Mama2c

Mama2c

niedziela, 6 marca 2016

Nasza mała, prywatna rocznica...

Dokładnie 4lata od dnia, kiedy usłyszałam te najpiękniejsze, najbardziej wyczekane w tamtym okresie słowa mojej pani doktor: "Ale ja tu widzę ciążę"...

Drugi taki dzień w życiu, kiedy poczułam eksplozję radości tak wielkiej, że żadne słowa jej nie opiszą. Radości i strachu.

I długo mogłabym pisać o tym, co było dalej... Dziś Wam to jednak pokażę :)

Uwielbiam te zdjęcia- brzuszek już taki fajny, ruchy wyraźne, częste, a figura jeszcze w miarę :)



Jedne z ostatnich zdjęć... Taki piękny październik wtedy mieliśmy... 
 

Błogi sen po trudach porodu i pierwszym karmieniu...  
(Mogłabym patrzeć na te zdjęcie bez końca...)


Nasza Mała Księżniczka :*
 

A dziś... Dziś mam obok najbardziej zaangażowaną pomocnicę na świecie :)



I choć czasem z lubością oddaję się takiemu ogólnemu narzekaniu z dużym przymrużeniem oka (bo tylko dystans może nas uratować), to nigdy nie zapominam, jakimi jesteśmy szczęściarzami, że One są.

I coraz częściej, kiedy patrzę na Lilę, jaka Ona jest duża, rezolutna, coraz bardziej samodzielna i taka... taka bardzo podobna do Elizy, kiedy ta miała zostać starszą siostrą, wraca ta jedna, uporczywa myśl... czy jeszcze kiedyś? Czy będzie jeszcze jeden taki dzień, w moim prywatnym, osobistym kalendarzu ważnych dat, kiedy znów poczuję tą szczególną radość i ten specyficzny rodzaj strachu o to, żeby było dobrze...
Kto wie...

A w bonusie- nasza prawie 6letnia Elizka :) Ależ Ona się zmieniła! Mój kochany szczerbolek :)




49 komentarzy:

  1. Czas szybko biegnie.. Ślicznie wyglądałaś, więc myślę, że jeszcze może? ;) może nawet czasem szybciej, niż Ci się wydaje :D
    Lila taka fajna, słodziak maluśki <3
    Achh.. Z jednej strony fajnie, że tak pięknie nam te dzieci rosną, a z drugiej zaś tęskni się właśnie za takimi momentami później :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, jeśli jeszcze kiedyś, to na pewno nie dlatego, że fajnie wyglądałam, tylko dla tego wszystkiego, co poza wyglądem :)
      Och, tak- aż dziwię się, że my Jej wtedy nie schrupaliśmy :)
      To prawda, tęskni się i to bardzo. Ja mam cały czas taką myśl z tyłu głowy, że te chwile już nie wrócą, że każde kolejne będą też piękne, fajne, ale... ten czas, kiedy dzieci są maleńkie, ma w sobie coś takiego, co sprawia, że tęsknimy.
      :*

      Usuń
    2. znam to uczucie z tyłu głowy... i smutno mi z nim :(

      Usuń
  2. No kochana, nic tylko czekac co czas przyniesie :) Piekny brzuszek :) gdybym nie wiedziala, ze masz Lilke to stawialabym na chlopaczka- taki fajny ksztaltny :)
    Czas leci, dzieciaki rosna- fajnie tak powspominac :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Elizką też miałam taki fajny, kształtny, tyle, że dużo większy :)
      Masz rację, te wspomnienia są cudowne, dobrze, że je mam.

      Usuń
  3. 😊 no no piękny brzuszek ja do tej pory nieraz się zastanawiam nad tym wszystkim i dziwie sie że z naszego prywatnego brzucha wychodzą takie cuda😍

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia,cudowne wspomnienia....

    OdpowiedzUsuń
  5. To już tak chyba natura zaplanowała, żebyśmy tęskniły. Gdyby nie to uczucie pewnie każda miałaby tylko jedno dziecko. Ja teraz się cieszę, bo jestem w ciąży, ale wcześniej jak widziałam jakąś kobietę w ciąży to byłam zazdrosna.
    Także Marta może warto jeszcze jedno? Musisz porozmawiać z Marcinem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mogłoby tak być. Ja obiektywnie patrząc miałam spokojne, dobre ciąże. Działo się tam coś po drodze, ale nie były to historie, które zagrażałaby dzieciom, albo mnie. Wtedy oczywiście spędzało to sen z powiek, ale wiem, że niejedna przyszła mama chciałaby mieć takie problemy, jak ja miałam.
      Ja może zazdrosna nie jestem, aczkolwiek widok kobiety z brzuszkiem zawsze wywołuje we mnie mniejszą, bądź większą falę emocji- przez wzruszenie po tęsknotę właśnie.
      Czy warto? Pewnie, że warto. Co do tego wątpliwości nie mam, ale już cała reszta, nie jest taka prosta, jakby się mogło wydawać... Także zobaczymy. Na pewno nie jest to temat na teraz. A zastanawiałam się tak ogólnie- czy jeszcze kiedyś. Za 3-4lata może... Ale to taki szmat czasu, że wszystko może się zdarzyć.

