Mama2c

Mama2c

sobota, 1 października 2016

Pani Jesień i jej uroki...

Uroki, a nawet wady ;)

Mamy październik. Wiem, odkrywcze to bardzo, ale ja się pytam- gdzie się podział wrzesień?! Kiedy minął? No serio? To teraz już zawsze tak szybko będą mi mijały miesiące? Halo, ja protestuję :)

No dobrze... Zatrzymajmy się przy wrześniu. Chyba najlepiej jego klimat odda stwierdzenie, że minął mi pod znakiem adaptacji maluszków. Rzadko bo rzadko, ale fakt- zdarzały się dni, że po wyjściu z pracy nie wiedziałam jak się nazywam :) Tym bardziej, że przez 2tygodnie byłyśmy w okrojonym składzie.
Nowe dzieci... są generalnie fajne. Mamy za to "mały" problem ze spaniem u trójki delikwentów. Długo by pisać, zdaję się na doświadczenie dłużej pracujących koleżanek, że jeszcze będzie lepiej :)
Oby :)

Wrzesień to także miesiąc, kiedy można przystopować z podlewaniem na działce i po prostu się pozachwycać. Mnie akurat w stan zachwytu nad każdym listkiem i płatkiem jest bardzo łatwo popaść, także nawet latając z konewką kontemplowałam otoczenie, ale móc to robić na spokojnie- bezcenne.

Poniżej- obiekty moich ochów i achów:












Eliza to nasza wrześniowa panienka, ale w tym roku świętowanie Jej urodzin przełożyliśmy na październik. Razem z Jej koleżankami, kolegami, kuzynostwem, ciociami i wujkami będziemy bawić się w stadninie, w której Eliza przez pewien czas jeździła, i w której już kiedyś urodziny wyprawialiśmy. Miejscówka się sprawdziła, więc chętnie wracamy.
Poniżej zdjęcia z rezerwowania terminu- ta przyjemniejsza strona:






Potem udaliśmy się na typowo jesienny spacer...







A następnego dnia, kiedy tata "uciekł" nam na sędziowanie, my zabrałyśmy się w plener. I to nie byle jaki...





Było też, gdzieś po drodze, spotkanie integracyjne, zorganizowane przez nową wychowawczynię Elizy. Sympatyczny pomysł. Było sporo śmiechu, trochę sportowej rywalizacji, a na koniec słodki poczęstunek i... pizza, która spotkała się chyba z największym entuzjazmem dzieciaków :) I nic dziwnego. Kto nie lubi pizzy...









Dzieciaki zostały podzielone na trzy drużyny, wspomagane w konkurencjach przez rodziców. W związku z czym, ja ochoczo zgłosiłam się do pilnowania Lilki :) Za to Marcin... Siłą muszę się powstrzymywać, żeby nie zamieścić zdjęć z Jego biegu w sztafecie hehe... Natomiast jeśli chodzi o inne kwestie- wykonał rzut życia piłką lekarską. Szkoda tylko, że chwilę po, wisiało nad nami realne widmo wizyty na najbliższym oddziale ortopedycznym, ale co tatuś zaimponował córce, to Jego :)

A, że ze zdrowiem nie ma żartów, to później, jak widać, zajął się trenowaniem młodszej córki...


A wady jesiennej aury? Oczywiste... Druga, w tak krótkim czasie infekcja u Lilki... Czwartek i piątek spędziła z moją mamą w domu, dziś od rana inhalacje, syrop z cebuli i czosnku i... poprawy zero. Mam nadzieję, że dziewczynka da radę, bo co tu dużo mówić, żadnemu z nas zwolnienie nie jest teraz na rękę.

A skoro jesteśmy już przy naszej Małej Dziewczynce... Lalunia kończy dokładnie za miesiąc 4latka... C-Z-T-E-R-Y!!! Niewiarygodne. A taka była maleńka.
Kiedyś :)

Uwielbiam to zdjęcie. Dokładnie tak, jak uwielbiam być mamą tej Małej Dziewczynki. Udały nam się Dziewczyny, bez dwóch zdań.  

Dziś dowiedziałam się o ciąży bliskiej nam pary i... ucieszyłam się, bardzo nawet. Dawno nie było w "rodzinie" dzidziusia. W każdym razie, kiedy powiedziałam dziewczynkom, że ciocia i wujek będą mieli maluszka, Lila stwierdziła, że Ona chce mieć małą siostrę i nosić ją na rękach. Cóż... Kolejny argument na "NIE" :) To oczywiście z przymrużeniem oka, ale kiedy sobie zwizualizuję taki obraz, to naprawdę "NIE". 


Wrzesień przyniósł ze sobą także ogromne nerwy i dni wyjęte z życia, ale o tym innym razem.









27 komentarzy:

  1. Piękny ten wrzesień w obiektywie, a miesiące coraz szybciej będą uciekać, a lata jeszcze szybciej :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna jesień i piękne zdjęcia. Mam nadzieję, że w tym roku piękna polska złota jesień nie przejdzie mi koło nosa, jak poprzednio. W zeszłym roku choroby zdominowały naszą rodzinę, więc nie było wesoło :-(
    Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie czas ucieka nieubłaganie.. mi też wrzesień minął nie wiem kiedy..

