Mama2c

Mama2c

wtorek, 19 lipca 2016

To ja Wam jeszcze tego nie powiedziałam?!

Wiem, wiem... Obiecałam post w weekend, obiecałam nadrabianie zaległości... Posty nt. jak Misiek do nas trafił i o zeszłorocznym obozie Elizy śnią mi się już po nocach, tudzież odbijają czkawką, jak "Pan Tadeusz" na maturze...

Z brakiem czasu nie wygram, no nie ma bata. Niby nową rzeczywistość ogarnęliśmy całkiem nieźle. Niby, bo oczywiście to i owo kuleje, nad tym, czy nad owym będziemy musieli pewnie jeszcze popracować, no ale- tragedii nie było i póki co nie ma.

Jednak... Ogarniam naprawdę same podstawy. Dzieci chodzą najedzone, czyste, a popołudnia spędzają na powietrzu. Nie spędzają też całych dni w placówkach, albo u obcych ludzi :) Ostatnie dwa tygodnie to już totalny luksus- urlop ma moja mama. Nie ma bardziej wymarzonej sytuacji, niż pracować z poczuciem, że nasze dziecko jest pod najlepszą, możliwą opieką.

W każdym razie, pocieszam się bardzo mocno tym, że teraz dużo robi pora roku. No działki zaniedbać przecież nie mogę :D Póki co- udaje się i poza jedną stratą (ale za to jaką!!! nie, nie- temu muszę poświęcić osobny post) wszystko rośnie, kwitnie i cieszy oko na całego. Mam tyle planów co do działkowych postów, tyle zdjęć czeka, aby ujrzały światło dzienne...

Wracając jednak do tytułu, to podtytuł w tym przypadku, mógłby brzmieć mniej więcej tak: "Aż tak jestem zakręcona?!"

Już wyjaśniam w czym rzecz. Otóż w poprzednim poście wrzuciłam jedno zdjęcie, dużo mówiące o tym, co teraz robię. Jednak... Kiedy w ostatnich dniach wymieniałam z Anią (kobietą na szpilkach) smsy, głównie o treści takiej, jaką serwuje się każdej ciężarnej w końcówce ciąży ("No to kiedy?", "A jak się czujesz?", "Już?", "Za ile?"), Ona z kolei wypaliła do mnie, żebym napisała Jej w końcu co to za praca. Ale, że jak- pomyślałam. Że niby jeszcze tego tutaj nie napisałam? Serio?! Parsknęłam śmiechem- taki numer! No dobre sobie!

Jako, że w najbliższej przyszłości pewnie czasu na piękny, patetyczny, wzniosły post o nowej pracy mieć nie będę, to od razu przejdę do konkretów- załapałam się na staż do przedszkola. Czyli dokładnie tam, gdzie chciałam. Pod opieką mam co prawda grupę żłobkową (dzieci do 1 roku życia, do 2,5), ale jestem naprawdę bardzo, bardzo zadowolona.

Jak już wyjdę ze wszystkim na prostą, to postaram się (zaznaczam-postaram!) to wszystko ładnie i szczegółowo opisać, bo takie życiowe zmiany jednak wymagają należytej oprawy słownej. Póki co- trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło po mojej myśli i będzie dobrze.

A co poza tym? W pracy dużo się dzieje, a poza pracą? Jeszcze więcej...

W międzyczasie "zestarzały" mi się moje dzieci- mój najmłodszy chrześniak Iwo pod koniec czerwca skończył roczek.

 



Niestety, w tym roku mogłam jedynie wysłać Mu prezent i zadzwonić do Jego mamy, dowiedzieć się, co tam u Małego Księcia słychać... Może za rok będzie lepiej.

W ten weekend świętowaliśmy urodziny Basi- mojej chrześnicy.






Wreszcie zaczęliśmy udzielać się towarzysko. I mam nadzieję, że ten stan się utrzyma.