      Usuń
    2. Marta! Za trzy,cztery lata.:) wiesz, to myślenie,ze może kiedyś, ze nie teraz, ze nie za rok,ale ze"może kiedyś "daje mi nadzieję trochę serce uspokaja. Kto.wie, co się wydarzy,gdzie będziemy za te cztery lata. Może marzenie się zisci, a może się nam odmieni? :))

      Usuń
  6. Czas leci nieublaganie.. dzieci dorastają, mężowie/partnerzy starzeją się _ tylko My piękne i młode ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no- dobrze by było, gdyby czas nas oszczędzał :) Dla mnie niekoniecznie jest taki łaskawy :)

      Usuń
  7. Oooo, faktycznie brzuszek miodzio :) to ten rozmiar, w którym nie możesz od brzuszka rąk oderwać tylko glaszczesz i głaszczesz :) a Lilcia jakie ciemne włoski miała! Martuś, tak pięknie wyglądałaś w ciąży, że życzę Ci z całego serca abyś usłyszała te słowa jeszcze raz :) ja chyba też bym chciała, ale jeszcze nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno też jeszcze nie teraz. A, że tak ciężko przewidzieć co będzie za lat kilka, to właśnie nie wiem, czy będzie nam dane.
      Dziewczyny obie takie czarne i zarośnięte były. Elizka wyłysiała niemal całkowicie, a Lilce minimalnie wytarły się włoski z tyłu. No i obydwie zdecydowanie są teraz jaśniejsze :)

      Usuń
  8. Piękne wspomnienia. I przecudnie wyglądałaś w ciąży :) No to co Marta namów męża i do roboty ;) Może tym razem synek będzie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Inesko :*
      Namawiać pewnie specjalnie bym nie musiała, bo to jeszcze jest ten czas, kiedy człowiek jest świeżo po nocnych pobudkach- powrót do nich nie bolałby tak bardzo, jak wtedy, kiedy zastanawialiśmy się nad drugą ciążą po ponad latach, kiedy byliśmy przyzwyczajeni do dobrego. Tyle, że u nas decyzja o dziecku, to nie takie hop siup. Dużo by pisać. W każdym razie- na chwilę obecną to niemożliwe. Po cichu liczę, że kiedyś się jeszcze uda. Nie miałabym nic przeciwko chłopczykowi. Mogłaby to być ciekawa odmiana. Aczkolwiek... pewnie tak samo ucieszyłabym się z córeczki.

      Usuń
  9. gdyby nie ta tesknota i czar wspomnień a jednocześnie skleroza jak to było, chyba Hanki nie było by na swiecie..
    a u mnie zawor zakręcony...no more :PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na sklerozę liczyć nie mogłam, bo pamiętałam wszystko i dlatego tyle czekaliśmy z tą decyzją. Pewnie gdyby trafiło nam się pierwsze dziecko takie jak Lilka, to dziś może miałabym już czworo :)

      Usuń
  10. Marto, ciąża Ci służy. A dzieci jakie udane. :)
    Który to był tydzień na tych pierwszych zdjęciach?
    Bo ja już się większego niż ten, chyba nawet mniejszego, nie doczekałam.
    Chciałabym kiedyś (zważywszy na mój wiek to raczej bardzo niedługo) się przekonać, jak to jest być w ciąży aż do 9 miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wężonku, znam historię Laury i wciąż Ci kibicuję.
      Aż zajrzałam do archiwum i z szybkich wyliczeń wychodzi mi, że było to przed 23tygodnim. I przyznam, że zdziwiona jestem, bo brzuszek wydaje mi się już tu całkiem spory, a do 20tygodnia moja rodzina, poza mamą, nic o ciąży nie wiedziała. Także, w ciągu tych 2-3tygodni uwydatnił się bardzo.
      Powodzenia!

      Usuń
    2. Też mi się wydawał, że jest większy, obstawiałam jakiś 26-27 tc. :)
      No to dobrze wzrokowo mi się wydawało - mój w 25 tc chyba wyglądał podobnie. Po odejściu wód się zmniejszył, wyglądałam jak we wczesnej ciąży.

      Chyba wreszcie się doczekałam - prawdopodobnie w środę transfer (zawsze może coś się stać przy rozmrażaniu, a jest tylko jeden).

