Mama2c

Mama2c

środa, 12 kwietnia 2017

Rzeżucha...

Równie dobrze mogłabym zatytułować ten post: "Jak szybko i skutecznie zapomnieć o urlopie".
Tak, tak- byliśmy na małym urlopie. Takim tyci- tyci. Trzydniowym, konkretnie. Jednak co to był za urlop! Po pierwsze- we dwoje (WE DWOJE!!!), po drugie- w Trójmieście, do którego od jakiegoś czasu mam słabość, po trzecie- wstrzeliliśmy się chyba jakimś cudem w okno pogodowe.

To były naprawdę wyjątkowe trzy dni... Korzystaliśmy, oj korzystaliśmy... :) Zdjęcia poniżej...






Jednak wszystko co dobre, szybko się kończy, a w moim przypadku skończyło się nie tylko szybko, ale i dobitnie- jeszcze w Gdańsku dostałam krótkiego smsa ze zmianą grafiku, ponieważ zachorowała koleżanka. W poniedziałek okazało się, że "odpadła" kolejna i zostajemy we dwie... plus stażystka. Z jednej strony Jej obecność ratuje nam teraz życie, z drugiej dziewczyna jest kompletnie zielona, z trzeciej- żal mi Jej okropnie, bo trafiła tu chyba w najgorszym możliwym okresie... Mam tylko nadzieję, że się nie zrazi, nie zniechęci, przeżyje ten chrzest bojowy i będzie z nami na dłużej...

Dzieci chorują... Dziś wykonałyśmy trzy telefony do rodziców... Nie chcę nawet myśleć o tej zarazie w kontekście Świąt. Może i padnę w piątek wieczorem na twarz, ale chcę być chociaż zdrowa...
Zmiany mamy takie, że w domu ostatkiem sił zmuszam się do ugotowania obiadu dla dziewczyn, przygotowania się do zajęć na kolejny dzień, a dziś- kiedy umyłam podłogi, miałam ochotę przyznać sobie Nobla w nowej kategorii, jaką byłaby akrobatyka na mopie w stanie agonalnym, czy coś w ten deseń...

Święta najchętniej odłożyłabym w czasie... Musiałam schować dumę do kieszeni, i zadzwoniłam do Mamy z informacją, że niestety nie dam rady zorganizować śniadania wielkanocnego u nas. Jest mi tym bardziej przykro, że Marcin bardzo się na nie cieszył... Ostatni raz u nas w domu była Wigilia po narodzinach Lilki... ponad 4lata temu. Niestety, nie mam nawet posianej rzeżuchy, mimo, że kupiłam ją chyba pod koniec lutego... I ta rzeżucha, to był chyba dzisiaj taki emocjonalny gwóźdź do trumny...

Mimo to, życzę Wam wszystkim przede wszystkim spokojnych, rodzinnych i pogodnych Świąt. Cieszcie się sobą, bo to najważniejsze.

32 komentarze:

  1. Jak fajnie, że udało Wam się spędzić czas tylko we dwoje. A takie jedzonko to dodatkowy bonus. Pyszności.
    Tak się jakoś składa, że jak się nie dzieje, to nie dzieje, a jak się dzieje to wszystko na raz. My padamy ze zmęczenia, bo przenosimy się w pracy na czas remontu. A apogeum to ten tydzień. Na szczęście Święta spędzamy u rodziców, bo jakbym musiała jeszcze szykować jedzenie, to bym chyba padła i nie wstała. A rzeżuchę i owies posialiśmy dopiero wczoraj. Zabezpieczyliśmy folią (taka szklarenka) i dziś już coś się zaczęło dziać. Także może jeszcze nic straconego.
    Dobrych, zdrowych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pyszności, zdecydowanie polecamy skosztować Trójmiasta! Mnie właśnie ta gonitwa w tym tygodniu po prostu wykończyła... Brakuje mi właśnie czasu na zaplanowanie, krzątanie się- a ja to naprawdę lubię. Jeszcze raz wszystkiego dobrego dla Was :*