Pierwszy weekend lipca to zawody jeździeckie organizowane po raz drugi w Szczecinie. Niestety, organizatorzy mają pecha, ponieważ i rok temu i tym razem- przegonił nas deszcz. Drugiego dnia było ciut lepiej, także skorzystaliśmy.








W międzyczasie Elizka wyjechała z Babcią i Dawidem do Łodzi na kilka dni. Tacy to pożyją :)












Mając na stanie jedno dziecko, w niedzielę znów "wyszliśmy do ludzi" :) i spotkaliśmy się ze znajomymi. Reset w dobrym towarzystwie czyni cuda.








Porwałam się nawet (w tygodniu!) na przygotowanie deseru. W końcu malin mamy pod dostatkiem...







...jednak częściej, można spotkać mnie w takiej sytuacji:


Mama miksuje na maksa. 
A co jeśli dzieci nie mają czasu wypić miksturki w domu? Mama już biegnie za nimi... Tak, tak- nie jestem normalna. I dobrze mi z tym ;)




Do następnego, Dziewczynki!


45 komentarzy:

  1. No, nie powiedziałaś!!!!;-0
    Umiesz trzymać człowieka w napięciu;-))))
    Gratuluję i mam nadzieję, że wszystko pójdzie po Twojej myśli. I niech dzieciaczki będą dla Ciebie łaskawe;-)
    A tym minimum się nie przejmuj. Do tej pory robiłaś maksimum i teraz trochę dziwnie się czujesz, ale daję głowę, że za jakiś czas nie będziesz zwracała na to uwagi. Byleby tylko Mąż Twój włączył się w te "minimum" i będzie super - czego Ci życzę;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nadal CIERPLIWIE czekam na historię Miśka;-0

      Usuń
    2. To napięcie nie było celowe, ponieważ byłam pewna, że tą informację już tu ujawniłam :D Dzieciaki na razie ok, nie mogę narzekać.
      Czy robiłam maksimum? Też chyba nie, ale na pewno więcej i częściej niż teraz :)
      M. na razie się stara po ostatniej akcji.
      Buziaki

      Usuń
  2. No to super ! Po stazu moze uda ci sie tam "wkrecic" na dobre.
    Swietnie spedzacie sobie wolny czas no I ten malinowy deser... mniam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deser był pyszny, uwielbiam malinki.
      Mam nadzieję dłużej zagrzać tam miejsce, ale nie chcę zapeszać.
      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  3. No nie! Gratuluje, ktos, kto tak kocha dzieci, na pewno najlepiej nadaje sie do tej pracy! Nie wiem czemu, byłam pewna , ze kończyłaś jakas ekonomie i wyladowałas w nudnym biurze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, dziękuję za tak miłe słowa :*
      Jednak ja i ekonomia? Skąd Ci to w ogóle przyszło do głowy haha :)
      Skończyłam socjologię zachowań ludzkich, ale nie przepracowałam w zawodzie ani jednego dnia. Mam za to dookoła wiele prywatnych przykładów, gdzie mogę sobie moją socjologię uprawiać :) Czasami niestety, bo wolałabym nie mieć tego zboczenia i nie rozpatrywać wielu rzeczy w kategoriach, które studiowałam przez 5lat.

      Usuń
    2. Tak pomyślałam, bo Ty jesteś taka skrupulatna i zorganizowana:)A po socjologii to Ty świetnie wszystkich rozumiesz! ha, możesz tez manipulować ludźmi:) ( najlepiej własnym chłopem:) Buziaki!

      Usuń
    3. Zorganizowana to już prędzej, to już bardziej o mnie, ale skrupulatna? Basiu! Nie, nie :)

      Właśnie- nie tylko wszystkich świetnie rozumiem (niestety, to zrozumienie rzadko kiedy wraca jeśli chodzi o moją osobę), ale tę umiejętność posiadałam na długo przed wyborem studiów, ale widzę też znacznie więcej niż przeciętny Kowalski, to mi akurat życia nie ułatwia... Techniki manipulacji? Coś tam pewnie z tego było, ale gdzieś na marginesie. Moim chłopem manipulować? To nie ten typ. Zresztą, ja wolę raczej jasne sytuacje.