      Usuń
    3. Te zdjęcia na pewno są sprzed 25tygodnia. Wtedy byliśmy na urlopie, a te zdjęcia były robione jakiś czas przed. Sama jestem zaskoczona wielkością, bo potem zdecydowanie przystopował.

      Nie wiem co napisać, bo obie wiemy, że dopóki nie usłyszysz, że jest ok, to ten lęk i niepokój będą. W takim razie- jeszcze mocniej trzymam kciuki, bo to już naprawdę za chwilę.

      Usuń
    4. Podpinam sie Wezoniku! Wchodze czesto na blog Izy i sledze Wasze postepy. Tobie oraz autorce kibicuje szczegolnie mocno! :)

      Usuń
  11. Heh ja własnie z takim brzuchem jak na pierwszym zdjęciu - od kilku dni ciężko się już oddycha i w nocy spać trudno. Ale tak patrzę na zdjęcie małej Lilki śpiącej po karmieniu i już się nie mogę doczekać naszej drugiej królewny...
    A Tobie życzę tego raz jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Ja to jestem taki przewrotny organizm, że najlepiej czuję się w trzecim trymestrze. Drugi też jest ok. Najgorzej wspominam pierwszy-i z jednej i z drugiej ciąży. A ten widok i zapach malucha... Najpiękniejszy na świecie.
      Sama też sobie tego po cichu życzę, jednocześnie biorąc dużą poprawkę na własne pragnienia i możliwość ich realizacji.

      Usuń
    2. Chciałabym poczuć ten zapach i tak po prostu mieć przy sobie świeże dziecko.
      Ja pamiętam respirator, monitory, wenflony i sprawdzanie w karcie, co tam się dzisiaj działo. I odliczanie każdej wyjętej igły, bo to mniejsze ryzyko sepsy.
      Chciałabym poznać normalne pierwsze chwile.

      Usuń
    3. "Normalne"... jak ja to dobrze rozumiem. Może bez takich dramatycznych chwil jak u Was, ale ja marzyłam o normalności przy drugim dziecku w kontekście tych pierwszych miesięcy życia. U nas były wycieczki po lekarzach, przychodniach, szpitalach. 4miesiące chodzenia i jeżdżenia, żeby zdiagnozować tak przecież, zdawałoby się, prostą chorobę jaką jest zapalenie wątroby. A kiedy w końcu po miesiącu leżenia w szpitalu wyszliśmy do domu, okazało się, że wcale nie jest lepiej. I tak do 2roku życia. Wtedy odetchnęliśmy. I nie piszę tego wcale, żeby "licytować" się kto miał ciężej, bo lęku o życie dziecka nie znam, chodziło mi tylko o to, że rozumiem to pragnienie. Ja też chciałam tak niewiele- żeby było to jak u tysięcy rodzin w Polsce, kiedy rodzi się dziecko...

      Usuń
    4. Wężon, Twoje słowa bardzo mnie dotknęły, tak bardzo rozumiem to o czym piszesz, mam synków z 35tc i 28tc. Życzę Wam wszystkiego dobrego :*

      Usuń
  12. Ty wiesz, że ja z ciekawości zajrzałam kiedy zrobiłam test, przy Alicji...i też 6 marca to było :) Dużo wspólnego mają te nasze córy, już na starcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz!
      Ja test robiłam po 20lutego (jakieś 10dni po spodziewanej miesiączce) i wyszedł negatywny. Do lekarki umówiłam się tylko po to, żeby sprawdzić co się znowu dzieje. Bo ze sprawami kobiecymi miałam problemy całe życie, także podejrzewałam, że tym razem znowu coś tam się dzieje... No i działo w sumie :)

      Usuń
  13. A dlaczego nie jeszcze raz :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ cudownie!!!!!! Tęsknię za tym brzuszkiem swoim :) Nasze królewny w podobnym wieku :) Dogadałyby się :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A już myślałam że to ,,radosna nowina,, nas czeka.Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurczę, jaka ona słodziutka i powiem Ci, że rysy twarzy się jej bardzo nie zmieniły :) Z kolei moja Milka to jak woda i ogień - zupełnie inna dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudne zdjecia i cudne wspomnienia! powiem Ci z doswiadczenia, ( tez troszke z przymruzeniem oka) ze im wiecej dzieci tym latwiej :D I wiekszy dystans czlowiem do roznych rzeczy ma. Serio :D Kiedy ktos mi mowi,ze mnie podziwia i wogole jak ja ogarniam taka bande to sie tylko usmiecham a w duchu sobie mysle- nie ogarnialam jak mialam dwojke,teraz to jest pikus ;)Sciskam ,pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Martuś Twoje/Wasze dziewczyny sa tak super, że powinniscie seryjną produkcję wprowadzić. Program 500+ to przewidział, do tego pieknie w ciąży wyglądalaś więc jak widzisz same plusy :):) szkoda że nie widzisz jak się szczerzę :):) Sama bym tego stanu chciała doświaczyć, ale w ostateczności będę przezywać Twój jesli się zdecydujecie :)
    Ściskam Cię moja koleżanko z dalekiej północy!

