Mama2c

Mama2c

środa, 8 czerwca 2016

Tak będzie!

Za punkt honoru postawiłam sobie, że jednak będę nadal pisać w miarę regularnie i choć bym się miała zes... to tak będzie :) No to napisałam. Jak na damę przystało :) Podobno jednak już można- profesor Miodek odszedł na emeryturę :)

O zmianach u nas napiszę- mam nadzieję, że lada moment, ale jeszcze nie bardzo mogę. Niespecjalnie, a szczerze powiedziawszy to w ogóle, zależy mi na tworzeniu tutaj aury tajemniczości, no ale naprawdę to jeszcze nie czas.

Póki co- jakoś leci. I tu znowu wdać się w szczegóły nie mogę, bo jedno z drugim się łączy... Wiecie jakie to wyzwanie, kazać kobiecie milczeć?! Okropne :) Ogarniamy nową rzeczywistość, taplamy się w starych problemach, przed nami rocznica Komunii Elizy (w tą niedzielę) i egzamin z karate (18czerwca).

Za nami za to wspaniała niedziela, o której mogę pisać swobodnie. Wybraliśmy się do Parku Kasprowicza, żeby odwiedzić nasze lokalne skupisko róż wszelakich, czyli Różankę. To była nasza pierwsza wizyta w tym roku, moja z pewnością nie ostatnia. Trochę byłam niepocieszona jako fotograf-amator, bo raz, że znowu jednak w biegu, dwa- bateria w aparacie na wyczerpaniu, trzy- właśnie odbywał się tam jakiś koncert... Nabrałam ochoty, żeby sfotografować te wszystkie róże bardzo wczesnym rankiem, albo przy zachodzącym słońcu... Może się uda, mam jeszcze trochę czasu.

Tego samego dnia, w Parku Kasprowicza, odbywał się Wielki Piknik Pasji, o który również "zahaczyliśmy". U Dziewczyn co prawda większego zainteresowania nie wzbudził, ale moim zdaniem- warto było pójść choć na chwilę.

Zaliczyliśmy też obiad u mamy, i cóż- najadłam się tak nieprzyzwoicie, że naprawdę wstyd. Tyle, że... co począć, jak najlepsze zrazy na świecie robi właśnie moja mama... Z kolei ja zrazów nie robię w ogóle, więc jak już mam okazję, w dodatku podane pod nos, że tylko jeść i wydawać pomruki aprobaty i zadowolenia, to kto by się oparł?

A teraz pora na zdjęcia. Zrazów nie uwieczniłam, ale same rozumiecie- po tym, jak nachylałam się nad różami z aparatem i niektórzy tego nie rozumieli, wolałam nie sprawdzać ich reakcji na fotkę zrazika :)

Za to dla uważnych- wszystkie kreacje mojej młodszej córki... Nawet buty miała na zmianę... Nie, ja w Jej wieku byłam naprawdę zupełnie inna!!!






















34 komentarze:

  1. Ja to sie prze- ogromnie cieszę ze znalazłaś chwilkę żeby napisać co u Was😃 trzymam kciuki za "poukładanie tego wszystkiego" 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam róże!!! Fantastyczne miejsce!! Ja ostatnio tak sobie aparat przygotowałam, że karty żadnej nie wzięłam :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo sie ciesze,ze napisalas notke-roze przepiekne!!! Dziekuje i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Podpisuje się pod komentarzem kobiety na szpilkach 😀

    OdpowiedzUsuń
  5. To czekamy na regularne notki! Wygladacie pięknie,a zrazy też uwielbiam. Mimo tego ze jem je od święta i też tylko u mamy, bo ja nie potrafię. Więc najczęściej na wielkanocny obiad: )

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie!!! Trzymam kciuki Martuś, jak zawsze, będzie dobrze, nie moze być inaczej. Lilcia jak kwiatuszek w tej sukienusi i do Ciebie bardzo na jednym zdjęciu podobna :)
    Zrazy musiały byż przepyszne ;)
    ściskam i kciuki bardzo, baaaaaardzo trzymam !!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem takim anonimowym czytelnikiem, ale wiernym I bardzo lubie czytac Twojego bloga. Fajnie, ze opisujesz z humorem I szczeroscia nasza zwykla codziennosc. ciesze sie, ze jednak udaje Ci sie znalezc czas na notki ;-)
    A zdjecia bardzo ladne. Tez lubie takie wsolne rodzinne wycieczki. Pozdrawiam.
    GOSIA

    OdpowiedzUsuń
  8. Coz to za aura tajeniczosci! ;) No nic, bede cierpliwie czekac na te nowosci,o ktorych poki co nie piszesz...
    W kazdym razie niech sie wszystko pieknie pouklada:) Trzymam kciuki!