      Usuń
  2. Wczoraj bylam na badaniu kontrolnym i akurat tak sie zlozylo, ze musialam przyjac jedna z wielu szczepionek. Spojrzalam na Wspanialego i mowie "a moze odloze na po swietach", a on na to "nigdy nie jest odpowiedni moment, jestesmy tutaj wiec bierz".
    No to wzielam i dzis czuje sie jak gowno po deszczu:))) wiec marudze, ze ojejkujejku jutro Tatek przyjezdza a ja nawet zadnego ekstra obiadu nie zaplanowalam itp... itd...
    Wspanialy popatrzyl na mnie i mowi: "dwa lata temu nikt nie wiedzial czy dozyjesz Wielkanocy nie mowiac juz o zadnych innych swietach, a teraz takie pierdoly wygadujesz, zastanow sie".
    I wiesz co? On ma racje, z glodu nie umrzemy, bedziemy razem a czy to swieta czy nie to nie ma zupelnie znaczenia.
    Nie mam pojecia na ile ta rzezucha taka niezbedna do swiat, ale serio czy to jest najwazniejsze w zyciu?
    Kochana Marto, jak Cie czytam juz od dosc dlugiego czasu to cos mi mowi, ze Ty masz jakis syndrom Super Woman.
    I fajnie, da sie z tym zyc, ale masz dwie corki, ktorym juz ten syndrom przekazujesz, Ty go tez pewnie dostalas w spadku:)))
    Czy naprawde chcesz, zeby Twje corki w przyszlosci uwazaly rzezuche za najwazniejszy element swiat?
    Przepraszam jesli przekroczylam jakas granice, ale po prostu napisalam co czuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, nie.
      Nie przekroczyłaś granic- cenię sobie uwagi osób, które są tu ze mną jakiś czas. Koło dupy lata mi natomiast zdanie kogoś, kto jest tu pierwszy raz i uważa, że wie o mnie wszystko.
      Daleko mi jednak do super woman. Albo inaczej- ja mam takie cykliczne zrywy w tym kierunku ;) Naprawdę potrafię wyluzować, przymknąć oko, cieszyć się życie... dopóki nie przyklejam się do podłogi na przykład. Z tą rzeżuchą to chyba nie wyraziłam się jasno- ale w sumie się nie dziwię, bo ja też się właśnie tak czuję- jak gówno po deszczu. Fenomenalne określenie. Chodziło mi o to, że nie mam NAWET rzeżuchy, nie mówiąc o całej, ważniejszej reszcie :) I tu nie o perfekcjonizm chodzi, tylko o to, że mi brakuje tego planowania, przygotowywania. Lubię to po prostu, a nie mam siły.
      Dzięki Star :*

      Pd. Tatek? No to ja już czekam na kolejne posty, i dużo zdjęć poproszę.

      Usuń
    2. Teraz rozumiem, widzisz jaka ciezko kapujaca jestem w tym stanie "jak gowno po deszczu":)))
      Kochana ja wlasnie napislam jak u mnie wyglada okres przedswiateczny, wiec wiesz, nie miej zadnych wyrzutow sumienia, wazne, ze jest rodzina, milosc i zrozumienie. Cala reszta jest naprawde mniej wazna.
      Wesolych nawet bez rzezuchy!!! ♥♥♥

      Usuń
    3. "jak gówno po deszczu" - rozwaliło mnie na łopatki :D
      Piękne!

      Usuń
  3. Wyjazd we dwoje no no no pozazdrościć ;))) My odkąd Junior jest na świecie nie mieliśmy takiej okazji. Ale to fajnie, że dobrze się bawiliście, zwłaszcza kulinarnie jak widzę ;)

    Rzeżucha się nie przejmuj,to nic takiego ja też nie mam! Wesołych i spokojnych świąt Marta ci życzę, a przede wszystkim zdrowych dla całej twojej rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie gorąco Wam taki wyjazd polecam! Junior już jest duży, spokojnie możecie jechać.
      Nie rzeżuchą się przejęłam, tylko ogólnie rzecz ujmując- daleko w tyle jestem w tym roku i żal mi, że omija mnie to wszystko. Ale macie rację- nie to jest najważniejsze. Nadrobię.
      Dziękuję i Wam również, raz jeszcze- wszystkiego dobrego!

      Usuń
  4. Moja Kochana nie przejmuj się rzeżucha 😍 u nas Wojtek z Przemkiem posiali ale zapomnieli o podlewaniu....

    Fajnie że weekend we dwoje sie udał na pewno było Wam to potrzebne do zresetowania sie a jeszcze w tak klimatycznym miejscu😍😍

    Calusy dla Was😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no ale posiali, to się chwali :)
      Miejsce super! Gorąco Wam polecam. Niestety od nas to już kawałek, więc przy okazji wizyty u nas ciężko byłoby się wybrać.
      Buziaki!

      Usuń
  5. Ja nie jestem jeszcze gotowa na urlop bez dzieci. Klara jest za malutka no i jeszcze troszkę ja karmię:-)
    Świetnie, że udało Wan się razem wyrwać:-)
    Serdecznie pozdrawiam i życzę spokojnych i radosnych świąt Wielkanocnych :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My pierwszy raz pojechaliśmy rok temu, jak Lila miała prawie 3,5 roku... Taki urok bycia mamą :)
      Wszystkiego dobrego!

      Usuń
    2. No to wszystko jeszcze przede mną;-)
      Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz życzę pogodnych świąt :-)

      Usuń
  6. E tam. Ja myślę tylko o tym że upiekę sobie szarlotkę. Nawet nie sprzątam. I tak się nabrudzi;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Kochana, żebyś Ty wiedziała, o czym ja myślę :)
      No dobra- o bigosie mojej mamy :)
      I o chrupiącej malinie- torcie z cukierni Sowa!
      Buziaki!

