Mama2c

Mama2c

wtorek, 25 października 2016

2miesiące?!?!

Uwierzycie, że tylko tyle zostało do Świąt?! 2miesiące! Przecież to zleci jak z bicza strzelił...
I może dobrze, niech już będzie ten grudzień. I tak pewnie bez śniegu, ale sam fakt, że to już za chwilę, za momencik Gwiazdka, będzie wprawiał człowieka w inny/lepszy nastrój, bo póki co...



Właśnie! Szczecin zapomniał już co to prawdziwie słoneczny, względnie ciepły dzień... Owszem, owszem- zdarzają się jakieś prześwity- jak choćby dziś, przez całe pół godziny, ale błagam- moje stare kości potrzebują słońca znacznie, znacznie dłużej niż przez te marne 30minut. Pominę fakt, że większość tego czasu spędziłam w pracy :)

Chociaż... Jak się nie ma co się lubi, to się człowiek cieszy, że na przykład w deszczu do pracy nie idzie, a i to się często zdarzało... Do dupy jest ten październik, jednym słowem. Złota polska jesień? No raczej nie w tym roku. Chyba, że listopad przyniesie nam zmiany na lepsze... Zobaczymy.

Listopad tuż tuż, a to oznacza, że już wkrótce nasza mała Lilcia będzie zdmuchiwać na swoim urodzinowym torcie... cztery świeczki. Oczywiście jest tym faktem podekscytowana nie mniej niż Jej mama... tym bardziej, że przyznałam Marcinowi rację i będziemy świętować w sali zabaw. Tak, wciąż oburza mnie kwota, jaką sobie życzą za taką imprezę, ale trudno. W ogólnym rozrachunku i tak wychodzi więcej plusów takich urodzin niż minusów, więc nie będę już tak kurczowo trzymać się za kieszeń. Najwyżej odciągniemy Lilce z 500+.

A co do faktu, że panienka kończy już 4lata... Ostatnio znalazłam w telefonie coś takiego:


Zdjęcia zostały zrobione 20października 2012... Nie ma to jak jadąc do pracy uronić sobie z rana łezkę w autobusie...

Skoro już tak poruszamy się w obrębie dat, to może słów parę o urodzinach Elizy, o które pytałyście. Przede wszystkim- w imieniu Jubilatki, dziękuję bardzo, bardzo za życzenia.

Eliza po urodzinach była bardzo zadowolona, a to najważniejsze. Niestety, pogoda zupełnie nie dopisała. Powiedzmy sobie jasno- było zimno, z nieba cały czas leciało- najpierw mgła, potem chyba słaby deszcz... Wszyscy byli w kurtkach zimowych, a moje pytanie do Lilki, a raczej Jej odpowiedź na nie, chyba przejdą do anegdot rodzinnych:
Ja: Lila, ciepło ci?
L: Tak mamusiu... tylko mi tak zęby latają.

Cóż, zęby latały nie tylko Lilce...
Mimo pogody Goście dopisali. No, może poza małymi wyjątkami, ale po co się teraz znowu denerwować...

Pośmialiśmy się, pożartowaliśmy... Mimo, że w formie fizycznej byłam bardzo, bardzo średniej. Dzień wcześniej postanowiłyśmy z dziewczynami z pracy uczcić Dzień Nauczyciela i trochę się zintegrować. Najpierw zamówiłyśmy sobie jedzonko u jednej z Nich, a potem poszłyśmy do nowo otwartego w naszym mieście koktajl baru... I nie, nie- żadnego kaca nie mam tu na myśli. Po prostu- ciężkie jedzenie plus później alkohol i pół nocy z głowy gotowe... Trzeba to sobie otwarcie powiedzieć, ale im jestem starsza, tym częściej zdarza mi się cierpieć z powodu braku woreczka żółciowego. I mimo, że na co dzień żadnej diety nie muszę stosować (chociaż faktem jest, że raczej jem lekko), to chyba muszę zacząć wspomagać się jakiś sylimarolem, kiedy zamierzam poszaleć z jedzeniem. I piciem :)

A teraz już pora na zdjęcia z urodzin Elizy...
