    Zdjęcia jak zawsze fajne 😀 Kwiaty masz piękne.

    Koniki też cudne, moja chrześniaczka jest prawdziwą "koniarą" i uwielbia konie. A Junior z dystansem podchodzi do nich, chyba boi się ich trochę ;)

    A ja znam kogoś kto nie lubi ni nie ruszy pizzy- to mój Syn! On nie znosi sera, a pizza bez sera to co to za pizza? ;)

    Zdrowia dla Lilki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak...czas płynie...jak miało byc nerwowo, to lepiej, że juz po wrzesniu! Pieknego października!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki piękny ten Wasz wrzesień :) nam też czas pędzi jak szalony. Zdradź nam trochę jak wygląda radzenie sobie z takimi delikwentami od kuchni ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamy piękną cudowna jesień!! Musimy nacieszyć się urokiem... pazdziernik tez sie cudownie rozpoczyna Nam... wiec oby taki był...

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna jesień na waszej działce Martus ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekna ta jesien. Duzo zdrowka dla Lilci. Super, ze macie jeszcze do pomocy babcie w razie wypadku...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi też wrzesień minął jak z bicia trzasł, a teraz pewnie wszystko jeszcze bardziej nabierze tempa, bo od połowy października dołączam do grona (nieco już podstarzałych) studentek ;) Spotkanie integracyjne - naprawdę super pomysł! Jak mój Bąbel już zacznie uczęszczać do szkoły - muszę sama wyjść z taką inicjatywą, jeżeli nikt inny na to nie wpadnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł z tą integracją!!! Kurcze!!! Że też nie w każdej szkole, nie każdy nauczyciel na to wpada! Rewelacja! Już planuję integrację w szkole mojego dziecka - za parę lat;) Sama zorganizuję, jak nauczyciele nie będą chcieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam, że widziałaś moje zdjęcie młodej na FB dzisiaj, w jej urodziny, myslę, że te nasze dziewczynki bardzo podobne do siebie były po urodzeniu :)
    Ta sama bujna czupryna :)
    Jabłuszka piekne masz! Prosto z własnego drzewa smakuja najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sto lat dla Izuni! O tak, czupryny, że hoho. I kto by pomyślał, że teraz takie jasne włosy będą miały :-)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  12. Ja zostałam Mamą przed wakacjami i jestem niesamowicie zaskoczona tym jak szybko minęły już 4 miesiące. To prawda że przy dzieciach czas leci jak szalony.
    A na zdjęciach w cudowny sposób uchwycone piękno jesieni :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesien, bardzo lubie ta pore roku. Mimo szarzyzny, przeziebien, zimna i wczesnych wieczorow. Chyba masochistka jestem... Pieknie tam u Was na dzialce! Mam nadzieje,ze wrzesniowe nerwy poszly juz w zapomnienie, ze nie bylo to nic powaznego. Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nie poczułam kiedy ten wrzesień nam śmignął :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo oryginalny pomysł na świętowanie urodzinek. Oryginalny i genialny! Podsunę pomysł moim pannom na następne urodziny - aż jestem ciekawa co one na to. Zdrówka życzymy!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, jesień w twoim obiektywie jest cudna ... :))
    A moja tez listopadowa...nie wiem kiedy to zleciało.
    Za to u mnie na widok małych dzieci pojawia się ulga...
    że moje już takie duże , hehe

    OdpowiedzUsuń
  17. Ej no, taki przyjemny post i takie niepokojace zakonczenie?! Prosze o ciag dalszy, bo bede sie martwic i wymyslac czarne scenariusze! ;)

    No wlasnie, jesien. Bi tydzien smarkala, ale Nik znow bije rekordy, bo juz trzeci tydzien pokasluje, a katar nagle nagle ze szklistego, zaczal mu sie robic taki... zoltawy, wiec niedobrze, oj niedobrze... :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Za chwilę połowa października... O wrześniu już zapomniałam. Mam nadzieję, że nowy miesiąc przyniósł Wasze Rodzinie same pozytywy.
    Brawa dla wychowawczyni Elizy. Nie każdej pani chciałoby się organizować takie spotkanie, a ono z pewnością zaprocentuje.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudna kolorowa jesień na Twoich zdjęciach :) U mnie zimno, mokro i ponuro od dłuższego czasu ...brrr

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda,że ta piękna jesień zniknęła....
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. I już nie jest tak pięknie, niestety, jak na Twoich zdjęciach...
    Jezu, jaka malutka była Lila, niby to człowiek wie, ale jednak się dziwi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna jesień u Ciebie :) U mnie niestety leje, wieje i zimnoooo...

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi też wrzesień umknął, a bo to zawsze nowy rok, dużo się dzieje, poza tym organizowanie urodzin Małej Mi...
    Na czym polega problem ze spaniem maluchów? A muszą spać? Ja nie chciałabym żeby ktoś mi w przedszkolu zmuszał Mi do spania, skoro ona ma zupełnie inny tryb i nigdy tak nie sypiała (nie licząc chorób itd.), jeśli nie chcą spać to może nie potrzebują, może wystarczy pogadać z rodzicami. U nas spać chodzi tylko najmłodsza grupa, ale nie cała, tylko kto chce, a reszta bawi się w innej sali.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!