Mama2c

Mama2c

środa, 11 stycznia 2017

Jest zima. Jest śnieg!

A nie, nie, nie- to nie tak, że jedno wynika z drugiego :D Nie w tej części kraju :)
W zeszłym roku mieszkańcy Szczecina, w tym oczywiście my, doświadczyli śniegu całe 2razy. D-w-a...
W tym jeden raz taki, że rano owszem, leżało na glebie coś, co Lila radośnie, choć mocno na wyrost, nazwała śniegiem, a co do czego ja z kolei byłam pewna, że zniknie zanim zdążę wypić w domu pierwszą kawę...
Nic to- na Jej ówczesne pytanie, czy pójdziemy po przedszkolu na sanki, nie chcąc łamać Jej serca, odpowiedziałam, że tak, jeśli jeszcze będzie śnieg... No zgadnijcie czy poszłyśmy...

Nie wiem czy zima 2016/2017 wynagrodzi nam miniony rok i deficyt białego puchu, nie mniej jednak- śnieg jak spadł w zeszłą środę, tak leży do dziś, a to już chyba niemal cud nad Wisłą Odrą.
Małego tego- dziś dosypało i ma jeszcze sypać... Cuda, cuda po prostu.

Jak wiecie zima to nie jest moja ulubiona pora roku. Z wielu względów. I mimo, że teraz codziennie muszę poruszać się komunikacją miejską, a jak powszechnie wiadomo, naczelne hasło o tej porze roku brzmi: "Zima znowu zaskoczyła drogowców", to ja zwracam honor, bo przynajmniej na mojej trasie autobusy jeżdżą planowo. Martwię się oczywiście o Marcina, który godzinę jedzie do pracy i godzinę z niej wraca. Martwię się o Mamę, zbliża się już do sześćdziesiątki, a też codziennie chodzi do pracy... O siebie jakoś nie mam czasu się martwić, bo kiedy gnam w tym amoku z jednego przedszkola do drugiego, to chyba jedyne o czym jestem w stanie myśleć to to, jak bardzo chce mi się siku... Wypicie dwóch szklanek wody z cytryną i dwóch kaw w ciągu półtorej godziny ma swoje konsekwencje :) To jednak mój poranny, niezmienny rytuał i choć już wiele razy myślałam, że jak nic nie dojdę do tego przedszkola i będzie plama (DOSŁOWNIE), to za nic w świecie nie zamierzam z niego rezygnować :) Lubi się to ryzyko ;)

Nie, o dzieci się nie martwię, bo jak zaraz zobaczycie- One są przeszczęśliwe. I jeśli obudziłabym, albo raczej reanimowała, moje wewnętrzne dziecko, to musiałabym napisać, że wcale się dziewczynom nie dziwię... W końcu dzieciaki kochają zimę. 

Co jednak ciekawe- po tych ostatnich deszczowych i wietrznych Świętach, chyba też wolę taką aurę, aniżeli coś rodem z głębokiego listopada... Jak na realistkę (i mamę) przystało, patrzę na ten mróz z nadzieją, że wymrozi nie tylko te wszystkie wirusy i bakterie, ale i wszelką zarazę typu kleszcze i komary :) 


Tak sypało w czwartek rano w pracy...



Tak się posilamy przed sankami- o naszych śniadaniach i zmianach w odżywianiu planuję (hohoho, ile to już czasu :)) napisać Wam osobny post. Na zdjęciach poniżej- nasze gryczanki :) 


Jak widać cieszą się nie tylko dzieci...







Orzełek... gdzieś odleciał :) 





...a po sankach- pomidorowa z kaszą jaglaną :) 





Korzystamy więc, jak widać na załączonych obrazkach, nie mniej jednak... Tęskno mi już trochę (a nawet bardzo), do takich widoków: 






Ymhhh, pasztet z bobu... Jak ja za nim tęsknię :)


Zima ma też jednak swoje pyszne smaki... Tak, tak- to grzane wino :) 


Pierniczki... Poniższe to nasze wspólne wypieki z Maluszkami na żłobkowe rodzinne piernikowanie. 

 

 

 

 

A to już nasze domowe, które Wam pokazywałam, po akcji: dekorowanie. Jak widać- zostawić Dziewczyny z Babcią, to do razu jest na bogato. Gdybym to ja z Nimi zdobiła pierniczki, pewnie lukru i posypki zostałoby na trzy następne zimy :) 






Ostatnio byliśmy z Lilą na urodzinach kolegi z przedszkola. Dzięki temu odkryliśmy mega fajną salę zabaw w naszym mieście. A w najbliższym czasie czekają nas kolejne dwie takie imprezy...





Drugą Córcią też się pochwalę, a co!
Śliczna moja.

