Mama2c

Mama2c

wtorek, 6 września 2016

Pogoda jak nastrój, nastrój jak pogoda i co tam u nas nowego...


Lubię robić zdjęcia. Uwielbiam wręcz. Każdą chwilę, widok, coś, co mnie zachwyci (a zachwyca mnie wieeeeeeele) chciałabym złapać w kadrze. Jestem modelowym przykładem japońskiego turysty i bohaterką tych wszystkich memów nt. fotografowania jedzenia przed spożyciem. Na szczęście mam też ogromny dystans do siebie, więc nie jest źle. Chyba :)

Co prawda nie pamiętam kiedy ostatni raz robiłam zdjęcia naszą lustrzanką... Nie mam na to czasu, niestety. Telefon za to, mam przy sobie zawsze. Na działkę już się bez niego nie ruszam- nie tylko po to, żeby wiedzieć, o której mam zejść na ziemię, przerwać działkowe ochy i achy i wrócić do domu, ale głównie po to, żeby "cykać" te fotki jak jakiś maniak. Są też tego plusy (właściwie to minusów nie dostrzegam ;))- ostatnio przeglądając zdjęcia odkryłam coś takiego:

Zdjęcia z niedzieli:

















Zdjęcia z soboty:









Dzieli je tylko jeden dzień (!!!), a jakby to dwie różne pory roku były...

Do tego, dokładnie tak samo było z moim nastrojem. Niedziela to głęboki listopad w głowie, w sercu... No wszędzie. Podły, bardzo podły dzień. Niby bez powodu. Niby... A tak totalnie do dupy.

Na szczęście są zdjęcia i świadomość, że to słońce przecież znów kiedyś wyjdzie... Nawet jeśli czasem trzeba na nie trochę poczekać.

Zdjęcia... Dzięki nim jeszcze mocniej wracam pamięcią to zdarzeń sprzed lat... Eliza ma jutro urodziny. Ja również mam swój "mały" jubileusz- 10lat mojego "mamowania"... Niewiarygodne. I choć powtarzanie co roku, a w moim przypadku to nawet dwa razy w roku (kto da wiarę, że Lilcia za niecałe 2miesiące skończy 4lata?!), że nie wierzę, że nie wiem kiedy, jest tak samo nudne, jak prawdziwe. Tak, wciąż się dziwię kiedy! Nie mam chyba problemu z tym, że Ona rośnie. Chyba pozwalam Jej na to... Nie traktuję Jej jak małą dziewczynkę. Nie wiem nawet, czy chciałabym, żeby nadal Nią była :) Czasem jednak rzeczywiście nie mogę uwierzyć, że to już taka pannica.

Dużo we mnie myśli, wspomnień, refleksji... To, co jednak chyba najbardziej ostatnio dominuje, to przeświadczenia, jak ciężka to orką, jest to całe wychowanie... Ile to nerwów, trosk, ile nocy nieprzespanych... Ile zjadanych w ukryciu chipsów i czekolad... Kilogramy po ciąży to nic, w porównaniu do tego, ile człowiekowi przybędzie podczas burzliwego okresu dorastania... Albo kiedy ma się w domu takiego niejadka, na przykład. Cóż- jeśli mam obgryzać paznokcie, to zdecydowanie wolę coś przegryzać :)

Nie potrzebowałam sama zostać mamą, żeby wiedzieć, że moja mama jest najlepsza na świecie. Jednak dziś, kiedy sama borykam się z różnymi odcieniami macierzyństwa, a najrzadziej kojarzącym mi się z nim kolorem jest słodko pierdzący róż, moja mama jest w moich oczach nie tylko najlepszą z najlepszych, ale wręcz bohaterką.

Sądząc po ilości starć z Elizą, nie łudzę się, że w Jej oczach będę najlepszą mamą na świecie. Tak, tak- być może i jestem surowym krytykiem dla siebie samej, ale wolę to od beztroskiego przekonania, że nie mam sobie nic do zarzucenia, a mamy taki jeden przypadek w rodzinie...
Nie mniej jednak, nadal będę się starać. I to Ci mogę, Córeczko, obiecać.




