Mama2c

Mama2c

piątek, 6 stycznia 2017

Wszystko razem...

Czyli o Świętach, Sylwestrze, Nowym Roku i codzienności.
Zanim jednak przejdę do relacji, chciałabym Wam złożyć życzenia noworoczne...

Tak naprawdę, jedyne czego Wam życzę, to dobre zdrowie- Wasze i Waszych bliskich. Myślę, że dziś już nikt nie traktuje tego jak banał- jeśli będziecie zdrowi i nie będziecie drżeć o zdrowie swoich bliskich- już jesteście szczęściarzami :)

Wszystko inne sobie zorganizujecie/załatwicie/osiągnięcie... albo tak naprawdę nie jest to Wam potrzebne :)
A teraz już całkowicie banalnie- niech to będzie dla Was naprawdę dobry rok.


Święta. Przeżyliśmy. I było całkiem, całkiem miło... Nie, to nie było do przewidzenia, ale dobrze, że tak właśnie się skończyło... Niechętnie, ale muszę zgodzić się z Marcinem, że wystarczająco dużo czasu już zmarnowaliśmy. Oby przerwać na dobre tą złą passę.
Mój ojciec oczywiście "zabłysnął" podczas tych dni, ale w zasadzie nie ma o czym pisać. Cały On, po prostu.

Dobrze, że nastroje świąteczne były zgoła odmienne od pogody, bo inaczej wisiałyby nad nami chmury gradowe. Kiedy szłam na urlop, jedną z moich myśli przewodnich była ta, że wynagrodzę Miśkowi ostatnie tygodnie długimi spacerami.

No to wynagrodziłam... W myślach. I w chęciach... Przez te pięć dni, udało się może ze dwa razy pójść na ciut dłuższy spacer. Święta były deszczowe, pochmurne i wietrzne. Czyli dokładnie takie, jakie są i pierwsze dni Nowego Roku...

Udało nam się jednak, wracając od Mamy i przyjaciół, wykorzystać tak zwane okno pogodowe :) i podziwiać szczecińskie, świąteczne iluminacje...
















Także gdyby ktoś w okresie świątecznym miał kilka dni wolnego i nie wiedział co z nimi zrobić- u nas też jest pięknie i polecamy się na odwiedziny :)

Co do wspomnianej wizyty u Mamy- było tak:








Jak widać na załączonym obrazku- było wesoło, dzieciaki rosną, i chyba są (bywają?) grzeczne, bo Mikołaj o nich nie zapomniał. Nawet starzy rodzice dostali prezent, co było miłym gestem mojej bratowej, gdyż u nas dorośli nie robią sobie prezentów. A może właśnie pora to zmienić? Czasami wystarczy drobiazg, sam fakt, że ktoś właśnie o Tobie pomyślał...
I właściwie to dobry moment, żeby podziękować Wam za wszystkie kartki, które nam przysłałyście :* Są piękne i dały nam wiele radości.

Mnie z kolei robienie kartek dla Was niesamowicie wyciszyło :) A to był ten nieszczęsny, nerwowy okres u nas...



Spotkaliśmy się też z przyjaciółmi. To Ich pierwsze wspólne Święta, bardzo szczególne, bo w oczekiwaniu na Nowe Życie, które będzie dziewczynką o imieniu Zosia :) Czekamy razem z Nimi...