      Usuń
  4. No to gratuluje i trzymam kciuki aby wszystko ulozylo sie po Twojej mysli :) A malin zazdroszcze, ja w tym roku tylko w sklepie ogladam bo nawet za drogie sa ,zeby kupic ... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Haniu :*
      Niestety, u nas w sklepach też są dość drogie.
      Buziaki

      Usuń
  5. Super, gratuluję stażu :) Kiedyś też stażowałam w przedszkolu i wspominam to baardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmn Martuś,ukrywa to się kochanka a nie robotę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmn Martuś,ukrywa to się kochanka a nie robotę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz- u mnie na odwrót :)
      Buziaki

      Usuń
  8. Ha i to dzięki mnie cos wiemy przynajmniej 😈 zdjęcia urocze jak zawsze pięknie wyglądacie😍 pracy zazdroszczę i tym dzieciaczkom że mają taka fajna panią w przedszkolu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ania :* No widzisz- szok przeżyłam, po Twoim pytaniu. Byłam pewna, że już to tu pisałam :) A może mi się śniło :D

      Usuń
  9. Marta gratuluje nowej pracy! I trzymam kciuki, żeby ten staż zamienił się w etat :) Ja studiowałam pedagogike przedszkolną i po praktykach i stażu stwierdziłam, że to nie dla mnie ,;)

    "Reset w dobrym towarzystwie czyni cuda"- dobrze powiedziane :)) Święta prawda!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Inesko, no na ten etat to mam ogromną nadzieję.
      Co do Twojej sytuacji, to bywa i tak, dobrze, że byłaś szczera sama ze sobą. To praca, którą trzeba "czuć".

      A co do resetu- oby często były ku niemu okazje :)

      Usuń
  10. Oooooo! No to gratulejszyn:) Super sprawa:))) Powodzenia! Mam nadzieję, że podrzucisz niebawem trochę anegdotek z przedszkolandii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :*
      Pewnie mogłabym już teraz podrzucić, ale tego nie zrobię na publicznym blogu :)
      Buziaki

      Usuń
  11. Kochana to gratulacje!! 3mam mocno kciuki by przerodził się staż w coś więcej... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj, trzymaj- zależy mi na tym bardzo.
      Buziaki

      Usuń
  12. No,no Marta. Ty to umiesz być tajemnicza. Gratuluję pracy. Może małż zacznie doceniać kogo miał w domu. Zobaczy,że jesteś samodzielna i też zacznie Cię inaczej traktować.
    Ale muszę Cię ochrzanic. Dlaczego nie Byłaś na roczku Iwa? A na urodzinach chrzesnicy już tak? Tak się nie robi. Nieładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznę od końca- może dlatego, że Iwo mieszka w Skierniewicach, a Basia w Szczecinie?
      A co do M. to zobaczymy, jak to wszystko dalej będzie...
      Pozdrowionka :*

      Usuń
  13. W końcu! Juz mnie tak ciekawość zżerała, czy to TA praca, ze zbierałam sie, żeby kliknąć maila z pytaniem o szczegóły! Tyle, ze jak zwykle "zbieranie" zajęło mi tyle czasu, ze uprzedziłaś mnie postem! :D
    Gratuluje! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko Moja! Ty nawet nie wiesz ile razy ja się zbierałam do maila, ale pomijając brak czasu, to jeszcze nie mam na laptopie skrzynki mailowej jak kiedyś, tylko muszę wchodzić przez jakieś strony, tam są inne ustawienia- no cuda. Nie ogarniam tego.
      Brakuje mi naszych rozmów, też chciałabym o tyle rzeczy zapytać... Buziaki :*