Choć ile mi Ona nerwów napsuje, to tylko my dwie wiemy :D
Aktualnie trwa wystawianie ocen na pierwsze półrocze...
Zdolna i mądra ta nasza Córcia. Nawet bardzo.
Ale jakie to cholera leniwe i uparte. Chyba gorzej niż ja :)
W każdym razie, średnią będzie miało Dziecko całkiem, całkiem.
Pochwalę się po poniedziałkowym zebraniu. 



24 komentarze:

  1. Zima na całego ! Po Dziewczynkach widać , że im się to podoba . No i psiak szczęśliwy :-)
    Kasze jaglaną uwielbiam . Tak jak i pomidorówkę wiec wiem juz co w najbliższym czasie ugotuje .
    Brakowało mi Twojego kącika kulinarnego .

    No pierniczki na bogato :-)

    Kiedy Ci ta Lilcia tak urosła ??? I włoski juz takie długie ...
    Ściskam Was mocno !

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też biało jak nigdy - a dzisiaj to prawdziwa śnieżna zadymka :) Osobiście jako typowo ciepłolubna istota za zimą niespecjalnie przepadam - ale podobnie jak Ty wolę ją taką mroźną, niż błotnistą i dżdżystą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas też wreszcie biało! Na szczęście i nieszczęście- Bo ja osobiście jestem ciepło lubna! Piękne zdjęcia- dziewczyny jak maliny! Coraz większe: )

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas też wreszcie biało! Na szczęście i nieszczęście- Bo ja osobiście jestem ciepło lubna! Piękne zdjęcia- dziewczyny jak maliny! Coraz większe: )

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas też wreszcie biało! Na szczęście i nieszczęście- Bo ja osobiście jestem ciepło lubna! Piękne zdjęcia- dziewczyny jak maliny! Coraz większe: )

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, no bardzo się zastanawiam czy poszłyście potem na te sanki czy nie ;) My w zeszłym roku byliśmy raz na sankach - sukces. W tym roku już biegali z nimi kilka razy :)
    Pięknie razem Wam na tych sankach, radość widoczna gołym okiem, faktycznie nie tylko u dzieci :)
    Pamiętam tą samą radość i dzicz w oczach Fuxa.

    Uśmiałam się z tych twoich myśli w drodze do pracy :)

    A wiesz, ja chyba wolę zimę niż lato, serio. I jakos póki co nie tęsknię za tymi gorącymi dniami.

    Pierniczki przepiekne, dobrze że Babcia pozwoliła na puszczenie wodzy fantazji.

    Lilcia super wygląda w warkoczykach. A nad tym zdjęciem z ogromną kawa w tle musiałam chwilę się zatrzymac, bo najpierw myślalam, że jakać filizanka kawy stoi nad Lilą ;)

    Eliza cudna, o średnią się nie martwię :)

    zimujcie nadal, u nas dziś sypie, ale i trochę odwilż, więc moze niedługo być brzydko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie były małe i co, nagle są duże... I co teraz?

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyny piękne:) Po Mamie:) A zimy nie lubie chyba najbardziej za to, ze trzeba sie tak ubierać przed wyjściem...a ubieranie dzieci...jak juz gotowe- to nagle"siusiu" ....byle do wiosny:)

    OdpowiedzUsuń
  9. na temat śniegu możesz porozmawiać z moim W. bo on teraz przy odśnieżaniu to rano jak odsuwa roletę to idą niecenzuralne słowa a śniegu u nas masa.....
    Przemo przechadzał się koło komputera i mówi mama co to za dziewczynka? Lila synku - nie co ty Lila była mała ta jest duża jak ja :D no tak że tego:P
    Dziewczynki na śniegu urocze:*

    OdpowiedzUsuń
  10. A wiesz, że i ja dzisiaj zatęskniłam za wiosną? Co prawda to pierwsza taka prawdziwa zima od wielu lat, ale po długo leżącym śniegu już się chce słońca i zielonych drzew :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna ta Wasza okolica. Mam tak jak Ty, bardzo, bardzo tęsknię już za wiosną i latem. Za smakiem pomidorów, owoców i za długimi dniami... Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Leniwa , uparta, ale zdolna jak cholera powiadasz? Zupełnie jakbym czytała o mojej córci :)
    Piękne, białe szaleństwo na sankach choc przez chwilę :)
    U nas śnieg był moment, więc szybko wziełam aparat, by to uwiecznić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas też zima, ale powoli topnieje. Chyba jednak wolałam mrozy, choć nie aż takie. Też już się cieszyłam na myśl, co zginie pod wpływem tych mrozisków, najgorsze te kleszczyska. A dasz przepis na grzane wino i te gryczanki? Może być na fb :P