A po Świętach... powrót do pracy. Hmm... W poświąteczny wtorek w naszej placówce było łącznie (grupa przedszkolna i żłobkowa) siedmioro dzieci. Sześcioro z Nich miało w domu babcię... Komentarz teoretycznie powinien być zbędny. Pewnie, że wolałabym ten czas spędzić opiekując się swoimi dziećmi (tym bardziej, że Lila również była jednym z nielicznych dzieci w swoim przedszkolu), ale... Ale mam dużo wdzięczności w sobie, że mam tę pracę, a mam ją dzięki temu, że te dzieci są w naszym żłobku. Także nie nakręcałam się jakoś specjalnie negatywnie. W sumie bardzo przyjemnie minęły nam te dni, w fajnej, wesołej atmosferze. Pani Dyrektor również w miarę możliwości pozwoliła nam wychodzić wcześniej, z czego korzystałyśmy. Dzięki temu udało mi się odbierać Lilę już o 15. Jakaż była Jej radość! Moja również. A już rozczuliła mnie kompletnie, kiedy zapytała, czy pamiętam, jak ja Ją kiedyś zaprowadzałam i odbierałam, i czy tak jeszcze kiedyś będzie. Chodziło Jej o czas, kiedy nie pracowałam... Odpowiedź nie mogła być jednoznaczna. Pewnie, że to był dla mnie komfort psychiczny jako mamy... Jednak teraz? Bardzo potrzebujemy tych pieniędzy. Tym bardziej, że mamy na Nowy Rok dużo ambitnych i co najważniejsze- wciąż wspólnych planów :) A do tego- najzwyczajniej w świecie, bardzo lubię tę pracę.

Co się zaś tyczy Nowego Roku- najpierw trzeba było pożegnać stary...




My wybraliśmy się na ostatni spacer w 2016 roku w okolice Jeziora Szmaragdowego. I nie tylko my wpadliśmy na taki pomysł- na miejscu spotkałam dwójkę dzieci wraz z rodzicami z naszego przedszkola :)

Potem wróciliśmy do domu na obiad i pojechaliśmy na drinka do mojego brata. To znaczy kto na drinka, a kto tylko na kawę, to już inna historia :) W każdym razie... Szykuje nam się wesele! Tak, tak- mój brat, po 14latach związku, w końcu się oświadczył :D
A w dodatku będę miała wielki zaszczyt być świadkową na Ich ślubie. Pękam z dumy i radości, i jak dziecko- nie mogę się już doczekać!

Koło 19 wróciliśmy do domu- musieliśmy odstawić Elizę na Sylwestra do koleżanki, a sami grzecznie udaliśmy się do domu, do Miśka... Wcześniej faktycznie miałam ochotę uczcić ten wieczór w fajnym towarzystwie, na jakiejś domówce, ale po ostatnich wydarzeniach, jedyne czego chciałam to spokojnego wieczoru w domu... Ledwo wytrzymałam do północy, a poświęciłam się z czekaniem tylko dla Lilki, której obiecałam, że na pewno Ją obudzę na fajerwerki... Rezultat był taki, że kiedy Marcin postawił Ją na przygotowanym wcześniej dla Niej krześle przy balkonowym oknie, dziecko spało na stojąco, nie przeszkadzając sobie zupełnie... I pomyśleć, że mogłam spać już od godziny haha :)

W Nowy Rok pojechaliśmy do mojej Mamy na obiad, gdzie zaręczyny zostały oficjalnie ogłoszone :) I kolejny popis mojego ojca- nie skomentował tego ani słowem, za to przez trzy godziny podniecał się nowym, służbowym telefonem... Czasami, jeśli już wydaje mi się, że niczym nas nie zaskoczy i nic mnie już nie zdziwi, zawsze dzieje się coś, kiedy myślę: "A jednak"...

Nie wspomniałam nic o kulinariach w kontekście Świąt...

Zamówiony u Sowy tort chrupiąca malina- mój faworyt i w ogóle nie mam wyrzutów sumienia, że jedyne co przy nim zrobiłam, to parę ruchów nożem :)




Za to osobiście popełniłam te oto ciasto marchewkowe:



Było pyszne i cieszyło się nie mniejszym powodzeniem od tortu z cukierni :) To dobrze. Nie wyszłam z wprawy :)

Zrobiłam też śledzie...
Te poniżej to przepis z zeszłego roku, na ostro... Tyle, że w tym roku ponoć czuć było jedynie cytrynę :)


Za to już te z Kwestii Smaku, z przyprawą curry, były całkiem, całkiem...