      Usuń
  14. To ja trzymam mocno kciuki żeby przygoda z przedszkolem / żłobkiem nie zakończyła się na stażu .
    Moim zdaniem i tak MAKSYMALNIE dużo ogarniasz !
    I ślicznie wyglądasz - promieniejesz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj Kochana, trzymaj, Ty wiesz jakie to dla mnie ważne...
      Maksymalnie dużo? Nie, nie. Chciałabym więcej, ale czasu i energii brakuje.
      Dziękuję za komplementy... Praca na pewno dodała mi skrzydeł, ale w środku... cóż, daleko mi do "promieniowania" :)

      Usuń
  15. Łooooo matko ! Przedszkole !? No to ja Ci powiem, że całkiem możliwe, że już za jakiś czas będziemy robić w tej samej branży ;) - bo się na pedagogikę od października wybieram i chyba właśnie przedszkolną i wczesnoszkolną specjalność sobie obiorę jako swój kierunek :) Powodzenia!(a wiem, że się przyda - byłam kiedyś na studenckich praktykach w przedszkolu i czasami lekko nie miałam ;) ) Oby to nie był jedynie staż, tylko znacznie dłuższa przygoda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, oby tak. Choć ja pedagogiki nie kończyłam i na razie nie chcę tego robić, ale już gdzieś tam z tyłu głowy krążą mi takie myśli, czy jak tam zostanę, to może warto pomyśleć o jakiejś podyplomówce...
      A za Ciebie trzymam kciuki. Myślę, że wspaniale się tam odnajdziesz.
      Pewnie, że bywa różnie, są też cięższe dni, ale ja chyba za krótko pracuję, żeby czuć jakieś takie wielkie zmęczenie. Na razie jestem jak taka świeżynka :)

      Usuń
  16. Marta...mega news...praca i pasja...gratuluje...będziesz wspaniałą przedszkolanką dla maluchów !!! Mają szczęście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu :*
      Póki co bardzo lubię moją grupę, Oni widać mnie też. Tyle, że zaraz się rozstaniemy, bo z obecnej gromadki zostaje tylko dwójka...
      Buziaki.

      Usuń
  17. Gratuluję pracy! Na razie staż, ale kto wie! Jesteś stworzona do pracy z dziećmi,sama bym chciała by moje dziecko miała taką przedszkolanke: ))) super wiadomość. Teraz też mąż doceni Twoją pracę w domu,bo pewnie dojdzie mu obowiązków: ) życzę wszystkiego dobrego i by staż przerodzil się w etat: ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, dziękuję za tak miłe słowa. Czytając takie komentarze, moja motywacja rośnie o kolejne 100% :)
      Czy doceni, to nie wiem, a obowiązków Mu doszło, ale daje radę.
      Buziaki

      Usuń
  18. Ooo, gratulacje!!! Trzymam kciuki by wszystko poszło po Twojej myśli! Bozzzz, czemu tak daleko mamy do Szczecina.. poslalabym do Ciebie Laurencję i spokojnie pojechala do pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, byłoby super. Widzisz, ja też jestem na etapie szukania kogoś do sytuacji awaryjnych z Lilą... I póki co- marnie to widzę.
      Buziaki Kasiu :*

      Usuń
  19. Super! Gratuluję pracy :) Fajnie ze z Maluszkami to przynajmniej żaden Ci nienapyskuje :)
    Jak Ty moglas tego wczesniej nie zdradzić ... hmm.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka jestem "zamotana" właśnie :)
      A czy Maluszki nie napyskują? To mali ludzie, też mają swoje emocje :)

      Usuń
  20. zazdroszczę :)
    gratuluję!
    trzy-m

    OdpowiedzUsuń
  21. Marta gratuluję. Cieszę się, że znalazłaś zajęcie, które sprawia Ci satysfakcję. Trzymam kciuki, żeby to była praca na dłużej. Zresztą ja bym Cię "brała" w ciemno, bez żadnych stażów.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem u Ciebie dosć na bieżąco a tu taki surprais! Praca? Suuuper :) W dodatku taka jak chciałaś :) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!