Co poza tym? "Boże, jak ten czas leci", to kolejne, po: "Nie wiem kiedy to zleciało", moje ulubione stwierdzenie :)

Okres żłobkowych adaptacji trwa u nas w najlepsze. Bywa różnie, ofiar nie ma, ale dni uciekają jeden za drugim... Chciałabym mieć już swój komplet Maluszków i móc z nimi normalnie pracować, bo na razie to wszystko przypomina bardziej chaos, niż cokolwiek innego :) Chociaż codziennie staram się coś z Bąblami zrobić (na miarę Ich możliwości- czyli robię głównie ja, a Oni dostają proste zadania :))  i czasem wychodzą nam fajne rzeczy, jak na przykład jesienne jeżyki:






Tutaj zadanie dzieci polegało na posmarowaniu klejem jeżyka i przyklejeniu jabłek. Najmłodszym i w tym musiałam pomóc, bo inaczej klej zostałby zjedzony razem z jabłkami, ale przecież ten wiek ma swoje prawa ;)

U Lilki rok przedszkolny zaczął się już na dobre- doszła kolejna pani (dzieci jest teraz 25... warunki lokalowe bardzo średnie na tę ilość, ale przecież, panie dyrektorze, kasa, kasa, kasa...), Mała zaczyna przynosić do domu fajne prace- chyba będę się inspirować ;) Dumna jest jak paw, kiedy może być dyżurną. Zacieśniają się przedszkolne przyjaźnie, a w opowieściach z przedszkola coraz częściej pojawia się "duży Igorek" :) Co jeszcze? Moje młodsze dziecko od 7rano domaga się włączania Sylwii Grzeszczak, a potem śpiewa razem z Nią: "...ona nie chce być, taka sama jak ja..." No bardzo przypadła Lilce do gustu ta piosenka. Poza tym- dorobiliśmy się kolejnej... babci. Tak, tak- w wyobraźni Lilki funkcjonuje jakaś enigmatyczna babcia Hania. Musi to być bardzo energiczna, jak na babcię, kobieta, bo jeździła podobno z Lilą w góry i na koniach... Cóż. Dopóki posiadanie trzeciej babci, nie oznacza dla mnie posiadania drugiej teściowej- przełknę :)

29 komentarzy:

  1. Duzo radosci I samych sukcesow dla Elizy. Wow, 10 lat to powazny wiek!
    Usmialam sie z babci :-) dobra jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo poważny :) Pierwsze takie okrągłe urodziny.
      Dziękujemy Miniu :*
      A Lila tak- Ona ma fantazję :)

      Usuń
  2. No jak dobrze ze jest karmienie nocne juz mam banana na twarzy he he to niech wpada Lilka z ta trzecią babcia do nas jak w góry jeździ będę mieć towarzystwo w końcu!!!!
    100 lat dla córci starszej niech rośnie zdrowo i omija ja bunt nadto!!!!?latka😆

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekażę Lilce, żeby ta z kolei przekazała babci Hani, że mają zaproszenie do Łącka :)
      Dziękujemy Aneczko, bardzo :*
      Bunt to Jej drugie imię chyba...
      Buziaki.

      Usuń
  3. Jesien- lato? Przyroda w tym roku ma krecka- u nas znowu upaly po 30° a ja sie pytam gdzie one byly latem???
    ja tez robie zdjecia- zatrzymuje te chwile i czesto delektuje sie nimi gdy mi cos nie po drodzer badz na sercu lezy..
    10 lat!!! 100 lat dla slicznej Panienki!!
    Milego imprezowania :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas podobnie, ten tydzień był bardzo gorący i suchy... Dlaczego tak nie było w sierpniu, chociażby!
      O właśnie- zdjęcia są mi ratunkiem, dobrze to ujęłaś.
      Dziękujemy bardzo :*

      Usuń
  4. Piękne zdj. Ogrodu!! Rewelacja!!
    Wy też cudowni!
    Najlepszego dla córci!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy to zleciało??? Moja Izka za miesiąc ma siódme urodziny, a ja mam wrażenie, że dopiero wczoraj szarpała się jeszcze w moim brzuchu :) Spełnienia marzeń dla Elizy!!!!!
    Ja tez kochana jestem taką japońską turystką, a jak córka była maleńka to maż się odgrażał, że młoda zamiast twarzy mamy widzi oko obiektywu, a mnie potem nie rozpozna :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie jakaś taka magia tego stanu, że chyba w każdym wieku będzie nam się wydawało, że "jakby to było wczoraj". Dziękujemy Kochana, bardzo, bardzo!