A tuż przed Świętami, korzystając z urlopu, dogodziłam sobie tą oto zupką:







Ohoho, jakie to dobre!

Nowy Rok zaczęliśmy też od wizyty u lekarza- zrobiliśmy Lilce usg brzuszka. Od jakiegoś czasu, może nie specjalnie długo, przebąkiwała, że coś Ją brzuch boli, do tego miała nieco gorszy apetyt. Trochę nas to martwiło, bo niby wiem, że dzieci miewają z tym apetytem różne przestoje itd, ale już ten ból brzucha nie dawał mi spokoju. Napisałam do naszego Pana doktora, polecił mi dwa nazwiska i udało się umówić tego samego dnia. Na szczęście nic się nie dzieje, poza tym, że Lila miała w sobie sporo gazów, a to mogło wpływać na Jej samopoczucie. Teraz dostaje probiotyk i już widać różnicę!

I to by było chyba na tyle. Do następnego :*

35 komentarzy:

  1. Kochana,m to jedna z lepszych nowin w tym roku!!
    Trzymajcie sie mocno swych postanowien !! Zycze realizacji WSPOLNYCH planow. Czemu tylko na kawke..... nurtuje mnie to pytanie ;) ???
    Widzac Wasze piekne misto po raz kolejny kusisz... Szczecin musi kiedys byc!!
    Usciski i czekam na kolejny taki wiejacy optymizmem post!!
    :***
    Ps. Zdejcia i Wy cudowne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, rok się jeszcze dobrze nie zaczął, oby to był początek dobrych nowin :)

      Co do kawy- ja byłam na drinku, Marcin- kierowca na kawie, ot, cała tajemnica :)

      Chciałabym sama więcej takich postów, może się uda :)
      Liczę na Waszą wizytę tutaj! Koniecznie i obowiązkowo.

      Usuń
  2. Cieszę sie ze z brzuszkiem ok.my mamy musimy trzymać rękę na pulsie: ) u nas w mieście też taka bombka jest ;) i nagrzewAmy wszystkiego najlepszego w Nowym roku aby był pod każdym względem lepszy niż jego poprzednik ;))),

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te świąteczne dekoracje mają swój urok.
      To prawda, taki już nasz obowiązek.
      Dziękujemy za życzenia i nie ukrywam, że potrzebujemy tego, aby ten rok był lepszy, dodał nam skrzydeł i wiatru w nie :)
      Wam również- wszystkiego dobrego!

      Usuń
  3. U mnie w wigilię sypał śnieg, a potem pierwszy i drugi dzień świat wiało i padało. Moja córka też czekała na fajerwerki jednak zasneła godzinę przed północą.:) Życzę Tobie i Twojej rodzinie wszystkiego dobrego w nowym roku. Oby był lepszy niż poprzedni. :)
    Pozdrawiam
    Ps: zdjęcia super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :* I również ślemy najlepsze życzenia.

      Dzieciom ciężko dotrwać jest do północy :) Mnie samej było w tym roku trudno.

      Usuń
    2. My rok temu też nie doczekaliśmy do północy. Dziecko poszło spać i my również. :)
      Dziękuję za życzenia. :)

      Usuń
  4. Pomyślności w Nowym Roku! Zawsze lubię czytać co u Was słychać - dni pełne wydarzeń i wrażeń - cieszę się razem z Wami przygotowaniami do Ślubu Brata - będzie się działo! :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :* Mam podobnie z Twoim blogiem- Twoje zdjęcia, wrażliwość zachwycają.