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas dziś breja. Aż zatęskniłam za mrozem, bo na świecie było pięknie i mimo wszystko chodzenie po podwórku przyjemniejsze. Pięknie wyglądacie na sankach, takie radosne. A propo wspomnienia lata. Na dniach, a raczej pewnej nocy (zapowiada się ciekawie :) śniłam o Tobie Marto :) Wprowadzałaś mnie w arkana ogrodnictwa :) Hi hi. Uściski

    OdpowiedzUsuń
  15. Zima jest piękna!!!Cudowności. Moi Chłopcy byliby wniebowzieci, a dziewczynki są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, Mała Mi dostała sanki pod choinkę trzy lata temu i tak: trzy lata temu użyłyśmy ich RAZ, dwa lata temu RAZ, rok temu RAZ i w tym roku (na razie) raz... i nie wynika to z naszego lenistwa a z braku śniegu właśnie wrrr
    Nasze tegoroczne ślizganie (w dzisiejszej notce) w dodatku szybko się skończyło :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Zima jest piękna jeśli jest biała :-) Trzeba łapać te chwile z śniegiem, bo z roku na rok jest z nim gorzej. A ja bym chciała, żeby nasze dzieci miały takie zimowe wspomnienia z dzieciństwa jak my (no ja w każdym razie mam :)). I choć to kolejny grat przy przeprowadzce szybko rozglądam się za sankami :D

    Wasze zdjęcie w trójeczkę - po prostu cudowne.

    OdpowiedzUsuń
  18. U nas tez zima Martus :) Jakie piekne zdjecia :) i nawet nie przeraza mnie fakt, ze do lata jeszcze tak daleko- ja rowniez ogladam te cieple zdjecia i kumuluje w sobie radosc- bo przeciez z kazdym dniem juz blizej do ciepla :)
    A wszystkie dzieciaki niech ciesza sie ta pora roku- przy globalnym ociepleniu juz coraz rzadziej mamy taka prawdziwa zime..
    Usciski dla was piekne kobietki :***

    OdpowiedzUsuń
  19. U nas też jest śnieg! U nas też! Może nie aż tyle, co u Was, i może jutro, jadąc do roboty, nie będę się tak cieszyć, ale co tam! Pozdrawiamy zimowo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdjęcia piękne. A radość śniegowa - ja też odkryłam że jazda na sankach z górki to fantastyczna zabawa.
    My mamy nadzieję skorzystać ze śniegu już wkrótce.
    Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
  21. U nas piękna zima,ale ja tęsknię za wiosną. Zima i brak słońca oraz pracy w ogrodzie działa na mnie przygnębiająco, pomimo,że jest piękna.
    Ja nie umiem się nią cieszyć że względu na to,że mieszkam na wybudowaniu i po prostu obawiam się,że mnie zawieje i nie wyjadę stąd. A wolałabym, żeby tak się nie stało. W razie jakiejś choroby czy coś.

    OdpowiedzUsuń
  22. Podziel się z nami przepisami i zmianami w żywieniu. Wiesz,że ja się teraz ta tematyką interesuję

    OdpowiedzUsuń
  23. No cos Ty Martus! No przeciez, ze jak zima to i snieg, nie? NIE?! ;) Hihihi, ja jak wiesz jestem wychowanka Trojmiasta, wiec pamietam jakie czasem mamy pseudo-zimy na Pomorzu... ;)
    Widze, ze w tym roku prady powietrzno - oceaniczne (czy jak to sie zwie; uczylam sie na studiach i juz nie pamietam) nawiewaja zimno i snieg nad Polske. W minionych latach to u nas raczej bylo wiecej sniegu, w tym roku chyba bedzie odwrotnie. Mielismy calkiem przyzwoity opad na poczatku stycznia, ale dawno stopnial, a temperatury mamy wiosenne i w prognozach ciiisza... A ja, w przeciwienstwie do wiekszosci doroslych, lubie taka prawdziwa, mrozna i sniezna zime. I na sanki bym poszla z Potworkami, bo Bi udalo mi sie zabrac, ale Nika juz nie. I na narty bym z nimi pojechala...

    Nik ma identycznego Prosiaczka jak Lila! I spi z nim wiernie juz jakies 2 lata. :)

    U nas tez przyjec w sali zabaw bez liku. Z Bi bylysmy na dwoch, a na dwa zaproszenia musialysmy odmowic, bo juz mielismy plany. W zeszly weekend zaliczylismy Kokusiowe przyjecie, a w lutym w dwa weekendy pod rzad ide najpierw na urodziny kolegi z klasy Nika, a nastepnie kolegi Bi... Coz, my z M. jestesmy domatorami, ale niech chociaz dzieci pouzywaja zycia towarzyskiego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś się nie sprawdza ta Twoja prognoza :/ U nas na razie śnieg spadł raz i już oczywiście go nie ma. Temperatury cały czas na plusie i tu już pachnie wiosną raczej niż zanosi się na mróz :/

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!