      No widzisz, mamy bardzo dużo wspólnego :*

      Usuń
  6. Się uśmiałam przednio :D Dzięki, Martula! :)
    Najlepszego dla Elizy, kiedyś doceni nawet te 'szarpanie się' :)
    Zdjęcia jak zawsze bajeczne, masz talent, Kobieto :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby Kochana, oby, bo ile ja nerwów mam przez to wszystko. Szkoda, żeby te siwe włosy poszły na marne.
      Dziękujemy bardzo Śliweczko :*

      Usuń
  7. Czyli u Was wszystko w normie :)

    Zdjęcia super, ja na działce ostatnio bywam rzadko :(

    Wszystkiego naj naj dla Elizki!! Sto lat i spełnienia marzeń 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Inesko, można tak powiedzieć ;)
      Dziękujemy bardzo :*
      Ja staram się bywać, ale to zazwyczaj wychodzi "przelotem".

      Usuń
  8. Marta! Najlepsze urodzinowe życzenia dla Elizki i Ciebie, Super-Mamo!

    OdpowiedzUsuń
  9. Sto lat w szczesciu i milosci dla Elizy :)
    A ja za to ostatnio nie robie zdjec bo aparatu nie chce mi sie nosic a telefonu przewaznie nie moge znalezc- tak, ja z tych, ktorzy mogliby sie obejsc bez komorki. Moim rekordem byl tydzien bez ladowania telefonuy. Nie chcialo mi sie ;)
    Co do nastroju nawet nie bede sie wypowiadac. powiem tylko,ze u nas ostatnio listopad na codzien jest...
    Sciskam i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo, Haniu :*
      No to zdecydowanie nie grozi Ci uzależnienie od telefonu :) Ale podziwiam, ja z tych co raczej bez niego nie wyjdą z domu.

      Haniu. Bardzo mi przykro, czuję, że coś się dzieje nie tak, ale nie bardzo wiem, czy mogę pytać, co tak ostatnio Cię trapi... Pamiętaj, że "listopad" też w końcu mija!

      Usuń
  10. Spełnienia marzeń dla Elizy!
    I dla jej wspaniałej Mamy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Najlepsze życzenia dla ślicznej pannicy :) spełnienia marzeń!!! Sto lat 🎂
    Ślicznie masz w ogrodzie, bajkowo..
    Lilka cudna! Cudownie mieć taką fajną Babcię 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo, Gino.
      Ostatnio nie mogłam wejść do Ciebie na bloga, cóż to się stało?
      Lila jest boska, to fakt ;)

      Usuń
  12. Spełnienia marzeń!!!
    Dwie teściowe o matko boskooooo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... a mówią, że od przybytku głowa nie boli...
      buhaha :)
      Dziękujemy :*

      Usuń
  13. A u nas jest drugi domek... Ze zlota zeby nie bylo. Jest od groma w nim gier komputerowych-tak mial szlaban na kompa:-) nie ma w nim wstretnej mamy ktora mowi zjedz marchewke.
    A co do tesciowych? No ja nawet jednej zrzedy nie mam :-) Ale jakby co to lacze sie w bolu bo pamietam przeprawe z ta kobieta za mlodosci.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  14. Spóźnione życzenia dla Elizy. Sto lat, sto lat!!!
    A bunt,hm... pewnie kiedyś minie. Trzymam kciuki za cierpliwość😊
    Zdjęcia piękne. Uwielbiam patrzeć na zdjęcia z wakacji i wspominać - zwłaszcza gdy za oknem szaro.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja 4 latka konczy w listopadzie. Nie ma dnia z pytaniem..czy kupisz mi to (wskazując po kolei w każdym sklepie jakas zabawkę) na urodziny???
    Młody do już prawie nastolatek i pokemon w jednym. Zdązył już w pierwszym tygodniu szkoły złamać dwa palce..także tego..ja dziś od rana płukanka..infekcja gardła...też bosko..ale nie narzekam...perpektywa zostania w łożku w cudnej pościeli jest bardzo kusząca :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Spóźnione sto lat dla Elizy! To wkraczacie w nastoletni wiek :) Nie nadążam z czytaniem ostatnio ale zdjęcia jak zwykle śliczne. Przy babci Hani padłam ze śmiechu ,pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Buziaki urodzinowe dla ślicznotki!
    Tak lubię oglądać Wasze zdjęcia - kolorowo :)
    Samych spokojnych i radosnych dni dla Was! Dużo dobrego nastroju :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!