie mogli go poznać.

    OdpowiedzUsuń
  26. Babcię aż widać, że rozpiera duma ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!