    Ps. Nastepnym razem sie nie krepuj i zrob zdjecie zrazikow, jesli jak piszesz byly az tak dobre, to trzeba to uwiecznic:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyżby robota? Inna niż ta na co dzień? 😉

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze tak nie było żeby jakoś nie bylo;)
    A tak na serio to jak coś się chrzani to najlepiej przyjrzeć się samej sobie i w pierwszej kolejności zadbać o własny stan psychiczny a reszta będzie się układać-piszę to na własnym przykładzie;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale piękne miejsce!! Uwielbiam róże 😀

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zwykle fotki super :)
    Kazać kobiecie trzymać język za zębami to dla mnie dramat :) Ciężko mi coś utrzymać w tajemnicy, ale jak mi osobiście na tym zależy to daję radę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Na zdjeciach promieniejesz w tak niezwykly sposob, ze podejrzewam, ze jestes w ciazy :)
    Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę:)) Jestem anonimowym, ale wiernym czytelnikiem.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  14. Jakie cudne róże!
    Czekam na wieści :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny park jest u Was.. i te kwiaty ♡♡♡ nie mogę się przestać oglądać...
    P.s. czekamy aż zdradzie z tajemnice :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny park jest u Was.. i te kwiaty ♡♡♡ nie mogę się przestać oglądać...
    P.s. czekamy aż zdradzie z tajemnice :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak cudnie u Was - słonecznie, kolorowo, rodzinnie. No i tajemniczo... Co prawda cierpliwość to moja słaba strona, ale jakoś wytrwam :)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  18. Martus, dobrze, ze piszesz- smutno by nam tu bylo bez Ciebe i Twojej rdzinki! Zdjecia sliczne i przybij piatke, ja tez bym chyba nad kazda roza stala, wachala i fotografowala :)
    Maz powinien dumny i blady chodzic przy takich fajnych dziewczynkach i oczywisice zonie!!
    Uzbrajam sie w cierpliwosc - czekam na szczegoly...kiedys, a teraz sciakam Cie bardzo mocno!! :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Sliczne zdjecia. Sama bym tam z przyjemnoscia poszla :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mała modnisia...pięknie... rośnie ci stylistka jak się patrzy :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam sie z Gosia Skrajna, ze z Lili modnisia pierwsza klasa! ;)

    No i fajnie ze bedzie "tak a nie inaczej" i jednak bedziesz pisać. ;)

    I rownież nie moge sie doczekać wyjawienia tajemnicy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. grunt to zbudować odpowiednie napięcie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cieszę się,że będziesz jednak pisać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziewczynki przepięknie wyglądacie wśród róż. Ślicznotki z Was pierwsza klasa. Ale tajemnicza baba jesteś, ani rąbeczka nie uchylisz;) Nie będę spekulować bo detektyw ze mnie marny ale Martuś mam nadzieję że to są na plus zmiany. Ciążą-- to jest ciekawa myśl w komentarzach;))))

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja obstawiam jednak pracę. A róże uwielbiam i ubostwiam ☺

    OdpowiedzUsuń
  26. Prawdziwa modelka! Ja akurat bym się nie skusiła na zrazika, bo nie lubię. W ogóle za mięsem nie przepadam. Ale rozumiem jak to jest, jak ktoś zrobi Ci Twoją ulubioną potrawę. Aż ślinka cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ależ z niej strojnisia! I te przebieranki to tak w trakcie spaceru? :) Nieźle!

    OdpowiedzUsuń
  28. Odradzałabym dźwiganie ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Martuś ja w biegu czytam . Ale niech sie uda co tam masz w zanadrzu!Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękna strojnisia :) i te róże...

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak wiosennie na tych zdjęciach (zwłaszcza że dziś u nas tak deszczowo i burzowo...) Piękne kwiaty, piękne dzieci, piękna Ty :)
    Pozdrawiam znad świadectw ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. trzymam kciuki, zeby same dobre skutki mialy zmiany, o ktorych nie piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!