I pomyśleć, że 2lata temu, w tym samym miejscu, na urodzinach tej samej dziewczynki, chodziliśmy w krótkich rękawkach... Cóż :)

Mam nadzieję, że następnym razem zawitam tu szybciej niż ostatnio, bo pisać oczywiście mam o czym, ale nie mam kiedy. Do Was też zaglądam od wielkiego dzwonu, wybaczcie. I chociaż chciałabym obiecać poprawę, to już się zwyczajnie boję cokolwiek obiecywać...

38 komentarzy:

  1. Ja myślę o świętach od pierwszego, chłodnego wrześniowego wieczoru;) Nostalgicznie mnie to nastraja i jednocześnie optymistycznie. Trochę się nie mogę doczekać, a trochę mi smutno, że czas tak pędzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to dla Was będą wyjątkowe święta! Ciesz się!

      Usuń
  2. Och Kochana, Warszawa tez zapomniała, też, nad czym bardzo ubolewam i jesienną prawdziwą deprechę łapię normalnie.

    Ale Ty cudownie wyglądałas z tym brzuszkiem... patrzę, czytam i powoli dociera do mnie, ze moja malusia Tolcia równiez niebawem 4 świeczki będzie zdmuchiwać. Jejusiu, Marta, rosną nam te najmłodsze księżniczki. Jak to możliwe, co?
    Ach no i jaki piękny był ten październik 2012..

    Słodziak - zęby latają :D U nas ostatnio wypały pierwsze mleczaki Tymkowi, no i akcja z wróżką zębuszką, więc Tolcia tez oczywiście w moment oświadczyła - mamuś, ziemb mi się rusia..

    Urodziny mimo kapryśnej pogody, widzę, ze bardzo udane i to najważniejsze :)

    i normalnie święto, chyba będe pierwsza z komentarzem, wyobrażasz to sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jednak nie... publikując, strona się odświeżyła i okazało się, że jestem już druga, ale to i tak nieły sukces, zawsze gdzies spóźniona na szarym końcu, a tu proszę ;)

      Usuń
    2. Październik był wtedy piękny i ciepły. A pod naszymi sercami rosły prawdziwe Księżniczki :)
      O proszę- Tymek szczerbolek? Nono :)A Tola pozazdrościła bratu? To jest aparatka!
      Kochana, nie liczy się która, ale to, że tu ze mną jesteś :*

      Usuń
    3. Jestem Martus, jestem... <3

      Usuń
  3. Ale mi narobiłaś, na komodzie dynia jeszcze nie wycieta a ja już w myślach organizuje wielkie coroczne pieczenie pierniczków i babci. Aż czuję ich zapach...
    Rosną te dzieciaki, że tak polecę banałem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby banał, ale wzrusza każdą mamę, co? :)
      Ja na razie "męczę" dynię :) Niedługo pokażę efekty.

      Usuń
  4. haha ciepło mi, tylko zęby lataja:) przypomniały mi się od razu wyjazdy w lecie nad jeziora jak byłem mały. Gęba cała sina ale z wody nie chciałem wychodzić.. ach te dzieci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Usta sine, zęby latały ale na pytanie rodziców zawsze była nam ciepło- klasyka :)
      Czyli, dzieci się nie zmieniają,mimo, że świat idzie na przód!

      Usuń
  5. Też bym pojechała tak pooglądać, u nas pogoda psia, ciągla wilgoć a jak słońce wyjdzie to są chorzy. Depresja jesienna dowala się do drzwi okropnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w całej Polsce taka pogoda depresyjna :( Jak żyć?!

      Usuń
  6. och och to ja do mnie zapraszam na bloga- choć wirtualnie tyle słońca u mnie, szok że Was omija jak u nas tak ładnie!!!!! urodziny bomba szkoda że u nas nie ma takiego miejsca w okolicy !!!
    A zdjęcia wspomnieniowe boskie jaki brzusiu piękny a w środku mała królewna już nie taka mała teraz hehe :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, byłam... To niesprawiedliwe!!!!
      Brzusio super, uwielbiam te zdjęcia.