      Ślubem rzeczywiście jestem bardzo przejęta i podekscytowana... Aż żal, że to jeszcze tyle czasu :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Martusiu! chciałabym zawołać: A nie mówiłam! ( o tym, co się wydarzy w świeta) ale po prostu powiem: Niech to będzie dla Was BARDZO dobry rok! Uściski posyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, Basieńko! Wiem, wiem- mówiłaś :*
      Wiem także, że w naszym przypadku, to naprawdę nie było do przewidzenia, ale kamień z serca, że było tak, a nie inaczej, bo chyba już by nic nie było, gdyby tak było- jakkolwiek to zagmatwanie brzmi, mam nadzieję, że rozumiesz :)

      Bardzo Ci dziękuję za życzenia i Tobie również życzę wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!

      Usuń
  6. Bardzo dobre wiadomości. Trzymam kciuki za realizację!!! Jak zwykle kusisz smakołykami.
    I fajnie że brzuszek Lili jest bez niespodzianek.
    Pozdrawiam ciepło z mroźnej stolicy.
    Pogoda piękna a nas w domu uwięziła gorączka szanownych synów 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to zdrówka Wam życzę, u nas też mrozi bardzo, a że u nas wilgoć, to ten mróz czujemy znacznie bardziej niż w innych rejonach Polski.

      Wszystkiego dobrego dla Was :*

      Usuń
  7. Cieszę się, że u Was wszystko ok.! Ja życzę wam wszystkiego co najlepsze w Nowym roku! Zdjęcia bajeczne i gdyby nie coraz większy brzuchol to bym Was odwiedziła! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :*
      Rosnący brzuszek ma swoje prawa :)

      Usuń
  8. Cieszę się, że u Was wszystko ok.! Ja życzę wam wszystkiego co najlepsze w Nowym roku! Zdjęcia bajeczne i gdyby nie coraz większy brzuchol to bym Was odwiedziła! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo sie ciesze, ze sie u Was "odblokowalo" :)))
    Zdjecia jak zwykle sliczne, najbardziej podobaja mi sie te w choinkowej bombce. Super pomysl ktos mial. I w ogole iluminacja swietlna w Szczecinie zachwycajaca.
    Buziam :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Star :* :* :*
      Rzeczywiście bardzo mi się podoba ten nasz Szczecin w tym świątecznym okresie, wiem, że na tle innych miast podobno wypada całkiem, całkiem.
      Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

      Usuń
  10. Ach te Twoje kulinarne cuda!!! Dobrze, że kartki pozwoliły ci się wyciszyć! Spacery....u nas tez nie doszły do skutku, jedynie przełom roku był pod tym względem udany :)
    Sylwestra tez spędziliśmy sami w domu i było nam z tym dobrze :)
    Wszystkiego dobrego kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem fajnie wrócić do gotowania :)
      Spacerów bardzo mi brakuje, bo ze względu na pracę jestem pod tym względem ograniczona, ale niestety- będąc zależnym od pogody- nic nie zrobię :)

      To prawda, nam też w domku było naprawdę miło i przytulnie :)
      Dziękujemy i wzajemnie!

      Usuń
  11. Czyli mimo obaw piękne święta:) Wszystkiego dobrego na cały rok. Oby przyniósł Wam wiele radości i dobrych chwil.
    mama trójeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo, bo tego nam właśnie trzeba... Obawy były uzasadnione, ale na szczęście- skończyło się pomyślnie. Jeśli chodzi o komentarz pod poprzednim postem, to na pewno na niego odpowiem (mam też kilka pytań), ale potrzebuję czasu.

      Pozdrawiam i również życzę udanego roku, dużo zdrówka!

      Usuń
  12. po każdej burzy musi przyjść słońce. Cieszę się bardzo, że i u Ciebie ono wyszło. Powiem Ci, że długo Twojego posta nie widziałem i tak zastanawiem się ostatnio co tam się dzieje:p zdjęcia jak zwkle bardzo ładne. Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że słońce będzie świecić już zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Andrzej. Słońce pewnie czasem zajdzie, grunt, żeby tendencja do wychodzenia się utrzymała :) Nie ukrywam, że każde takie życzenia są mi/nam potrzebne, bo to nie był łatwy rok.