    OdpowiedzUsuń
  19. To ja Ci pokibicuję też bardzo chętnie. Sama już dziękuję,postoję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne wspomnienia...
    Brzuszek prezentował się cudnie, więc nic dziwnego, że Lila taka urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Martuś ściskam... I łączę się w tym samym pragnieniu... i tęsknotą i wzruszeniem kiedy widzę ciężarne koleżanki... i mam nadzieję że obie doczekamy spełnienia swoich marzeń wtedy, kiedy przyjdzie na to właściwy i najlepszy czas, i oby tym razem bez żadnych problemów :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak pięknie i kobieco wygladalas z brzuszkiem!

    A tym postem poruszylas moja wrazliwa strune. Pisalam jakiś czas temu podobny post. Ze mi żal, ze już nigdy....ze niby jestem spełniona jako Mama,ale....Ale coś się w sercu tli to pragnienie. Marzylabym w głębi duszy o jeszcze jednym dziecku. Mimo tego, ze tą ciąża taka stresująca była.mimo tego, ze wiem, że teraz stresowalabym się znowu (taka glupia jestem....)ech. To jednak marzylabym.

    I jak pomyślę, ze już raczej nigdy.... to coś mnie za serce ściska.

    A Lilka taka malutka, Boziu jaka piękna! :)))

    OdpowiedzUsuń
  23. swoją drogą to mega dziwne, że jak już wiemy, co się dzieje, jak dziecię rośnie i zaczyna pyskować, to mimo to, dalej nam się tęsknota za następnym pojawia, nie? ;)

    Maleńka Lila przecudna, a Ty w ciąży wyglądałaś pięknie.
    trzymam kciuki!
    za siebie też, bo też bym jeszcze jedno chciała :) ale to pieśń przyszłości, bo w obecnym mieszkaniu byłoby nam ciasno, a że kredyt na nie spłacę za jakieś 28 lat ;), to nie wiem, czy jeszcze jakiś maluch pojawi się w naszym życiu :)
    ale co tam.
    marzenia nic nie kosztują.

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja tu troszkę z innej beczki, choć niektóre Dziewczyny też już o ten wątek zahaczyły: Marta, po Tobie wcale nie widać upływu czasu ! Jak patrzę na Twoje zdjęcie sprzed 4 lat z Lilką w brzuchu i to drugie - z Lilką siedzącą obok Ciebie przy stole, to mam wrażenie, że były robione dosłownie dzień po dniu. Jak Ty to robisz? Jakieś specjalne kremy, zabiegi (bo dieta to chyba nie przy tych Twoich wszystkich pysznych ciastach;) ) ?

    A co do marzenia...kto wie, może jeszcze się spełni :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie, piękna pamiątka :-) ja też dokładnie pamiętam te wszystkie daty, ale u mnie to oboje w sumie są na świeżo :-)
    Fajnie by było, gdyby Wam się udało jeszcze raz to wszystko przeżyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. dokładnie 4 lata temu mąż w prezencie na Dzień Kobiet kupił mi test ciążowy:) zrobiłam go 3 dni później i też okazało się że jestem w ciąży:) też zawsze z sentymentem wspominam Dzień Kobiet:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale Ty masz pamiec! Ja test z Bi pamietam tylko orientacyjnie, ze robilam pod koniec sierpnia. Dokladnej daty sobie za Chiny Ludowe nie przypomne. ;) A Nika pamietam (1 maja!) tylko dlatego, ze bylo to dzien przed urodzinami Bi i jedna z pierwszych mysli bylo, ze sprawilismy jej prezent na 1 urodziny. ;)

    Slicznie wygladalas w ciazy. Ten pierwszy brzuszek to w ogole jak z reklam ciazowych, tylko glaskac i dumnie wypinac! ;)

    A 5-letnia Eliza swietna z tymi szczerbami po mleczakach! Uwielbiam buzki dzieciakow z tego okresu - dziury nadaja im taki zawadiacki wyraz! :)

    Ja, jak wiesz, chcialabym teraz, zaraz, natychmiast, ale czasem los decyduje inaczej...

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniałe wspomnienia, które cudownie je pielęgnujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  29. PIĘKNIE wyglądałas z brzuszkiem - ja uwielbiam widok kobiety w ciąży, tak już mam, jest to dla mnie magiczny czas, uwielbiałam go i mam podobną tęsknotę co Ty.
    A Lilunia - przesłodka, ach, to wszystko jakby wczoraj było, a dzis serniki z Tobą podjada :)
    Jedna z najpiękniejszych rocznic !!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!