      Usuń
  7. Najwaźniejsze, że urodziny się udały pomimo pogody! Jedne za Wami, kolejne przed Wami ;)

    My już po i muszę przyznać, że było fantastycznie i solenizant zadowolony i mali goście, a to najważniejsze 😃

    Trzymaj się Marta pomimo kiepskiej pogody!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie- jedne za nami, kolejne przed nami :)
      Super, że Junior zadowolony- radość dziecka jest najważniejsza!
      Trzymam się generalnie, ale bardzo, bardzo brakuje mi słońca.

      Usuń
  8. Jak pięknie wyglądasz na tym zdjęciu z telefonu, a raczej wyglądacie, bo przecież Lila już na nim jest. A za chwilę urodzinki. My mamy nieco więcej czasu, choć już mi skóra cierpnie, jak pomyślę o gotowaniu dla kilkunastu osób. Już się przymilam do mamy :) I z powodu tego kucharzenia urodzinowego nie myślę o świętach.
    Na zdjęciach nie widać, że aura nie sprzyjała. Świetne takie urodziny w plenerze.
    Marta, dużo ciepła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* U nas urodziny w domu ograniczone do minimum, także gotowaniem się nie przemęczę :) Zapał do takich imprez już mi przeszedł. Dojrzewam do odejścia od świętowania w domu w ogóle. U nas ma na to wpływ wiele różnych kwestii.
      Urodziny w plenerze, jeśli jest możliwość, polecam z czystym sercem.
      Wam również dużego ciepła :*

      Usuń
  9. Co tam pogoda jak towarzystwo dopisało i zabawa była przednia!!!
    Ja żeby nie ryczeć, staram sie nie oglądać swoich zdjeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, rozumiem :*
      Mi też z jednej strony ciężko je oglądać.
      Pogoda... Na nią wpływu nie mamy. Niestety :)

      Usuń
  10. Mam to samo, Martuniu, nie wyrabiam na zakrętach ;)
    Tekst Lilusi o latających zębach przebił wszystko :D
    Piękne te zdjęcia z 2012, achhh <3
    Cieszę się, że mimo zimnicy urodzinki Elizy się udały :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, Ty też? Boże, niech ktoś zatrzyma ten czas :)
      Lila rządzi- Ona tak fajnie to jeszcze powiedziała :)
      Ach, ach... czuję to samo...
      Udały się, udały- na szczęście! Poświęcenie się opłaciło :D

      Usuń
  11. Ciaza Ci sluzy- sliczny brzusio!!
    Martus, nie wiedzilama ze to juz tak blisko- kurcze swieta prawie za pasem...obudzilas mnie!
    Patrzac na te zdjecia az mi sie mokro i zimno zrobilo- tylko latajacych zebow brak :))))
    Usciski, fajnie, ze znalazalas chwilke na napisanie! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, też lubiłam ten swój brzusio i wspaniale wspominam ten czas.
      Pogoda była paskudna, nie ma co ukrywać :)
      Oby tych chwil na napisanie było coraz więcej, ale szczerze wątpię... Na razie wybrałam fotki z Palmiarni w Poznaniu :)

      Usuń
  12. Tesknimy Tęsknimy za tymi częstymi wpisamy- jednak rozumiemy ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  13. Tesknimy Tęsknimy za tymi częstymi wpisamy- jednak rozumiemy ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana, miło to czytać. Chciałabym tu być częściej, u Was bywać regularnie. To jakby nie było jakaś część mojego życia. Tylko ten czas, na wszystko go mało!