      Pozdrawiam serdecznie i idę zobaczyć co u Was.
      Faktycznie, jak na mnie przerwa długa, ale za dużo wieczorami było grzanego wina, żeby napisać tu coś sensownego :)

      Usuń
  13. Martusia poproszę o przepisy na ciacho,śledzika i zupke krem. Dla Ciebie i całej rodzinki życzę zdrówka i wielu pieknych i magicznych chwil w Nowym Roku oraz owocnego tworzenia tego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i Tobie (kimkolwiek jesteś :)) również- wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
      Ciasto marchewkowe:

      http://www.mojewypieki.com/przepis/ciasto-marchewkowe,-najlepsze

      Śledzie curry:

      http://www.kwestiasmaku.com/ryby_i_owoce_morza/sledzie/sledzie_w_curry/przepis.html

      Drugie śledziki:

      http://www.ninawkuchni.pl/2010/12/sledzie-w-oleju-na-ostro-z-chili-i.html

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Jestem stałą i wierną czytelniczką Twojego blogu :) mamą 2och synkow i fanka Twojego pisarskiego talentu,pisalam Ci kiedyś;)dziekuje za przepisy i na pewno je wykorzystam.Pozdrawiam Dorota G

      Usuń
  14. Wszystkiego dobrego dla Was w Nowym Roku. Cieszę się,że u Was jakoś się układa

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale piekny ten Wasz świąteczny Szczecin :)
    ja ciągnę znowu na iluminacje do pobliskiego Wilanowa, ale jakoś tak zebrać się nie możemy ( http://warszawa.eska.pl/newsy/krolewski-ogrod-swiatla-2016-w-wilanowie-bilety-godziny-otwarcia/285295)
    Mimo, ze Ojciec Twój nie popisał się ojcostwem, to i tak czuć ducha optymizmu w Twoim poście, co ogromnie mnie cieszy :) Ciesze się, że jednak magia Świąt i Marcinowe serce skruszyła.
    Pięknie z Lilą przy choince wyszłyście.
    Z frontu brzuszkowego też dobre wieści. Uf :)
    No i to twoje żarełko - kusicielko wstrętna :)

    Najlepszego Martuś w Nowym Roku !!

    ps: Wiesz, że ja nie wpadłam na to, że Ty te kartki sama stworzyłaś. Zdolna bestia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Marta cieszę się ogromnie, że u Ciebie tak pozytywnie i wszystko dobrze między Wami wreszcie!! Super :)))

    Święta udane widzę i dobre wieści! To twój brat jeszcze przed ślubem?? Wow długo wytrzymali i trzymali wszystkich w napięciu ;) To weselicho Wam się szykuje, ale fajni! Zazdroszczę, choć my w zeszłym roku byliśmy na dwóch to w tym roku też z chęcią bym jeszcze sobie na jakieś poszła ;) Ale cóż..

    Zdjęcia piękne! Jeszcze raz Wszystkiego najlepszego w nowym roku kochana! Oby był lepszy i bardziej spokojny!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak dobrze Cię znowu czytać : )
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku dla Ciebie i Twojej rodzinki i dla pieska żeby miał więcej spacerów : D

    OdpowiedzUsuń
  18. Pytałaś o przepis, ja myślę, że go już masz, ale na wszelki wypadek podaję ;) To te owsiane http://odczuciaiuczucia.blogspot.com/2016/01/drozdzowe-i-owsiane-szybkie-i-pyszne.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, no tak! Ale dziękuję. Buziaki

      Usuń
  19. Martuś wszystkiego naj dla rodzinki i zdrowka.
    Ciesze sie ze bedziesz swiadkowa.
    Idziesz do przodu!!! Super

    OdpowiedzUsuń
  20. Pomyślności dla Was,Marcia. Ściskam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!