      Usuń
    2. Asiu, zgadzam sie, sprzatac trzeba PO swietach:)) Przed swietami to zupelnie bez sensu:)

      Usuń
  7. Leć do Lidla! regularnie od miesiąca kupuję tam rzeżuchę wyhodowaną i piękna za 2 zeta :)
    Wszystkiego dobrego na Święta! :) Zdrowia, uśmiechu, słońca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia!
      Rzeżuchę posiejemy w Święta!

      Usuń
  8. A ja mam rzerzuche. I nic wiecej. Balagan i tak sie namnaza wprost proporcjonalnie do tego jak bardzo posprzatam. Im bardziej sie staram tym szybciej jest syf. mój luz w tum roku mnie zaskakuje. Przesylam go i Tobie 😙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można mieć wszystkiego, ale wewnętrzny spokój zawsze mile widziany :* Także przesyłaj, przesyłaj!

      Usuń
  9. Oooo, jak to był wypad we dwoje to ja absolutnie się na kawę już nie napraszam:) Dobrze, że mogliście pobyć trochę we dwoje!:)
    A rzeżuchy też nie mam- to znaczy mam, bo stoi w torebkach na blacie w kuchni ale nie mam gdzie jej wysiać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ile z tą rzeżuchą problemów :)
      Następnym razem na pewno się odezwę. Marcin ma z kim tam iść na piwo (ma tam dużo kolegów z pracy), także nasza godzinka, czy dwie na kawę- jak najbardziej!

      Usuń
  10. Aaaa oczywiście : rzeżuchę!!! Jaki byyyyk 😨

    OdpowiedzUsuń
  11. "Bo jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było" 😃
    Święta się odbędą, niezależnie od tego, czy posprzątamy nasze mieszkania, czy nie 😉
    Martuniu Kochana, ja w tym roku też nie mam rzeżuchy i z całą resztą również jestem fest do tyłu, ale za to czuję spokój ducha, bez tej gonitwy itd. I Tobie też go przesyłam, bom podzielna kobita 😁
    A urlopu we dwoje zazdroszczę... marzy mi się taka odskocznia od codzienności😊
    Wesołych Świąt dla Ciebie i całej Twojej Rodzinki 😍😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
  12. Martuś, korzystaliście, oj korzystaliście przepysznie :)
    Fajnie tak razem we dwoje (WE DWOJE) co :) Na chwile się oderwałas, aby powrócic z hukiem.. bywa, ale dzielna widzę jesteś i nobla Ci przyznaję :)
    Ku pocieszeniu, rzeżuchy też nie posiałam... zapomniałam, wyleciało mi z głowy, czasu zabrakło :) Ale święta będą i ciesze się, ze organizować ich nie muszę ;)
    Buziaczki i dopocznij choć chwilkę w rodzinnym gronie,.
    Wesołych Świąt !!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniale, że udało się Wam wyrwać chociaż na tak krótki urlop :) Takie wyjazdy powinny być ludziom przepisywane na receptę z koniecznością zastosowania. Co do świąt to nie przejmuj się, ważne, że spędzisz je ze swoją wspaniałą rodzinką :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrych Świąt Marto.
    Mnie przypadło przygotowanie słodkości. I już mnie ciekawi co chłopaki powiedzą na paschę. A w pracy było znośnie, jak na przedświąteczny czas.

    OdpowiedzUsuń
  15. Martuś! W święta - przede wszystkim -beztroskiego odpoczynku i radości! A po świętach-wielu wyjazdów we dwoje!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdroszczę Wam tego czasu tylko we 2! My ostatnio ciągle we 4, albo ja+dzieci buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja siostra pracuje w przedszkolu I co do niej dzwonie to Ona chora!!!! I dzwonie do niej dzisiaj, a ona znowu cala zakatarzona. Szok. To przez ta niestabilna pogode pewnie....

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiesz, ja czekałam na święta z myślą, że cociaż trochę odpocznę, bo w niedzielę wyjazd do moich rodziców. Mama na pewno da mi jeszcze zapasy do domu... I byliśmy. I dała. Ale co z tego skoro po powrocie do domu dzieci odwaliły egzorcyzmy emily rose. W nocy z niedzieli na poniedziałek niemal nie spałam. Poniedziałek nie lepszy. Lany. Moje łzy bezsilności i frustracji się lały. To ja bym już wolała nie mieć ten cyrk...

    OdpowiedzUsuń
  19. KIlka fotek z urlopu widziałam na FB, ale takich pyszności to tam nie pokazywałaś ;) Nawet jeśli urlop króciutki - to i tak pewnie warto było się na niego wyrwać, a powrót do rzeczywistości musiał być faktycznie bardzo bolesny. Oby wiosna już na dobre przyszła - choróbska się skończyły, a wszelkie alergie nie rozkręciły na dobre.

    A święta u nas były akurat takie...mało świąteczne :) Mam nadzieję, że minęły Wam rodzinnie, miło i spokojnie - i że ten czas poświąteczny również taki będzie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie komentarz. Dzięki temu będę mogła odwdzięczyć się tym samym!