      Usuń
  14. Pracując w korpo wciąż muszę myślec do przodu . I myślałam , że myślę . A tymczasem w ogóle nie pomyslałam , że święta juz tuż tuż ... Za 2 miesiące ??? Biorąc pod uwagę jak ten czas zasuwa chyba muszę juz pomyśleć o choince ! Żeby zdążyć na czas .
    U nas jesień pokazała swoje ponure oblicze . Ale od kilku dni próbuje się zrehabilitować - z nienajgorszym skutkiem . Nie cierpię szarzyzny za oknem , deszczu i tego całego depresyjnego nastroju . Nie takiej jesieni oczekuje . Póki co jednak zrobiło się całkiem nieźle . Nawet ogrzewanie od kilku dni wyłączone .

    Bardzo Ci do twarzy z brzuszkiem . Pięknie wyglądałaś . Az się wierzyć nie chce , że Lila od 4 lat juz po drugiej stronie brzuszka .
    Ucałowania dla obu Solenizantek .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci Anetko, że sama moim świątecznym odkryciem byłam bardzo, ale to bardzo zdumiona. I wiem już także, że te przygotowania do Świąt na pewno będą inne. Pracując człowiek jednak jest ograniczony- jakkolwiek to brzmi :) Ale może ten czas będzie cieszył mnie jeszcze bardziej? Choć sytuacja rodzinna znowu rzuca cień na pewne rzeczy, ale dziś się tym martwić nie zamierzam :)

      Bardzo lubię te zdjęcia z czasu ciąży, choć ciężko mi je oglądać. Tęsknię za tym stanem.
      Masz rację- ciężko uwierzyć, że Liluś ma już 4lata... Za szybko ten czas leci.
      Dziękujemy za buziaki :*

      Usuń
  15. Widac, ze bardzo jesiennie, ale dzieci radosne i to sie najbardziej liczy przy takich okazjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star, całe szczęście, że dzieci pogoda nie jest w stanie zatrzymać- ja całą imprezę stałam przy ognisku, próbowałam do tego namówić i Lilę bo mimo, że naprawdę była ciepło ubrana- pogoda robiła swoje (u nas jest taka paskudna wilgoć, to potęguje uczucia zimna), myślisz, że mi się udało? Może stanęła ze 3razy na 2minuty, bo Jej wyraźnie KAZAŁAM. A tak? Latała jakby to był środek sierpnia :)

      Usuń
  16. Doborze, że po mimo pogody goście dopisali. :)
    Jak się ma dziecko to czas szybko biegnie. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak się ma dwoje to biegnie podwójnie szybko :)
      Na szczęście większość dopisała :)

      Usuń
  17. Na zdjeciach rzeczywiscie wszyscy poopatulani jak w styczniu! ;) Najwazniejsze jednak, ze wiekszosc gosci dopisala i ze Elizka zadowolona, w koncu to dla niej ta impreza! :)
    Hameryka w tym roku chyba zapomniala juz, jak wyglada porzadny deszcz. Cale lato susza, jesienia susza, w zeszlym tygodniu mielismy 27 stopni, a dzis +1 i pada SNIEG! Cale popoludnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, serio z tą pogodą? Uuuuu, to niezłe kwiatki... Chcecie deszczu? Mamy się czym dzielić :) No ulew może u nas nie ma, ale często coś tam leci.

      Oczywiście, to Elizy impreza i jeśli Ona była zadowolona, to my również :) Choć kiedy tam marzłam, miałam mieszane uczucia :)

      Usuń
  18. Ja właśnie dzisiaj uświadomiłam sobie, ze do świąt zostało naprawdę już tylko 2 miesiące, tylko szkoda, ze ten najbliższy listopad zawsze jakiś taki pochmurny i depresyjny ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie wyjątkowo taki był właśnie październik. Potrzebuję słońca, a tego było u nas jak na lekarstwo... Na szczęście listopad zazwyczaj szybko mija, a w grudniu nastrój poprawia się z natury :)

      Usuń
  19. Ja też zaczynam odliczenie. Tylko jak pomyślę kiedy przy tym wiecznym braku czasu ogarnę prezenty to ręce mi lekko opadają

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!